#468 Milion spoilerów, czyli “2 Fast 2 Furious” (2003) w pigułce

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Okej, skoro udało mi się zatamować wyciek mózgu przez ucho po obejrzeniu części pierwszej, czas wystawić umysł i organizm na działanie sequela. Jestem hardkorem.

Zaczyna się typowo – laski się snują i prężą, czarnuchy i latynosy łapią je za tyłki, ktoś udaje B-Boya, ktoś inny szpanuje nagłośnieniem – taki tam zwykły dzień amerykańskich rednecków. Ale co to, jest afera – chłopaki chcą się ścigać po mieście, ale brakuje im czwartego. Więc kolo z afro dzwoni do Aktora-Drewno i mówi mu, że jak chce zarobić, to ma 4 minuty. I oto pojawia się GT-R, podświetlający asfalt na niebiesko.

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

3500 kawałków od łebka. Czyli zwycięzca zgarnia 10500 na czysto. Ponad 30 tys. zł. Dwie najmojsze wraz z solidnym pierwszym serwisem zaraz po zakupie. Ruszyłbym do wyścigu tak jak oni, z płomieniem.

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Generalnie nie za bardzo wiadomo, o co chodzi. Ciągle ktoś krzyczy “Rusz się, suko!”, ciągle ktoś zmienia biegi w górę lub redukuje (acz przyznać muszę, że jakiś wielkich absurdów w tym aspekcie nie zauważyłem), buja się autem z lewa na prawo, pluje ogniem z wydechu… takie trochę Bollywood.

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

No tego w jedynce nie było – oba podtlenki na raz! Kumacie to?! OBA NA RAZ!!!

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

W sumie nic dziwnego, bo na jednym NOS-ie nijak nie da się kogoś górą wyprzedzić.

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

I tak to się robi, a nie lamerskim trzymaniem się racing-line i muskaniem apexów.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

A potem tradycyjna ucieczka przed Policją i Skyline obrywa jakimś fafkulcem co się wbija w blachy, krzesze pioruny i wyłącza auto na amen w pacierzu. Normalnie fafarafa z przyszłości, hell yeah.

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

No i aresztowanie, ponowny werbunek, briefing i na końcu Aktor-Drewno mówi, że jeśli ma to zrobić, to tylko z kolesiem, z którym dorastał. A kto to taki? – pyta duży, gruby murzyn, policyjna szycha. Roman Pierce – odpowiada Drewno. Roman. Czujecie to? ROMAN!

Roman to niezły gagatek – bawi się w Złombol czy inny Wrak Race Silesia.

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

A potem następuje szlagwort taki, że kina musiały po każdym seansie wymieniać fotele, bo te pękały pod naporem widzów. Bo ten szlagwort ich wgniatał, w te fotele. Obadajcie.

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Drewno zamiast per Roman, woła “Rołm”. Czarny przystaje, odwraca się i mówi:
– Onli maj hołmbojs kol mi Rołm, pig.
I spluwa. Jak tam Wasze fotele, przetrwały?

No i potem się biją (też bym się bił, gdyby ktoś mnie od cyganów wyzywał), gadają, całują, przytulają, kamera ucieka na żyrandol… potem czarny gliniarz zabiera ich do jakiegoś składu celnego, gdzie z furgonetki wychodzi niejaka Eva.

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Zapewne znacie ją z takich filmów jak… ja ją w sumie kojarzę tylko z “The Spirit” (i była tam zajebista) oraz z “Ghost Rider”, gdzie grała Roxanne Simpson. Mówmy zatem na nią Homer.

Nie wiem o czym gadają, wiem tylko, że chłopaki wyhaczyli furki. Drewno dostał Lancera Evo VII, a Roman gejowsko fioletowego Eclipse Spyder (Ryba mówi, że to jest nie tyle fiolet, ile liliowy ametyst).

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Weź sobie teraz wyobraź taką sytuację – jesteś aktorem, słabo Ci idzie, lekko biedujesz ale w końcu dostajesz scenariusz. Prawie główna rola, film o samochodach, rozsądne pieniądze. Otwierasz i czytasz. Potem zerkasz na kontrakt, na wpisaną tam sumę. Wracasz do czytania. Zerkasz na sumę. Czytasz. Zerkasz. Czytasz dalej. W końcu rzucasz kartki na łóżko, przeciągasz się, przypominasz sobie pustą lodówkę i nieopłacone rachunki za prąd i w myślach mówisz “Raz się żyje, biorę to, bo kasy potrzebuję”.

No i kuźwa kończysz jako Roman w takim wozie:

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Ja pierdole, ale faza.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

A potem jadą do jakiegoś żigolaka mafioza na casting. Ale że fury mają dość ciotowate, parkują z dala, po drugiej stronie drogi, by się wstydu nie najeść. Bo konkurenci przyjechali na tłusto, oj na tłusto.

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Gdzieś w jakimś aucie ukryta jest paczka, która mają przywieźć. Która para pierwsza, ta dostanie umowę na czas określony. Pozostali nawet śmieciówek nie zobaczą. No jest o co walczyć. Więc ruszyli do aut biegiem i poooszli.

Konkurenci mają Corvettę, Vipera, Chargera, Mustanga Saleena (ponoć to nie był prawdziwy Saleen, tylko oklejone plebejskie V6), Camaro i pięknie BMW E36.

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Drewno w żółtym Evo, a Roman… kuźwa mać, z Romana to jednak jest mega beka!

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Przyznać muszę, że fajnie sobie po autostradzie jeżdżą. Oczywiście non stop zmieniają biegi i zdarza się, że po wrzuceniu piątki laczek się smaży. Ale ta scena jest OK – żadne CGI, konkretna jazda.

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Nie no, nie mogę…

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Beka z Romana zawsze na propsie. No i ta kierownica…

Ale co to? Nagle, ot tak z głupia frant, Mustanga “Saleena” wzięło i zmieliło pod TIRem.

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Czasami gdzieś jeżdżę, TIRy mijam i wyprzedzam… czyżby trauma mi się kroiła? Boże, ależ ja chciałbym móc to odwidzieć!

Na pomoc koledze w zmielonym Mustangu przyszedł kolega w Corvetcie.

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Trochę za szybko przyszedł. Przecenił hamulce. Ale wiecie jak jest, czasami nie liczą się efekty, tylko intencje.

A potem scena typu “No comment”

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Lancerem. Tyłem po autostradzie. Szybciej na wsteku niż na czwórce. Niniejszym zgłaszam kandydaturę scenarzysty do nagrody Złote Kaczki oraz Nike. To nie przebija stuningowanej Jetty z części pierwszej, ale jest bardzo blisko.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Potem znajdują owo auto, Roman tłucze szybę, Drewno wyciąga kopertę, wracają do żigolaka, coś jedzą, gadają z panią Homer, są gdzieś na molo, patrzą na wyścigi skuterów i oczywiście duże ilości dziewczyn w bikini naraz. No i Roman podpala tajniakom przednią szybę. Ten Roman, taki zgrywus, wymarzony wujek.

No i cośtam cośtam, jakaś gadka nie wiem o czym (bo leciałem na szybkim podglądzie) i w końcu jest to, co tygrysy… wiadomo. Nocne wyścigi, w których stawką są wozy przegranych. Coś jakby sztafeta – najpierw jedzie Roman w gejowozie kontra Charger, a jak skończy, to rusza Drewno w Evo kontra Camaro.

Roman dostaje srogi wpierdziel. Ale nie przeszkadza mu to w tym, by na nawrocie wokół beczki (coś jak Kryterium Asów na Karowej) drzeć japę “OŁJEEEE” i smażyć przednie laczki bez sensu.

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Charger dopada mety jako pierwszy i jego kumpel w Camaro rusza. A Drewno siedzi i czeka, aż Roman łaskawie się pojawi. Ale gdzieżby on tam chciał – zupełnie się zatracił po tym smażeniu kapci – i teraz zamiast gnać do mety, to on sobie na poboczu rally-cross urządza.

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Żeby wygrać, Drewno najpierw musi zepchnąć przeciwnika z drogi, a potem ratować się podtlenkiem. Jeśli nie wiecie, co robi podtlenek, to oto info poglądowe:

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Podtlenek wywołuje tzw. widzenie tunelowe. I chyba nic więcej.
Ale ale – wtem Drewno dogania Camaro. Ale tylko na chwilę, bo jego kierowca przypomina sobie, że jednak może głębiej i bardziej do deski wcisnąć gaz. I odjeżdża.

Czytałem kiedyś wywiad z Kubicą. Ponoć to zapominanie o tym, że pod butem ma się jeszcze trochę luzu, jest czymś normalnym. On też czasami o tym zapominał. Jedzie, jedzie, długa prosta, gna jak szalony i nagle słyszy w słuchawce “Weź się Robert nie wygłupiaj, wciśnij do deski”. A on “Ojej, faktycznie, sorkens” i dociskał.

Ale wracając do wyścigu… no to kto wygrał, to jest chyba oczywiste, co nie?

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

I znów przewijanie na podglądzie – jakiś bar, laseczki, drinki, jakiemuś grubasowi kładą na brzuchu szczura, jakaś bijatyka na barce, żigolo mafiozo coś mówi o tym, że Roberto i Enrique pojadą z Wami, potem pani Homer się opala, chłopaki gadają z czarnym gliną i zaglądają pod maski wygranym furkom.

No i nastepuję najbardziej żenująca, źle zagrana i totalnie niepotrzebna scena ever. W ogóle. W całej stworzonej przez człowieka kinematografii. Drewno i Roman stoją na tle zachodzącego słońca i suszą zęby rozmawiając o niczym.

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Gdyby odegrali to w programie “Mali giganci”, to Bujakiewicz pewnie by się posikała z wrażenia. Ale takie coś w filmie o samochodach to trochę faux pas kalibru Tobey’a Maguire’a w roli Spidermana.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Dla rozluźnienia atmosfery…

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

…wieczna beka z Romana!

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

A potem ktoś krzyczy “Cops!”, chłopaki zabierają forsę i przydupasów Roberto i Enrique, i pocinają autostradą nawet dość rozsądnie i bezbłędne zmieniając biegi.

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Wtem pojawia się helikopter, siedzący w nim gliniarze strzelają do Evo tym pociskiem co był na początku filmu (co to smaży elektronikę w aucie) i nagle nie wiedzieć czemu, wszystkie uczestniczące w pościgu radiowozy zaczynają kręcić obertasy.

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

A tkwiący w drzwiach Evo iskrzący pocisk nie do końca smaży mu ECU. Ale jednak trochę smaży – więc Drewno oddaje kierę Enrique (albo Roberto – nie zostali jednoznacznie przedstawieni) i rwie sukinkota najsilniej jak umie.

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Oczywiście go wyrywa, rzuca nim w goniący go radiowóz, w którym pirotechnicy odpalają ukryte za kierownicą kapiszony, kaskader głupieje, szarpie kierę i mamy scenę niczym z “Blues Brothers”, tylko tak jakby o 90 aut za mało.

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Ale to nie koniec, radiowozów jest jednak więcej, więc chłopakom ciężko nawiać. Ale spoko, Drewno ma plan B. Chwyta łoki-toki i mówi do Romana “Let the party begin”… i wjeżdżają do garaży, które bardzo szybko obstawia kordon radiowozów.

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

A potem to już jest jedno wielkie szaleństwo – najpierw policyjne wozy taranowane są przez pick-upy

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

a potem pojawia się pierdylion konkretnie skastomowanych bryczek, niczym paw po obfitym obiedzie typu fusion, i wszyscy głupieją, nikt nie wie gdzie jest Drewno, że o Romanie nie wspomnę.

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Wtem E46 2-drzwiowy sedan tuż za Evo Drewniaka!

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Niestety mimo tej zawieruchy i galimatiasu chłopkom nie udało się uciec – gliny dopadły ich na plaży :-(

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Ale zaraz, co to? Ale akcja, nie uwierzycie! Otóż w ich wozach wcale… ich nie ma, tylko jakiś ujarany czarnuch i kawaika! O kurde, ale mistrzowski suspens!

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Nabrali mnie. Jak bonie dydy dałem się nabrać!
No ale zaraz, chwileczkę – gdzie są Drewno i Roman zatem?
A to cwaniaki, przesiadły się w amerykańskie muskuły!

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Niestety nadal przy nich jest Roberto i Enrique. To znaczy jeden z nich jest tylko do chwili, w której Roman wciska specjalny guzik i, że tak powiem, normalnie jak w Bondzie…

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Siedzenie z wyrzutnią! To jest wyposażenie dodatkowe, które warto dobrać w konfiguratorze, a nie jakieś nawigacje-srawigacje, tempomaty-gównomaty czy inne grzane zydle, suko!

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Potem jest jakaś spinka w porcie, żigolo mafiozo grozi pani Homer obrzynem (ale ostateczne korzysta z przysługującego mu prawa łaski) i prosi Roberto (albo Enrique’a – nie mam pojęcia, który wyleciał razem z fotelem z auta Romana), by sprzątnął Aktora-Drewno. Więc wsiadaja do Camaro i powolnym pełzaniem udają się w ustronne miejsce, celem wykonania egzekucji.

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Ależ to Camaro jest piękne! I jak bulgocze! Love tak bardzo!

Oczywiście do żadnej egzekucji nie dochodzi, bo znikąd zjawia się Roman. A gdzie Roman, tam… beka? Nie tym razem! Tym razem gdzie Roman, tam mordobicie.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

No i tym sposobem dotrwaliśmy do grande finale, w którym chłopaki pięknym Camaro demolują łajbę żigolaka mafioza.

2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Szczerze mówiąc zawiodła mnie ta scena, bo liczyłem na to, że Camaro pierdolnie back-flipa, a nie tak zwyczajnie opadnie na dach łodzi. Ewidentnie ktoś źle wyliczył kasę i zabrakło na wynajęcie fachowca od efektownych zakończeń.

Gdyby nie ten blamaż, spokojnie mógłbym film oceniać na 5 i pół gwiazdki w skali osiemdziesięcio cztero gwiazdkowej, a tak niestety są tylko dwie. No chciałbym dać więcej, ale uwierzcie mi, nie mogę, no nie mogę… to byłoby nie fair w stosunku do “Dżej Dżej” oraz całego dorobku Basi Kurdej-Szatan.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Na zakończenie mesydż.
From Roman with love!
<3 2 Fast 2 Furious | Za szybcy za wściekli

Zostańcie nastrojeni – recenzja trzeciej tokijskiej część nadciąga.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Cykl “Milion spoilerów” zawiera:

24 komentarze

  1. Jak dojdziesz do 5 to koniecznie jakies badania, to moze zostawic trwaly slad na psychice, moze nie od razu ale za miesiac dwa zaczniesz kierowac lewą wyprostowana ręką albo cóś.

  2. @”oba podtlenki na raz! Kumacie to?!”

    Kumamy. To nie są dwa podtlenki. To jest zabezpieczenie. Aby włączyć, należy nacisnąć oba przyciski jednocześnie.

  3. To jest naprawdę straszny film, oglądałem raz i ledwo udało mi się obejrzeć do końca a tak mi zrył czajnik ze nawet nie stuknąłem laski z która to oglądałem mimo ze chyba miała na to ochote.

  4. stoję nastrojony, bo rozkręcasz się coraz bardziej, strach się bać co będzie przy 6 części – z oglądaniem samych filmów dotarłem do drugiej właśnie, więcej nie dałem rady.

  5. Dobre, przy czym podobnie można opisać wszystkich transformersów, avengersów, batmany, Avatara, a nawet Gwiezdne Wojny itd. itp. To jest takie kino – reżyserem nie był Fellini ani Bergman, trzeba wyłączyć mózg i oglądać jak leci.
    A swoją drogą – jak oglądałem pierwszą i drugą część to mi się bardzo podobały auta, które się tam pojawiały. Dzisiaj widzę, że to paździerz gorszy niż agrotuningowa Calibra z Dzbądza Górnego.

  6. @Klawisz albo Mirek (Handlarz ;D).
    Ok, przekonałeś mnie – czekam z wyprawą do kina, aż przypomnisz wszystkie części.. albo nawet zaczekam jak opiszesz tą najnowszą ;DDD

  7. A ileż to aut uległo ‘awarii’ podczas wyjazdu z parkingów po premierze pierwszej czy drugiej części… :D

  8. Daozi “transformersów, avengersów, batmany, Avatara, a nawet Gwiezdne Wojny” to filmy z natury SF, lasery , statki kosmiczne, latającee skutery, Vader. a to miał byc niby film o maniakach samochodowych dla maniaków samochodowych a nie SF. ale jak widzisz jazde stówą na wstecznym i wyprzedzanie górą to sie odniechciewa.

    tomaz, możesz rozwinąć temat awarii? osobiście nic nie widziałem:-)

  9. Blogo obejrzyj Superfast! 6 części F&F skondensowane w 90 minut, wcale nie bardziej powalone niż oryginał. Ocena na IMDB w granicy 2/10 głównie dlatego że głosują fani Aktora-Drewno którzy uważają że to profanacja ich ulubionej serii.

  10. sova: osobiście nie widziałem – nie bywałem na takich premierach ;) – ale znajomi opowiadali o kolesiu wyjeżdżającym na ręcznym jak podwinął tylne koło o krawężnik :D

  11. Nie czepiam się, ale…. Roman w gejowozie kontra Charger. Serio? Serio? Że Ty Serio? To Challenger z 1970.
    Powinno być: Roman w gejowozie kontra Challenger.
    BTW Camaro Yenko jest piękne i bulgocze cudnie ;)

Pozostaw odpowiedź Garnier Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *