#433 Toyota Auris Touring Sports Hybrid

Toyota Auris Hybrid

Auta hybrydowe to nie jest żadna ekologia, to tylko i wyłącznie moda. A ja, jako modny pan wiedzący, czym jest poszetka i loafersy, samochody na prąd bardzo poważam. Bo nie ma nic gorszego niż korek i leniwe podtaczanie się o metr, góra dwa. Elektryk zapewnia mi wtedy zajęcie – robię sobie zawody, jak daleko tylko na prądzie zajadę, o ile zmniejszy się drenaż baterii gdy zacznę pocić się bez klimy, czy może lepiej jest leniwie ruszać i lekko hamować, czy wyrywać bombą i deptać mocno heble, bo hamowanie całkiem nieźle baterie ładuje? Zagwozdek i zabawy co niemiara.

Zastanawialiście się kiedyś, jak daleko można zajechać na samym prądzie takim hybrydowym Aurisem w kombiaczu? Ja się nad tym non stop zastanawiałem. Odkąd pamiętam o tym myślałem. Od dziecka. Czy może 4 kilometry, czy jednak 44, a co jeśli 444? Tak sobie myślałem odkąd sięgam pamięcią. Teraz przyszedł czas, bym powiedział “sprawdzam”, cokolwiek to znaczy.

Toyota Auris Hybrid

Naładowałem baterie na maksa – co wcale nie jest takie proste, bo najłatwiej się to robi jadąc cały czas na “B” z długaśnej górki, którą na równym jak stół Mazowszu ciężko uświadczyć – i wyruszyłem cichutko szumiąc na samym prądzie. Nie zaplanowałem specjalnie żadnej trasy testowej, bardziej poszedłem na żywioł gdzie oczy poniosą, bo i po co planować podróż nie dłuższą niż kilka kilometrów. Tak sobie myślałem, tymczasem elektryczny zasięg zaskoczył mnie totalnie. Najpierw, tradycyjnie, zatoczyłem się cichutko pod fotograficzną mekkę wszelkich fanów motoryzacji i ludzi o nazwisku Photography.

Toyota Auris Hybrid

Potem pojechałem na ul. Francuską coś wszamać. To obecnie chyba jedna z modniejszych uliczek w Warszawie i gdzie jak gdzie, oraz co jak co, ale tu o tu wypadało hybrydą przyjechać o przyjechać.

Toyota Auris Hybrid

Szamę zrobiłem w prze-modnym F30, gdzie czułem się jednak dziwnie – ja, właściciel 15-calowego Lenovo T530 o wyglądzie i gabarytach pustaka (mowa o Lenovo, nie o mnie), Androida potykającego się o własne ikonki i zamulającego jak emeryt na lewym pasie, oraz spodni tak szerokich, że aż dających się w miarę łatwo zdejmować i zakładać bez rozpinania rozporka – taki ja zupełnie do zgromadzonej tam braci nie pasowałem. Więc bezgłośnie odpaliłem hybrydziaka i zabrałem Margolcię na konie:

Toyota Auris Hybrid

a potem pojechaliśmy coś wszamać, również to modnej jadłodajni:

Toyota Auris Hybrid

A potem, zirytowany faktem, że baterie nadal trzymają się dobrze i auto tylko na prądzie szumi, zapakowałem do całkiem pojemnego bagażnika trochę zbędnego ciężaru

Toyota Auris Hybrid

i na przypał pojechałem do Poznania

Toyota Auris Hybrid

skąd już tylko rzut beretem było do Przeźmierowa na tor “Poznań”

Toyota Auris Hybrid

gdzie po zrobieniu kilku kółek (cały czas na prądzie!) uderzyłem w długą i zameldowałem się pod stocznią w Gdańsku.

Toyota Auris Hybrid

A potem zadzwonił Junior i przypomniał mi, żebym się streszczał z tym testowaniem zasięgu bo za chwilę przecież mamy kolejne wyścigi naszej gokartowej serii – więc uderzyłem w hajłej (cały czas na prądzie)

Toyota Auris Hybrid

i na miejsce dotarłem na kilka minut przed startem.

Toyota Auris Hybrid

Pytacie, jak mi poszło? Cóż, musicie wiedzieć, że chwilę wcześniej, w Poznaniu, do chińszczyzny dostałem ciasteczko z wróżbą

Toyota Auris Hybrid

także tak, otóż bynajmniej w Lotto nie zagrałem, ale za to na gokartach odbiłem sobie ten stracony milion z nawiązką

Toyota Auris Hybrid

i taka sytuacja:

Toyota Auris Hybrid

Zatem na pytanie z początku tekstu – ile da się na prądzie przejechać? – odpowiedź jest następująca: w cholerę i ciut ciut! Tyle miast, tyle autostrad, tyle kilometrów a ja cały czas tylko na prądzie. Jeśli tak efektywne mają być auta hybrydowe, to ja jestem jak najbardziej “za”.

A teraz jeśli dajesz wiarę, że ten cały dystans przejechałem na samym prądzie, to przejdź na dowolny blog lajsftajlowo-szafiarski. Jeśli jednak wątpisz, kliknij w dwójkę poniżej.

433-32-850

65 komentarzy

  1. Pierwszy! ;)

    Tył Aurisa jest przepaskudny, więc wersja hybrydowa jest chyba najlepszym rozwiązaniem – nikt z tyły jej oglądać nie będzie. ;) Co do spalania. Hmmm… Jeśli diesle będą coraz bardziej doposażane w elementy “zaplanowanej nieprzydatności” i dziwnie pojmowanej ekologii, a hybrydy będą kontynuowały precedens Priusa – wytrzymają dłużej niż 4 lata bez utylizacji to kto wie… Może zamiast “Passacika w tedeiku” ;) Polacy na rynkach UE będą poszukiwali “Aurisów w hybrydzie” od dziadka, który będzie płakał jak sprzedawał. ;)

  2. A ja powiem tak, że mi się Auris podoba – wersja 5d jest przekozacka. Byłem na jeździe próbnej i pozycja za kierownicą bardzo mi pasuje – może dlatego że jestem niższy, nawet w czapce czarnoksiężnika ledwo sięgam 1,8 metra.

    Mam widok w pracy na służbówkę i do wyboru Aurisa, Rapida lub Focusa i chyba właśnie Toyotę odznaczę na formularzu. Fajnie się w niej czułem.

    Tylko niestety silnik pewnie będzie padakowy – wie ktoś jak ten 1,4 diesel jeździ?

  3. A może Blogo masz jakieś zwyrodnienia w kolanach? Mój kumpel też miał problemy z drętwieniami w każdym aucie i się okazało, że coś za suche ma stawy czy jakoś tak ;D

    Japońce to całe moje życie i Aurisa bym brał. Tak jak gen.1 mnie odrzuca, tak ten wygląda jak powinien.

  4. Potwierdzam spalanie, mam identyczne auto od kilku miesięcy i udało mi się w mieście przez kilka dni nie wychodzić ponad 3 i pół litra. Do valvematic można się przyzwyczaić, bo po jakimś czasie przestaje się zwracać uwagę na dźwięk silnika (pomaga dobra muzyka ;-) a auto po prostu samo jedzie.

    Uwagi odnośnie zbyt małej prędkości w trybie elektrycznym są 100% trafione bo cały czas mam identyczne odczucia. Ponoć jest w Poznaniu jakiś serwis który specjalizuje się w czipowaniu hybryd, tylko po zamianie prędkości maksymalnej na więcej niż 40 zasięg na bateriach podobno spada tak drastycznie że robi się to pozbawione sensu.

  5. Nie, dziękuję, wolę Mazdę 3. Tylko się tych jej silników o nietypowym stopniu sprężania bym lękał.

  6. W porównaniu do Aurisa I to auto jest przecudowne i wspaniałe i ach i och. Ale tak w porównaniu do innych kompaktów to no cóż… czasem mi zalatuje mega niedopracowaniem a ten zegarek we wnętrzu mnie zwyczajnie boli.
    NNo i jeszcze jedno… czemu normalny Auris jest o 15 (!!) tysięcy droższy od Corolli, która jest większa, ładniejsza i fajniejsza?

  7. Powiem Ci Blogo, że po tym teście to aż do ojca zadzwoniłem, żeby poszedł się Aurisem takim przejechać. Wcześniej myślał nad Fokusem w dieslu, ale za 140 koni w automacie trzeba dać 82 tys no i to jest diesel, jak coś pierdyknie to kredyt trzeba brać.
    Mazdę 3 odrzucił, bo w ofercie nie ma diesli a 2 litrowa benzyna, wcale nie taka mocna bo raptem 120 koni, a kosztuje 83.
    Ta Toyota w hybrydzie w lepszej wersji cennikowo wychodzi 85, czyli w sumie porównywalnie. Będę ojca namawiał. Ech gdyby w Polsce jakieś dopłaty do hybryd dawali albo zauważalne zniżki na OC lub podatkach. Tacy chcemy być ECO, na kominy filtry zakładamy ale zero wsparcia dla tych, co chcą.

  8. Mam Aurisa w ropie i potwierdzam, że początkowo słabo mi się do prawej parkowało bo faktycznie nie wiadomo, gdzie koło a gdzie krawężnik. Ale z czasem się auta nauczyłem i teraz to, że się siedzi głęboko i nisko to tylko zaleta bo długie trasy są rewelka.

    Mam identyczne fotele w szarej skórze i na brudzenie jest metoda – wystarczy raz na jakiś czas dobrą szmatką z woskiem do skóry je przejechać i bród nie wnika. Ale już następnym razem ani szarej, ani jasnej skóry nie wezmę, to żona jak w jeansach wsiadła to fotel niebieski nie do doczyszczenia.

  9. “Gdybym dolepił znaczek Alfa Romeo i pojechał na zlot Forza Italia – to chodziliby i cmokali wokół mnie śliniąc się jak do prototypu.” – nie żartuj :).

  10. Całkiem szczera opinia, takie można czytać i czytać. Nie trzeba było tylko pisać na końcu, że brałbyś ; ) Według mnie wybór padłby na coś innego.
    aaa..miło było poczytać, że ktoś zauważył te bzdety w środku. Tylko jak dla mnie przy tej konkurencji takie rzeczy powinny być eliminowane. Nie wiem jak ludzie mogą po jeździe w takim wnętrzu powiedzieć, że chcę to….hmmmm… ale może nie jestem w mainstreamie.
    I jak pisałem tutaj http://cardouche.wordpress.com/2014/05/23/brz-gt86-fr-s-detal/ chyba Toyota lubi takie emeryckie wstawki zegarkowe, by emerytom przypomniały się stare dobre czasy ; )

  11. Z tymi zegarkami to wygląda tak, jakby jakiś Kobayashi w 96 roku zamówił je kopiując komórkę z Excela. Tylko w komórce było zapotrzebowanie na najbliższe pół roku w sztukach, a producent chciał w tysiącach sztuk. No i do tej pory muszą je wkładać.

  12. Taaaaa- przy następnym liftingu Toyota zmieni ten zegarek. Yhyyy. Na pewno.
    Co do emerytów to znam paru, ale jeden 70-latek, do którego mówię “Dziadku” zwykł cisnąć swoje 2-litrowe Mondeo pod czerwone pole baaardzo regularnie. Na trasie nad morze od ogranicznika na trójce bardzo często się odbijał. A raz i na czwórce. 3 lata temu kupił UFO 1.8 i-VTEC i ma takie cuś co mu mówi kiedy biegi zmieniać. W mieście mu pali 7,5 litra, ale niech no w trasę tylko wyjedzie.. :D
    A Aurisa bardzo poważam. Fura naprawdę zacna- jeździ fajnie, gdyby tylko nie to CVT. KIA np. zrobiła hybrydę z normalnym automatem a Honda nawet z manualem. :D

  13. A do mnie Auris w hybrydzie mówi. Szczególnie kombi właśnie, bo bagażnik mi potrzebny. Jechałem raz (hatchbackiem) i podobało mi się. Wygodny, relaksujący a jednocześnie nie tak banalny i oczywisty jak Golfik czy inna Asteroida. No i wszystki wskazuje na to, że te toyotowskie hybrydy są naprawde dobrze pomyślane i solidnie zrobione.

    A co do głębokiego siedzenia – ciekawocha, bo ja sam lubię mieć widoczność, w takim Mercu CLS dostałem niemalże ataku klaustrofobii, a w Aurisie zero bólu.

    Naprawdę, mógłbym.

  14. Spoko art.
    1. Linia boczna Toyoty trochę podobna do Hyundaia, a może linia Hyundaia podobna do Toyoty? Wszystkie te auta takie podobne teraz, że ciężko odróżnić który to który.
    2. Bez kitu też bym wywalił ten zegareczek i kontrolki pasów ;D 3. I najciekawsze dla mnie jest to jak takie auto będzie żyło za 4-5 lat z tą całą kosmiczną eco technologią? Blogo – możesz za 5 latek zrobić ponowny test tego auta i napisać co z tego wyniknie. Tymczasem pozdrawiam.

  15. Teoria słabiutka: HSI (ten śmieszny zegar po lewej) nie ma nic wspólnego z obrotomierzem. Wystarczy podłączyć się po OBD i zobaczyć, że HSD zarządza sobie prędkościami obrotowymi silników w zależności od wielu czynników (prosta rzecz: w zależności od naładowania HVB, obciążenia i paru innych czynników, ICE może pracować w pierwszej połowie pola ECO lub nie).

    Sztuczka z cofnięciem gazu nie działa w Aurisie? Po rozpędzeniu się do oczekiwanej prędkości cofasz gaz na chwilę do oporu, a potem dociskasz go tylko tyle, żeby mieścić się w polu ECO. Jeśli HVB jest wystarczająco naładowana, a opory ruchu nie są zbyt duże, powinno dać się utrzymać prędkość bez użycia ICE do okolic 70km/h (a przynajmniej tak to działa w Yarisie, Priusie 2 i chyba w P3 też).

    Poza tym to, że odpala się ICE, nie znaczy, że MGx nie pracują, wręcz przeciwnie (polecam w pierwszej fazie rozgrzewania motoru wdepnąć mocniej gaz, auto zbiera się fajnie, właśnie dzięki temu że silnik elektryczny dostarcza moment przy ruszaniu i rozpędzaniu w niskich zakresach prędkości). Po prostu HSD to nie auto elektryczne i nie należy go tak traktować.

  16. Blogo żyje!!!
    Kurcze, raptem pół miesiąca bez wpisu a czuję się jakbyś nie publikował całą wieczność…
    Co do auta to jestem zdania, że CVT to do minimum 6 cylindrów w dobrze wyciszonej furze. Mamy wtedy ledwo słyszalny silnik (np. A6 w rodzinie) który z racji słusznej ilości cylindrów emituje dźwięki o przyjemnej tonacji… W innych przypadkach CVT tylko dla głuchych i techno-freaków słuchających muzy nastawionej na pierdylion decybeli.

  17. @KOC nie po to konstruktorzy dążą do tego, by ICE pracował zawsze pod jak największym obciążeniem, by potem symulować jakieś biegi. Albo rybka, albo pipka. Albo stajl albo zmuszenie silnika do pracy w optymalnym zakresie obciążeń i niskie zużycie paliwa.

    (http://eahart.com/prius/psd/)

  18. @nocman
    ale ja nie poruszam tematu tego, co chcą konstruktorzy, jak jest ekonomicznie itp. Rozumiem intencje i stojące za nimi fakty odnośnie efektywności energetycznej.
    Ja przedstawiłem moje preferencje, nic więcej. Dla mnie jazda autem mającym zestaw mały silnik+CVT to męczarnia. Uszy bolą, wibracje itp. Jak już tak patrzeć tylko na efektywność energetyczną to cała koncepcja ICE jest do odłożenia do muzeum (czego nie chcę).

  19. Zgodzę się z opisem że takie auta są podstawą do przyszłości. W końcu ropa, węgiel itd. wszystko w końcu się skończy ,a zostaną nam naturalne środki energii.

  20. @KOC HSD do miasta jest wystarczająco dobrą koncepcją na dzień dzisiejszy. Jeśli tylko pojawi się sensowny sposób przechowywania energii elektrycznej, to EV momentalnie zmasakruje auta spalinowe (ICE w porównaniu do silnika spalinowego, jest jedną wielką pomyłką z wielu powodów: silnik elektryczny oddaje wysoki moment od zera, daje się grubo przeciążać, zajmuje niewiele miejsca i niewiele waży), które zostaną zepchnięte do segmentu “dla entuzjastów i miłośników historii”. I, jako posiadacz HSD z jednej strony, a jaktajmera z drugiej, nie mam nic przeciw.

    O jakich wibracjach mówisz, bo chyba ich nie zauważam? ICE w HSD jest hałaśliwy jak idziesz bombą albo uprawiasz bahnstorming, tylko po co? Można jeść zupę widelcem, ale łyżką łatwiej. Poza tym przemieszczanie się po mieście jest przyjemne i ciche, rachunek na stacji tylko skłania do przerzucenia się na spokojną i płynną jazdę (co nie znaczy, że nieefektywną, czasy przejazdu po mieście mam podobne do auta tradycyjnego).

    @Tommy którą?

  21. @nocman
    ja swoje i ty swoje…
    ja nie neguję aspektu finansowego jak i wybranych aspektów użytkowania auta elektrycznego.
    Ja piszę o moich preferencjach odnośnie wrażeń z jazdy i związanych z tym preferowanych układów napędowych.
    Drgania i hałas są domeną skrzyń CVT połączonych małym silnikiem spalinowym w aucie o średnim wyciszeniu. Każde dodanie gazu połączone jest z wprowadzeniem silnika na optymalne obroty. Problem w tym, że taka 1,2 benzyna jak nie ma turbo to optymalne obroty będą np. 4,5-5,0 tys./minutę. Totalnie mnie wkurza, jak każde dodanie gazu, nawet w celu wyprzedzenia rowerzysty powoduje piłowanie silnika na tak wysokie obroty.
    Zamieniasz tą skrzynkę CVT na coś innego, nawet inny automat ale z biegami i innym oprogramowaniem aby silnik nie był ciągle piłowany i nie mam nic do zarzucenia takiemu zestawowi.

  22. wydaje mi się, że właśnie zmiana sposobu jazdy wymuszona specyfiką działania hybrydy przydałaby się większości polskich kierowców.

  23. @nocman
    są trzy prawdy: prawda, też prawda i gówno prawda. W przypadku hybryd prawda jest taka, że na razie to melodia przyszłości. Pomysł jest ale wykonanie słabe. Tak jak Blogo napisał – od 40 koniec jazdy na prąd, więc dupa. Nadto spalanie wskazywane przez producenta to czysta reklama, a przecież to jest główny cel zakupu hybrydy – ograniczenie kosztów spalania.

  24. @KOC czyli coś tam teoretyzujesz. Przejedź się HSD i poszukaj tych drgań. Szczególnie przy niższych prędkościach, gdzie źródłem momentu obrotowego jest głównie silniki elektryczny (jakieś 170Nm, czyli tyle co przeciętna, wolnossąca dwulitrówka). Nic nie drga, nic nie wibruje. Głośność to co innego, ale powtarzam, do jedzenia zupy lepiej używać łyżki, a do zap*nia Lancera Evo, tłustego Bimmera albo 911.

    @Tommy: muszę powiedzieć to mojemu autu, bo wydaje się o tym nie wiedzieć (w sprzyjających warunkach daje się wymusić jazdę na samym MG do prędkości około 70km/h). Muszę też się zastanowić, kto mi potajemnie dolał po cichu paliwa do zbiornika, skoro ostatnio na 31 litrach przejechałem 685km (nie, nigdy nie wierzyłem w mityczne 3.1l/100km, ale okolice 4-4.5 zadowalają mnie w zupełności).

    @Phillass moja obserwacja jest taka: wielu gierojów fajery narzeka, że w miastach nie ma zielonej fali. Potem ci sami gieroje ścigają się o pierwsze miejsce pod czerwonym światłem, generując tylko traffic waves, a zyskują na tym minutę-dwie na kilkukilometrowym przejeździe.

  25. @Blogo:
    Potrzebuję kompletu nowych opon. Nie da się jakiegoś konkursu skręcić z nagrodami od oponeo? Wezmę chętnie opony, ale jakiś suty rabat też wystarczy :D.

  26. @Blogo:
    To się nazywa szybki i pełen serwis – mój ulubiony blogasek od dzisiaj, bo złomnik fajnie pisze, ale nie jest taki miły :).

  27. @Tommy
    ja znam wersje: cała prawda, pół prawda i gówno prawda. Z tego co wiem to do 40 jest jazda w EV, a później komputer sam sobie potrafi zarządzić kiedy jechać na prądzie, a właściwie kiedy wyłączyć ICE powyżej 50 km/h. Przynajmniej w wersji Plug-in co widać w tym teście http://www.youtube.com/watch?v=Bh-l74EMZcs

    Ogólnie w temacie aut elektrycznych i hybryd warto zobaczyć http://www.youtube.com/user/fullychargedshow?feature=watch

  28. @Phillass: przede wszystkim w HSD zawsze działa jakiś silnik elektryczny inaczej auto nie byłoby w stanie ruszyć (z tego co pisze wiki, zakres N jest osiągany przez wyłączenie obu MG). Jeśli zadamy np. 40mph (wspomniany już http://eahart.com/prius/psd/), to ICE może się kręcić od około 1100 do 3000 obrotów na minutę bez przekraczania dopuszczalnych prędkości MG1.

    @C5tourer, owszem wiele firm zrobiło tzw mild-hybrids, ale gdy porównamy np. Jazza do Yarisa, to Jazz wypada słabo. Raz że tam silnik elektryczny jest cienki jak ogon węża(15KM?), więc służy do wspomagania tylko przy ruszaniu/przyspieszaniu w dolnych zakresach prędkości, dwa nie ma możliwości jazdy na samej elektryce, a trzy Jazz pije więcej (wg Spritmonitora średnio około pół litra). Manual w mieście? Umiem i lubię machać wajchą, ale w mieście nie widzę sensu, szczególnie w korkach.

  29. @Phillass
    mnie interesuje tylko to co pisze Blogo i na tym opieram swoje zdanie. W sieci z pewnością znajdę szereg pozytywnych i mega pozytywnych testów hybryd różnej maści. Różnica jest taka, że Blogo pisze jak jest, a inni z reguły piszą tak, jak im każą. Tak więc dla fanów hybryd polecam 1 część tekstu i na tym koniec. Dla wszystkich innych najważniejsza jest część 2.

  30. @Tommy krótko mówiąc interesuje Cię subiektywne spojrzenie kogoś, kto ledwie polizał temat z wierzchu. Żeby móc coś więcej napisać trzeba pojeździć takim autem przynajmniej parę miesięcy. Dopiero wtedy jako tako je poznasz, nauczysz się nim efektywnie jeździć. Jeśli będziesz chciał się uczyć, bo od tego trzeba zacząć. Jeśli Twoja bajka to wyścig o pierwsze miejsce pod czerwonym światłem, każde ograniczenie x1.5-2, ruchy konika szachowego między pasami, hamowanie wyrywające gałki oczne z oczodołów, to nie jest to auto dla Ciebie i nie ma znaczenia, czy tam jest “skrzynia bezstopniowa” albo czy silnik elektryczny “służy do ruszania”.

    I tak z innej beczki: nie da się w HSD “od świateł do świateł śmigać tylko na prądzie”, bo akumulator jest niewielki i po dwóch, góra trzech przecznicach ICE będzie go musiał podładować. Takie sztuczki to w Priusie PHEV albo w Amperze, hybrydą się jeździ inaczej niż autem czysto spalinowym i inaczej niż EV. Tryb EV służy np. do tego, żeby w nocy po cichu podjechać pod dom, nie budząc sąsiadów.

  31. @nocman
    Mnie przede wszystkim interesuje, żeby jeździć tanio, ale też chcę mieć z tego jeżdżenia jakąś przyjemność. Hybrydy, biorąc pod uwagę ich cenę zakupu, a także całkiem średnie wyniki spalania nie są w stanie tego zapewnić. I to jest ich główna wada.

  32. @Tommy To jaki wynik uznałbyś za przyzwoity w takiej hybrydzie? Nasz Yaris, w tej chwili, zadowala się 4.2l/100km (średnia z ostatnich stu kilometrów), nie wydaje mi się to złym wynikiem.

    Jeśli chodzi o przyjemność, to po blisko dwudziestu latach jeżdżenia, jazda po mieście nie daje mi żadnej przyjemności. Jeśli chcę zażywać przyjemności z jazdy, wyciągam z garażu auto weekendowe, zrzucam dach i jadę na wycieczkę drogami dwu-, trzy- i bezcyfrowymi.

  33. @nocman:
    “Tryb EV służy np. do tego, żeby w nocy po cichu podjechać pod dom, nie budząc sąsiadów.” – do tego wystarczy kupić benzynę zamiast klekota :).

  34. @nocman
    Yaris 4,2l/100 km to żadna rewelacja (nawet jeśli tylko po mieście). Teraz pytanie ile pali zwykła Yaris benzynowa i jaka jest różnica w cenie między Yarisem hybrydowym, a benzynowym. I kolejne pytanie, w jakim czasie jestem w stanie odrobić tę różnicę. Dodatkowo należy wskazać, że Yarisa hybrydowego muszę przez cały czas serwisować w ASO bo inaczej stracę gwarancję na akumulatory, co znacznie podnosi koszty eksploatacji, bo z benzynowym Yarisem pojeżdżę przez 3 lata do ASO, a potem nie muszę…

  35. @Tommy: jeśli porównujesz do 1.0 Life (czyt. nawet za klimę musisz dopłacić) w trzech furtkach, to trochę dołożysz i kupisz drugiego. Jeśli do 1.3 a/t w podobnym wyposażeniu (przy czym np. HSD Premium jest lepiej wyposażony od 1.3 Premium), to różnica wynosi około 6000-7000 złotych. Zwykły Yaris pije średnio około 6-7 litrów. Jeśli porównujesz do dyszla to różnica wynosi około 1500 złotych, tylko w dyszlu nie dostaniesz automatu (akurat u nas automat był nice to have, do jazdy próbnej, potem zrobił stał się must have ;)).

    Serwisować musisz przez pierwsze pięć lat, potem robisz tylko przegląd akumulatora (obecnie 200PLN/rok). Biorąc pod uwagę gównianość współczesnych aut wolę mieć dłuższą gwarancję, nawet za cenę dodatkowych kosztów (tak, wiem, długie gwarancje mają sporo wyłączeń). Gdybyśmy nie zdecydowali się na Yarisa, wzięlibyśmy Kijankę.

    4.2 po mieście. Hybrydy poza miastem palą więcej (chyba że jedziesz drogami fafnastej kategorii i nie rozpędzasz się za mocno). Anyway, za 10 lat będę wiedział, czy ten zakład się opłacił ;)

  36. super toyotka! tez sie zastnawiam nad zakupem ale priusa w hybrydzie. Chyba czas się przejść na jazde próbną:)

  37. @nocman
    ok, być może przy Yarisie ma to jakiś sens. Faktem jest, że jeśli hybryda, to na 10 lat. Minusem hybryd w PL jest brak dotacji, dopłat, ulg podatkowych czy darmowego parkowania.

  38. @Blogomotive dużo zależy od długości jednorazowego przejazdu bo dużo paliwa pochłania faza nagrzewania ICE, pogody (klima, czas nagrzewania) trasy (im mniej stop&go tym lepiej) i przebiegu auta. Nasze ma dopiero 3500km, więc może mu się jeszcze ekonomika poprawi. Weź też pod uwagę, że Auris ma nowszą generację HSD (inne PSD, inne MGx, większy silnik o mniejszym jednostkowym zużyciu paliwa w dolnym zakresie), napęd Yarisa to tak naprawdę zmodernizowany napęd Priusa II.

    @Tommy ja zamierzam nią jeździć przynajmniej 7-10 lat albo i dłużej, inaczej nie kupiłbym nowego auta. Dotacji nie ma, ulg nie ma, darmowe parkowanie w niektórych miastach jest. Jeśli kiedyś wpadną na pomysł jakiegoś podatku od emisji czy opłat wjazdowych, to też liczę na jakiś uzysk.

  39. Ok ładny, nowy i fajny Auris. A w tym baterie nowe! Mam leciwą kilkunastoletnią Hondę, która pali mi średnio 7.3 po mieście czy jeżdżę eko czy w miarę dynamicznie. Proszę powiedzcie mi czy to faktycznie z tymi Aurisami i innymi elektrycznymi zabawkami będzie tak, że po 15 latach na 1 ładowaniu zrobisz tyle samo km co na nowej baterii? Ogólnie ok, zasięg kapitalny. Ból jest na chwilę obecną taki – czy rozwijać infrastrukturę elektrycznych stacji czy też pchać najpierw auta elektryczne i ładować je w domu i dopiero zrobić punkty ładowania jak będzie samochodów elektrycznych w bród.

  40. @czy rozwijać infrastrukturę pod EV

    Pomarzyć wolno, ale nie ma z czego rozwijać, trza się modlić, żeby w ogóle prąd był dostępny tak łatwo jak obecnie, za te paredziesiąt lat; o tym żeby go starczyło do ładowania sensownych ilości wozów (w sensie – milionów) można zapomnieć.

    @Yaris palący 6-7

    SERIO? Dla ustalenia uwagi – dwutonowy klekot od jeepa (ok, prawienówka) opala mi 6.5-7 w mieszanym, góra 8-8.5 po mieście. Gdzie tu sens i logika.

  41. @Opel Zielona Góra Są znane przypadki Priusów, które na jednej HVB przejechały 500000 mil, więc jest szansa że inne HSD też będą dawać radę. HSD wykorzystuje niewielką część pojemności akumulatorów, dzięki czemu akumulator jest w stanie wytrzymać duży przebieg w sensownej formie. Zacznij od tego: http://en.wikipedia.org/wiki/Hybrid_Synergy_Drive dużo Ci wyjaśni.

    @Boni cieszę się, że masz oszczędne auto. Mniej cieszy, że przemilczasz różnicę między dieslem a benzynowcem i zrównujesz jazdę w UK do polskich “ułanów”. Nawiasem mówiąc nie szarżuj też z tymi dwoma tonami, bo zaczynasz zaciekać.

  42. A ja twardo obstawiam przy swoim – wszelkie “hybrydy”, auta “elepstryczne” – to są zabawki dla dzieci, wymysły idiotów o płaskich mózgach, a nie prawdziwe samochody.

    Już prędzej sprzedam swoją Najmojszą Dacię i kupię “paska w tedeiku stan idealny z Niemiec okazja zobacz”, niż kiedykolwiek zainteresuję się tym elektrycznym szajsem.

  43. @nocman

    Nie zrozumiałeś – ja się dziwię, jakim cudem Yaris itp. kompakty palące 6-7 są uważane sa za oszczędne – nie porównuję tu wprost spalania klekota w crossie (BTW wożącego służbowo graty i ludzi, więc jednak bliżej 2t…) ze spalaniem kompakta w beni, tylko idzie mi o całkowite koszta i pomysły kupującego i używającego, tego lub owego, jako nówkę z salonu.

    Nowe kompakty to nie moje porno, więc mnie po prostu zadziwiły te cyferki, bo np. 7-8 to można opalić 2 litrowym 20 letnim fordem scorpio w cyklu mieszanym (ok, po mieście raczej 8-9; tylko dlatego ten przykład, że te zabytki mocno znam z autopsji), stąd dla yarisa prawienówki spodziewałem się jednak czegoś innego. DZIE TEN OBIECANY POSTĘP, się pytam. Bo uwzględniając stosunek mas jak 14 do 10, to postępu w spalaniu nie widzę, co mnie smuci.

  44. @daciarz – JO CIE PROSZA. Akurat toyotowska hybryda jest bardzo sensownym wynalazkiem, co udowadniają kilku- i kilkunastoletnie Priusy z najróżniejszymi przebiegami, jeżdżące sobie codziennie i wszędzie i jakoś niechcące się psuć. To, że europejczycy (VW, BMW, Volvo) zrobili to po swojemu (“połączmy silnik elektryczny z najbardziej wypaśnym dyzlem, PRZECIEŻ TAM MUSI SIĘ COŚ PSUĆ”) to już insza inszość.

    Gdybym był bardzo bogatym człowiekiem (dla mnie każdy, kogo stać na nówkę-salonówkę jest bardzo bogatym człowiekiem) i miał np. brać auto w leasing co by koszty w firmie itd., w budżecie 50-60k moim numerem 1 byłby Duster (miałem na weekend, bardzo polubiłem) a 80k+ – właśnie Auris Kombi Hybrid.

  45. jako że dyskusja nadal się toczy…

    Wrogowie hybrydowych toyot zapominają w swoich szacunkach, że koszt użytkowania auta to nie tylko paliwo. Zaletą HSD co się chwali Toyota jest brak manualnego przeniesienia napędu ergo nie da sie tego spieprzyć(a większość ludzi nie potrafi obsługiwać prawidłowo zwykłego manuala) a dwa że nie ma okresowych wymian zużytych elementów jak sprzędło i inne pierdoły.

    Dla mnie choć nie mam ani nie jechałem takie auto to ultimate daily driver.

    Dla wyznawców “prawdziwych aut”: silnik elektryczny dopełnia idealnie spalinowy. Dlatego dziś mamy hybrydy w Le Mans, Porsche 918, a za chwile technologia trafi pod strzechy w nowej NSX.

  46. @Boni, możesz zawsze wziąć kompakt z dyszlem i wtedy nie będzie 6-7, a np. 5. Tylko że na koniec jego TCO wcale nie musi być niskie, gdy już przyjdzie do wymiany FAP-ów, dwumasów, turbów, wtrysków i innych przyczłapów, przynależnych współczesnym mazutowcom.

    ABT nówka z salonu: polski rynek aut używanych to jakaś karykatura, więc nie dziw się, że niektórzy wolą kupić nowe auto, nawet za cenę innych niedogodności i wysokiego progu wejścia. Poza tym ktoś musi być frajerem, by potem cwaniaki mogły kupować wypierdziane, wyplakowane “nówki-sztuki”. Właśnie dlatego kupiłem auto z salonu: miałem dość wkładania rąk w gówno, podczas gdy sprzedający łgał w żywe oczy, że to cymes najwyższej próby.

    Boni, ja też mam/miałem stare auta i tak ex-moja dwuipółlitrowa bawaria (’97) chlała 12+ w mieście, a MX-5 ’93 z 8-9 w tych samych warunkach nie schodzi (a to małe i lekkie auto), więc nie kupuję opowieści o skorupie, która zadowala się dziewiątką. Ale nadal gratuluję oszczędnych samochodów.

    Gdzie jest postęp? Tam, gdzie go nie widać. Obecny subkompakt ma cztery metry, dwa i pół metra rozstawu osi i spokojnie mieści czwórkę dużych ludzi. Obecny subkompakt, w przeważającej liczbie standardowych [1] przypadków, nie kompresuje właściciela do zdjęcia przyjaciela. Ale nic za darmo, ten subkompakt waży lekko 200kg więcej niż dwadzieścia lat temu. Można też utyskiwać, że euro-sreuro, ale osobiście wolę oddychać czystszym powietrzem (a różnica między autami pre-euro, czy euroI, a obecnymi jest spora).

    [1] — zakładając że kierowca nie idzie pełną łychą, wtedy tylko anioł stróż pomoże. I uprzedzam przed apoteozą dużych aut: zawsze znajdzie się większa lub twardsza przeszkoda i Cherokeem można wysłać pięć osób do aniołków, gdy skleić go z ciężarówką.

    @Phillass: w HSD nie ma sprzęgła, skrzyni biegów, pasków klinowych, alternatora, silnik pracuje rzadziej. Pierwsza faza hamowania jest regeneracyjna, więc zużycie elementów ciernych też jest mniejsze (ale trzeba hamować “leniwie”, każde mocniejsze depnięcie oznacza wytwarzanie ciepła).

  47. Najbardziej w tym wszystkim przerażają mnie dwie rzeczy – Twoja czapka i przemieszczanie się samochodu bez dźwięku silnika spalinowego ;}

    Chyba nie potrafiłbym się do takiego ustrojstwa przyzwyczaić…

    Cieszy mnie jedynie to, że coraz częściej takie prądnice pcha się pod maskę żeby pełniły funkcję wypełniacza dziur w wykresie spalinówki, a nie próbowały ją zastąpić.

  48. plus jest taki że wnętrze toyoty auris jest bardzo obszerne co bardzo mi odpowiada. Ogólnie auto przyjemne i warte uwagi.

  49. to fakt-bagażnik bardzo przestronny. auris idealnie by się nadawał jako auto służbowe do jazdy po mieście.

  50. Muszę przyznać ze bardzo fajnie prowadzony jest ten blog i az mi sie milo czytalo jako kobiecie ten post. Przydal mi sie bo wlasnie zastanawiam sie nad autem hybrydowym na nowy rok. Myslalam o yaris, ale zobaczymy.
    A na ten blog bede zagladac :)

  51. Fajny artykuł, lubię takie relacje, sam właśnie planuje kupić auris ts, a teraz wiem jak wygląda jazda tym samochodem w trasie, nie tylko po mieście ;)

  52. nie taka straszna ta hybryda jak ją malują :) oszczędności na paliwie ewidentne a emisja spalin prawie żadna. poza tym Auris ma bardzo fajną linię :)

  53. że toyoty hybrydowe są ponad innymi hybrydami niech świadczy to, ile z nich jeździ jako taksówki w Europie. I mówimy o samochodach które mają po kilkaset tysięcy km zrobionych. Nawet w mediach jakiś czas temu były artykuły o priusach, które po 1mln km wyrobiły i nadal jeżdzą.

  54. toyota znowu w pierwszej 10 w rankingu najbardziej innowacyjnych firm, a aurski chyba chwalą sie pozytywną opinią

  55. priusy hybrydowe są z tego co widzę coraz częściej wykorzystywane jako auta służbowe. pewnie przynosi to korzyści bo takie auta palą zdecydowanie mniej.

  56. Od 2 lat jeżdżę Priusem na taxi.Najpierw był z 2009 roku i przy 120tys. sprzedałem go znajomemu żeby kupić po lifcie z 2012.Idealny samochód do miasta i do pracy na taxi.Spalanie miasto-lato 4.5l. , zima 5-5.5l.Nie jeżdżę wolno. Zero problemów mechanicznych.Tylko wymiany oleju i filtrow.

  57. Bujda!! Mam aurisa od 3 tyg. W miescie moze i prad. Ale na autostradzie przy 160-180 pali 7.9 l/100km. Wg mnie do jazd probnych maja jakies inne te auta bo jezdzac swoim nigdy nie osiagnelam takiego spalania jak w testowym egzemplarzu.

  58. Blogo, może czas przetestować nowe 330e plug in?
    Wg danych producenta na samym prądzie można jechać nawet do 120km/h.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *