(m510) Like a Boss

Opel Tigra

Każdy ma w zanadrzu jakąś historyjkę w temacie „Like a Boss”. Albo że kogoś załatwił Like a Boss, albo że widział, jak ktoś się na schodach potknął i pięknie się wyratował Like a Boss, albo widział jak kobieta obładowana siatami a przed nią mąż Like a Boss tylko z piwkiem w dłoni.

Wszystko fajnie, ale to jest słabe. Dziś ja Wam opowiem, co znaczy zachować się Like a Boss. Co znaczy załatwić kogoś Like a Boss. Co znaczy… dobra, starczy tego. Ja piszę, Wy czytacie i uczycie się na pamięć, żebyście wiedzieli, co to znaczy zamknąć temat Like a Boss.

(Przysięgam, że jeśli jeszcze raz użyję w tym wpisie zwrotu Like a Boss, to rypnę się myszką centralnie w ucho.)

Margolcia na działeczce z dziadkami, więc pojechaliśmy sobie z Rybą na „Strażników”. Mega spoko film. Wracaliśmy Puławską, gadaliśmy, sunęliśmy wraz z innymi, zero napinki. Nagle WZIUUU z lewej poooszła ta ostatnia fajna Tigra, kabriolecik. Sekundę później z prawej WZIUUU monciakowa Honda Civic. Ciach-ciach przetasowały ale wiele nie ugrały, bo czerwone.

Honda Civic

Dojechałem, stanąłem na wolnym prawym, oni na lewym i środkowym. Korciło mnie, żeby… sami wiecie… ale to mocno nie mój klimat. Żółte, zielone, poooszły po pustej drodze. Ja powoli razem z innymi. Kolejne światła, znów stoimy razem. To było większe skrzyżowanie, więc z poprzecznych dróg trochę aut poskręcało na nasz kierunek. Jak się zielone zapaliło, to chłopaki znów mieli co tasować – pisk, strzał ze sprzęgła, kolejny pisk, lewy, prawy, środek, lewy. Ja trochę utknąłem, bo tłumniej się zrobiło. Ja, taksówkarz, jakiś busik, Laguna, oczywiście Octavia, Astra, Passat, banglowska piątka, starsze A6, Punto… w grupie, leniwie, jechaliśmy coraz dalej z tyłu.

Kolejne światła, oni obok siebie w pierwszym rzędzie, widać, że napinka, będzie pisk. Żółte, zielone… jest pisk, poooszły. Nagle słyszę gdzieś z tyłu, daleko za mną, kilka aut wstecz basowe ŁUUUUF! i z nadświetlną mija mnie to Audi A6 – teraz widzę, że to RS6 – takie zwykłe, niespecjalnie zadbane, okolice 2009 roku. Dawno nie widziałem czegoś takiego. Ono nie przyspieszyło, ono odskoczyło. Zryw absolutnie niewiarygodny.

Audi RS6 Avant

Rycerze Małej Pojemności gdzieś tam z przodu, długa prosta, następnych świateł nawet nie widać… a RS6 mija mnie z prawej i jest tuż za nimi – w tej samej chwili, zgodnie z mechaniką kwantową. Jest i tu, i tam. Naraz.

A nanosekundę później wyprzedza ich lewym pasem (chłopaki szli pełną bombą równo obok siebie środkowym i prawym), zyskuje ze trzy długości i dość mocno zwalnia – ze swoich 300 000 km na sekundę do przepisowych 50 na godzinę. Chłopaki gniotą heble i równają z Audi. I w takim zwartym szyku dojeżdżają do następnych świateł, na których my wszyscy, obserwatorzy z drugiego rzędu, leniwie ich dopadamy.

Żółte, zielone… cisza, każdy rusza zwyczajnie, bez męczenia sprzęgła i opon. Do kolejnych świateł dojeżdżamy jak idealny strumień lawy – nikt się nie wychyla, nikt nie hałasuje. Żółte, zielone… znów wszystko elegancko i spokojnie. Na kolejnych światłach Audi RS6 skręca w lewo. Ono stoi, my ruszamy – przejeżdżam powoli obok i zerkam do środka – wyluzowany facet, 45+, zwykły taki, z uśmiechem odprowadza wzrokiem Tigrę i Civica, które znów ruszyły z pierwszego rzędu, ale spokojnie, po taksówkarsku.

Jechałem za nimi jeszcze dobre 4 kilometry i gdybym ich wcześniej nie poznał, dałbym sobie głowę uciąć, że obaj wracają totalnie napruci z jakiejś imprezy – i by nie wzbudzać podejrzeń, za każdym razem ruszają jak emeryci i abstrakcyjnie trzymają się 50km/h.

A kierowca RS6? Cóż… teraz wiecie, jak załatwia się tematy Like a Boss.

(AŁA, TYLKO NIE W UCHO!!!)

24 komentarze

  1. Byłem świadkiem identycznej sytuacji tylko rolę Bossa spełniło lambo gallardo. Ścigała się impreza z octavią rs. Lambo pogodziło i uspokoiło ich w mgnieniu oka.

  2. „Korciło mnie, żeby… sami wiecie… ale to mocno nie mój klimat”
    A teraz napisz jak by było, gdyby Ryba obok nie siedziała :]

  3. Widziałem podobną sytuację ale najpiękniejsze było to że ścigały się golf z BMW serii 3 oba rzecz jasna zwieśniaczone totalnie a za kierownicami małolaci w czapkach z daszkiem a pogodziła ich stara przyrdzewiała sierra z napisem na klapie 1.8D . Sierra była stara i wyglądała słabo ale jeździła jak szatan a napis na klapie to była ściema ;)

  4. Dlatego uwielbiam sleepery typu stare Audi RS, Lancery Evo i parę innych Inni się napinają, kopcą, strzelają ze sprzęgieł, a potem ktoś podjeżdża takim czymś spokojnym i cholernie mocnym i zamiata wszystkich z uśmiechem w kąciku ust. Genialne.

  5. Za czasów 328i też się podobnych zapaleńców gasiło.
    Bo nikt nie podejrzewał, że czarne kombi może nagle wdeptać i odejść.
    To uczucie gdy kierowca auta obok wykonuje nerwowe ruchy drążkiem zmiany biegów, a Ty na 3. lub 4. biegu po prostu oddalasz się. Nie ważne co by tamten zrobił. Ty i tak jesteś przed nim.

    Żona raz tak utarła noska czterem łysym w Calibrze. Jak ruszyli ostro spod świateł i przy następnych już nawet nie patrzyli w jej stronę :)

  6. e tam Lambo. wlasnie taki klimat jak RS6, ktore na pierwszy rzut oka wydaje sie byc nawet 2.0 TDI zwija asfalt i konczy zabawe.

    albo garbaci jadacy na jednym kole skarceni przez niepozornie wygladajace STI @700KM. oj miny musieli miec nietegie pod tymi przyciemnionymi szybkami. bo STI wygladalo jak stock, zadna gleba, 23″ i wlot na masce z F-16.

    za to spalinki z tytanowej przelotowki na pewno powachali :D

  7. Kiedys z ojcem stanelismy nasza 520i, ’90 na srodkowym pasie pod swiatlami. Z lewej podjechal Szybki Czerwony Civic z chyba oderwanym wydechem, bo ojciec szybe zakrecil jak tamten zaczal przegazowywywywac. Z prawej… Autobus. W sumie niewazne, wspominam tylko po to, zeby posta wydluzyc. No i ojciec kreci ta wajcha od szyby, coby ciszej bylo i tak zerka na tego idiote a ten palec w gore i zaprasza do wyscigu. Ojciec wdepnal 3 tys. obrotow, u kierowcy Civica mozna bylo dostrzec wylewajaca sie z zachwytu sline z ust i poczuc brak wydechu i deptanie gazu pod czerwona kreske. Zielone, ruszamy, nawet niezbyt gwaltownie… I cisza. Civic zgasl. Na nastepnych swiatlach kierowca autobusu dal nam lajka przez szybe, pokazujac ubytki w uzebieniu. Civic sie podtoczyl jakby mniej pierdzac, kierowca z zaciekawieniem ogladal swoje lewe lusterko, siedzac troche jakby nizej w fotelu. Z tych swiatel ruszyl nawet troche wolniej niz Autobus, na kolejnym skrzyzowaniu nasze drogi sie rozeszly.

  8. @miko

    A jeśli zdejmiesz tą komiczną lotkę to nie jest? Ot, zwykły czterodrzwiowy sedan. Teraz na potęgę masz 120 konnych modeli, które wyglądają znacznie agresywniej niż Evo.

  9. Jechało dwóch asów na motocyklach. Na tylnym kole, manetka w opór, ryk, smród, wieś… Jechałem za nimi. Przepisowo – akurat 70 było można, więc szybko odjeżdżali. Zrównaliśmy się na jakichś światłach. Pozdrowienie, goście odczytali napis z owiewki mojego motocykla – Hayabusa. Ruszyli normalnie. Bez pajacowania. Like a Boss ;)

  10. eh, a u mnie sie kiedyś scigali, ale nasze policaj złapała wszystkich i nikt juz nie jeździ, a fajnie było…

  11. Dąbki lato 2013. Idzie przed nami kobieta, ciągnie wózek z jedzeniem, napojami, wiatrochronem itp, wyładowanym jak na wyprawę. Nagle spada jej jakiś pakunek, kobieta odwraca się i ze zmęczoną, ale pogodną twarzą woła: Marian, podnieś mi to, proszę. Na co Marian podnosi do góry browarka z pozdrowieniem i odpowiada: Nie ma sprawy.
    Koleżanka odwraca się do nas i kwituje: ŁASKAWY PAN

  12. Dobra historia, acz po RS6 od razu widać, że to UMI. Dla mnie prawdziwy sleeper to 500E. I w wydaniu takiego to by było przepiękne. „He he, co za pajac, Balerona se zglebił, zaraz go ods… O QRWA”.

  13. RS6, chyba takim modelem jak na zdjęciu, miałem okazję jechać jako pasażer. To auto poza fenomenalnym przyspieszeniem posiada również zawieszenie spidermana – samochód po prostu klei się do asfaltu, a niesamowity start zapewnia napęd quattro. Nigdy nie jechałem autem które sprawniej rusza – żadnego dymu z opon, poslizgu, nic. Po prostu łapie przyczepność wszystkich czterech kółek i już masz stówkę na szafie. Egzemplarz którym jechałem nie miał emblematów RS6, niestety trudno się nabrać że to 2.0tdi z uwagi na szerokie nadkola, 20 calowe felgi przez które widać absurdalnie wielkie tarcze hamulcowe, oraz dwa charakterystyczne, owalne wydechy.

    Ale tak – to mój ideał auta. Sportowe do bólu, ale przy okazji normalne kombi, można podjechać na zakupy do biedronki, albo rodzinę zapakować i skoczyć do Mielna. Tylko babcia się nie zmieści, bo rejestrowane na 4 osoby.

  14. Chłodna historia, Blogo. Sąsiad kolegi ma takie srebrne RS6, to z silnikiem V10 580 KM. Gość nie jeździ nim, bo w krótkim czasie dostał 20 punktów i spasował :)

    A’propos ścigania od świateł do świateł. Zabawni są ściganci którzy próbują się ścigać z motorami. Każdy motor o mocy większej niż 50 KM przyspiesza szybciej niż jakiekolwiek auto, chyba że gdzieś po Polsce jeździ Veyron.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *