#450 Czarność, widzę czarność (Forza Italia 2014)

Forza Italia 2014

Ten zlot się nie udał. To znaczy sam w sobie się bardzo udał, tylko mi się nie udał. Bo wziąłem ze sobą Rybę + Margolcię i po 30 minutach było już tylko „Kiedy jedziemy?”. Oraz „Długo jeszcze?”. No i obowiązkowe „Chwila już minęła!”. Szlag mnie przez to trafił konkretny. Z komplikacjami. I dziś wiem jedno – za rok jadę sam.

Już na wstępie kupiłem Rybie złą kawę („Wziąłeś mi latte?! Przecież wiesz, że ja albo americano, albo espresso z zimnym mlekiem osobno!”), potem Margolcia w muffinie nagryzła ruszającym się zębem na orzecha, a chwilę później się okazało, że nie dopełniłem przed-zlotowych formalności i nie było dla mnie koszulki XXL (ale kuźwa malutkie M typ białe polo dla Margolci to jakoś się znalazło!). No nic nie szło jak powinno, więc nie oczekujcie wypasionej relacji pełnej okrzyków bello, splendido, ottimo czy fantastico. O nie, co to to nie.

Acz muszę przyznać, że mimo pierwszych wtop zaczęło się dobrze – bo od auta, z którym po niezbyt udanym zapoznaniu się podczas genewskiego salonu najwidoczniej się przeprosiłem. Jakoś tak nagle ta 4C zaczęła mi się podobać, nawet na światła jakoś nie narzekam.

Forza Italia 2014

Może po prostu przestałem się snobować na wykończenie wnętrza (z czym tu jest średnio, ale nie beznadziejnie)

Forza Italia 2014

i ściekać zaczęło po mnie jak po kaczce to, że np. takie manetki mogłyby być przyjemnie metalowe a nie ciepło-plastikowe

Forza Italia 2014

a zacząłem doceniać bezkompromisowość tego auta objawiającą się choćby w temacie absurdalnie wręcz niskiej pozycji za kierownicą?

Forza Italia 2014

Serio, tu się nie siedzi, tu się leży. Czyż właśnie nie to uważam za najważniejsze? Czyż wypada, bym po licznych tyradach na temat zbyt krzesłowej pozycji w wielu autach teraz tego nie docenił? Czy wypada, bym dał mniej niż 10 na 10? No nie wypada. Zakochałem się. Ależ bym chciał ją mieć!

Oraz jeszcze to:

  • 4 zaturbione cylindry, czyli spoko, wszak mogli dać trzy (vide: BMW i8);
  • fajna pojemność, bo 1,75 jest fajniejsze od 2,0 – bo taka inna;
  • zajebiste koła, bo 17 cali z przodu i 18 z tyłu, a takie różnice są zawsze na propsie;
  • wystarczająco wysoka moc, bo 240 koni jest po prostu wystarczającą wartością zawsze;
  • powalające przyspieszenia – 4,5 do setki to jest rewir trylion razy droższych Astonów;
  • abstrakcyjna masa 895 kg… czyli, usiądźcie, o 580 kg mniej niż malutki Mercedes SLK.

.
Dziś, widząc jak Alfa Romeo słabuje jako marka, patrzymy na to 4C i myślimy sobie, że to taki łabędzi śpiew, pomyłka, moja żona ma na imię pomyłka. Ale wyobraźcie sobie, że Alfa idzie pełną parą, ma więcej modeli niż BMW i bardziej oddanych fanów niż Audi. Wtedy takie 4C rozwala system, pruje serca i ryje wątroby jak absynt.

A dziś, że firma sobie nie radzi, to my malkontentujemy, że po co to Alfie, lepiej jakby następcę 159 wypuściła, by lekko ekstrawaganccy biznesmeni mieli czym jeździć… Ech, za 15 lat ta malutka 4C będzie najlepszym autem ever. Będzie chodziła za 25 tys. zł i za pożyczone od rodziców pieniądze kupią ją ci, którzy dziś w swoich pokojach nad łóżkiem mają na ścianach plakaty z Mazdą MX-5.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

O, dokładnie w tym momencie, tuż po tym jak zdążyłem oblukać Alfę 4C, zaczęło się jęczenie dziewczyn, że już chcą wracać. Szlag mnie trafił, z takim wyraźnie słyszalnym KLIK gdzieś w głębi czaszki. I szczerze mówiąc, trochę się przestraszyłem, że mi coś z tej irytacji na oczy padło, bo nagle patrzę, a wszędzie czarność, tylko czarność widzę.

A wiecie jak to jest – gdy wokół głównie Alfy, to czerń nie jest czymś naturalnym – raczej czerwień, krwista taka. Zląkłem się srogo, bo o tym, że od stresu może w oku coś pęknąć i całe się przekrwi to wiedziałem, ale żeby nagle zacząć czerwień na czarno widzieć, to pierwsze słyszę. A czego nie znamy, tego się boimy. Spojrzałem w dół na spodnie. Uff, brązowe sztruksy. Dobra wiadomość, widzę kolor brązowy. Spojrzałem przed siebie…

Forza Italia 2014

DWIE CZARNE ALFY!!! Mój organizm zareagował natychmiastowo. Spojrzałem ponownie na spodnie. Brązowe, nadal brązowe. Uff, idealnie zamaskują to, co się właśnie wydarzyło…

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

– Co ci jest? – spytała Ryba, widzą grymas na mej twarzy.
– Nic – odparłem cofając się szybko. – Nic mi nie jest.
– Możemy już iść?
– Jeszcze chwilę.
– To daj drobne na ciastka.
– Masz! – rzuciłem ku niej dwie piątki.
– Tak ciężko podejść i podać? – zburchliła się.
Wolałabyś, żebym nie podchodził – pomyślałem i udałem się na środek polanki, z dala od wszystkich.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Absolutnie nie było dobrze. Zero poprawy, albo nawet wręcz przeciwnie – pogorszenie na pogorszeniu, pogorszeniem pogania. Wszędzie ta czarność. Patrzę w lewo…

Forza Italia 2014

CZARNA ALFA!!! No to sruu!
Oddychaj, oddychaj, uspokuj się, to minie.

Pamiętam jak kiedyś, dawno temu, w Szczyrku na Skrzycznym usypaliśmy sobie hopkę, taką naprawdę srogą, i kleiliśmy z niej całkiem konkretne one-eighty z tailem, solidne mute’y i late-frontside’y… Aż coś mnie naszło, że dam radę three-sixty nose wytargać. No i nie dociągnąłem, pion zgubiłem i tak przywaliłem plecami, że przestałem widzieć. Tak na serio, bez ściemy – po prostu przestałem widzieć. Doman pomógł mi się na bok przeturlać i kazał leżeć. Leżałem, leżałem.. aż wzrok mi wrócił. Absolutnie Was nie kantuję.

A potem powolutku, bo we łbie mi się kręciło i miałem mroczki, zjechaliśmy na dół do knajpy, gdzie w ramach rekonwalescencji wciągnąłem 2 parówki z chlebem i musztardą, i ozdrowiałem zupełnie. Po powrocie do Wwy dowidziałem się, że miałem niemałe wstrząśnienie mózgu, którego objawem było zaburzenie pracy serca, które z kolei spowodowało chwilową utratę wzroku.

Sęk w tym, że wtedy nieopodal był bar z leczniczymi parówkami (mam teorię, że na kaca najlepszy jest McZestaw, a na wszelkie inne dolegliwości paróweczki są jak znalazł), a tutaj, na tej egzaltowanej włoskiej imprezie, co najwyżej mogłem sobie makaron lub kawę kupić. Niedobrze. I nijak mi to nie pomogło w opanowaniu stresu. Więc nie pozostało mi nic innego, jak po raz kolejny zrobić sruu!

Uspokoiłem oddech, podniosłem wzrok z moich brązowych sztruksów i niestety…

Forza Italia 2014

KOLEJNA CZARNA ALFA!!! Więc sruu!
O nie! Tylko nie to, nie znowu…

Forza Italia 2014

Sruu! Totalna utrata kontroli nad ciałem.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

– Zobacz, co sobie kupiłam! – zawołała do mnie Ryba, pokazując z daleka jakąś broszkę.
Spojrzałem w jej kierunku i…

Forza Italia 2014

CZY TO SĄ CZTERY CZARNE ALFY?!!!
Sruu! Sruu! Sruu! Sruu!
A NIE, BO PIĘĆ!!!
Sruu!

– Fajna? Ale gdzie idziesz? Czemu ode mnie uciekasz? Rafał!

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Spokój, to jedynie może mnie uratować. Oraz jakieś zaciszne miejsce, bym mógł się, że tak powiem… odświeżyć. Gruntownie. Oddychaj, spokojnie, to są tylko czarne Alfy, to nic takiego, zdarza się, bywa, to nic strasznego nie rozpoznawać czerwieni, z tym da się żyć. Gdy nagle…

Forza Italia 2014

CZARNA LANCIA!!!
TO SIĘ POGŁĘBIA, TERAZ JUŻ NIEBIESKIEGO NIE WIDZĘ!!!
Sruu! Sruu! Sruu! Sruu! Sruu! Sruu! Sruu! Sruu! Sruu!

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Mój Boże, cóż za ukojenie!

Forza Italia 2014

Oddech? Wyrównany. Puls? 56. Panowanie nad wszystkimi ujściami? Chyba ogarnięte. Wzrok? Nie wiem, wolę nie sprawdzać, dobrze mi przy tym białym widelcu.

Wtem Ryba z Margolcią bieżą ku mnie. Niedobrze. Uciekam. Lecz uszu mych dobiega:
– Musisz sobie miśku nowe spodnie kupić, bo te strasznie się złachały i w kroku ci wiszą, jakbyś z pieluchą chodził.
Ty Ryba nawet nie wiesz, ile ja bym dziś za pieluchę oddał…

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

– Chłopaki, szybko, toaleta, gdzie?!
– Tam, na prawo! – wskazali wejście do pięknego dworku.
Pobiegłem podskakując dziwnie.
– Ty, co tutaj tak…? – spytał krzychooo.
– Nie wiem, chyba coś wybiło… – rzekł Qbas.

28 komentarzy

  1. 1. Fuj!
    2. Jeśli masz więcej fotek, to koniecznie wrzuć choćby tak bez fabuły w osobny wpis, bo nomen omen apetytu nabrałem.
    3. Fuj!

  2. Piona bo ja też zwróciłem uwagę na nietypową nadreprezentację czarnych aut. Pamiętam kilka lat temu wszystko było czerwone, a w tym roku może czerń nie przeważała, ale było tego mnóstwo. Trochę miałem przez to dysonans, bo jednak jak Alfa, to zawsze rosso corso.

  3. Pierwsza Alfa 156 jest genialna, taka ilustracja najgłośniejszych internetowych fanów AR. Te wszystkie nalepsy z wężem Viscontich, logiem Dakaru, Transformersów i oczywiście zawór na gazot. Diesla przynajmniej nie widać na zdjęciach :D

  4. Złomniczek kiedyś wrzucał foldery samochodowe z lat 70-tych czy tam 80-tych i słusznie zauważył, że kiedyś samochody to były żółte, zielone, niebieskie, pomarańczowe. Teraz są czarne, białe albo srebrne. Obudowy Nokii mają więcej kolorów.

  5. Wreszcie ktoś to napisał! Ta czerwień Alf to jest marketingowa propaganda bo prawda jest taka, że ci ludzie kupują Alfy dlatego, że ich nie stać na BMW, stąd uwielbienie dla czerni.

  6. @Renek:
    Głupia sprawa, czerwień pochodzi od kolorów pierwszych bolidów wyścigowych, włoskie były czerwone, niemieckie były srebrne… (chociaż hołduje temu aktualnie chyba tylko Mercedes, który chociażby SLS-a pokazywał głównie srebrnego) Ergo, gdyby chcieli BMW, to by kupowali srebrne, więc pudło :).

  7. Blogo – powinieneś przy takich notkach w tytule dawać „NSFW” – brechtam się do monitora a szef ino przechodzi i się dziwnie na mnie patrzy ;-)

  8. Tekst w dobrym starym stylu, łza się w oku zakręciła. Props!

    A z Alfą to jest tak że jak sam bym sobie kupował to nie widzę inaczej jak czerwoną, ale jak Alfy nie mam i widzę jakąś na mieście i jest czerwona to myślę „o nie znów czerwona”. Patowa sytuacja.

  9. No nie, te światła w 4C są totalnie niezjadliwe. Czemu Włosi, ludzie o takim wyczuciu stylu, wsadzili coś takiego? Nie rozumiem.
    Ale taka czarna alfa… kurde. Od biedy, czemu nie?

  10. @Garnier:
    Jeśli szefem firmy jest księgowy, to czego by oczekiwać… Gdzieś były wyliczenia, ile EUR się dało na tym zaoszczędzić :).

  11. Proszę bardzo:

    Critics were confounded by an insect-eye-style design for the headlights instead of a singular bulb, but Marchionne says the move saved the company $4 million in production and development costs.

    “It was my decision,” he says. “If you’re buying that car because of the quality of the headlights, you’re in trouble.”

  12. Te światła to ukłon w stronę detailingowców, aby meli gdzie swoimi pędzelkami grzebać :) wyskrobywać wszystkie muchy z tych zakamarków…

  13. @radosuaf: wiesz, może to są i 4 miliony. Aczkolwiek kto przy produkcji takiego samochodu zakłada oszczędności? Już i tak widać ich wystarczająco dużo (panel klimatyzacji z Seicento :O ), a ten element ewidentnie jest gorszy w stosunku do pierwowzoru, który miał zwykłe reflektory. Jakoś trudno mi uwierzyć, że klosze są aż o tyle droższe od bardziej skomplikowanych pod kątem kształtu form w modelu produkcyjnym.

  14. @Garnier: Może bredzę, a może mówię coś totalnie oczywistego, ale te światła chyba miały nawiązywać do pajęczych oczu, czyli kojarzącego się z Alfą słówka Spider. I zgadzam się, że na tle prestiżowych kloszy reflektorów w sportowych autach pokroju Kii cee’d wymagają, hmm… przyzwyczajenia.

  15. @Garnier:
    Ale ja nie twierdzę, że to świetny pomysł, stwierdziłem tylko, że dopóki na czele koncernu nie będzie stał pasjonat, ale księgowy, takie kwiatki będą się zdarzać :).

  16. @radosuaf
    NIemieckie bolidy – merca były czerwone lub czarne jak dobrze pamietam do czasu gdy podczas jednego sezonu wyszło że ważą 15kg wiećej niż dopuszczalny limit – wiec na szybko zeskrobali całą farbę do gołej „srebrnej” blachy. Później się to Hitlerowi, który promował i dotował cały niemiecki motosport spodobało i tak zostało.
    Co do czerni – fakt za dużo tego, ojciec miał kiedyś 75 w super szarym metaliku – w czarnym już nie robi takiego wrażenia.

    Światła 4C – dla mnie tragedia, za to zajebi… wyglądają 9soczewkowe soczewki w infinity Q45 czy amerykańskim nissanie, czemu czegoś takiego nie wsadzili?…

    Ps Blogo propsy za borda :)

  17. @Zrazik:
    Wychodzi na to, że oboje mieliśmy w połowie rację ;):
    „In the 1930s the Mercedes-Benz and Auto Union teams did not apply the traditional German white paint, and their bare sheets of metal gave rise to the term Silver Arrows. A myth developed in the 1930s that the German teams did not apply white paint owing to the need to be under the 750 kg maximum weight limit; however the first „Silver Arrows” raced in 1932, before the weight limit was imposed in 1934.” – tak czy owak, nadal tu nie ma czarnego :).
    W 75 całą robotę robi „spojler” ciągnący się od początku do końca samochodu – na czarnym tego nie widać. Chyba jedyna Alfa, którą mógłbym mieć w białym, ale i tak mam czerwoną, bo taką chciałem :).

  18. A ja chetnie bym Obejrzal sie nawet za czarna alfa na ulicy, zamiast tego mija mnie milion czarnych i srebrnych priusow…
    Mowie tu o Londynie gdzie teraz mieszkam. Latwiej tu o sejaka niz o alfe;( za to jest mnostwo klasycznych japoncow od starych swietnie utrzymanych ae 86 przez integry, imprezy lancery, skyline, supry, nsxy… Na suzuki carry konczac:) a widok zadnych aut tak mnie nie cieszy jak wlasnie takich :D ale alf mi brakuje;(

  19. Przepraszam za brak polskich znakow w moim kometentarzu wyzej ale moj super hiper telefon nie chce obslugiwac w przegladarce:/

  20. Borze, jak ja bym się tą 4C bujnął. Zresztą bujnąłbym się większością z tego, co tam widzę.

    A Ty po tej wycieczce powinieneś zmienić imię na Srajmund. Tak jak ja sam chciałem przemianować mego synala po tym, jak po 2 kupsztalach pod rząd z radością na paszczy po raz trzeci wyrenderował smoka w momencie, gdy zakładałem mu 3 pieluchę w ciągu 10 minut.

  21. Co ten Ryba taki anty jest? ;) profesjonalne zdjęcia, miło się ogląda. tak jak napisał Jak dobrze jest iść z ekipą pasjonatów wtedy emocje się udzielają i jest ciekawiej, pozdrawiam :)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *