#469 Niepozorny Grabieżca Pikawy, czyli Peugeot 3008 1,6 HDI – niby test, a jakby laurka

Peugeot 3008 test

Totalne zaskoczenie. Po części dlatego, że w końcu coś na bloga napisałem (musicie wiedzieć, że fatalnie się czuję z tym zaniedbywaniem, ale cóż zrobić… życie), a po części dlatego, że ten niepozorny samochód, powszechnie uznawany za brata Multipli, wpierdzielił się do mojego Garażu Marzeń na pełnej bombie i wątpię, bym go w najbliższym czasie z niego wyparkował.

Do tej pory jeździłem trzema nowymi Peugeotami – 308, 3008 i 508 (którego właśnie wczoraj oddałem). I powiem Wam jedno – jestem w szoku.

Ej, Szwagier, wejdź na moment w moje buty. W buty kogoś, kto nie jest – tak jak Ty – uprzedzony do motoryzacji francuskiej. Ale ten ktoś (w sensie: ja – nadążacie?) jest świadom tego, że Klakson z kolegami pruje bekę z Peugeota. I świadom tego, że 307-mki się jarały jak most. I świadom tego, że magistrala CAN to zło. I świadom tego, że minivany to takie zbyteczne nadbudówki na kombi.

A co więcej, ten ktoś (w domyśle “ja”, czyli teraz niejako Ty w moich butach – jesteście nadal ze mną?) jest właścicielem ponadczasowego E46, które jakością wykonania wnętrza zawstydza 95% nowych aut. A co gorsze, lubi tylko takie wozy, w których siedzi mu się głęboko i nisko.

Peugeot 3008 test

Czujesz klimat? Jesteś już w moich butach?
No to teraz wsiadasz do takiego 3008 i autentycznie doznajesz szoku. Bo z jednej strony wóz ten jest z grunty zły, nieodpowiedni i wręcz wstydliwe jest jego posiadanie (nie dość że mini van, to jeszcze Peugeot – czyli combo wyśmiewane do rozpuku przez najznamienitsze autorytety motoświata), z drugiej zaś jeździ Ci się nim tak cholernie genialnie, że aż narasta w Tobie agresja…

I mimo, że nic się nie dzieje, wszystko jest idealnie, to Ty i tak chcesz otworzyć okno i drzeć mordę na tych wszystkich frajerów w Fordach, Oplach i Toyotach wyzywając ich od frajerów, bo kupili sobie takie frajerskie auta, zamiast tego 3008, które jest genialne, ale co takie frajery jak oni mogą wiedzieć, skoro jeżdżą frajerskimi foldzwagenami, frajerzy sfrajerzeni!!!

Dobra, chyba już się domyślacie, że ten wpis będzie jedną wielką pieprzoną laurką dla Peugeota 3008, który mnie po prostu pozytywnie rozwalił. Więc możecie albo od razu zostawić w komentarzu jakiś dołujący mnie bluzg typu:

  • Sprzedałeś się Peżotowi frajerze, nawet węgiel kamienny patrzy teraz na Ciebie z góry, frajerze!
  • Mizdrzysz się frajerze, żeby auta do testów dostawać, frajerze.
  • Dokładnie przez takie frajerskie wpisy dawno przestałem cię czytać, frajerze.
  • Co za frajer, pewnie głosował na Jarubasa albo Ogórek, frajer.

.
…albo po prostu dać mi szansę wyłuszczyć bazę i czytać dalej, klikając tu poniżej w dwójkę.

31 komentarzy

  1. Zdecydowanie muszę przestać czytać nowe materiały tak z samego rańca. Nie dość, że później z domu wychodzę, przez co “emerytstajl” jazdy przez całą podróż uskuteczniony być nie może. To później, w pracy już, nie ma czego czytać do kawy. A że nowe tematy rodzą się tu niczym słonie to jakoś tak mi to bez sensu wychodzi. Czytanie, brak kawy, perspektywa 50km do pokonania, a ja siedzę i sobie czytam jeszcze..

    Test jak zwykle czyta się świetnie. Sam samochód z zewnątrz, jak dla mnie, jest jakiś nie ten tego. Wnętrze bajka, ale co może powiedzieć posiadacz c4 obecnej generacji, poza tym, że “ja bym w życiu francuskiego g*wna nie kupił”. Dzięki wielkie człeku jeden, bo chyba jako jeden z niewielu w sieci jesteś w stanie ocenić coś patrząc nie tylko z jednej strony i wypunktować zalety (czasem absurdalne, ale cii) jak i wady, ot tak po prostu. Ale słodze, po prostu nie ma gdzie poczytać o tych francuskich pojazdach, bo albo “vw, skoda, wszystko super, francja totalny syf”, albo pan z francuskie pl, który chyba orgazmu dostaje już na sam widok znaczka peugeota, cytryny, czy tam renault, o daci już nie wspominając.

    U siebie niestety nie mam możliwości ustawienia obu stref klimy jednym pokrętłem, co mnie nieco irytuje. Jeśli ktoś jedzie i sobie przestawi – nie ma problemu, w ogóle nie zwracam uwagi. Ale jak jadę sam – matko boska, czemu o tym nie pomyśleli. Przedstawiciela posiadacza samochodu bez tej opcji także, który aż warczy jak zbliżasz rękę do pokrętła od swojej strefy, też znam. Co kto lubi.

  2. Test konkret, naprawdę zrób coś, żeby pisać częściej.
    Koleżanka ma 3008 w pełnej opcji z tymi guzikami od sterowania napędem i o wiele mocniejszym dieslem. Kozak auto. Gdyby takie wnętrze było w haczbaku, to bym się nawet mógł zakredytować, ale minivana na razie nie potrzebuję.

  3. Dobra, robię to Blogo dla Ciebie – podjadę w tygodniu po pracy do jakiegoś salonu peżota i jak się na jazdę testową nie da wkręcić, to przynajmniej w nim posiedzę. Ale jak się okaże że to wszystko bulszit, to ci Liaama Neesona zrobię.

  4. Czemu na stronie Peugeot.pl nie ma opcji z tym silnikiem tylko albo 1,6 beznyzna albo 2,0 dizel?

  5. Kilka uwag:
    > obsługiwać nawigację można i tym małym pokrętłem i wtedy nie ma problemu z zatwierdzaniem wybranych liter;
    > mam wersję z Grip Control i poza tym, że to bardzo ładnie wygląda, nie przydaje się do niczego – chyba ani razu od nowości (a auto mam od ponad roku) nic tam nie przełączyłem;
    > czarny kolor maskuje masywność karoserii i w nim 3008 wygląda naprawdę dobrze, bo szczerze mówiąc ten wóz ma dobre proporcje;
    > 1,6HDI jest trochę za słaby, ale co kto lubi, to faktycznie nie jest auto do wyścigów;
    > zgadzam się odnośnie pozycji za kierownicą, jest wyborna a wysoki tunek centralny to bajka. Zabawa skrzynią biegów to moje ulubione zajęcie, bo jest tak blisko i pod ręką. Mi też gałka bardzo pasuje.
    > Kupiłem tego Peugeota niejako z przekory żeby nie mieć Forda S-Maxa, i nie żałuję. Jest trochę mniejszy, ale moim zdaniem o wiele lepszy we wnętrzu i naprawdę solidnie jeździ.
    > Mimo że to auto na ‘f” to jak na razie wszystko gra, tylko eksploatacja w sumie nawet niedroga.

  6. I teraz sobie, Blogo wyobraź 307 SW, który ma lepsze materiały niż nowe Peżoty (bo ma, roczniki jeszcze przed eko przepisami, z których wynika, że wnętrze ma być z butelek PET i dać się rozłożyć w 3 minuty), niżej położony środek ciężkości (chociaż do prowadzenia sportowego są LATA ŚWIETLNE), a przy tym benzynę 1.6 z 4-biegowym automatem i 15″ koła. Jedziesz w ciszy, komforcie, nigdzie się nie spieszysz (a nawet gdybyś, to nie dasz rady w tej konfiguracji, więc odpuszczasz) i jesteś królem szosy. I nawet wyprzedzające Cię Lambo powoduje tylko “phi!” :).

  7. Jeśli chodzi o tą klapę dolną rozkładaną – NIE MA LEPSZEGO ROZWIĄZANIA NA NARTY. Serio. Usiąść i wygodnie zdjąć buty narciarskie, najlepsza sprawa ever.

  8. Witam

    Takie samo zdziwienie spotkało mnie przy zakupie służbówki – Fan BMW i AUDI z powodu budżetu wybrałem ostatnie 308. Ale SW i 2,0 HDI 150 KM + bajery.
    – w środku poza tunelem jest takie samo czyli wygodne i przyjemne, baardzo dużo miejsca ,
    – dzieciaki i dorośli uwielbiają dach – ogromna szyba, trzeba zasłaniać latem (grzeje) i przy -10 (ucieka tyle ciepła że ogrzewanie nie daje rady)
    – kierownica jest skórzana ale lakierowana – lakier schodzi od około 80K km
    – navi fajna ale zacina się po uruchomieniu gdy używasz navi+tel+cd z mp3
    – lampki w podsufitce są potrzebne też w 308 sw – z tyłu są 3 oddzielne fotele i miejsce na 2 w 3 rzędzie, dowód na 7 osób
    – 2,0 hdi ładnie ciągnie – spokojnie można jeździć z 200 na tempomacie (po niemczech )
    – aktualnie 160 tys i żadnych napraw poza przegladami, ale szykuje się do zmiany sprzegła.

    Gdybym miał dziś budrzet nawet o 10 k wiekszy to wziąłbym to samo.

    PS: po zakupie wszyscy się pytali czy zgłupiałem po zajadę go w max 2 lata, dziś nic nie mówią tylko oglądają

  9. @michal:
    Kurka, w swoim 307 SW (mam 8 lat) zasłoniłem dach może z 3 razy, i to raczej na życzenie pasażerów… A byłem nim w Budapeszcie w środku lata, było wtedy z 38 stopni, a że i -30 uświadczyłem w Polsce w tym okresie, to też chyba logiczne :).

  10. Pamiętam jak się pokazał 3008 pierwszy raz na rynku i jak wsiadłem i zobaczyłem ten przyciski niczym z lambo – http://i.ytimg.com/vi/3xp9sbxfIGY/maxresdefault.jpg – no jak one chodziły z jakim kliknięciem, jakim pięknym oporem… Love od pierwszego dotknięcia..

    Co do dźwigienek pod kierownicą. W rodzinie mamy świeże C3 z takim samym patentem i jest najlepszy ever. Zero problemów z pomyłkowym doktnięciem dłonią przycisku przy kręceniu, zero zmian stacji radiowych przy manewrowaniu i zero wyłączenia tempomatu gdy wściekły walisz dłonią w kierownicę (każdy tak ma, nie wmawiać mi, że nie!). Są intuicyjne, proste, i naprawdę nie przeszkadzają. Co innego “fortepianowy” plastik pchany wszędzie w peugeotach i citroenach..

  11. Co do komfortu i relaksu – dokładnie takie same przemyślenia miałem po tygodniowej przejażdżce po Toskani wypożyczonym Fiatem 500L. Jakiś malutki diesel (chyba 1.3), a dawał radę po krętych i stromych drogach. Do tego hill-holder. Na autostradzie również bez stresu. Cichutko, wystarczająco dynamicznie, bez napinki i pośpiechu. Wszystko tak mięciutko działające, śmiechowa kwadratowa kierownica z trybem city (genialna!) I mnóstwo miejsca wewnątrz. Piętrowy bagaźnik oczywiście obecny :)
    A mówi to posiadacz wysokoobrtotowego gokartowego i gwałtownego Swifta. 500L sprawia przy nim wrażenie kokonu, który “na raz” zawiezie cię na koniec Europy.

  12. W moim C5 mam ten sam panel radia i ten sam kocyk na silniku. Chciałem kupić pokrywę silnika i dopiero wtedy ktoś mnie uświadomił że to tak ma być.
    Co do obsługi radia to trochę mi się nieintuicyjna wydaje. Głośnością steruję z kierownicy, ale czasem jak chcę ręcznie zmienić to nadal zapominam o przyciskach i łapię za to pokrętło…
    Kiedy test C5? Chyba wcześniej sam napiszę swój, bo Ty się do niego mocno zraziłeś i wypierasz go ze świadomości :)

  13. Testowałem parę lat temu… w Chorwacji. Może trafiłeś na jakiś testowy konwój? ;)
    Mnie urzekł ten dzielony bagażnik, dla pedanta rzecz bosko ujmująca. Za kierą trochę jak na krześle, ale jednego w peżotach nienawidzę jak keczupu na frytkach albo sosu na smażonym kotlecie – tych bursztynowych wyświetlaczy, cofam się w lata 80.

  14. Zgodzę się, że fajna furka dla rodziny, ale ma kilka wad. Mi w pamięć najbardziej zapadła pozycja za kierownicą. Tak mi prawa stopa drętwiała, że robiłem wszystko żeby jak najdłużej cisnąć na tempomacie. Nawet przyspieszałem guzikiem ile się dało!
    Kolejna sprawa to spasowanie plastików w środku. W tej konsoli centralnej znalazłem taką szczelinę, że spokojnie mogłem tam głowę wsadzić.
    Nie wiem jak tutaj, bo ja woziłem się hybrydą i zawias był tam taki sztywny, jakby ktoś go na tor ustawiał. A to przecież minivan.
    Ale generalnie jeździ się bardzo dobrze. Tak kurde bezstresowo(?) :)

  15. Nie potrafię tego wyjaśnić, ale naprawdę bardzo podoba mi się ten mur oddzielający kierowcę od pasażera, u mnie jest jakoś tak…pusto i nisko. A tak w ciche dni można się tam spokojnie zabunkrować ;)
    Tylko po cholerę tam jest ten uchwyt…

  16. Urzekła mnie Twoja historia ;)
    Widzę, ze nie tylko mi podobają się Peugeoty.
    Czekam z niecierpliwością na test 508 i opinię o nim zatwardziałego zwolennika BMW… A w ogóle, to Peugeot i BMW to jedna rodzina (połączył ich przecież silnik 1,6 THP). Pozdrawiam!

  17. Kwintesencja kierowców Peugeotów:
    “A ja, jeżdżąc tym 3008, czułem się jak panisko, jak władca szos.”
    A teraz się obudź i zjeżdżaj na prawy ;)
    No cóż Blogo, starość nie radość, może to już czas na zmianę. Co będziesz wstawał o świcie na te swoje tory-śmory. Nie lepiej peżocikiem do Castoramy, potem działeczka, cisza, spokój… :)

  18. Bardzo zacne autko, mam na głowie 3 Peugeoty 206,206+ i 207SW wszystkie HDI.Nie ma opcji kupienia innego auta niż spod znaku LWA.Pali to tyle co nic, nie rdzewieje wszystko działa.Ceny cześć do przyjęcia.
    Brakuje mi tylko większego poziomu luksusu i może lepszych wersji i wykończenia. Ale jak się przez 9 lat człowiek woził RENAULT 25 V6 to teraz
    szuka dziury w całym.
    Auta francuskie mogą się podobać – żona jak widzi nowe Renówki to sika po nogach.

  19. Kupiłbym dla samej przerośniętej konsoli środkowej i ogromniastego tunelu. Uwielbiam to bardziej niż gołąbki cioci Heleny. Niech sczeznę, nawet z sosem pieczarkowym! Nie ma nic fajniejszego niż taka lada barowa pod prawą ręką i króciusieńki lewarek. Ach!

    I ta onieśmielająca ściana obok prawej nogi. Powiesiłbym tam kalendarz z gołą babą. Taki z 2003 roku.

  20. Rzeczywiście znakomicie się czyta twoje blogi. Ale jak wspomniał jeden kolega ta pozycja za kierownicą wcale taka różowa nie jest – dla bardzo wysokich osób( o dziwo ). Podobnie jak w 307 prawa stopa dość szybko drętwieje na trasie i nawet ta wysoko umieszczona dźwignia i potężna konsola humoru nie poprawia. O dyskusyjnej urodzie było już chyba wszędzie ale ten poliftowy może się podobać. Dla mnie dobrze jest mu w białym.

  21. Dla mnie osobiście zawsze najważniejsza jest praktyczność auta którym jeżdżę. Nie obchodzą mnie zbytnio opinie motoryzacyjnych trendsetterów. Sam posiadam Renault Scenic i sobie chwalę.

  22. @Looyd Scenic mega praktyczne auto. Miałem i każdy po min jest mały i niepraktyczny. Szkoda, że się pozbyłem scenica, ale miał już swoje latka i przebieg pow. 200 tyś, poza tym był trochę głośny (dci) i niezbyt mocny.

  23. Na blog natrafiłem przypadkowo, tuż po decyzji o kupnie (2,0 BlueHdi, wersja Active z dodatkami – dach,navi,lusterka). Ucieszyłem się, że znalazłem…mentalnego sobowtóra. Auto znam od dawna, wpadło mi w oko od razu po premierze, bo jeżdżę od kilkunastu lat 307ką (1,6 Hdi, 109 KM). Straciłem sporo czasu na porównywanie z innymi crossoverami, gdyż miałem zamiar kupna auta z tego segmentu. Wyczekiwałem na nowe modele, ale zawsze potem szybko wsiadałem z powrotem do 3008ki. Jest po prostu mimo wszystko stosunkowo nieduża na zewnątrz, a ogromna w środku, niezwykle wygodna i jakaś delikatna, no lekka w stylu. Lubię ją za dużą szybę, wysoki dach, który daje poczucie luksusu (w innych autach, niższych, tego się w ogóle nie czuje, taki dach jakby cię przytłaczał). Cenię też bagażnik i jakość wykończenia. Zgadzam się z większością uwag (także tą o podłokietniku – niestety, obecna konfiguracja nie pozwala już na lepsze dobranie materiałów, np. skóry w tym miejscu – jest tylko opcja w najwyższej wersji, i tylko w pakiecie skórzanym; jeszcze ze 2 lata temu było inaczej). W odniesieniu do konkurencji mam tu dużą skalę porównawczą, na której odtworzenie nie wystarczyłoby nawet 4 stron…
    Noga mi nie drętwieje (ponad 185 cm), a jedyną wadę widzę w dużej wrażliwości auta na podmuchy (jadąc autostradą przy sporym wietrze, przy prędkości 140 km/h, musiałem mocno trzymać kierownicę, bo miałem wrażenie, że jadę po piasku, tak bujało zawieszeniem.
    Wybrałem 2,0 z uwagi na trwałość silnika i masę auta (testowałem te silnik w 508) oraz mniejsze spalanie: 1,6 Hdi 120 KM spalił nieco za dużo (ok. 7-8 l na autostradzie czy dwupasmówce)… choć muszę już chyba zapomnieć o spalaniu mojej 307ki na poziomie maks. 5,5 l. przy maksymalnych prędkościach i dowolnym stylu jazdy (a średniej 4-4,5 l., bywało, że przy średniej prędkości komput. 100 km/h spalanie było na poziomie 3,7-3,8 l.)

  24. Dodam też jeszcze uwagę o bagażniku… żadne inne auto tego segmentu takiego nie ma, dzięki niemu nie trzeba zmagać się z ogromnymi klapami (nawet w nowej HR-V klapa jest duża, choć auto mniejsze od 3008ki)… zresztą co najmniej 50% otwarć bagażnika robi się nie po to, żeby pakować tam walizki itp., więc ta mała klapa jest b. wygodna (przypomina mi to trochę rozwiązanie z Lincolna Navigatora, gdzie było otwierane okno tylnej klapy, pozwalające na takie doraźne skorzystanie z bagażnika na zasadzie wrzuć-wyciągnij…

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *