(m522) Coś się zrypało, chyba vanos (2/?)

BMW E46 323i vanos

Dziś odebrałem najmojszą z ASO. Z rana przyjechał zestaw naprawczy do kolektora ssącego, po pracy auto było gotowe. Ale…

Previously on Lost:

  • W zeszłym tygodniu oddałem najmojszą do ASO Bawaria
  • Mistrz serwisu na drugi dzień, na zimnym silniku, rozpoznał objawy. „Zestaw naprawczy kolektora ssącego załatwi temat” – powiedział
  • Zestaw nie dojechał na piątek, więc zabrałem najmojszą na weekend
  • W poniedziałek (dziś) skoro świt, przed pracą, zawiozłem ją ponownie
  • Odebrałem w poniedziałek po pracy
  • Zestaw naprawczy kolektora ssącego został zamontowany

I teraz…

Podchodzę do strefy serwisowej.
– Zamontowaliśmy zestaw naprawczy kolektora ssącego…
– I? – nie wytrzymałem napięcia.
I nic to nie dało. Nadal na zimnym obroty falują i jest grzechotanie.
– Chmm.
– Mistrza zgubiła rutyna. To grzechotanie ewidentnie słychać z kolektora, zestaw naprawczy na ogół załatwiał sprawę.

Niestety nie wiem, czym jest ten zestaw naprawczy, nie było mnie przy naprawie – wiem tylko, że to jest chyba TO COŚ

BMW E46 323i vanos

Tak zwana DISA – ta z numerkiem 7. A ten zestaw naprawczy to albo ona cała, albo tylko zawartość pudełka, czyli jakieś klapki itp.:

BMW E46 323i vanos

I to się często w tych silnikach psuje. Ale akurat nie tym razem, nie w najmojszej.
Więc cóż było robić, zagrałem fair play:
– Pomyślmy, jak to ogarnąć na fakturze, żeby nikt z nas nie był stratny i żeby między nami kwasu nie było, a ja już potem auto wstawię do jakiegoś nieautoryzowanego warsztatu, bo nie ma co ukrywać – przyczyn awarii można szukać długo, i wolałbym to zrobić raczej mniejszym niż większym kosztem.

I wtedy usłyszałem:
– Panie Rafale, chcielibyśmy to kontynuować.
I dostałem spojrzenie typu: to jest teraz dla nas sprawa honorowa.
Umówiłem się więc na 27/11, bo dopiero wtedy będą mieli wolną chwilę na dłuższe śledztwo.

Tak a propos: nie wiem czy sobie zdajecie sprawę, jak niewiarygodnie wielki przerób może mieć takie ASO, bo to jest naprawdę szokujące – tyle się mówi o wysokich cenach, o tym że jak mechanik się nauczy to z ASO na swoje ucieka – a tłum klientów do serwisu taki, że gdybym chciał usiąść na jednej z wielu kanap, to bym miejsca nie znalazł. Że nie wspomnę o ilość aut na podnośnikach…

Ale wracając do tematu – 27/11 zostanie w najmojszej rozebrany cały kolektor ssący, bo nawet ja muszę to przyznać – jak mi dziś wieczorem Margolcia zimny silnik lekko przegazowała, to grzechotanie dochodzi ewidentnie z kolektora (element nr1 powyższego schematu) – wibracje czuć, gdy się na nim rękę położy.

Odebrałem więc auto nic nie płacąc. Moje zlecenie pozostało otwarte. Nie mam pojęcia, jak zostanie rozliczona dzisiejsza, zupełnie niepotrzebna wymiana i robota. Nie mam pojęcia, jaką kwotą zamknie się cała akcja. Nie wiem nawet, kiedy się skończy. Wiem tylko, a raczej dość poważnie mi się wydaje, że jakaś nić porozumienia została nawiązana i nikt mnie nie będzie chciał oskubać ani przekręcić.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Pod domem spotkałem sąsiada – ma BMW 728 z 1997 roku. Czyli chyba prawie ten sam silnik co ja, ale u niego takie objawy nie występują. No i jak każdy właściciel BMW, z rękawa posypał warsztatami i specami, do których warto podjechać. I najgorsze w tym jest to, że od Was wiem, że dobry jest jakiś gość w Piasecznie czy inny na Młocinach, a on ich sklął i tylko pan Henio z Rembertowa, ewentualnie ten z Bokserskiej.

Chyba dlatego doła nie łapię, mimo że na dalsze naprawy (być może równie nietrafione) zostawiłem najmojszą w ASO – bo tak naprawdę nie bardzo mam alternatywę. Mógłbym zamknąć u nich zlecenie i jakoś polubownie się rozliczyć – albo by mi zamontowali z powrotem moje stare części, albo bym srogie zniżki za te nowe niepotrzebne urwał, nie wiem, nigdy takich sytuacji nie miałem.

Ale załóżmy, że z ASO kończę i co potem? Potem jadę do kogoś przez Was polecanego i zaczynam wszystko od początku. Sęk w tym, że mam taki sam brak gwarancji na sukces, jak obecnie w ASO. A tu jestem już z nimi po słowie, jakaś nić zrozumienia (mam nadzieję!) się nawiązała, łączy nas kilka akcji z przeszłości… i gdyby nie to, że ASO, jak każde ASO, jest drogie, to bym cienia wątpliwości nie miał, że dobrze robię. A tak… jak już przy innej okazji wspominałem – obecnie bardziej mnie stać niż kiedyś i lubię wydawać na auto, ale raczej na rzeczy zajawkowe, a nie na te, które trzeba zrobić, bo się zrypały…

Poza tym to nie jest żadna akcja promocyjna, to wszystko dzieje się naprawdę i cała kasa iść będzie z mojego portfela. A mam w planach 11 dni w Alpach, więc wolałbym teraz nie wyzbywać się kasy odłożonej na skipas, bo co ja tam bez skipasa zrobię, chyba się krawędzią deski potnę.

Biję się z myślami. Na 100% do 27-ego będę się ASO trzymał, ale potem…

Jeśli mogę Was prosić o jedną rzecz…
Ja ten proces naprawy będę tu relacjonował rzetelnie wyspowiadając się ze wszystkiego co do gorsza. Więc Wy, jako osoby trzecie, trzeźwo na to z zewnątrz patrzące zróbcie tak – gdy nadejdzie ten właściwy moment, powiedzcie mi jak bratu – „Zamykaj Blogo zlecenie, płać tyle ile wytargujesz i spierniczaj do pana Janusza, boś z ASO w ślepej uliczce utknął!” Bo ja mogę tego nie zauważyć – tam jest mega miło, fajnie mnie po starej znajomości traktują, ale… wiadomo jak jest, obiad taki pyszny, drinki takie słodkie – ale jak wieczorem na stół rachunek wjedzie, to nie chciałbym być pierwszym blogerem zawałowcem.

Okejas?

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Część 1 〈 Część 2 〉 Część 3Część 4

38 komentarzy

  1. A czemu nie spróbowałeś oddać auta do kliniki BMW w Opocznie? Wiedza Radka/Andrzeja sprawia że szczena opada w dół nawet przy gościach w ASO. Podejrzewam że dla Ciebie bariera jest odleglosc z racji potrzeby posiadania auta na codzień, ale od czego są działy PR w centralach dla krulów blogosfery i możliwość wypożyczenia do testu czegoś? :)

  2. Rozumiem że w zakładce partnerzy masz logo BMW i faktura będzie inna niż dla leszcza z ulicy ale ogólnie naprawa E46 w ASO nie ma żadnego uzasadnienia, a napewno nie ekonomicznego patrząc na absurdalne stawki za części i rbh. Jak ktoś ma nowe auto, na gwarancji to rozumiem jedzie do ASO ale wtedy przy drobnych naprawach faktura wynosi więcej niż wartość twojego auta.

    Naciąłem się już w ASO kilku marek i mam wrażenie że tam wszyscy chcą zrobić klienta na kasę, nic innego się nie liczy. Sam widzisz że wcisnęli ci jakiś zestaw naprawczy i normalnie skasowaliby za to klienta ponad 1000zł z tekstem „wie Pan jeszcze musimy coś wymienić bo to tylko trochę pomogło”, ale rozumiem że u Ciebie będzie inaczej.

  3. Na mój gust już samo przyznanie się do błędu było niespotykanym gestem. Oczywiście zakładając, że bloga nie czytają, bo jeśli czytają, toś ich Blogo najzwyczajniej w świecie zmusił :) Więc zakładam, że stratny nie będziesz, a jak już będziesz to niewiele. Bo ASO musi mieć renomę, a Ty masz duży rozgłos. Fame popłaca ;)

    1. Wiedzą, że bloguję, to fakt. Czy to będzie miało wpływ na traktowanie mnie i wysokość faktury? Nie wiem. Chciałbym.

      Ale nie będę też Wam ściemniał, że nie liczę na inne traktowanie. Bo liczę. Może nie tyle na inne, ile na pełen fair play.

      Ale na to, że firma klęknie bo bloger przyjechał to ja nie liczę. Wybory pokazały, jak nieistotną siłą są Internauci, a co dopiero blogerzy. Afera z Sokołowem pokazała to samo. My tu sobie kipimy i wrzemy, a tam słupki rosną.

  4. @suaby – tylko widzisz, wbrew pozorom e46, e46 nierówne. Mam w okolicy starszego gościa, który jeździ sobie przedliftowym e46 coupe w takim stanie, że na jego miejscu czułbym się jak szmata oddając je do jakiegokolwiek warsztatu poza ASO.

    Jeśli gość dba o ten wóz w sposób, który większość rodaków uznałaby za fanatyzm i głupotę (na zachodzie nazwaliby to normalną eksploatacją) to serwis ogranicza się w zasadzie do wymian płynów, filtrów i klocków hamulcowych (okazjonalnie jakiegoś przepalonego bulbatora nadprzestrzennego)- a to wcale nie wychodzi tak drogo, jeśli chcesz mieć zrobione to porządnie na porządnych częściach. Nawet wymianę oleju można spierdolić jeśli ktoś nie trzyma się procedur. Obleje Ci silnik bo nie będzie chciało się mu poszukać lejka i objedzie mu ręka, odkręcając filtr rozpierdoli ci spinki trzymające wiązki przewodów bo zamiast je rozpiąć i odsunąć będzie wciskał się z kluczem do filtrów na siłę i tak dalej.

    Znam gościa, który nakręcony przez znajomych „ogromnymi kosztami w ASO” swoje e90 oddał testowo do jakiegoś rekomendowanego przez wszystkich prywaciarza na wymianę klocków (żeby nie było – warsztat wyglądał ok, nie żaden garaż w podupadłem dzielnicy).

    Tak czy inaczej przy wymianie klocków na przodzie zaciski poobijali mu młotkiem tak, że miejscami pokruszył się lakier (miał je w jakimś niebieskim kolorze). Teraz ma kurwicę za każdym razem kiedy na nie patrzy.

    Gdzie kiedy jeździł do ASO to nie dość, że wszystko było tip-top to jeszcze odbierając wóz miał je nawet porządnie umyte.

    Za takie „drobiazgi” warto czasem zapłacić trochę więcej.

  5. Jest pewien zakład, w odległym mieście zwanym Wrocławiem. Kiedy jeszcze szczęśliwym (a jakże!) posiadaczem e39 523i byłem, od momentu zaklnięcia na „macherów” (w tym i tych oficjalnych) tylko tam jeździłem ;) Zakład zdaje się również mieć obecnie jakoweś papiery od samego producenta, bo nawet i gwarancyjne oficjalnie robić mogą. Wtedy gwarancyjnych jeszcze nie mogli, ale to już 5 lat będzie.
    W każdym razie – nie było tanio, ba nawet drogo było, ale było konkretnie, sprawnie i wszystko wydiagnozowane zawsze, i bez żadnej pomyłki + „to się Panu posypie za mniej więcej XXX kilometrów…”. I pokazali i wyjaśnili etc itd… Moja ex e39 bodaj dalej w względnej sprawności po kraju jeździ ;)

    Nazwy zakładu podać niestety oficjalnie nie podam, bo raz, że im jakoś na blogalnej reklamie jakoś super nie zależy, a dwa, znajdzie się pewnie X osób, które to z tego czy innego powodu będą niezadowolone. W każdym razie szanowny Autor maila posiada do mnie. Myślę, że rzeczony serwis chętnie pogada też przez telefon i doradzi coś „zdalnie”

  6. Blogo, na desce jeździsz w butach miękkich czy w skorupach? Jak w miękkich, to dasz radę bez skipasa ;)

  7. Moim zdaniem nie ma nawet cienia wątpliwości, że ich próba wyjścia z twarzą wynika z tego kim jesteś. Nie mniej jednak życzę powodzenia i prawidłowej diagnozy.

  8. Blogo czekam na relację, bo sam już walczę długi czas z falowaniem i mnie szlag trafia.
    Pozdrawiam

  9. Muszę Ci przyznać Blogo, że jestem w szoku, że nie masz swojego magika mechanika, króla napraw wszelakich. I tym bardziej współczuję bo znam tę frustrację kiedy spec potrzebny (blacharz z wyższym w ogarnianiu korozji) i nikogo zaufanego, godnego.

    Ale tyle lat mieć samochód i nikt, nic? To widzę, że nie doceniałem swojego magika w brzydkim domku w „podupadłej dzielnicy”. Wszystko zrobi, wymieni, dobrze zdiagnozuje. Tylko terminy napięte bo albo przyjedzie transport skrzyń biegów od Kia albo Peugeot’a, albo transport używanych prawie nowych Mazd do ogarnięcia dla handlarza. Albo jakieś mocarne Skyliny czy inne BMW wszelakie. A to takie proste chłopisko z fachem w ręku ;).

  10. @MSK: Od lutego 2012 nic mi się w aucie nie psuło. W zasadzie teraz też ciężko powiedzieć, że się coś popsuło – wielu z takim falowaniem obrotów jeździ po kilka lat (ja od ponad dwóch, odkąd mam najmojszą) – da się z tym żyć, tak samo jak z grzechotaniem. Więc nigdy nawet nie szukałem kogoś, kto dobrze BMW ogarnia.

    Mam dobrego blacharza (robiłem u niego zaprawki na przednich nadkolach) i mechanika ogólnego (tłumik u niego montowałem, i niższy zawias). To specjalista od Alfa, ale z takimi prostymi rzeczami sobie w BMW radzi.

    Mam też specjalistę od Opli, u którego i koła mogę wyważyć, i olej wymienić, i duperelkę zespawać.

    Ale naprawienie falowania i grzechotania to wyższa szkoła jazdy – tu potrzeba magika od BMW… stąd ASO, bo tylko ich w miarę dobrze znam.

  11. „tłum klientów do serwisu taki, że gdybym chciał usiąść na jednej z wielu kanap, to bym miejsca nie znalazł. Że nie wspomnę o ilość aut na podnośnikach…”
    „jak każdy właściciel BMW, z rękawa posypał warsztatami i specami, do których warto podjechać”

    I to wszystko o niemieckiej marce premium?! Nie wierzę… ;)

  12. Sam prosiłeś, więc napiszę Ci to pierwszy:
    “Zamykaj Blogo zlecenie, płać tyle ile wytargujesz i spierniczaj do pana Janusza, boś z ASO w ślepej uliczce utknął!”
    :)

  13. Blogo tylko mierz siły na zamiary ja kilka lat temu oddałem do Olszowca w poznaniu moje BMW e46 w którym coś popiskiwało. okazało się że to główne koło pasowe (poza tym wymienili klocki tarcze i wymienili olej. zapłaciłem czterocyfrową kwotę która niestety nie zaczynała się od 1 a kwilenie pod maską nadal istniało. Jeśli chcesz zrobić to w ASO to dopilnuj żeby Cię z torbami nie puścili. Sam nie mieszkam w wawie i generalnie nie mam beżowego pojęcia do kogo mógłbyś się zwrócić ale trzymaj rękę na pulsie (a najlepiej obie ręce na wszystkich pulsach)….

    Pozdro i życzę ubicia świnki klekotki pod maską.

  14. Z tym falowaniem na zimnym to moze byc banalna sprawa z zimnymi lutami na ecu przerabialem objawy po wielu wymianach i podmianach czujnikow sprawe zalatwila lutownica

  15. tez mi kiedys falował… okazalo sie, ze wtyczka sterownika była zaśniedziała… wymiana i wsio ok

  16. Mam wrażenie, że wszystkie rady typu: spaw był zły, wtyczka zaśniedziała – tyczą się falowania permanentnego, a u mnie faluje tylko na zimnym silniku.

  17. Robiłem kiedyś w ASO, ale innej marki. Fakt ceny nie najniższe, ale mechanicy dobrze robili i nikt nie oszukiwał (nawet nie bardzo było jak). Ja bym się nie bał na Twoim miejscu i nie wstydził decyzji :)

  18. tez nie zawsze – przewod elektryczny zmienia swoje wlasciwosci pod wplywem ciepla (rosnie opor)
    ale skoro tylko na zimnym – moze gdzies jest nieszczelnosc ktora i wciaga lewe powietrze?
    pytales sie co wchodzi w zestaw naprawczy? bo sama disa to 1000… demontaz kolektora to w warsztacie nieASO z 200 PLN… a silniczek regulacji obr. jałowych to 1300 (nr 8)

  19. Drogi ten krokowiec. Ja bym zbytnio nie panikował jeśli chodzi o oddanie autka do ASO- inżynierzy opracowali procedury serwisowe/diagnostyczne i chłopaki zapewne działają według tych wytycznych. Jedyna przewaga serwisu do którego jeżdżą starocie jest taka, że ewentualnie można by wziąć jakiś element na podmiankę- z kolektorem tego się nie zrobi.

    Falowanie na zimnym to wredna usterka, może być spowodowana wieloma rzeczami, od czujnika temperatury cieczy chłodzącej, przez wtryski, silniczek krokowy, regulator ciśnienia paliwa, po nieszczelności w układzie dolotowym itd.

    Większość spraw w dzisiejszych samochodach ogarnia się oprogramowaniem diagnostycznym za pomocą którego odczytujemy parametry, następnie znając prawidłowe wartości- ASO zapewne ma je podane, eliminujemy poszczególne elementy coby nie doszło do wróżenia z jakim mamy regularnie do czynienia u większości mechaniorów.

    Jak na razie to ASO zachowuje się jak należy.

  20. Odczyty z diagnostyki nie zawsze pokazuja prawdziwa usterke serwis dziala zgodnie z wytycznymi w ten sposob mozna wymienic pol osprzeta co do falowania tak jak napisalem jezeli objaw wystepuje tylko do zalapania temperatury przez silnik to moze to byc wina lutow na na ecu wtedy bedzie walic bledami czujnikow sporo silnikow z serii m52/mb54 boryka sie z problemem falowania tak jak w dizlach siadaja sterowniki od swiec z powodu slabych polaczen.

  21. Odczytując wartości parametrów takich jak; ciśnienie paliwa, wartości przepływu mas powietrza, temperatury powietrza/paliwa itd. nie musimy wymieniać wszystkich pierdół- bo je zdiagnozowaliśmy. Ja nie piszę o podpięciu kabelka i odczytaniu błędów tylko podłączeniu narzędzia diagnostycznego i umiejętność wykorzystania tego sprzętu.

    Może to być wina wielu rzeczy- włącznie z zimnymi lutami. Masz sprzęt i wiedzę to wiele rzeczy ogarniesz- choć czasem mogą się zdarzyć trudne przypadki.
    Myślę jednak, że przez internet każdy łatwo doradza, ale jak przyjdzie do płacenia, czy wyboru właściwego mechanika bywa różnie. Czasem u tych z najlepszą opinią zostawia się fortunę.

    Blogo wybrał ASO bo sam nie miał okazji poznać dobrego mechanika. Jeśli będzie miał niefart to przejedzie się na autoryzowanym i pozostanie mu szukanie magika albo co pewniejsze szukanie nowszego auta, bo prędzej czy później o każdym magiku usłyszy złą opinię- taka branża.

  22. @cinas:
    Widać, że od ponad 20 lat nic się nie zmieniło. Pamiętam, że ojciec w 1992 bodajże po przeglądzie gwarancyjnym zrobił się zielony na widok rachunku :).

  23. szymSO dobrze prawi, jak ktos mial do czynienia z DIS czy nowszymi to wie, ze tam kazdy blad m asciezke diagnostyczna dokladnie opisana i nie polega ona na wymianie wszystkiego jak leci, tylko zwykle na pomiarach i inspekcji elementu

  24. Zestaw naprawczy vanosa do regenracji. Ok. 800zl i ogarniety mechanik. Ew. Sprawdź pod katem polozenia walka, u mnie bylo to powodem ww. Objawow. Calosc ok. 1.5k bmw 528iA

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *