#455 Cała prawda o Zbyszku Łomniku, pożal-się-Boże-autorze „Grzybologiki”!

Grzybologika Zbigniew Łomnik Zlomnik

Mam tak, że lubię wiedzieć, kim jest i co sobą reprezentuje autor książki, której NIE zamierzam czytać. Ta wiedza daje mi pewien kontekst. A kontekst jest kluczowy – wszak bez niego nie wiadomo, co sobie myśli ktoś, kto nazywa Cię brzydkim słowem – czy to tylko kumpelski żarcik typu “Oj ty @#$%@ jeden, ty krejzolu opętany!”, czy już trzeba dłonie w pięści zwijać.

Pamiętam, jak kilka lat temu dostałem pod choinkę podróżniczą książkę Cejrowskiego i zachowałem się jak debil, bo po prostu ją przeczytałem – bez wnikania, kim jest autor. Dopiero potem poszperałem i okazało się, że to oszołom i katol. Gdybym wiedział, to bym tej książki nigdy nie przeczytał.

Co gorsze, w kolejne Święta, rok po roku, dostawałem kolejne jego książki – i kurde zapominałem, z głowy mi wylatywało, kim ten człowiek jest – i czytałem. Dopiero jak kończyłem, to sobie przypominałem, że to oszołom i katol. Gdybym wcześniej sobie to przypomniał, na pewno bym nie czytał.

Albo weźmy “Małego Księcia” – czytasz i oczy Ci puchną z powodu wielkiego łot-de-faka. Dzieciak sam na asteroidzie? Non stop gada z różą? Oraz twierdzi, że “Czasem odłożenie pracy na później nie przynosi szkody. Lecz w wypadku baobabu jest to zawsze katastrofa.” WTF?!

I wtedy sprawdzasz kim był autor, i wszystko staje się jasne. Te bzdety napisał pilot. A pilot jak to pilot – jak zbyt hardo maszynę w górę poderwie, to mu krew z mózgu do nóg odpłynie i tragedia gotowa – synapsy wysychają, neurony kapcanieją, śmierć i halucynacje z niedotlenienia.

Jak znasz kontekst i masz choćby zdawkową wiedzę o autorze, to inaczej zaczynasz jego dzieło rozumieć i od razu wiesz, dlaczego NIE warto go czytać.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Dziś, z okazji premiery pożal-się-Boże-książki o pożal-się-Boże-tytule “Grzybologika”, chciałbym Wam postać jej pożal-się-Boże-autora przybliżyć. Bo któż może to zrobić lepiej i bardziej obiektywnie ode mnie – konkurencyjnego blogera mającego wieczny #boldupy o to, że innym bardziej się chce, że mają więcej czasu i wiki-wiedzy?

A więc usiądźcie wygodnie i chłońcie mój wpis ze zrozumieniem. Mam nadzieję, że po przeczytaniu dojedziecie do jednego właściwego wniosku – książki Zbycha Łomnika NIE warto kupować, bo te 5 złotych to lepiej wydać nie wiem, na cokolwiek, choćby na jakiś duperel ze sklepu “Wszystko po 5 zł”.

Mógłbym jak z rękawa rzucać Wam tu faktami o tym, gdzie Zbyszek się urodził, kim są jego rodzice i dlaczego się tak źle ubiera i odżywia. Ale nie o to w tym tekście chodzi, by człowieka niszczyć personalnie – mi wystarczy, że NIE przeczytacie jego pożal-się-Boże-książki. A na pewno jej nie przeczytacie po obejrzeniu fotek, które wykradłem mu z serwera. Chronił je hasłem “5uzukic4rry”, więc wiecie… mamy tu do czynienia z IQ roweru Ukraina.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Po czym poznać prawilnego polaka? Po słowiańskim przykucu. Po czym poznać, że ktoś nie ma pojęcia o pojęciu? Ano po tym, że zapodaje słowiański przykuc przy amerykańskim żelazie, trzymając na obojczyku… zaraz skisnę… murzyńskiego BoomBoxa!

Grzybologika Zbigniew Łomnik Zlomnik

Albo coś takiego – pamiętam, jak strasznie na mnie wsiedliście, gdy w najmojszej nieprzydatny do niczego schowek na tunelu środkowym zamieniłem na dwie dziury na napoje. Ileż to było hejtu, że w aucie się nie pije, bo to, bo tamto, bo się chlapie, bo niebezpiecznie. A Zbyszek kurde nie dość, że potrafi opierdzielić w samochodzie całego kebaba, to jeszcze się w czasie jazdy przesiada na tylną kanapę!

Grzybologika Zbigniew Łomnik Zlomnik

Jaki wzór on komukolwiek daje, ja się retorycznie pytam?!

Szczerość. Szczerość jest ważna, szczególnie u kogoś, kto chce być autorem książki, a nie pożal-się-Boże-autorem pożal-się-Boże książki. Ale sory-zbigniewory, o jakiej my tu szczerości mówimy?! Lansuje się Zią na znawcę staroci, mówi że to ekologia i w ogóle, że nowości to zuo, a jak dać mu babskiego kabrioleta, to się jara tak, że aż dłońmi twarz obejmuje i w kółko powtarza “Ojacie ojacie jak super jak super!”

Grzybologika Zbigniew Łomnik Zlomnik

Albo jak się gdziekolwiek z nim jedzie i to nie on prowadzi, to co chwilę krzyczy “Stań tu na chwilę!” i wyskakuje z auta niczym funkcjonariusz BOR, nie czekając na całkowite wyhamowanie, i wybiega gdzieś, by wrócić za chwilę z trunkiem. I pije na umór, a potem śpi na jamochłona i rzęzi jak te wszystkie jego stare auta podczas porannych rozruchów.

Grzybologika Zbigniew Łomnik Zlomnik

A o tym, że ma w pijackiej malignie taki tik, że lewą dłonią góra-dół wciąż rusza, to się nie wypowiem, bo mam się za osobę przyzwoitą.

Na koniec rzecz oczywista jak dwa i dwa jest cztery. Jedno wypływa z drugiego, ciąg przyczynowo-skutkowy. Zobaczcie sami:

Grzybologika Zbigniew Łomnik Zlomnik

Niestrzeżony parking. Niemajętni właściciele zaparkowali to, na co ich było stać. A Zbyszek wparował z ekipą i wiadomo – “Bo każdy pijak to złodziej!” – koła, lampy, elementy wnętrza… wszystko zajumał. A potem do ziomów mówi” “Ej, zrób mi fotkę, będzie beka!” i stanął, dłoń do ucha niczym telefon przytknął i się drze “Halo Policja?! Śledczy Krzysztof? Proszę przyjechać na parking, ktoś mi lampy z auta ukradł, KRZYCHU, gdzie ja pojadę KADETEM TERA?!” No chyba tylko jego to bawi.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Czy ktoś taki ma moralne prawo, by pisać i sprzedawać książki? Czy ktoś taki może oczekiwać, że My, ludzie mający ogólne pojęcie, cokolwiek od niego kupimy? Czy on myśli, że my nie mamy mózgów?!

Zniszczmy go nie tylko kategorycznie NIE kupując tej jego “książki”, ale także dając wyraz swojej wobec niego dezaprobaty w poniższej ankiecie:


117 komentarzy

  1. Kupiłem, przeczytałem, świetnie napisane, fajny, lekki język, skojarzenia, aluzje… Mnie osobiście na łopatki położyła historia o Grzesiu-rowerzyście.

  2. Straciłem jeden dzień z życia bo nie mogłem się oderwać od Grzybologii. Książki, która udowadnia tylko jedno: ludzie żyją w swoich wyobrażeniach jak świat powinien funkcjonować. Każdy w swoim wyobrażeniu:)

    Dlatego fala nierozumienia dla blogo tutaj mnie przytłoczyła.

    Taka wczesna faza rozwoju grzyba:)

  3. @Karsten:
    polecam jeszcze blog prentkiego, teksty nie są takie ciężkie jak na konkurencyjnych blogach i jest dużo głębokich przemyśleń o motoryzacji i sytuacjach z nią związanych… (czytam wszystkie 3)

  4. O tak! Ja czytam złomnika, blogo i prentkiego, przy czym prentki i blogo to leniuchy i rzadziej coś wrzucajo, a zlomnik regularnie. Zlomnik jest przechuj, jeśli chodzi o historię motoryzacji takie tam, a a blogo i prentki to takie naturszczyki motoryzacyjne. Beemwice, jechane, beach.

  5. Co to za infantylny bełkot? Wylewasz z siebie te pseudo-inteligentne plwociny, skaczesz po tematach jak rozhisteryzowana piętnastolatka a wisienką na torcie jest najpierw pogardliwy ton dla “katoli oszołomów” za to dalej bez skrupułów używasz zwrotu pożal się Boże. Dalej nie odczytałem bo jest czas stracony bezpowrotnie. Pisać teraz każdy może… niestety. No cóż teraz taki syfek swołocz uwielbia…

  6. O słodki panie jaka ilość hejtu wylewa się z tej publikacji. Głowa mała. Trafiłem tu przez google, pierwszy i ostatni artykuł przeczytany tutaj. Poza tym, autorze hipokryto, piszesz: “Czy ktoś taki ma moralne prawo, by pisać i sprzedawać książki?”, a sam włamujesz się na czyjś serwer i publikujesz cudze zdjęcia. xD Poziom stężenia cebuli przekroczył stężenie krytyczne, spierdalam stąd. Złomnika czytam i bardzo podoba mi się jego styl pisania, 5zł nie pieniądze to i książkę kupię. ;)

  7. Kupiłem, bo stwierdziłem, że jak wypije jedno piwo mniej w barze to mi tylko na zdrowie wyjdzie.
    Przeczytałem i faktycznie opłacało się, rozrywka niewspółmiernie lepsza od jednego piwa w barze :)

  8. Blogo! Qrwa sprzedaj tą bume i kup jakaś Alfe, co by ruszyć wyobraźnią bo już te wpisy co 1991 lat mnie denerwując;) ja wiem że święta i wgl ale patrz na złoma, też ma podobno rodzine wożąc sie furami, które nawet w czasach swojej świetności nie podbiłyby tętna księgowego firmy sprzedającej gromnice! swoją drogą kto ma link na jakiegoś schomikuj bo złomo paypala zablokował i nie mam jak go przez to okraść, ani nawet uczciwie książki z zagramanicy kupic:/

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *