(m520) Saab 99 na aukcji charytatywnej

Klara Power

Ten sam Saab 99, którego widziałem podczas Vervy i tak niewdzięcznie opisałem. Na aukcji charytatywnej. Teraz. Przeczytajcie, a wróci Wam wiara w człowieczeństwo.

Najpierw urodziła się mała Klara chora na trudną do wymówienia chorobę, generalnie niewesołą. Zaraz potem powstała inicjatywa KlaraPower, niosąca tej dziewczynce pomoc – głównie finansową na potrzeby rehabilitacji, założyli ją przyjaciele i kumple rodziny. Potem gdzieś ulotnił się ojciec, ponoć pękł, nie dał rady… czyli standardzik, wszak mężczyzna to łowca, więc sorki, muszę lecieć. Potem inicjatywa zyskała osobowość prawną pod postacią oficjalnego stowarzyszenia. A dziś… ale zacznijmy od początku.

Pomysł na zbieranie funduszy jest taki, że najpierw ktoś kupuje starego Saaba i przekazuje go KlaraPower, a potem różne zaprzyjaźnione firmy ładują w tego Saaba swoją wiedzę, umiejętności i nierzadko kupę szmalu, by wyszykować go na sprzedaż, z której cały dochód idzie na zdrowotne potrzeby dzieciaka.

O, na przykład w 2011 roku zlicytowany został Klara SAAB Power 1, czyli SAAB 9-5 MY98 2,3t zmodyfikowany tak grubo, że rzeczy typu większa turbina, wypasione heble czy swap silnika giną w gąszczu innych robótek.

Klara Power

W 2012 na aukcję trafił Klara SAAB Power 2, czyli SAAB 900 classic MY89, w którym z silnika R4 1985cc 8v wyciągnięto 233KM (przy fabrycznych 145-ciu). Plus heblunek, tapicerka, renowacja karoserii… Więcej o tym konkretnym wozie pisały Klasyczne chłopaki.

Klara Power

W 2013 powstał, jak można się łatwo domyślić, Klara SAAB Power 3, czyli SAAB 900 classic cabrio MY93, który praktycznie został zbudowany od nowa. Również więcej o nim na Klasycznym.

Klara Power

Nie tak dawno temu, w Dzień Dziecka, został zlicytowany… tutaj mamy do czynienia z chwilową wyrwą w nazewnictwie… SAAB 9000 “Mechaniczna Pomarańcza”

Klara Power

A teraz właśnie trwa aukcja wozu o nazwie… yhy, dobrze się domyślacie… Klara SAAB Power 4, czyli 99 z 1983 roku, obok którego bardzo obojętnie przeszedłem podczas tegorocznej Vervy. 200KM, 5 biegów, dobre hamulce… czyli coś jakby najmojsza, ale bardziej klasyczne i chyba jednak bardziej wielbione jak świat długi i szeroki.

Klara Power

Tutaj link to aukcji kończącej się jutro (w czwartek) około godz. 20:00 – obecnie cena wynosi 29,999 zł. A tutaj link do KlaraPower i bogatszy w szczegóły opis wszystkich ww. projektów.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Żeby nie kończyć tak po prostu, wrzucę jeszcze swoje dwa przemyślenia. Pierwsze jest takie, że fajne są tego typu działania. Bo i dobroczynne, i pozwalają ludziom, którzy się w nie angażują, mieć przez rok głowę zajętą, bo mniej więcej tyle trwa przygotowanie auta – spokojnie, bez pośpiechu, w wolnych od pracy chwilach. Wiem, że dziś już mają wóz na przyszłoroczną licytację, ale zapomniałem jakiej on jest marki.
#heheszki

A drugie przemyślenie jest w zasadzie pytaniem z kategorii “disturbing questions”: czy jest jakaś inna marka niż Saab, która bardziej pasowałaby do takich projektów?
Niesomdze.

5 komentarzy

  1. Bardzo to zacne! A co do dysturbującego pytania, to tak samo pasowałoby Volvo oraz jakiś stary Mercedes. Wiem też co na pewno by nie masowało – ani BMW, ani Audi ani żaden Ford.

  2. Mocno trzymam kciuki za całą akcję! W tym wypadku chyba marka akurat nie ma tak wielkiego znaczenia, ale pomyślałem o czymś starszym. Może jakaś Warszawa, Syrenka albo stara, klasyczna Skoda? Chodzi mi o taką np. 1000 MB. Ogórek?

  3. Zaje-Biste. Wiara w ludzkość przywrócona, genialne też jest to, że już tyle udało się zrobić (ta czarna 900-ka… cudo).
    A co do twojego drugiego przemyślenia – każde PRL’owskie auto by u nas zeszło w chwilę. Tak sądzę.

  4. Co by pasowało? Audi, koniecznie z wpizdu-litrowym silnikiem, tak żeby można było wyprzedzać na czwartego na likalnych drogach przy prędkości 250 km/h, koniecznie tylko na prostych. Oczywiście w TDI, które palą zazwyczaj od 0.3 – 0.5 litra na 100 kilometrów, a z wiatrem jeszcze mniej.
    Aha – projekt powinien nosić nazwę “prestige clara 6.0”

  5. Powiem tak: gdybym miał kesz, nie wahałbym się nawet. Inicjatywa piękna, godna, wesprzeć warto, jeśli ma się możliwość.

    A co do tatusia – trzeba by było wysłuchać obu stron, bo prawda ma w zwyczaju leżeć sobie po środku. Moi rodzice też się rozstali gdy młodzieżem byłem (choć, po prawdzie, ani ja ani mój brachol nie byliśmy ciężko chorzy) i to była naprawdę dobra decyzja, jak sobie na to patrzę z dystansu. Tak więc ten, no.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *