#429 Zacznijmy od zawieszenia….

Motointegrator

Czy ja mam szczęście do fajnych firm? Poniekąd. Ale ja głównie mam szczęście do fajnych ludzi. A to, że akurat ci fajni ludzie pracują w fajnych firmach… cóż, bywa i tak, nie narzekam.

Taki na ten przykład Przemek Jędryczkowski – poznaliśmy się przypadkowo i od słowa do słowa dograliśmy coś takiego, że od tej chwili do grona partnerów bloga dołącza fajna firma Motointegrator, projekt giganta zwanego Inter Cars S.A.

Motointegrator

Teraz zrobię obowiązkowy w takich sytuacjach wtręt. Otóż Motointegrator to internetowy serwis, który w przystępny i prosty w obsłudze sposób łączy ofertę kupna produktów z usługami warsztatowymi. Innymi słowy można zarówno kupić części i akcesoria motoryzacyjne, jak i od razu zamówić ich montaż w specjalistycznym warsztacie. Koniec wtrętu.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Kluczem naszej współpracy będzie słowo TUNING. Ale żadne tam naklejane drewienka, połyskujące gałki i lampki w wentylach. Bardziej mechaniczny niż wizualny. A jeśli już wizualny, to na pewno z klasą.

Nie znaczy to (chyba), że już wkrótce najmojsza zmieni się w drogowy koszmar. Wręcz przeciwnie – dzięki tej współpracy chcę sprawić, by była jeszcze lepsza, ale nadal praktyczna, rodzinna i po prostu ładna. Wkrótce będzie lepiej i trochę niżej jeździła – bo to właśnie od Motointegratora dostałem to niższe zawieszenie, którym się niedawno chwaliłem.

Co później? Sam jeszcze nie wiem, bo nie mamy szczegółowego planu na współpracę – jak wyjdzie, tak wyjdzie – polubiliśmy się, ufamy sobie, nie ma ciśnienia. Jedno wiem na pewno – będzie konkurs dla Was. Z fajnymi nagrodami. Czy to w klimacie warsztatowym, czy tuningowym – wszystko jest do dogrania. Będzie pan zadowolony.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

I na razie tyle, nie ma co się więcej w tym wstępie rozpisywać. Przyjdzie jeszcze czas na tworzenie epistołów, wywiadów i tekstów na miliony ekranów – bo Motointegrator (oraz Inter Cars S.A.) to nie tylko produkty, ale też mnóstwo spoko ludzi – ot choćby ci od ponad 1000-konnej Corvetty VTG, Hołek czy Bartek Ostałowski… Będzie z kim rozmawiać, się spotykać, brać udział w imprezach.

Co teraz? Cóż… teraz muszę wreszcie zamontować ten niższy zawias (praca w toku) i poprzeglądać dział tuningu w poszukiwaniu inspiracji.

21 komentarzy

  1. No stary, dobry deal, ale jedziesz z tym konkursiwem jedziesz! Właśnie mnie na stożek naszło a żona niechętna przed wakacjami flotę na moje zachcianki puszczać! To co, konkurs jutro, prawda?!

  2. A mówiąc szczerze się mocno zastanawiałem, kiedy w końcu coś mocniej podłubiesz w ‘Najtwojszej’. No i oto jest, dobrze się dzieje!

  3. @Renek: Barter.
    @Garnier: Chyba na mocniejsze podłubanie się nie odważę. Niezawodność FTW.
    @Michał M: Teraz mam lepszą, bo 6-biegową. Robi robotę na skrzyni “piątce”.

  4. Taki to pożyje… Ja już na tjuning wydałem tyle, że mam nadzieję, że narzeczona tego nie czyta…

  5. Założyłbyś B6 do seryjnej sprężyny i miałbyś idealne prowadzenie i komfort. Przy niższych sprężynach będzie twardo i skrzypiąco.
    Sprężyna odpowiada za komfort/wygląd. Za prowadzenie odpowiada amortyzator.
    Jest to pogląd niepopularny w PL bo wiadomo, nie serwisuje się rzeczy których nie widać.

    Jedyna poprawa prowadzenia z niższej sprężyny wynika z obniżenia środka ciężkości, ale nie oszukujmy się to jakieś 1-3%. Niższe sprężyny wcale nie są twardsze, tzn są w takim sensie by chronić przed dobiciem, normalna sprężyna pod maksymalnym obciążeniem też jest twardsza bo większość nowoczesnych sprężyn jest progresywnych. Te niby sportowe są krótsze więc mają mniejszy skok.

  6. @monogramus: W pełni sobie z tego zdaję sprawę, ale tak między Bogiem a prawdą, ja z prowadzenia na seryjnym zawiasie byłem bardzo, ale to bardzo zadowolony. Jedyne co mi się nie podobało, to wysokość tego zawieszenia. Takie kosmetyczne -3cm dla mnie zrobią różnicę.

    W kategoriach priorytetów było tak: 80% za lekko niższym zawiasem (bo zawsze chciałem, bo mi się podoba, bo kaprys) i 20% za lepszym / innym prowadzeniem.

    Rozważałem przez moment montaż tylko amorków B6 do seryjnych sprężyn, ale te amorki są zdecydowanie twardsze i trudniej ściśliwe od serii, i z tego co się dowiadywałem, auto potrafi na takim set-upie nawet się podnieść. A tego bym nie zniósł.

  7. A to może po znajomości niech najpierw wymienią amory a potem sprężyny? Normalnie zmiana kosztuje 400zl. to oni mają za 200 (?).
    To jest na prawdę dobry setup, ale większość chce po prostu rzucić na glebę, a prowadzenie na nierównym się nawet pogarsza.
    Jak wiesz trochę aut przewaliłem, były bilsteiny, koni, schnitzery, regulowanie i stałe, zawsze najpierw była zajawka, potem jak się uklepało to skrzypienie i wkurw, w końcu powrót do serii albo zmiana auta.

    Więcej nie zglebię auta którym latam na co dzień po miejskich drogach, to trzeba mieć anielską cierpliwość, a potem z zazdrością patrzysz na 10 letnią oktavię czy astrę która przelatuje przez tory 60km/h bez zająknięcia a ja swoje 200-300KM przepycham 30km/h przy akompaniamencie skrzypów i świerszczy. A pojedź sobie na glebie po tarce, niezapomniane przeżycie :)

    Jedyny zawias nadający się to seryjne M, ale tam masz kilkadziesiąt zmienionych elementów, dostosowanych do budy.

  8. @Monogramus: Ja wiem, że Ty masz rację. Serio to wiem. Ale jak sam się o czymś nie przekonam (vide: ringi z allegro), to będę sobie w brodę pluł, że była okazja na niższy zawias a ja jej nie chwyciłem. Taka skaza na charakterze – wierzę, ale empiryka FTW.

  9. Taaa…. lambo doorsy jeszcze załóż i jarzeniówki w progach… a tak się fajnie Najtwojsza prezentowała, to nie, musiał zglebić… Bueeergh!

  10. Też kiedyś raziła mnie fabryczne wysokość zawieszenia. We wszystkich autach gapiłem się na nadkola :)

    Na szczęście mi przeszło.

  11. Prawidłowo dobrane zawieszenie to lepszy wygląd ale przede wszystkim lepsze prowadzenie samochodu jednak tylko w przypadku kompletnego i odpowiednio dobranego zestawu.

  12. Jak chce obniżyć wóz to obniżam ciśnienie w kołach :) wpływa to korzystnie na trakcję w trudnych warunkach, a gdy pojawi się jakiś próg zwalniający – dopompowuje i jadę dalej :)

  13. Blogo, ja Cię rozumiem! Sam też tak miałem, mimo dobrych rad ludzi z doświadczeniem popsułem w przeszłości kilka samochodów. Wreszcie nauczyłem się, że jak pomyślę “tuning” to wyciągam młotek z szuflady i walę w prawą dłoń z całej siły. Działa!

  14. Najwyraźniej Blogo musi poczuć to na własnej skórze żeby zrozumieć :)

    Ludzie projektujący zawieszenia fabryczne to wbrew pozorom nie byle głupki i wiedzą co robią. Twardość i prześwit dobrane są tak aby idealnie sprawdzić się na drogach, którymi się codziennie poruszamy. Usztywnienie i obniżanie przyniesie jakiekolwiek korzyści jedynie na torze.

  15. @micrus – ale robią to też wyłącznie z bezpieczeństwem na myśli, więc samochód prowadzi się tak, żeby cię nie zabić, a nie tak, żeby było fajnie.

    Owszem, fabryczny zawias jest świetny, przemyślany itp., ale musi też być dobry dla każdego, więc jest pole do modyfikacji i personalizacji, już nie róbmy schizofrenii.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *