#434 Pięć alergizujących aut

Alergia

Mało ostatnio piszę, bo zmagam się z największą alergią w moim życiu – lekarstwa przynoszą mi ulgę tylko na kilka godzin, więc jak zaaplikuję sobie petardę prochów przed snem, to budzę się o 3 w nocy cały zakichany i załzawiony. Kolejny atak mam z rana, a następny koło południa. Gdy nadchodzi jeszcze jeden w okolicach godz. 17 to mam już go centralnie w pompie, bo jestem tak wyczerpany tymi poprzednimi, że nic już mnie nie rusza i po prostu chcę umrzeć.

Nawet jak mam lżejsze dni i kicham jak sto diabłów tylko z rana, to i tak od tego porannego kichania (takiego, że nos urywa – a mojego nosa byle co nie urwie), resztę dnia mam już z dyńki, bo jestem wycieńczony i zapuchnięty.

Co to ma wspólnego z samochodami? Otóż są takie auta, które męczą tak samo jak alergia. Jak któreś z nich zaatakuje mnie rano, to potem chodzi za mną przez cały dzień, non stop o nim rozmyślam i nawet głowię się, jakby tu dobrze sprzedać najmojszą i sobie coś takiego kupić. Czyli sami rozumiecie – te alergiczne auta to w pozytywnym sensie będą. Jak spotkasz jedno z nich z rana, to Cię ciśnie i nie odpuszcza przez cały dzień. Alergia, samochody – taka zawiła figura stylistyczna. Ale lepsza taka niż żadna. Dawno nie pisałem, zgubiłem flow, wiem o tym…

Kolejność przypadkowa. Start.

Honda Prelude V

Honda Prelude

Ja wiem, że to FWD i że jakby przyszło co do czego, to inni by się z lubością wozili po mokrych rondach, a ja bym klaskał przy “Jaka to melodia?”. Ale kurde w tym aucie jest coś tak ponadczasowego, że nie mogę. Chyba nie ma auta bardziej japońskiego. Japońskiego w takim niedzisiejszym już rozumieniu. Że w środku materiały dobre i spasowanie wzorowe. Że wnętrze w “pewnym” klimacie. Że silnik skomplikowany, wysilony, dynamiczny ale przy tym odporny nawet na pałowanie na zimno. Że zawieszenie niekoniecznie zwinne, ale za to posiadające rezerwy. Gdybym mógł świadomie żyć w równoległym wszechświecie, to chciałbym gdzieś tam w pobocznej czasoprzestrzeni kilka lat temu zakumplować się z kimś z Honda Polska i w 2012 roku wspólnie z Wami takiej właśnie Preludki szukać rocznik 2000 z 2,2 pod maską do akcji “Blogo i jego fałtek”.

Honda Prelude

Dziś można takie coś mieć za sporo mniej niż 10 tys. zł. To bardzo niewiele. 2-tygodniowe wakacje na hiszpańskiej wyspie dla 3-osobowej rodziny kosztują więcej, a co masz po takich wakacjach? Niemodną dziś opaleniznę, kilka zdjęć na cyfrówce których i tak nigdy nie wywołasz na papier i debet na karcie. To już lepiej wydać to na samochód marzeń kup i zrób, i cieszyć się nim na co dzień latami.

Jak z rana taki zobaczę, to cały dzień za mną chodzi. Ale potem śni mi się mokry track day i uciekający tył, więc sami rozumiecie, jednak Prelude to nie tędy droga…

Subaru Forester II

Subaru Forester

To diableski pomiot, bo męczy mnie bardzo często. Jeden stoi tuż pod moim blokiem, drugi zaraz obok, trzeci często pod szkołą Margolci a pozostałe dwadzieścia widuję prawie codziennie. Normalnie jakbym przy paśniku plejad mieszkał. Bardzo fajne auto, które jest trochę jak Tobey Maguire – z wyglądu mięczak, wręcz pierdoła, albo gra frajerów albo jest źle obsadzany w rolach komiksowych, ale jak ktoś mu z ukrycia strzeli fotkę na plaży, to buły ma jak chleby a kaloryfer jak osiem kajzerek. Tak jak Forester – takie byle co, wysokie kombi, ale pewnie dąb Bartek by z korzeniami wyrwało.

Subaru Forester

Drogi jest skubaniec, 2 dyszki trzeba dać. No ale na szczęście szybko mnie alergia na Forestera puszcza, bo wiem jak się w tym aucie siedzi. No słabo się siedzi, bo jak przy stole – wszystko za nisko, wszystko za małe, jak w zabawce przed nadmorską knajpą – wrzucasz 2zł i się przez minutę bujasz siedząc w kucki na mini foteliku.

Mercedes W124

Mercedes W124

To, bez dwóch zdań, moja ulubiona taksówka. Rzadko się tak wożę, dlatego jak już do tego dochodzi, to potrafię metrem podjechać w inne miejsce bo wiem, że tam jest spory postój i większy wybór aut. Zamawiać konretny model przez telefon zaprzestałem, bo panie traktują mnie wówczas jak debila. Chciałbym Mercedesa W124 – mówię. Na co one, że mają albo zwykłe auta, albo wielkogabarytowe. Więc się poddaję i biorę zwykłe. I znów przyjeżdża Mondeo lub Laguna.

Baleron jest niczym najlepszy koktajl – niby do jego przyrządzenia używasz zwykłych rzeczy: miękkie fotele, gładki układ kierowniczy, delikatny automat, niezawodny diesel, dobre plastiki, kanciasty design… to wszystko można mieć w każdym innym aucie, ale tylko baleron potrafił zmiksować to w idealnych proporcjach.

Mercedes W124

Nie jeździłem aż tak wieloma nowymi autami, ale zdarzło mi się wozić tyłek w sporym luksusie. I powiem Wam, że nic nie wybiera nierówności tak elegancko, artystokratycznie i cicho jak wypierdziany od 2 dekad na taksówce Merc W124 z przebiegiem ponad pół miliona. To jest niesamowite, jak płynnie, miękko i elegancko ten samochód jeździ. Oczywiście nie można się nim spieszyć. On nie jest po to by jechać, on jest po to, by dojechać.

Rozstrzał cenowy jest niezły – od 500 zł, przez 2500 aż do 28 tys. zł. Poszukiwanie rozsądnej sztuki musi być niezła przygodą.

Alergia na ten wóz trzyma mnie najdłużej, bo nawet mokry sen o śliskim track day’u nie do końca mnie do balerona zniechęca. Wiadomo, RWD. Chyba jestem nieuleczalnie na to chory…

Honda HR-V

Honda HR-V

A co to w ogóle jest? Jaka to klasa? Ma pod maską coś więcej niż popierdułkę? Wnętrze to chyba gimbaza rysowała. Bez sensu, wolałbym RAV4. A ja kurde bym nie wolał. Jeśli o jakimś aucie można powiedzieć, że jest lajfstajlowe, to właśnie o takiej Hondzie. Nie o żadnym MINI, Mercu CLA, Fiacie 500 czy Kii Soul. HR-V jest esencją lajfstajlu.

Honda HR-V

Poza tym ma w sobie coś takiego, że to auto aż chce się robić. Trochę niżej, kubły do środka, lepsze koła, szersze gumy… świetnie wygląda w 100% ori, równie świetnie nawet po tłustym kastomie. To jest auto z tych, które jak się ma, to się go nie sprzedaje – bo nie było i nie ma na rynku niczego podobnego. A za 15 tys. wyjmiesz zadbanego niemca.

Gdyby nie bida w silnikach, to by mnie objawy alergiczne dłużej niż dobę trzymały, a tak to wiecie… jest trochę jak taki dryblas, ktory wchodzi na siłkę – dobre ciuchy, but, opaska zliczająca wszystko, telefon w gumie na ramieniu – ale w każdym urządzeniu musi ten bolec z 12 na 1 przestawić, bo jakby tego nie zrobił, to by się z wysiłku zesrał, a i tak ciężar nawet o milimetr by nie drgnął.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Piątego auta nie będzie. Bo mnie nadal alergia trzyma i nie mam siły opisać Citroena Berlingo…

29 komentarzy

  1. Korzystam z itaxi.pl na telefonie, wtedy mam wybór nie tylko ceny, ale i samochodu. I powiem Ci, że zdarzało mi się brać drożej, ale fajniejsze auto.. ;)

    A alergię to ja mam na Miatę najbardziej.. jeeeeejku, jakie to cudo jest!

  2. @ Krasus :

    Masz Szwagier rację – Blogosław zapomniał o MX-5. Ale może to z powodu jego gabarytów… Boi się, że wystawałaby mu nad ramę szyby cała “czapka typu worek” :D

  3. Bo w baleronie jest oddzielne zawieszenie w fotelach które wybiera nierówności po zawieszeniu właściwym które wybiera nierówności po balonowych oponach :) Wiem bo miałem, jedyny samochód w którym na tyłku czuć pracę sprężyn w fotelach, we wszystkich innych autach siadasz, zapadasz się i tyle a w baleronie chodzą w dół i górę :) Dlatego lubię jeździć taryfami na Mazurach, tam większość to 124.

  4. MX-5 jest spoko – lubię auta, do których nie mogę wsiąść bez odkręcania kierownicy, a jak już wsiądę, to nie mogę nią kręcić, bo mi się o kolana blokuje. Oczywiście wsiadać muszę przy otwartym dachu, bo inaczej to bez szans.

  5. Z Preludą jest jeden podstawowy problem – i wbrew pozorom nie jest nim FWD. Problem w tym, ze ten przezajebisty obrócony obrotomierz jest tylko w automacie :(

    A z W124 to sam nigdy nie wiem czy wolę 124 czy 123. Na osiedlu mam obie w coupe, obie zadbane aż miło popatrzeć i obie bym najchętniej na zmianę alergizował

    HRV – 100% zgoda

    Ale żeby leśniczy i DPD? Plażo proszę!

  6. Ja to nazywam chorobą nawracającą.
    A co do meroli – mam doświadczenie z W123 2,3E – zrobiłem jakieś 200km egzemplarzem w stanie agonalnym za półtora kafla. Komfort i prowadzenie super pomimo ogólnego rozjebania wszystkiego co możliwe.

  7. pewnie każdy ma taką swoją listę alergiczną, ale skoro Blogo podał swoją, to do niej się odniosę i lekko poprzestawiam, a nawet poddam krytyce. Zacznę od tej ostatniej – Berlingo, jak mawiają Francuzi – Berlęgo – to jest syf nad syfy. Miałem to cudo. Złote, z najlepszym silnikiem (ponoć) 1.9. Zielone siedzienia i takż tapicerka. Dlaczego syf? Bo: psuło się wszystko, co mogło się zepsuć. Od silnika, po zawieszenie (belka tylna skrętna). Samochód nie grzał/chłodził – właściwe skreślić. Na koniec – nurkowanie przy hamowaniu. Blogo – powiem tak – pozamieniałeś się z…na głowy, umieszczając to auto na swojej liście. No, ale o gustach…itd. Do Twojej listy dodałbym w miejsce Berlęgo mojego Saaba 9-3. A co? :) Ileż to razy myślałem, żeby sprzedać i zamienić na coś innego. Ale jak wsiądę, jak nacisnę pedał gazu, jak popatrzę na tę przepiękną linię nadwozia, odlotową maskę (i paszczę). Ech…niech się schowają te Wasze beemki i maceraty. Jak nią nie jadę, to kilka razy muszę popatrzeć z okna, na piękną sylwetkę mojej sabiny/sabriny. Ale jestem w tym szczęśliwym położeniu, że mam najlepsze lekarstwo na tę alergię – dowód własności i kluczyki :) Poza tym, nic bym nie zmienił w Twojej liście. Taka lista do pomarzenia – jakbym nie wydał na…, to bym se kupił… Chevrolet Corvette C2 Stingray! Dla C2 zdradziłbym moją sabinę, chyba…

  8. Blogo, jak chcesz chwilę poprzebywać w równoległym wszechświecie, to możemy na kilka dni zamienić się: do wyboru Forester, w którym siedziałeś i Berlingo ;-)

  9. Panie, Ty masz alergię na te kierunkowskazy i ringi w przednich reflektorach – mówię Ci ;} Wywal i od razu Ci się poprawi ;}

  10. Ceny W124 wykraczają daleko poza 28tys. Nie trzeba nawet brać pod uwagę poszukiwanego przeze mnie 500E (lub E500). Ostatnio na klasyczny.com do sprzedania był chyba W124 ze “zwykłym” silnikiem i mega małym przebiegiem za 50k.

  11. A to nie tylko mnie w tym roku alergia jakos mocno trzasnela ? Juz sie zastanawialem czy isc do lekarza bo nigdy tak nie bylo :(

  12. Żadnym z wyżej wymienionych bym nie pogardził, ale jakoś bardziej mnie ciągnie tylko do tych Hond. Ciekawe, bo fanem japońskiego żelaza raczej nie jestem.
    Co do HR-V. Faktycznie jest wyjątkowy, ale jednak miał kiedyś konkurencję. Bardzo rzadko spotykaną szczególnie w Europie, ale oba pojazdy wyraźnie coś łączy. Isuzu VehiCross. O i to jest jeden z tych pojazdów, na które mam solidną nieuleczalną alergię. Reszta z tej grupy pochodzi w większości z italii :) .

  13. @Blogo – nowe wersje MX-5 już są podobno bardziej litościwe dla osobników 190+ z tego co słyszałem. Może test? Z racji, że to FR i w ogóle esencja, “the answer is always Miata” itd. fajnie byłoby zobaczyć wrażenia z jazdy taką mają się do jazdy zwykłym BMW sprzed kilku(nastu) lat.

    Uderzaj do Mazda Polska, jest w końcu salon na Ursynowie IIRC :D

  14. No Blogosławie, poza HRV-ką to się zgadzamy.
    Wielkie umysły myślą podobnie.

    Hondzię wymieniam na 406 coupe i mamy zarys budżetowego garażu marzeń.

  15. Bardzo dobra lista, podobie mnie się. Nawet podobne typy są. Powiem więcej – zainspirowałeś mnie, bo właśnie się zorientowałem ostatnio, że dawno nie robiłem żadnego “topsryliona” i warto by było. Mogę podkraść pomysła? MOOOGĘĘĘĘĘ?

  16. A ja bym miał taką samą listę z zaledwie trzema modelami:
    1 – Toyota GT86
    2 – Subaru BRZ
    3 – Scion FR-S
    Tylko, że na to trzeba na razie tak 100 – 110 tys. rozsądnie. Jak rzyć panie premierze?

  17. Ja mam “alergię ” na:
    -Nissana 300ZX Z32 TT manual targa
    -SLSa AMG
    -M3 e92
    -Evo VI
    -Infiniti FX50

  18. Blogo troche przesadziłeś z tą Prelude za 10 tys od fluższego czasu poluje na jakas i za 2.2 w mozliwie dobrym stanie 15tys minimum, za gramanicą srednie ceny zadbanych vti to 20 tysi, a te nasz z aledrogo to okropbe rzęchy posklejane. Ja tez mam taka prele niesamowitą ochote:)

  19. Prelude zamieniłbym na czarne E36 Coupe (z 20 lat temu stało takie pod moim blokiem), a Berlingo na obecne Doblo. Poza tym zgadzam się. Na mojej liście znalazłyby się jeszcze krótka G-klasa i Volvo 850 kombi albo pierwsze V70.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *