#459 Motoreklamy z Super Bowl 2015

Super Bowl 2015

Witajcie na dorocznych dożynkach motoryzacyjnej reklamy! Dzisiejsza balanga jest jubileuszowa, bo aż piąta. Za nami bibki z lat 2011, 2012, 2013 i 2014. Czy w tym roku będzie konkret i sztos? Nie wiem, nie interesuję się, zarobiony jestem, zobaczcie sami.

Na początku zapodam Wam reklamy słabe. Przejrzyjcie je pobieżnie, albo i przeskrolujcie – ważne, żebyście dotarli na sam koniec, gdzie umieściłem reklamy wybitne. Endżoj.

Kia | The Perfect Getaway

Niedawno leciał w telewizji jeden z moich ulubionych filmów – „Afera Thomasa Crowna”. Mogę go oglądać równie często jak Kevina samego w domu.

Więc i tę reklamę kupuję. Ale to tylko ja ją kupuję – założę się, że dla Was jest tak czerstwa jak dmuchane pieczywo z supermarketu nazajutrz. Tyle kasy na CGI i aktora poszło, a poza odrobiną uroku nic w tym filmiku nie ma. Daję 17 na 8769.

BMW | Newfangled Idea

Ja się zapytam tylko raz – co to do cholery jest?!

To ma być reklama jednego z najciekawszych aut naszych czasów?! Takie drętwe gadki mają promować samochód, który jestem moim największym #chceto na tygodniowe testy?! Nie jestem specem od reklamy, ale tam się jakiś decydent ewidentnie z ludzikiem Lego na głowy zamienił.

Toyota | How Great I Am

Nie no, normalnie tak mnie to rusza, że aż się pocę.

Jesteś zwycięzcą?
Nie, kuźwa nie z czymś takim.

A nowa Camry wygląda bardzo tak sobie. Trochę jak mydło, a trochę jak nico. No i ten slogan: śmiała? odważna? Wszystko można powiedzieć o Camry, ale akurat nie to. Pączuszkowata? Jak najbardziej. Gibająco-bujająca? Ależ oczywiście. Kruzująco-leniwa? Dokładnie tak. Ale zuchwała?!

Leszcze, mogli iść po bandzie i od razu zapodać krwiożercza i buntownicza. Tylko wtedy nie mogliby jej na reklamie pokazywać. Niestety pokazali. W czerwieni, ot cwaniaki. Ja mam dla Was wersję w srebrze, czyli 85% sprzedaży. Wygląda tak:

Toyota Camry 2015

No czyż to nie jest bestia?! Patrzę i mam pomysł na epitet. Żaden tam „bold” – trzeba zadziałać podprogowo i zakląć rzeczywistość. To-nieprawda-że-oślizgła. Cwane, c’nie?

Toyota | To Be a Dad

Tego nie ma co wklejać (wystarczy link), bo to rzewna, tania i zrobiona pod wzruszenie pogadanka grająca na emocjach. Równie dobrze mogłaby reklamować Procto-Hemolan, Procto-Glyvenol albo Prostamol Uno. Ziewam.

Toyota | My Bold Dad

J.w., tylko link, szkoda czasu, skrolujcie dalej.

Mercedes | Fable

Na minus: wszystko, począwszy od infantylizacji, poprzez ubóstwo w kreatywności i wyobraźni, aż po wizualną tandetę i nieudaną slapstickowatość. Co to, peczkole?

Na plus: „On your left! Coming through!”
Bo jaram się „Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz”.

Lexus | Make Some Noise

Brzydkie wszystko – i auto, i reklama.

Idiotyczne hasło. Ohydny samochód.
Kupa z włosem > Lexus NX.

Lexus | Let’s Play

W małym drifcie jest moc, jarałem się już tym kiedyś tutaj (warto zerknąć, bo skill jest tam niesamowity). A co do reklamy – no nie wiem… Mam wątpliwości, czy auto tak zaawansowane jak Lexus RC faktycznie nadaje się do chodzenia bokami.

Nie wątpię, że bokiem pójdzie – ale żeby to zrobić, pewnie trzeba przez kwadrans przytrzymać jakiś guzik, coś tam spiąć, coś wkliknąć, opcję „Sport+” na wyświetlaczu tą lexusową myszką wybrać… Nie, nie narzekam na nowe auta. Ale wiem, że one są coraz mnie zwariowane, coraz bardziej ułożone, grzeczne i stabilne. Wyjątek ponoć stanowi Toyota GT86. Wątpię, by ten Lexus RC był równie prostacki.

Ale doceniam sklejenie nazwy RC z Radio Controlled. To było co prawda dość oczywiste, ale mimo wszystko wysoka piąteczka za konsekwencję.

Fiat | Blue Pill

Staruszek zgubił viargę, ona się odbija, wpada do baku i zmienia 500 w 500X.
Ale ubaw.

Not.

Jeep | Beautiful Lands

Oooesssu, ale tkliwe nudy.

Reklama chodząca nawet w naszej polskiej telewizji jest od tego milion razy lepsza. W sumie to jest nawet fajna. Nie to, co ta superbowlowa wydumka.

Dodge | Wisdom

W amerykańskim stylu. Ale Chrysler z Eminemem pozostaje nadal niepobity.

Taka trochę oklepana. Staruszkowie udzielają mądrych rad, wedle których wcale sami nie żyli. Ta reklama kłamie. O-o, ktoś tu chyba odkrył Amerykę.

Chevrolet | 4G LTE Wi-Fi

Ta reklama jest tak fajna, że z trudem wygrała tutaj zwykły link. Brawa na stojąco. No chyba nie.

Nissan | With Dad

Tu muszę napisać coś więcej. Bo dokładnie pamiętam, jak ponad 10 lat temu, gdy Margolcia miała się lada dzień urodzić, nagrałem sobie całą płytę z różnymi wykonaniami piosenki „Cats in the cradle”. Bo to jest piosenka, która ukształtowała moje bycie ojcem.

Nauczyłem się z niej, jakim tatą nie być, czyli de facto – jakim być. I konsekwentnie trwam w swoim postanowieniu – jestem praktycznie na każde zawołanie grzdyla, rozpieszczam ją i daję się jej wykorzystywać. Ma to oczywiści swoje złe strony, bo dziecko musi mieć jasno postawione granice, żeby czuć się z rodzicami bezpiecznie. Ale o te granice dba Ryba. Ja jestem tym rodzicem, którego można szturchnąć, z którym można się powygibasić i który nie potrafi dać kary, bo jest zbyt miękki i prawie zawsze żartobliwie rozbrajający.

Dlatego ta reklama mnie najzwyczajniej w świecie wzruszyła. Tak szczerze. Gdybym się przy niej popłakał, to bym Wam o tym napisał, bo akurat takich łez bym się nie wstydził.

Piękna piosenka. Piękny dźwięk silników. Bardzo ładna Maxima pod sam koniec. W ogóle popatrzcie na nią i na to Camry powyżej. No ja nie mam pytań.

Nissan Maxima

I ostatnia uwaga. Piosenka w reklamie jest urwana – ma tylko 2 zwrotki. O ile brak trzeciej jest nieistotny, o tyle brak czwartej, ostatniej, jest znamienny. Bo to ona, ta ostatnia, wyjaśnia wszystkie przedstawione wcześniej relacje ojca z synem. Cwaniaki ją wycięli, żeby wydźwięk reklamy był pozytywny.

Bo piosenka pozytywnego wydźwięku nie ma. Generalnie jest tak, że przez 3 pierwsze zwrotki ojciec nigdy nie ma czasu dla syna, ale nie wiedzieć czemu, jest dla dziecka wzorem. „I’m gonna be like him, yeah. You know I’m gonna be like him” – nuci pod nosem chłopak.

Ostatnie zwrotka to przeskok jakieś 20-30 lat do przodu. Ojciec jest na emeryturze, syn ma swoje życie. I ten ojciec, który czasu wcześniej dla syna nie miał, dzwoni żeby pogadać, bo mu się ckni, bo go emerytura nicością zabija, bo go samotność zżera. Czuć między wierszami chęć rozmowy, oczekiwanie na byle słówko, którego można się uczepić, by zapytać „Ale jak to?” – byleby tylko rozmowa trwała.

Ale nie ma cukru i happy-endu. Syn ma swoje życie i na propozycję spotkanie odpowiada, że owszem, ale dopiero jak znajdzie czas – bo jego praca jest wymagająca a dzieci mają właśnie grypę – normalnie urwanie głowy, pożar w burdelu, zdzwonimy się ojciec kiedy indziej. I się rozmowa kończy.

A ojciec tak sobie siedzi, wzdycha i do siebie mówi „And as I hung up the phone it occurred to me – he’d grown up just like me, my boy was just like me”.

Wcale się nie dziwię, że Nissan zrezygnował z tej zwrotki.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

A teraz to, na co wszyscy czekaliście – oto najlepsze, wybitne, naprawdę dobre motoreklamy z tegorocznego Super Bowl. Zróbcie pop-corn, rozsiądźcie się wygodnie i jedziemy!

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Nie, nie kituję Was wcale. To co do tej pory pokazałem, to wszystko co miałem do pokazania. Takiej mizerii dawno nie widziałem. Jeśli motoreklamy podczas Super Bowl są papierkiem lakmusowym wskazującym na stan przemysłu motoryzacyjnego, to ja kuźwa zamykam bloga, bo skoro jest tak źle, to nie ma sensu w to brnąć. Co ja jestem jakimś kapitanem, żebym musiał ze statku ostatni schodzić? Już lepiej zacznę się ładnie ubierać i fotki outfitów wrzucać. Wszak mimo tego, że nazwa blogomotive powstała od słowa automotive, nic nie stoi na przeszkodzie twierdzić, że raczej od motywacji – czyli kołczing, ałtfit of the day i ogólne porady oraz Top10 wszystkiego.

Sorry, to nie mój wybór. Motoryzacja umiera, nie oczekujcie, że nie podążę za uciekającymi szczurami. Sorry, ale taki mamy klimat. Do zobaczenia wkrótce gdzieś pomiędzy półkami w Zarze lub na imprezie promującej jakiś cider zwany piwem.

22 komentarze

  1. Też chciałem w tym roku o superbowl napisać. Tak jak rok temu usiadłem wieczorem do komputera, obejrzałem i… nah. Odpuszczam.

  2. Ale lipa w tym roku, żal peel.
    I że Chrysler nie walnął żadnej pompatycznej epopei?! Detroit już całkiem umarło?

  3. Też właśnie przed momentem podsumowałem u siebie reklamy w tegorocznego SuperBowl i mam podobne odczucia. Reklamy dupiate i nudne…
    Zapomniałeś tylko jeszcze o dupiatej reklamie Chevroleta o drugiej reklamie Lexusa i o jednej reklamie Toyoty ;)

  4. W ocenie japońskich sedanów wyraźnie się różnimy. Nowa Camry nawet mi się spodobała. Na pewno ładniejsza od pozostałych Toyot. Z kolei oglądając tą reklamę Maximy w momencie gdy pojawiła się na ekranie moja twarz w sposób niekontrolowany ustawiła się w pozycję „eeeee???” czyli krótko mówiąc niepozytywnie. Doceniam te fajne smaczki w jej stylistyce, ale ktoś chyba zapomniał o umiarze.

    Reklama z Brosnanem przez to wszystko niespodziewanie wysunęła się na czołówkę. Dorzucę jeszcze + dla Dodge’a za całkiem fajne, proste hasło reklamowe (bo za całą reklamę już nie bardzo) i dźwięk Challengera, ale i tak wygrywa Fiat. Mów co chcesz, mnie to rozbawiło. Technicznie też to ładnie złożyli. Problem w tym, że ja tą reklamę widziałem już ładne parę miesięcy temu, więc nie jest to Superbowl Exclusive.

  5. Camry to totalne mydło, natomiast przy Maximie nie wiedzieli kiedy przestać. Ktoś chyba płacił designerowi od każdego przetłoczenia, bo inaczej się tego wyjaśnić nie da. @Carman miałem to samo, dosłownie się skrzywiłem.

  6. Ale co właściwie jest takiego fascynującego w reklamach z Super Bowl? Nie rozumiem tego szału. Okej, nowość, rozmach, ale to wciąż tylko reklamy, czyli coś, na widok czego większość z nas na co dzień dostaje wysypki…

  7. na superbowla przygotowuja specjale, tyle, brosnan najlepszy.
    aha no i mercedes niszczacy porshe tez niezly, toyota okropna

  8. @Fatum: W tym roku za półminutowy spot na SuperBowl trzeba było zapłacić 4,5 mln dolarów. Skoro więc jakaś marka za 30 sekund filmu była skłonna tyle zapłacić, to pewnie też przygotowała coś specjalnego, co potencjalnych klientów nie tylko przyciągnie, ale także będzie im siedziało w głowie przez długi czas.

    A skoro reklamy są już teraz pełnoprawnymi formami filmowymi (skoro nawet Burton kręcił dla Renault…) to można oczekiwać czegoś ‚wow’ :)

  9. Oj, Blogo przy reklamie Nissana mi się na serio oczy spociły. I to tak dość porządnie.
    A co do Fiata, ogólnie Amerykanie ją bardzo dobrze przyjęli i podoba im się bardzo.

  10. `Toyota | How Great I Am` – Ja ta reklame rozumiem jako `niepelnosprawne auto rownie dobre jak normalne`.

  11. Szczerze powiem że spodziewałem się czegoś lepszego, w tym roku żadna z marek nie zaskoczyła mnie niczym szczególnym. Jeśli miałbym wybrać najlepszą to ciężko byłoby mi wyróżnić kogokolwiek.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *