#472 Krul i Germek, czyli Poznań Motor Show 2015 (1/2)

Poznań Motor Show 2015

Ale się nam ten motorszoł rozrósł, jak wydoroślał, jak zmężniał – to już nie jest zaścianek jak kiedyś, że połowa wystawianych aut do grupa VW, a druga połowa do fanclub Mustanga. Teraz to jest już prawie Genewa. No prawie. Ale serio, zero obciachu. A skoro tak, skoro aut jest sporo i różnorodność w rozkwicie, to wybierzmy Krula i jego Germka.

Ale nim ta dwójka, to prześlizgnijmy się po całości. Na początek stoisko Hyundaia. I od razu łotdefak, bo oto zdałem sobie sprawę, jak te auta są przezroczyste, niewidoczne – niczym syfna muzyka w syfnym radiu co bździ sobie cichutko w jakimś urzędzie. Normalnie się we współczesnych samochodach jako tako orientuję, a tu patrzę i nie wiem, na co patrzę.

Poznań Motor Show 2015

A nie, sorkens, to stoisko Kii – jej modele aż tak mi się nie mylą – jakoś jest bardziej wyrazista od swojego prestiżowego (sic!) brata. Hyundai jest tutaj:

Poznań Motor Show 2015

No i jest w tych autach coś takiego nijakiego. I nawet nie chodzi o to, że biały kolor był modny kilka lat temu i dziś znów ze skojarzeń typu Dubai wrócił do Regionalny Kierownik Sprzedaży. Chodzi o to, że miałem milion sekund wolnego czasu i zero myśli, by choćby na chwilę od jakiegoś i20 czy i40 wsiąść. Przechodziłem obok, zerkałem do wnętrz i szedłem dalej. Nie ma chyba bardziej nijakiej firmy na naszym rynku niż Hyundai. Nic się nie potrafił wypromować – już nawet Skoda wydaje się bardziej od niego sexi.

Się teraz zastanawiam, kiedy i jakiego Hyundai’a widziałem ostatnio. I mam problem – bo jestem pewien, że jakiegoś widziałem, ale tego po prostu nie odnotowałem. Mimo tych przodów udających Astona, sorry – Forda, sorry – Audi:

Poznań Motor Show 2015

Mimo tych tyłów bardziej wyrazistych niż w Toyotach i Alfach:

Poznań Motor Show 2015

…to kurde tak sobie myślę, że w sumie jest to jakaś umiejętność – zaprojektować auto tak, by było niewidzialne. Pewnie Koreańce coś pochrzaniły, ten ich głupi sposób wymawiania „r”, coś poszło nie tak i zamiast do europejskiego działu designu zatrudnić porządnego grafika, zatrudnili podporucznika. No i teraz mają auta w technologii stealth.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

O, jakieś Audi z V8 przewieszonym przed przednią osią. Oraz brak możliwości zamontowania rozpórki. Czyli grosza ode mnie nie zobaczą – bo kiedyś sobie przyrzekłem, że na auto bez możliwości zamontowania przedniej rozpórki nie wydam 525 tys. zł, choćby nawet skały srały.

Poznań Motor Show 2015

Oraz rury wydechowe. Go fuck yourself z takimi atrapami.

Poznań Motor Show 2015

Chcecie wiedzieć, jak się to powinno robić? Chcecie? No to niech przemówi dupa Imprezy:

Poznań Motor Show 2015

a przede wszystkim odbyt Focusa ST:

Poznań Motor Show 2015

I to są kuźwa rury wydechowe – nietypowe, ale z tłumikiem pospawane – a nie ozdobniki zderzaka, za którymi kryją się wstydliwie cienkie paróweczki. Ależ się wzburzyłem.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

A propos Audi – dwie rzeczy były u nich na stoisku fajne – te dwa malutkie wyświetlacze w nawiewach nowego TT:

Poznań Motor Show 2015

Całkiem znośnie wygląda również nowe Q7, ale nijak nie mogłem mu fotki w pełnej krasie zrobić, bo było non stop otoczone wianuszkiem właścicieli hurtowni dywanów, Sebixów z poznańskich gimbaz oraz takich niewysokich, krępych i silnych jak tur kolesi z tłustymi głowami pokrytymi włosami w technologii stealth, po których widać, że hajs się im zgadza, ale nikt nie ośmieli się im zadać pytania: „A czym ty się tak w ogóle na co dzień zajmujesz?”

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Skoro już jesteśmy przy segmencie premium, to muszę nadmienić, że bardzo podoba mi się aktualnie obrana strategia Mercedesa, by coś takiego:

Poznań Motor Show 2015

nazywać Mercedesem-Maybachem klasy S. To wcześniejsze odcinanie się od marki Mercedes, przy zachowaniu tak wielkiego podobieństwa do klasy S, było nieporozumieniem. I moim zdaniem podstawową przyczyną takich sobie sukcesów handlowych. Bo wcześniej było tak, że miałeś niby Maybacha, a tak naprawdę lekko rozdmuchaną klasę S. Dziś, dzięki temu, że nikt tego powinowactwa nie ukrywa, masz najwyższą z możliwych opcji S-klasy. A S-klasa to marka sama w sobie i, w przeciwieństwie do BMW serii 7 czy Audi A8, bez wstydu może być parkowana obok Bentley’a czy Rollsa. A w konfiguracji „Maybach” to tym bardziej.

No i poza tym to auto jest śliczne. To pierwszy Maybach, którego mógłbym sobie kupić. Oczywiście jeśli jest możliwość zamontowania przedniej rozpórki.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Nadal segment premium, i nadal Mercedes. Otóż nie umiem, nie potrafię, nie mogę się przemóc i wykrzesać z siebie choćby odrobiny zachwytu dla Mercedesa AMG GT.

Poznań Motor Show 2015

Mam ku niemu dwa poważne zarzuty. Pierwszy to taki, że Mercedes umie robić auta ładniejsze, bardziej unikatowe z wyglądu, zadziorne… i ma markę na tyle silną, że nie musi produkować czegoś, co wygląda jak lekko zużyte mydło, które trafia w gusta ogółu. Proporcje są OK, ale brak mi tych detali, które sprawią, że za 2 lata ten wóz będzie się podobał. Bo nie będzie. Jest zbyt obły. Rzekłbym, że wygląda wręcz obleśnie. Poza wnętrzem, które rządzi (nie mam fotki, bo był zamknięty).

A drugi zarzut dotyczy tego, że w ogólnej świadomości (również mojej), ten maluch zastąpił przepotężnego i totalnie skopanego na umyśle Mercedesa SLS AMG – tego z drzwiami typu mewa (czy inna rybitwa). To był prawdziwy hajperkar, który mógł parkować koło Ferrari F12 i Lamborghini Aventadora – nawet jeśli był od nich o klasę wolniejszy. Ten AMG GT to półka zwykłego Porsche oraz… i chyba się wiele nie pomylę… BMW M4 – nawet jeśli jest od nich o klasę droższy. Więc wiecie… chowam portfel i czekam na prawdziwego następcę SLS-a.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Wypadałoby jakoś opisać stoisko BMW, bo pojawili się w Poznaniu, barłogu VW i Audi, po raz albo pierwszy w ogóle, albo pierwszy od niepamiętnych czasów. Ale trochę na ich stoisku wiało nudą – jakieś BMW X6M, jakieś M235i, jakieś karbonowe i8… sporo tego już widziałem, wieloma jeździłem – trochę mi się już opatrzyły.

Ale nie mogłem przejść obojętnie obok jednej Bawarki wystawionej niezależnie – w sensie, że nie przez BMW Polska – tylko przez jakiegoś tunera.

Poznań Motor Show 2015

Zaturbione stare M3 V8 – to się może podobać. Brak rozpórki – to się nie może podobać. Góra silnika malowana z pędzla:

Poznań Motor Show 2015

To się bezwzględnie musi podobać. A zatem 2 do 1. Masz tu bilet, lecisz z nami do szkoły tańca w Nowym Jorku!

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Pozostając w segmencie premium, a nawet premium premium… chyba przyszedł czas na nasz jedyny superkar. Tłum był w około prawie taki, jak przy ku-siódemce. W sumie nic dziwnego, bo było co podziwiać. Ot, choćby te dopracowane w tunelu aerodynamicznym lusterka.

Lusterka, które muszą sobie poradzić z wiatrem walącym z prędkością 360 km/h. Albo i więcej! Nie śledzę najnowszych doniesień, więc mogło mi umknąć – bo to się zmienia z każdą nowo wypuszczoną notką prasową – że ten wóz już np. pod 380 będzie latał.

Poznań Motor Show 2015

Albo te reflektory Intelligent Full LED Innovation Laser Technology, które co ciekawe pozbawione są funkcji doświetlania zakrętów, bo wóz będzie tak szybko skręcał, że nawet gdyby odbłyśnik sterowany był refleksem kobry królewskiej, to i tak by nie podołał i waliłby w lewo na krzaki, gdy wóz de facto już jechałby w prawo.

Poznań Motor Show 2015

Robotę bez wątpienia robi tylny spoiler, który mimo bycia zamontowanym na sztywno, dysponuje zarezerwowanym dla siebie wgłębieniem – ot, gdyby nagle, mimo braku siłowników, zachciało mu się gdzieś przysiąść, spocząć, chwilę odetchnąć – wszak dociskanie tyłka przy tych prędkościach (ponoć nawet ponad 400 to poleci!) nie jest łatwym tematem.

Poznań Motor Show 2015

Na pewno na plus należy zaliczyć to półko-wgłębienie na podszybiu – idealne by rzucić tak kilka faktur lub kołonotatnik. Wreszcie ktoś zrozumiał, że właściciel superkara może sobie na niego pozwolić tylko i wyłącznie dlatego, że ciężko na swoją zamożność pracuje. I teraz będzie mógł na nią pracować z wnętrza wymarzonej bryczki. Brawka za kongruencję (spoko, ja też nie znałem tego słowa – wyguglałem je by Wam zaimponować) z targetem.

Poznań Motor Show 2015

Ale największym majndblołem były te dwa dolne wloty po bokach:

Poznań Motor Show 2015

Próżno takiego trollowania w branży automotive szukać. Ach, ułańska fantazja, chciałoby się rzec. No bo zobaczcie sami – tutaj jest wlot ten z naszej lewej:

Poznań Motor Show 2015

Załóżmy, że ta czarna wkładka pasuje swoją dolną krzywizną do czerwonego wygięcia zderzaka. Oj, załóżmy że tak jest. Klu jest w czymś innym – otóż w tej dziurce skrytej w narożniku. A teraz obadajcie wlot z naszej prawej strony:

Poznań Motor Show 2015

Ojej, ale czemu to on ma specjalne obramowanie dla dziurki, która jest… kurdelek serdelek… z drugiej strony? Pomyłka? Niesomdze. Raczej jest to sprawa dogłębnie przemyślana – w końcu auta tnące powietrze z prędkością 420 km/h napotykają na takie zjawiska, których zwykła, nauczona w szkole fizyka nie jest w stanie wyjaśnić. Uwierzcie mi – aerodynamika przy 200 km/h ma się do tej przy 440 tak, jak ofoliowana konstrukcja rurowa do monokoka z Woking.

Dobra, kończę i, póki jeszcze mogę swobodnie chodzić gdzieś dalej, niż tylko wokół spacerniaka, ruszam na dalsze poszukiwania – wszak Krul i Germek muszą gdzieś tam być.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

To jest cz.1 | To jest cz.2

24 komentarze

  1. Oj nie lubisz Ty Audi, nie lubisz :}

    Ale ta husaria to masakra jakaś. Te blachowkręty przy reflektorach to naprawdę tak? Te wloty powietrza? Te niespasowane blachy? Aż się wierzyć nie chce.

  2. Wcześniej w tym wszystkim nie widziałem, jak wspomniał poprzednik w komentarzu, tych reflektorów na wkręty. Toż to zalatuje kaszaną straszną, zresztą może nie krytykować, bo się ludzie z arrirrerry, arinery, kur.. jakkolwiek się to pisze, po sądach z człowiekiem bujać będą.

  3. No w końcu coś o targach (mam wrażenie że to było tak dawno). Ja niestety poszedłem na stoisko BMW na końcu jak już cały Poznański tłum przyszedł po obiadku na spacerek na hale targową i nie dopchałem się. W zasadzie to nie miałem po co bo tak jak wspomniał Blogo żadna rewelacja. Pragnę tylko zauważyć żer w niedzielą (ostatni dzień) nie było już Q7 (audi były tylko 3 szt.) z niewidzialnej marki było też o wiele mniej aut, i nie było tego m3 zaturbionego. KIdy wzmianki o autach zabytkowych, bo było kilka fajnych, o kanapie zrobionej z dupy porszaka i o aucie z wyścigów Nascar (jak odpalili silnik i przygazowali to musiałem zasłonić uszy bo aż bolało).

  4. Do Korei chyba zapomnieli dosłać lakierów i musieli sztukować tym, co było (w sensie biały do malowania pasów i słupków drogowych albocoś…)

  5. Byłem na motor show i dość dokładnie obejrzałem tego naszego hajperkara. Żal peel, taki na maksa żal peel. To, że on jeździ o niczym nie świadczy – pozbawione karoserii i trzymające się na samym orurowaniu szajowozy też jeżdżą. Tylko że one nie aspirują do miana konkurenta dla Lambo. Moja subiektywna ocena tego, co widzałem jest jedna – druciarstwo okraszone tłustym sosem zadufanej w sobie promocji. A że polskie wydanie top gira bierze w tej szopce udział, cóż… no comment.

    Veto w temacie BMW – to X6M w niebieskich barwach było zjawisko. I powinieneś sobie z bliska obadać karbonową strukturę i8, bo to jest idealny przykład mądrej inżynierii.

    Stoiska Hyundaia nawet nie zauważyłem.

  6. Moim zdaniem Mercedes coś z tym GT zyebau. Ni to superkar, ni to konkurent dla Nissana 370Z czy nawet BMW Z4. Może i bebechy, cenę i moc ma z półki Porsche Turbo i Lambo Gallardo, ale z wyglądu jakiś taki niepozorny. Gdyby miał zdejmowany dach to by wyglądał jak następca SLK, tyle że o 300 tys. zł droższy.

    O Arrinrrerrże się nie wypowiem, bo też widziałem ją na żywo.

  7. Właśnie, GT AMG – jak fajnie, że jest ktoś to też się zgadza, że to dupa a nie następcą SLS’a. I że wygląda to, szczególnie w żółtym kolorze, jak plastikowa zabawka. Sory, ale już chyba bardziej brałbym Caymana.

  8. Hujdaj i Kija – ależ monochromatycznie. Ale nie są to złe samochody – miałem okazję bujnąć się i30 w kombiaczu. Zaskakująco wygodny. Dobra relacja ceny do jakości. A Cee’d mi się zwyczajnie podoba.

    Audi – NIE.

    Wydech Foki ST – TAK.

    Merc Maybach – TAK. Dużo więcej klasy niż poprzednik. Bardzo urodziwy, bardzo stylowy.

    AMG GT – miało być pięknie, jest… nijak, w zasadzie. I nijak nie ma się do orgazmicznie zjawiskowego SLS-a. Szkoda.

    Tuningowana Beta – nie dla mnie. I dziękuję, że nie pokazałeś X6 – paw nie wyglądałby dobrze na służbowym lapku.

    Arrinera –

    …nie, nie wiem, co tu napisać. To jest po prostu smutne. Miał być cios w pysk niedowiarkom, na kolana chamy, patrzcie na co poszła kasa od tych co przegrali z nami w sądzie, sam miałem nadzieję, że pokażą jak bardzo się wszyscy krytycy mylili, a tymczasem co jest? Kupa z włosem, jak to mawia red. Z. Łomnik. Tego, co pokazali, nie da się skomentować w cywilizowany sposób. Gaston, le bucket for monsieur.

  9. Ej, no Hyundai Genesis spotkany na ulicy sprawił ostatnio, że się za nim obejrzałem. Naprawdę i z uniesieniem brwi nawet.

  10. TZW uturbione bmw to nic innego jak G-power, który de facto był też w zeszłym roku.

    Aririrrnera czy jak to tam się pisze będzie dostępna z opcją 350 380 i 400km/h do kupienia tylko w walucie Cebuliony. Nie każdy może sobie pozwolić na ten inżynieryjny smaczek. Blachy specjalnie niespasowane bo podczas prędkości się dociągają i wygoinają tak że auto ma lepszą aerodynamikę. Wkręty na kloszach działają jak spojlery z przodu powyżej 300km/h.
    Kolega pierwszy raz zobaczył szybkie auto i już wad szuka a nie wie że to prawdziwy bewsztyk, ee majstersztyk!

    :D

  11. Ta lampa tej arinery tam jest wyżej soczewka chyba, ale to bliżej maski takie na pół widoczne to dam sobie ręke uciąć jest to lampa led robocza z allegro po 40-80zł za sztuke. Stosowana przez różne sprzęty rolnicze, quady, cieżarówki jako światło cofania czy wózki widłowe :) masakra jaki gniot z tego auta i garażowa robota.

  12. „(…)stoisko BMW, bo pojawili się w Poznaniu, barłogu VW i Audi, po raz albo pierwszy w ogóle, albo pierwszy od niepamiętnych czasów.”
    Od dosyć dawna ;) Ostatni raz mieli stoisko bodajże w 2012 roku (wystawiał się dealer Smorawiński). Kiedyś, w latach 99-03 (jakoś tak) BMW stoisko miała całkiem bogate :)

  13. O matko, pamiętasz jeszcze cokolwiek z Poznania? Ja przypominam sobie jedynie moment jak jakiś Seba spluł mnie przy stoisku Skody, podniecając się kolorową Fabią. I to jak przez mgłę.

  14. fajne te hyundaje, świetne na napaść na jakiś bank w otwocku, kroisz 20 tysia z kasy (więcej tam nie ma) i spylasz samochodem niewidzialnym – oczywiście w turbodyszlu na depefie – nikt i nigdy cię nie rozpozna – dzięki za ideję:)))

  15. Kupowałem ostatnio auto i najpierw poszedłem do salonu Skody. Byłem jefynum klientem. Chce pan Octavię? Ile? Tylko jedną? Nie do floty? To 80 tysięcy. Zniżki, rabaty, auto w rozliczeniu? Panie, nie stać pana, to sobie pan bierz Rapida, Fabię, idź pan już bo nie mam czasu.
    Meanwhile w salonie Kii – oczywiście, że pana obsłużymy, ale w tej chwili mamy 2 pracowników i 8 klientów przed panem w kolejce po Sportage’y, ceedy i nawet Picanto.
    Nie lekceważcie koreańców. Kie w wersji business line wyglądają w środku rewelacyjnie. Hyundai nowy i20 to optymalny wybór w tej klasie. Nowy zapowiadany Tucson wygląda rewelacyjnie, a Sportage bardzo podoba się kobietom. Sprzedaż obu marek razem daje prawie tyle, co Skoda. Obie marki nie boją się eksperymentów – veloster, genesis, ceed gt, mają dużo kasy na marketing, projektantów. Nie lekceważą polskiego rynku. Żeby jeszcze było to komu potem odsprzedać…

  16. Ten Polski „super” car to jakaś parodia…

    Widzieliście te ich obligacje i zabezpieczenie obligacji aukcjami, które w momencie nie wypłacenia obligacji i tak nie będą nic warte?

    Mi to śmierdzi ambergoldem :P

  17. Ja tam Hyundaia widuję bardzo regularnie. Bo sąsiad ma. I – a jakże – w kolorze białym. A merc mi przypomina starego, dobrego Daytona Spyder.

  18. A już się czerwieniłem ze wstydu o rdzawe okolice wlewu paliwa w mej X14NZ AD1997. Ale już nie muszę!

  19. Fakt, mogłyby być lepiej podpicowane, a wystarczyło lekko przejechać pastą polerską i filcem. Błysk na … dwa tygodnie :)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *