#443 Alfa Romeo 156 Sportwagon 1,9 JTD

Alfa Romeo 156 Sportwagon 1,9 JTD

Bez sensu robić takie testy w nocy – na fotkach nic nie widać, a na filmie to już w ogóle tragedia. Ponad 7 lat bloguję a się jeszcze dobrego oświetleniowca nie dorobiłem. Ani dźwiękowca. Co ja z tymi zarobionymi milionami robię – psu na budę daję?!

Jak kiedyś dawno jechałem tą Alfą na fotelu pasażera, to odebrałem ją jako czystej wody paździerz, la tragedia normalnie. Deska widziana z pozycji pasażera jest brzydka, głupio wklęsła i umieszczona niziutko. Poza tym auto non stop trzaskało i grzechotało. Słabo to wspominam.

Wnętrze

Wczoraj przejechałem się kawałek i chyba się ze 156 przeprosiłem. Wcale nie siedzi się aż tak tragicznie jak sądziłem. Co prawda jest to 100-procentowa stylówka z końca lat 90-tych, czyli deska za niska, kierownica za daleko – ze sportową głębią nie ma to wiele wspólnego, ale uczciwie muszę przyznać, że gdybym był o 10cm niższy, to o wiele mniej bym narzekał.

Alfa Romeo 156 Sportwagon 1,9 JTD

Generalnie niewiarygodnie skutecznym trikiem jest zamontowanie w aucie tak bardzo walącej po oczach skóry, która nota bene jest chyba dobrej jakości – tak się ją przynajmniej czuje pod tyłkiem, jako grubą, śliską i solidną. Jak się ma w aucie tak oczojebną skórę (la pelle) to naprawdę inne detale przestają mieć znaczenie, bo oko i tak zawsze na tę skórę ucieka.

Alfa Romeo 156 Sportwagon 1,9 JTD

Ale nie ma co ukrywać – wnętrze słabo znosi upływ czasu. Może i nadal wygląda zajebiście… o taka dygresja, obadajcie to – otóż wstawiam fotkę takiego detalu jak ten:

Alfa Romeo 156 Sportwagon 1,9 JTD

i nie trzeba być paliwogłowym by wiedzieć, że to 156-tka. A weź teraz człowieku wyszukaj sobie nocne zdjęcia zegarów od Focusa, Astry, A4, jakiejś Kii czy Toyoty – za cholerę nie poznasz, co to za auto, a tu wiesz w mig.

Ale wracając do wątku głównego… yyy… wnętrze słabo znosi upływ czasu… bo jest z kiepskich materiałów. Ale to nie tylko to. Wyświetlacze nie mają pojedynczych bad pixeli – one mają bataliony bad pixeli. Panel radia grzechocze. Guziki na kierownicy są wytarte i ponoć najłatwiej je kupić w ASO w cenie… nie pamiętam dokładnie, ale coś koło grubych kilku procent wartości auta.

Alfa Romeo 156 Sportwagon 1,9 JTD

To są duperele, ale jak na auto z 2003 roku sporo jest tych dupereli i chcąc je uporządkować tak, by było igła panie po lekarzu nie ma wstydu na zlocie, to sporo zachodu, dłubania i kasy trzeba zwydatkować.

Z wnętrzem tej Alfy to jest tak, że ono prze-zajebiście wygląda i… i to w zasadzie wszystko. No jest ergonomiczne, no nie ma durnych rozwiązań (ja przynajmniej na takie nie trafiłem), no wszystko działa… ale czuć, że to się trzyma na ostatnim włosku (czujecie tę słowną igraszkę: włosek -> Włoch? No to mi się udało, #heheszki). Wsiadasz, jedziesz i jak samochód na źle spasowaną studzienkę wpadnie, to zaczynasz się rozglądać, czy coś nie wypadło, się nie wysunęło, gdzieś nie odskoczyło.

Alfa Romeo 156 Sportwagon 1,9 JTD

To są pierwsze wrażenia kogoś, kto na co dzień jeździ autem o prostackim w rysunku wnętrzu (w porównaniu do Alfy), które dzięki tej prostocie złożone jest z niewielu elementów i przez to jest dość ciche, jak na swoje 16,5 roku. A tutaj… no jest chrobot.

Silnik

Tu wiele nie powiem, bo nie mogłem myśli zebrać. Ten 1,9 JTD jest tak zajebiście głośny, tak napieprza klekotaniem… Powiesz, że 1,9 TDI od VAG, te pierwsze na pompowtryskiwaczach, że to one są głośne. Człowieniu, nie wiesz co mówisz! Ten klekot Alfy jak dziki rosomak atakuje uszy na postoju i nie odpuszcza podczas jazdy.

(Oszfak, użyłem porównania do zwierzęcia jak rasowy dziennikarz papierowego miesięcznika moto, ależ nisko upadłem…)

Mam teorię, czemu tak jest. Otóż moim zdaniem to nie do końca jest wina silnika samego w sobie, tylko Alfy jako takiej. Otóż po tym, jak nieperfekcyjnie zbudowane jest wnętrze można wnosić, że tak samo nieperfekcyjnie zbudowany jest cały samochód. I że również, być może, temat tłumienia dźwięków dochodzących spod maski został na etapie projektowania potraktowany z włoską nonszalancją. Czyli jak w Ferrari – silnik jest po to, by bębenki krwawiły a radio było zbyteczne.

A może to kwestia zaczipowania, bo ten 1,9 JTD zaczynał swoje życie jako wersja 140KM, potem dostał czip na 200 i jak kilka razy ukręcił półosie, to został zduszony do 180 koni. Może to dlatego tak klekocze? Nie wiem, nie znam się, raportuję Wam tylko stan faktyczny.

Jazda

Zacytuje to, co powiedziałem na poniższym filmiku – jeśli ta konkretna Alfa jeździ tak jak powinna jeździć, i jak jeździła od nowości, to ludzie, którzy w dniu jej premiery jarali się tym, jak to auto się klei, jak się trzyma drogi… to ci ludzie musieli być wówczas kompletnie pijani.

Ale nie traktujcie tej opinii jako wiążącej, bo wiem od Piotrka, że ma do zrobienia coś w tylnym zawieszeniu i przednie łożysko.

Ogólnie

Czy załapałem magię Alf? Nie, nie załapałem, ale bez dwóch zdań dostrzegłem to COŚ co sprawia, że są ludzie, którzy chcą z takim autem zostać do końca. Ludzie, którzy chcą je picować, naprawiać i utrzymywać w nienagannym stanie. Bo jak się nie miało wcześniej przyjemności jeździć autem lepiej zmontowanym we wnętrzu i przyjemniej wyciszonym, takim bardziej mięsistym i zwartym, to taka 156-tka jest naprawdę zajebista. Ma wszystko, co auto mieć powinno – wygląd, markę, gigantyczną grupę pasjonatów, którzy zawsze pomogą…

Alfa Romeo 156 Sportwagon 1,9 JTD

Jedno mnie tylko zaskoczyło. Otóż pamiętam, jak kiedyś piałem z zachwytu nad wyglądem 156-tki. Że takie proporcje, że takie linie, a Sportwagon to już w ogóle. No i Wam teraz kuźwa powiem, że coś we mnie pękło, chyba mi się mózg zmienił, płat czołowy wyewoluował… ale dziś Alfa 156 nie robi na mnie żadnego specjalnego wrażenia. Bardziej wiem, że to jest ładne i fajne auto, niż to widzę. Jakoś tak spowszedniała, zestarzała się, straciła ten zadziorny urok. No taka sytuacja.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

A na koniec niespodzianka – zapraszam na świeżutką produkcję video, która oczywiście jest zwiastunem i oczywiście ma bzdurny tytuł. Usiądźcie wygodnie, weźcie popcorn i coś na uspokojenie – bo film kręciłem w nocy i bez mikrofonu, więc nie tylko gówno widać, ale i gówno słychać. Taki ze mnie jutuber jak z z jutubera bloger.

KONTROLER WAGONU Z WŁOSZCZYZNĄ | ZWIASTUN

Zapraszam.


Bezpośredni link to YouTube.

Kropka.

A nie, sorry, kropka to przecież po włosku punto.
Nieuk ze mnie.

46 komentarzy

  1. Przez wiele lat alfa romeo 156 była zupełnie spoko, nowoczesna, ładna i zgrabna, ale faktycznie ostatnio – nie wiem czy to kwestia 3 czy 5 lat – strasznie się posunęła i wygląda bardziej jak stary fiat niż pożądania godna alfa. To skłania ku zastanowieniu się jak bardzo zmieniają się nasze gusta i jak niestali jesteśmy jako ludzie w definiowaniu piękna.

    Na tym kończę głęboką refleksję XD

  2. Trochę krzywdząca opinia o 156 z ust kogoś kto jeździ pancerfaustem może i lepiej zmontowanym ale jednak pozbawionym stylu.

    Są auta w których nie do końca chodzi o to by wszystko działało bezbłędnie ale o to by jako całość stanowiły małe dzieło sztuki.

    Obecnie mam trzecią Alfę 156 i niebawem kupię kolejną bo mi się podoba i jak jest dobrze utrzymana od strony zawieszenia to na prawdę jeździ świetnie.

    Szkoda że jesteś z kultury bawarskiej a nie włoskiej, wtedy byś inaczej na 156 patrzył i o wiele ciekawszy były ten test.

  3. IMO trafiłeś na mocno zaniedbany egzemplarz. Materiały wykończeniowe wnętrza są rzeczywiście słabe i objawy typu stukanie, skrzypienie czy wytarcie elementów albo farby jest na porządku dziennym nawet w egzemlparzach z końca produkcji. Jednakże już samo prowadzenie naprawdę jest lepsze nawet w porównaniu do współcześnie produkowanych samochodów z tej klasy. Podejrzewam że zawieszenie jest w opłakanym stanie.

    Co do wyciszenia to też dziwna sprawa bo ja problemu nadmiernej głośności nie zauważyłem, a jeździłem kilkoma egzemplarzami 156 JTD. Więc albo silnik jest zakatowany, albo to kwestia chipa, albo usunięte zostały materiały wygłuszające. Zobacz czy na wewnętrznej stronie maski jest ta mata, bo ona w różnych samochodach potrafi odpadać po jakimś czasie.

    Ogólnie samochód jest udany ale lepszym wyborem jest 159, najlepiej 2.4 JTD Q4.

  4. Kurde, Blogo, jeździłem E36, E46, E87 – i tej zwartości mięsistości nie dostrzegam – przynajmniej w jeździe. Powiedziałbym raczej, że siła wspomagania w E36 i E46 woła o pomstę do nieba. Albo się robi samochód dla kobiet do kręcenia na parkingu pod marketem, albo samochód dla mężczyzn. I wtedy się zakłada, że trochę siły w rękach mają i nie chcą, żeby im auto pływało po drodze przy 130 km/h. Jakość wykończenia wnętrza – tutaj nie ma porównania, szczególnie E36 naprawdę szacun.
    Alfa ma śliczny projekt wnętrza, ale wytrzymałość zastosowanych materiałów woła o pomstę do nieba. No i niestety, generacja 147/156 to faktycznie ustawiczne trzeszczenie – to tego, to owego. Zużywa się dosłownie wszystko – wykładzina pod dywanikiem kierowcy, osławione przyciski, przyciski klimy, skóra gałki zmiany biegów, okładziny klamek, jak się weźmie pod uwagę cenę nowej 156, to faktycznie słabo.
    Ale, klekot 1.9 JTD dramat, jednakże nie powiedziałbym, żeby się wyłamywał ze swojej klasy. A 2.0 JTDm to już naprawdę fajnie (jak na traktor) chodzący silnik. Obstawiam, że coś nie tak poszło z czipem, bo seryjne jednostki są OK.

  5. faktycznie wizualnie to auto nie wytrzymało próby czasu, natomiast w 159 poprawili jakość wykończenia, materiałów , spasowania itp
    Niektórzy twierdzą ze zawitała wręcz nowa jakość do Alf
    159 jest o niebo ładniejsza i jakby bardziej aktualna dizajnem :)

  6. Powiem szczerze jako właściciel tego samochodu. Bez absolutnej napinki, wiele rzeczy jest tu trafnie opisanych, natomiast biorąc pod uwagę listę rzeczy do naprawy która uzbierała się w ciągu ostatnich 30kkm akurat ten konkretny samochód nie jest najlepszym przykładem do miarodajnej oceny. Do zrobienia jest zbieżność która wycięła przez ostatnie kilka tysięcy km bieżnik od wewnętrznej strony. Z opon z przodu zrobił się szrot, też są do wymiany. Jakieś gumowe pierdolniki w tylnym zawieszeniu i kilka innych drobiazgów. Natomiast silnik chodzi raczej jak każde JTD z tamtych lat czyli, nie bierze grama oleju, mało pali i nie ma obaw przy wyprzedzaniu TIRa, że Ci zabraknie pasa startowego. Ten samochód jest kompletnie kupiony z rozsądku. Miał służyć jako wół do pracy, miał być ekonomiczny i względnie niezamulający. Od rozpieszczania mam dwa inne samochody a ten ma to do siebie, że mimo kilku głupot które mu doskwierają on kosztuje tylko tyle ile paliwo które się do niego wlewa. A to trzeszczenie to myślę, że w 50% jest wynikiem, że w każdym zakamarku leży piśąt groszy, długopis, zapalniczka, puszka po Pepsi, stary kubek po kawie i #%*j wie co jeszcze ale niestety ja prawie mieszkam w tym samochodzie.

  7. Co do skrzypienia i materiałów – ok, być może…

    Ale z tym klekotaniem to gruuuuuuba przesada. Alfy z JTD to jedne z nielicznych samochodów, które słysząc na ulicy, zmuszają człowieka do zastanowienia się, jaki rodzaj silnika jest pod maską :)

  8. Mam 156 2.4jtd z 99′ czyli pierwsza przedliftowa jeszcze ze starym wnętrzem i u mnie w środku nic nie skrzypi ani nie stuka, deska jest z miękkich materiałów, nie miekkich jak tico czyli tak cienki plastik ze się ugina tylko takich mięsistych podbitych gąbką i gumą, farba się nie łuszczy z zadnych elementow bo poprostu przed liftem wnetrza farby tam nie było :D
    Z tego co slyszałem i widzialem na włąsne oczy to alfy po lifcie wnetrza maja dużo gorsze materialy i wykończenie niż te starsze.
    Zgodze się że z wyciszeniem nie jest najlepiej ale bez przesady passata na pompowtryskach nic nie przebije, tym bardziej że silnik na CR pracuje bardziej miękko i jego dźwięk tak nie razi jak stuki PD.
    No i moja alfa klei się asfaltu jak wściekła (to chyba zasluga oryginalnego zawiasu i odpowiednich felg i opon) z tym ze jak w każdej alfie już z przodu stuka no ale taki ich urok, nawet jak zrobisz całe zawieszenie to po paruset km coś się zacznie odzywać.

  9. Oj bolesna prawda 156 się postarzała i tak jakoś jak stara kija wzbudza emocje,u mnie to strzeliło w momencie premiery 159 którą do tej pory uważam za najzjawiskowszy samochód na drogach.I ponoć ta 159 to wdodatku po niemieckiemu zdziełana.Ale inne marki tez tak majo,jak na ten przykład Bmw bo oprócz najtwojszej,która im się udała jak jedna na milijon,to cała reszta się niemiłosiernie starzeje i budzi emocje jak kija optima sprzed 10-ciu lat.

  10. Kolego blogerze. Nie jestem przekonany że ktoś kto kupuje alfę rozważa zakup BMW. I to po pierwsze. Po drugie ja również ostatnio miałem wątpliwą przyjemność jechać zruinowanym BMW na gaz i nie będą na jego podstawie pisać opinii o modelu. I tak jeżeli alfa ma zniszczone wnętrze to również ma mocno zniszczoną kolejność cyferek na liczniku, Jeżeli silnik jest głośny to trzeba by sprawdzić przede wszystkim stan tłumika. I jeżeli alfa słabo jeździ to trzeba wyłożyć kilka (naście) stówek w remont zawieszenia. I to tyle. Tak jeżdżę alfą. Mam 159 2,4 (bez wspomnianego tu Q4) i jeżeli chodzi o jakość użytych materiałów to niemieccy koledzy powinni się uczyć gdyż skóra jest ze skóry, plastik z plastiku a aluminium z aluminium a nie jak w właśnie w BMW wszystko z plastiku barwionego na skórę czy aluminium (tak tak chyba w Niemczech plastikowe świnki hodują). Ale ja kupiłem alfę bo chciałem ją mieć ale moja żona kupiła alfę bo ja chciałem ją mieć i obiecałem że nie będzie nas kosztować więcej niż poprzednie auto. Z tymi kosztami to się przeliczyłem ale moja żona alfy nie odda i nie zamieni i to jest najlepsza rekomendacja na temat tego auta jako całości. I jako użytkownik alfy dodam jeszcze że to nie tylko samochód to jest hobby i sposób na życie. Drogie hobby i nie łatwy sposób na życie ale ma swój ogromny urok.

  11. eh miałem alfe 166 i narzekałem bo co chwile coś , tu akumulator tam przegub zewnętrzny, tu znowu jakiś wahacz, tam termostat
    teraz mam 159 i wspominam 166 z łezką w oku lol, bo koszty x2, maglownica, wahacze dolne, koło pasowe i kilka mniejszych rzeczy
    no i już kiedyś się żaliłem że walczę ze stukami z napędu dwumas, poduszki, półosie wymienione i dupa, została skrzynia już chyba tylko do zrobienia, mimo że skrzynia porządna, niemiecka z opla m32 lol

  12. @diddy79:
    Ale jakość wykonania wnętrza 159 i 156 to są zupełnie inne bajki. 156 jest zrobiona w większości z gównolitu i taka jest smutna prawda… Poza tym, jak widziałem policyjne 159, to jej wnętrze też nie zapowiada się na wieczne.

  13. Mnie w 159 lekko zbulwersowało jedno – auto na wskroś nowoczesne, piękne, stylowe, przemyślane – a siedzi się w nim tak, jakby je zaprojektowano pod max. 170 cm wzrostu. Deska za nisko, środkowe zegary wycelowane nie w oczy kierowcy a w jego sutki, skrzynia trochę nie tu gdzie trzeba.

    Śliczne auto bez dwóch zdań, ale zbyt małego manekina użyto jako wzorzec kierowcy podczas projektowania wnętrza.

  14. Nie wiem ja tam do alfy nigdy nie miałem serca i wiary, wole niemieckie, kiedyś kupiłem jedną 146 bodajże to codziennie inna kontrolka się w niej paliła :P

  15. Kiedyś też miałem jakiś taki najeżony stosunek do alf (i włoskich aut w ogóle), ale odkąd nabyłem 159, zmieniłem zdanie o 170 stopni. Fakt, że to wersja 3.2 V6 i pali jak smok, ale nie psuje mi się w niej nic, wnętrze nie trzeszczy również, wszystko solidnie wykonane, dynamika jest niczego sobie i NAPRAWDĘ czuję, że na tym samochodzie mogę polegać. Powiem więcej: sądzę, że kilka razy jej właściwości jezdne uratowały mnie przed niezłą kraksą, bo a to jakiś debil wyprzedzał ciągnik z przyczepą na zakręcie, a to koło się z tira urwało…

    A czemu 170, a nie 180 stopni? Bo wnętrze wprawdzie dobrej jakości, ale trochę za ciasne jak na segment D.

  16. Nagraj kiedyś taki materiał o Twojej Najtwojszej! Pokaż jak jeździ, pogadaj coś, poopowiadaj… Tyle o niej czytamy, ale to nie to samo co wideo :)

  17. Co prawdą sam 156 posiadam od niedawna, ale parę rzeczy w materiale bardzo mnie zdziwiła. Po pierwsze klekoczący diesel. Tak, ja też to słyszę na filmie i nie pojmuję. Byłem wożony 2 Alfami z tym silnikiem i absolutnie takiego klekotu nie słyszałem. Coś tu jest nie tak.
    Zresztą ja jestem zdania, że pod maską Alfy jednak powinien pracować silnik o zapłonie iskrowym. JTD brzmi ładnie jak na diesla, ale prawdziwa Alfa powinna przyjemnie mruczeć spalając benzynę. Dopiero wtedy masz pełnię wrażeń jazdy Alfą.
    Skrzynia w budyniu. Niby nie uznałeś tego za wadę, ale w mojej skrzynia dosłownie klika przy zmianie przełożeń co nawet początkowo mnie lekko denerwowało, ale do tego szybko się przyzwyczaja :) .
    No, ale najważniejszy zarzut dotyczy zawieszenia, ale to akurat rozumiem. Niestety, ale zawieszenie 156 jest strasznie delikatne i jak powiedział wcześniej właściciel tu właśnie jest troszkę naruszone. W pełni sprawne jest genialne. Precyzja prowadzenia mnie osobiście zachwyca chociaż przyznaję bez bicia, że żadnego BMW nie prowadziłem, więc nie mogę porównać.
    Generalnie teścik jednak przeprowadzony bardzo uczciwie, więc ciężko się tak naprawdę czepiać :) . Po prostu parę rzeczy musiałem napisać :P .

  18. Panie Piotrku, ile Alfa ma przebiegu na zegarach? Od razu mówię, że ja widzę kombinowane wnętrze i conajmniej trójkę z przodu. Alfy, nawet 156, są całkiem przyzwoicie trwałe, problemem jest to, że są mocno kręcone… Generalnie domyślam się jak auto jeździ i wcale nie taka trudna jest do doprowadzenia do super stanu. Problem, że Blogo tak kategorycznie ocenia na aucie używanym, którego właściciel przyznaje, że panie, igły nie ma :) a Blogo, ile objeździłeś e46 przed zakupem i dlaczego nie kupiłeś tych, których nie kupiłeś? Może na ich podstawie napiszesz tak kategoryczną recenzję e46? ;)

  19. W 147/156 jest budyń :). Nie pamiętam, jak jest w 159 i nie jeździłem w MiTo, ale w Giulietcie jest już lepiej, chociaż do BMW nadal nie ma startu. Wrzucanie biegów w BMW jest GENIALNE. Serio.

  20. Co do 159. Posiadam takową i mam 201cm wzrostu. W żadnym samochodzie nie jest mi w 100% wygodnie ale w Alfie siedzi się bardzo dobrze. Zegary i deska są na dobrej wysokości. Znalezienie pozycji za kierownicą nie stwarza problemu (bardzo duży zakres regulacji kierownicy i fotela). Blog jak masz deskę za nisko to sobie opuść fotel:-) Pzdr.

  21. Jak się dba tak się ma – to przysłowie świetnie tu pasuje.
    Ten egzemplarz jest zmęczony jak dziwka po weekendzie. Ma raczej trójkę z przodu. Ale w sumie obrazuje sytuację marki obecnie:
    -Sergio, zrób coś!

    “Wsiadasz, jedziesz i jak samochód na źle spasowaną studzienkę wpadnie, to zaczynasz się rozglądać, czy coś nie wypadło, się nie wysunęło, gdzieś nie odskoczyło.”
    Jak każdy samochód po pół roku ze zniszczonym zawieszeniem lub po glebie. Szykuj się Blogo! ;)

  22. Zamiast robić dochodzenie w internetach, może namówcie Bloga żeby zrobił spot w tym roku i trzaśniemy porównanie mojego włoskiego padła z E46:)

  23. mowicie w 156 budyn… a ja jakos nie wiem czy jestem przekonany do lewara w e46. po przesiadce z nienowego passata bylem zachwycony.

    do czasu, az nie pojezdzilem pol roku starym Audi 80. rocznik 89. a potem znowu wsiadlem do e46. i hmmm. poza tym, ze pare razy wrzycilem z “pamieci ruchu” jedynke zamiast trojki to jakos tak opornie chodzi drazek.

    w A80 chodzi lekko, trafia gdzie powinno, lekko zaskakuje w miejscu. jasne, czuc, ze to mechanizm starego typu. ale pracuje… lepiej…

  24. piotrek bardzo dobry pomysl , to poprosimy porównanie, włoskiego padła i niemieckiego auta dla dresa ………

  25. Nie chciałem nic pisać, bardziej mi się śmiać chciało z tego jak pisałeś o 156, zapominając, że niedawno sam pisałeś jak najtwojsza z racji wieku zaczyna skrzypieć tu i ówdzie.

    Ale jak napisałeś to:
    “Mnie w 159 lekko zbulwersowało jedno (…) siedzi się w nim tak, jakby je zaprojektowano pod max. 170 cm wzrostu. Deska za nisko, środkowe zegary wycelowane nie w oczy kierowcy a w jego sutki, skrzynia trochę nie tu gdzie trzeba.”
    To już wiem, że czas na emeryture Blogo, bo zachowujesz się jak gimbus, który nie potrafi ustawić fotela. 185cm chłop i jest jeszcze trochę miejsce, a i wyższym jest bardzo wygodnie, zegary i drążek skrzyni biegów tam gdzie być powinny.
    Przykro mi to pisać, ale od jakiegoś czasu coraz rzadziej zaglądam tutaj, bo staje się monotematycznie i nudno, a dzisiaj jeszcze doszła hipokryzja :) Straciłeś werwę. Przemyśl to.
    Miałem okazje jechać 156 i z twojego opisu mogę wnioskować jedynie, że jechałeś trupem.

  26. Jest taki trend chyba że jak się opisze jakieś lubiane auto nie w taki sposób jak inni je widzą to zaraz są wycieczki typu spójrz czym sam jeździsz nie masz prawa porównywać fotela nie umiesz ustawić.

    Czemu ludzie opisanie takiej niezadbanej Alfy biorą do siebie i zaraz się czują jakby się ich alfę obrażało to ja nie rozumiem i dlatego bloga nie mam bo mym skisł próbując to zrozumieć.

    Się Blogosław nie przejmuj ja twój wpis rozumiem, bo są auta, w których nawet jak się bardzo starasz to nijak dobrze nie usiądziesz a skrzypienie skrzypieniu nie jest równe.

  27. Moim zdaniem jako osoba nie będąca fanem motoryzacja o czym światczy to, że jeździsz niemieckim samochodem nie masz prawa ani kompetencji oceniać Belli.
    To auta stworzone dla fanów motoryzacji, koneserów piękna i dobrego smaku kturzy szukają wszędzie inspiracji i dolce vita!
    To auta które jeżdżą jakbyś my byli z nimi zespoleni, porozumiewacie się na poziomie telepatii i hipnozy!
    To auta które mają dusze i są jak piękne kobiety, wymagające!
    To wszystko sprawia że ktoś przyzwyczaiony do taczek kture mają tylko przewieść z punktu A do B tego nie zrozumie, wyda mu się to dziwnę i dlatego krytykuje bo nie rozumie.
    Pozdrawiam i życzę zasmakowania w wysmakowanym designerskim stylu Alfy i przejścia na stronę koneserów motoryzacji.

  28. @leske
    Co powiesz o spalaniu i kosztach eksploatacji tego 3.2 V6? Minimalne przy oszczędnej jeździe na trasie i maksymalne, gdy chcemy pobawić się wszystkimi z 260 rumaków. I jak z napędem Q4, bo ponoć są problemy z podporą wału… I jeszcze czy są jakieś wkurzające pierdółki, które lubią się psuć?
    Pytam, bo sam niedługo będę szukał nietuzinkowego GT za około 40.000 zł, najlepiej z 6 garami i zastanawiam się nad Brerą z tym silnikiem.
    Wbrew pozorom konkurencja w tym segmencie jest niewielka, bo alternatywą są Nissan 350Z, Volvo C70 z 5-cylindrowym 2.5 Turbo albo Renault Laguna Coupe z 3.5 V6…
    Żeby kupić zadbaną 3-kę Coupe (E92) albo Coupe-Cabrio (E93) z R6 trzeba wydać jakieś 2x tyle co na Brerę. Śmieszne, bo gdy to były nowe auta, czyli jakieś 7 lat temu, ich ceny były takie same… :)

  29. Więc jak już napisałem do alfy trzeba podejść z przymrużeniem oka. Trzeba podejść z miłością wtedy może się pewnych rzeczy nie widzi. Jedno jest pewne żeby jeździć alfą, na alfę musi być stać. Przyznam szczerze tanio nie jest i to jest pewnie powód dla którego pewien (całkiem duży) odsetek właścicieli narzeka. Jednak jak już zrozumiesz potrzeby swojego samochodu i wyłożysz na fryzjera, kosmetyczkę, spa i zakupy i pomimo bólu serca te wydatki zaakceptujesz to okaże się że alfa jest bezawaryjnym samochodem. Znaczy boli ją czasami głowa albo po ludzku ma zły humor ale ogólnie cieszy się niezłym zdrowiem. I oczywiście miejsca w środku jak na segment D jest mało ale o tym że ktoś się nie mieści za kierownicą to jakaś abstrakcja jest. Nie należe do niskich (mam 188) i miejsca mam pod dostatkiem. Czy silnik diesla pasuje do alfy to już na osobną dyskusję ale pasuje dokładnie tak samo jak do bmw czy jaguara. Jedno jest pewne 1,9 jtd to są aktualnie najlepsze i najmniej awaryjne diesle na rynku więc testowana alfa wcale nie ma trójki z przodu (po trójce zostało wspomnienie w 2009 roku). Moja bella ma 224 tys (w niecałe 6 lat) i po wnętrzu nie widać żadnego zużycia. Jak ktoś mocno zainteresowany to mogę porobić zdjęcia. Więc koledzy wracając do tematu: powiedzieć alfisti że alfa ma wady to jakby mu powiedzieć że ma brzydką żonę. Więc ostrożnie z tymi ocenami bo można przypadkiem w pysk dostać.

  30. Widzę, że w komentarzach co po niektórzy strasznie się napięli prawie jak przy dyskusji o BMW 2 :) . Ja wiem, że nie wszystko jest idealne i nawet wśród Alfistów znajdą się pieniacze, ale czyżbyś miał z tym coś wspólnego Blogo :P .

    Dodam jeszcze coś od siebie na koniec. Te wszystkie drobne usterki i niedoskonałości to według mnie kwintesencja Alfy. One ją definiują, nadają indywidualności, personifikują. Chyba to właśnie za to je wszyscy kochamy :) .

  31. Jechałbym :) A tak poważnie to czytam tu komentarze i widzę mnóstwo napinki :) Po co wtrącać się w czyjeś intymne sprawy i oceniać jego samochód :)

  32. Dzisiaj jadąć moją Bellą zastanawialem się nad tym budyniem, i musze stwierdzic że niczego takiego nie zauważyłem, biegi wchodzą z wyraźnym kliknięciem po wrzuceniu na luz i przesuwaniu lewo prawo też czuć przyjemny opór. Prawdopodobnie w tej alfie którą jechaleś siedzi już jakaś inna skrzynia niż w 2.4 jtd CF2. Jedyne co mnie zawsze wkurza to droga jaką musi pokonać lewarek czasem gdy jade z reka na podlokietniku i trzymam dlon na gałce to brakuje mi ruchu reki zeby zmienic z np 3 na 4. Moim zdaniem najlepiej pracuje lewarekj w starej fabii, krotki skok wyraźne pozycje no i ze wzgledu na jego kształy trzyma się go jak joystick, reszta grupy VAG też ma niezle lewarki (jedyny plus jaki potrafię znaleźć w VW, w końcu jestem Alfisti :D ) w BMW nic ciekawego lewarejk po wrzuceniu polożenia mial duży luz, z tym ze musze dodac ze jezdzilem tylko zmeczonym życiem e36.
    Najgorsze jest renault, np. Kangoo w ktorym lewarek na luzie zawsze jest między 5 a r ze wzgledu na to że ze skrzynią łączy sie grubym sztywnym prętem ktorego masa jest na tyle duża że pokonuje opor sprezyny centrującej, albo w scenicu luz jest taki że przed wybraniem przelożenia należy zatoczyć kolo bo inaczej 3 nie znajdziemy (jezdzilem paroma takimi scenicami) no i też szywne połączenie z zespolem napędowym przez co każde dodanie albo odjęcie gazu wiąże się z wyrywaniem lewarka z ręki.

  33. @ŁukaszB:
    W Brerze jest silnik V8 Holdena obcięty o 2 cylindry, który nie ma NIC wspólnego z włoskim Busso pakowanym do Alfy – ostatnim GT z tym silnikiem jest Alfa GT. Tutaj jest tylko opcja Q2 – czyli mechaniczna szpera na przedniej osi.

  34. @Alfacholik – no ja Cię proszę, na takie trolle to się gimnazjum nabiera :)

    @Renek – bo napisane jest kategorycznie, jakby ta Alfa była wyznacznikiem marki, z czym posiadacze Alfy się nie zgadzają i nie będą zgadzać, ale to jak udowadnianie Polakom że są lepsze opcje niż PO. A prawda jest taka, że moja 166 ma 283ooo km i bez najmniejszych wątpliwości wsiadam, odpalam i jadę 1700km (już będzie 6ty raz w tym roku). Jakbym ją skręcił na 150ooo, przeglądacze na allegro by uwierzyli, porównując do tych rzekomych 180ooo szwajcarów.

    Ale mnie to nie rusza. Dzięki takim opiniom Alfy wciąż są tanie i wciąż można kupić wspaniałe auto za śmieszne pieniądze. A to, co potrafi Alfa udowadniam na drodze, nie na forach.

    PS. Lubię jak ktoś mnie pyta czemu alfiści nie pozdrawiają się na drogach. Odpowiadam: ale przecież się pozdrawiają. A czemu beemwiarze nie pozdrawiają się na drogach? :)

  35. Jako posiadacz dwóch panzerfaustów może mam mało do powiedzenia, ale Alfa zawsze była mi bliska. Wolę jednak starsze kanciaki typu 155 (miód) lub 164 (odlot). Chrowałem kiedyś na takiego, na prawdę niewiele brakło żebym kupił.
    Znajoma w ubiegłym roku kupiła piękną czarną GT. Owszem, auto mi się podobało, zwałaszcza wnętrze i tył (bo przód troszkę słaby). Czar prysł po odpaleniu auta – 1.9JTD. Stary Jelcz pracuje lepiej, w dodatku całe auto się trzęsło. Nie przekładam tego jednak na opinię o całym modelu (dodam że podczas jazdy jest już ok).
    Brat niedawno nabył Mondeo MKIV. Kiedyś chorowałem na to auto ze względu na bardzo przystępną cenę, jednak ostatecznie kupiłem A6. Przesiadka do Mondeo wywołała jednak u mnie lekki niesmak, niby wszystko ok, ale jakoś bardzo mnie to auto podczas jazdy rozpraszało. Gwożdziem do trumny dla mnie były własnie biegi. W A6C6 mam tipa więc nie można porównywać, ale w C5 mam manuala. C5 rocznik 2004 kontra Mondeo rocznik 2010. Ta wajcha w Mondeo to po prostu nieporozumienie, pracuje jak w Lanosie, do tego bardzo długie drogi prowadzenia. W Audi biegi same wchodzą z takim fajnym oporem pozwalającym w ciemno wyczuć który to bieg. No i ręki z podłokietnika nie trzeba ruszać :)
    Jednak jak już wspomniałem – jako posiadacz panzerfaustów mogę mieć wypaczony gust :)

  36. Po prostu muszę, muszę… coś od siebie. Z racji, że znam te auta dość dobrze konkretnie wersje 156 Sportwagon 2,5 V6 czyli Busso r. 2001 i 156 1,9 JTD TI r. 2005 czyli poliftową. Jak dla mnie Alfa z dieslem to kpina i falsyfikat. No ale klienci kupią bo nie rozumieją dlaczego diesel w Alfie jest, dla alfisti, niedopuszczalny a liczy się przecież obrót i kasa, jeszcze pytają “a czemu nie ?” normalnie łapy opadają. Więc tak. Ta poliftowa ma dużo gorsze materiały wnętrza i popsuty design. Tu się zgodzę. Jakość materiałów jak w pierwszym Punto, lipa. Przyciski i ogólnie wszystko się szybko wyciera i niszczy. Spasowanie, tragiczne widać choćby po kierownicy i konsoli a to naprawdę zadbany egzemplarz. Wyświetlacze ok. Nic nie popsute i wszystko działa. Kończyli produkcję i zaraz miała wejść 159 to i przyoszczędzili. Za to nadwozie lepiej zabezpieczone antykorozyjnie. No ale dla mnie na siłę doklejony znaczek TI w Alfie, z klekotem z Fiata i tylko z twardym zawieszeniem to kpina z tradycji i historii tej zasłużonej marki. Marketing zabija wszystko i robi ludziom wodę z mózgów. Taka sytuacja! Auto twarde, że zęby wytrzepują resztki plomb a do tego niskoprofilowe semislicki, wkurzające jakością wnętrze i klekot spod maski chyba specjalnie to zrobili, żeby zniechęcić do tego auta. No i jeszcze sedan, ładny, ale nie tak jak Sportwagon. Wszystko się zmienia po kilku ciasnych zakrętach i wąskich prostych w górach. To zawieszenie jest genialne, jeśli nie wytłuczone. No i już ten diesel i reszta nie wkurza tak bardzo. Jeśli idzie o tę drugą 2,5V6 Busso to całkiem inne, lepsze auto. Brzmienie tego silnika jest niesamowicie przyjemne, chyba najlepsze V6 w historii a mocy i momentu mu nie brakuje. Fakt pali sporo ale te konie nakarmić trzeba. Wnętrze ma dużo lepsze materiały i design, te fotele skórzane i tapicerka to robota MOMO. Skórę preparują sami a oprócz logo AR na froncie z boku, na oparciach przednich, jest wytłoczone logo MOMO. Nic się szybko nie wyciera. Jakość spasowania i montażu dobra. Do starszych BMW fakt, trochę brakuje ale who cares ? Nowe za to mają tapicerkę z plastykowych świń i skórę też jak to ktoś już tutaj zauważył. Reszta wnętrza chyba z przetworzonych butelek PET. Zderzaki i listwy boczne, lusterka etc. też. Kolega ma X3 i na tej podstawie się wypowiadam. Inny ma trójkę kombi E90 i to plastykowe amelinium może jest do przyjęcia w jakiejś Fieście ale nie w aucie za te pieniądze. Tapicerka, skóra? nie no bez jaj imitacja. Wracając do AR. Dodam,że oba auta wcale się nie psuły
    a współczesne Alfy mają jakość ujednoliconą z Fiatami po wielkiej transformacji i poprawie polityki jakości. Ciekawe czy ktoś z piszących tutaj wie dlaczego opinia o słabej jakości Alfy się za nią wlecze i od kiedy. No i z czego wynikła.
    małe P.S jak to możliwe Blogo, że nie rozpoznajesz zegarów z tych różnych modeli ? Ja po omacku daję radę ;) Pozdr.

  37. aaaaaaaa…… jeszcze blogo
    Tylne drzwi w Alfach są dla plebsu i dzieci. To jest auto nakierowane na kierowcę i przyjemność z jazdy. No i to ma wspólne z prawdziwymi BMW. Bo te nowe, w większości, przyznasz, są dla bezmózgiej masy z ajfonami i ajpadami w łapach, tylko siedzących na fejsie. Co tam historia sportu BMW i ich sukcesy jako marki w motorsporcie. Ważne, że znaczek jest.

  38. Ostatnio jadę rowerem i na końcu zatoczki autobusowej stoi alfa 156 w sedanie przed fejsem z tylnym spojlerem większym niż w subaru imprezie najbardziej zabójczej wersji… i co? mijam ją, patrzę co tam z przodu się dzieje – a tam 2 mechaników z woltomierzem i kablami rozkładają ręce nad twin-sparkiem, i… o oczywiście może to być słabo miarodajny przykład, bo kumpel jeździ np. 147 w gazie i twin sparku i daje radę, no ale generalnie stare alfy w mocnej benzynie to nie woły robocze ale raczej skarbonki

  39. Tak czytam te Wasze komentarze i zastanawiam sie czy o tym samym aucie rozmawiamy. Posiadam 156 SW 2001 2.4 na zmiennej geometri. Prowadzenie, hmm pomimo zgnitych progów i kawałka podłogi 160 wchodzilem w zakret i auto bylo stabilne. Co prawda zawieszenie mam w dobrym stanie na markowych częściach ale w specyfikacji seryjnej. Blacha, jako lakiernik blacharz stwierdzam ze konstrukcyjnie jest tragedia, progi, podloga z tylu, bagaznik to norma. Czesto ida wzmocnienia pod kielichami. Auto na nabite 300tys. Z hakiem. Z mechaniki musze zrobic kolo pasowe bo guma stracila swoje wlasciwosci i popekala i zrobić rozrząd. Turbo nie puszcza oleju ( ale w tego co wiem bylo regenerowane w niemczech jakos 6 lat temu :D ). Wiec 156 kupijemy dopiero jak obejrzymy ja na podnosniku, 2.4 polecam calkiem fajnie brzmi, spalanie na trasie mozna uzyskac 5,5l ale ja na to za ciezka nogę mam, alee oczywiscie polecam busso dźwięk jest nie do zastąpienia <3 Moja narazie przechodzi remont blacharsko lakierniczy i myślę ze troche sie nia naciesze :D

  40. Miałem 3 bmw pod rząd e36 316i, e36 328 i e39 520i. Z powodów powiekszenia rodziny oraz drugiego auta w domu i trudniejszej sytuacji finansowej kupiłem 156ke bo są smiesznie tanie na rynku i części do nich to taniocha. A jako ze nie wyobrażałem sobie innego auta niż bmw to kupiłem alfe tylko dlatego żeby mieć coś innego niż wszystkie mondeo peugeoty toyoty i fabie stojące pod blokiem. Osobiscie trochę nie dowierzałem opiniom o złym zawieszeniu itp myśląc że jak zwykle polaczki nic przy autach nie robią a potem narzekają/….. Niestety i po troszę “stety” część z nich okazała się prawdą.

    Ale od poczatku… Nie jestem pasjonatem motoryzacji ale moje podejscie do aut jest poważne zawsze robie wszystko na czas dbam o lakier utrzymuje czystość i generalnie bardzo dużo napraw robię sam. Kupiłem 156 sportwagon z silnikiem 2,4 jtd 136km. Była generalnie w dobrym stanie na wejsciu poprawiłem sporo dupereli po poprzedniku i auto było gotowe do swojej funkcji drugiego auta w rodzinie czyli codziennego dupowozu do wożenia dzieci do przedszkola i dojazdów do pracy…

    Po 2latach użytkowania moge powiedziec tyle: Auto kosztowało mnie na razie wiecej nerwów niż pieniędzy. I diametralnie zmieniło moje podejscie do auta jako przedmiotu. Generalnie alfa mnie znieczuliła. Po przesiadce z bmw , zwłaszcza piątki, to co odczułem najbardziej to mało zwartą konstrukcję auta, trzeszczenia kokpitu i bardzo słabe wygłuszenie (140km/h na autostradzie i trzeba naprawdę głośno mówic do pasażera). Zawieszenie choc sztywne i na szarpakach z dobrym wynikiem na trasie uwielbia walic i stukac na nierównosciach. Na gładkiej nawierzchni trzyma sie naprawde dobrze i chodzi gładko ładnie przeniosi wszystko na kierownicę jednak na wybojach jak taczka pełna stalowych gratów trzęsie i stuka.. Ciagle jakaś kontrolka się zapali i czasem szyba się zatnie lub nawiew zimą zaniemoże. Generalnie tysiace dupereli które nie spowodują zatrzymania auta ale dość skutecznie jazdę nim uprzykszają. Części są naprawdę tanie i eksploatacja nie wytwarza czarnej dziury w portfelu. srednie 8l na 100km też jest dobrym wynikiem w aucie z tamtych lat o pojemnosci 2,4. Podczas standarowych napraw zawieszenia nie wyda się wiecej niż 500-600zł na oś (przód/tył) licząc z wahaczami i gumami co cieszy bo w bmw to tyle mi schodziło na 1 stronę . Same zamienniki są tanie i nie warto wbrew opiniom z forum pasjonatów inwestować w droższe graty bo itak pożyją tyle samo czyli krótko … Czytałem tu wcześniej w komentarzach że alfa pewnie nie zadbana itp i dlatego tak jest. Nie do konca moge się z tym zgodzić . Ja swoją alfę naprawde postawiłem na nogi. Wymieniłem poduchy silnika rozrząd dwumas zmieniłem dolot powietrza na skrócony wymieniłem KOMPLETNE zawieszenie (drążki wszystkie wahacze wszystkie gumy amortyzatory poduchy i spreżyny) do tego tarcze klocki czujniki podcisnienienia i czyszczenie kolektora. I CO ? I NIC dalej jeździ jak jezdziła tzreszczy i wali na nierównościach jak waliła. Szyby też dalej sie zacinają choć lutowałem rezystory i smarowałem prowadnice.TO NIE SĄ MITY te auta na polskich drogach mają takie bolączki. Gdybym jezdził nią tylko po autostradach pewnie oprócz hałasu bym nie narzekał ale na byle dziurze auto całe się trzesie… I trzeba się przyzwyczaić i nie oczekiwać bóg wie czego

    ALE ALE ALE…
    Alfa NIGDY mi nie staneła odpalała nawet w najwiekszych mrozach i pomimo tego że kilka razy zimą nie mogłem jej zatankować bo przymarzła linka otwierajaca skobel klaki wlewu lub ręczny nie chciał odpuscic zawsze dojechałem nią do celu. Wszystko co w nią wpakowałem to jedynie 1/5 tego co musiałem pakować w moje poprzednie beemki. Nawet jak krztusił się silnik bo cos sie zapchało alfa jechała.Nawet jak na kontrolkach byla dyskoteka alfa jechała do przodu. trzeszczała kwiczała ale jechała. Od razu po awarii naprawiałem i zapominałem CZesci zamienne lub z demobilu są smiesznie tanie itp. Z czasem przestałem się tym wszystkim przejmować i się przyzwyczaiłem. Dziś cieszę się że auto naprawdę mało mnie kosztuje całkiem fajnie wyglada i robi to co do niego należy czyli wozi moją dupę do roboty Ja o nie dbam i nie usprawiedliwiam jego bolączek pieknem belli czy subtelnym i wykwintnym włoskim designem po prostu przyjmuję je do wiadomości.Jeśli ktoś szuka auta premium to nie kupuje takiej alfy… proste.
    Uwierzcie nie piszę tego jako pasjonat bmw czy człowiek który sie obraził na swoją alfę. Są to fajne samochody ale trzeba traktować je z przymknieciem oka bo nawet całościowe naprawy i super dbanie o nie to walka z wiatrakami zwłaszcza na naszych drogach. Zawsze coś sie tam bedzie kaszaniło i większości będą to duperele.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *