(m538) Silnik roku

BMW i3 Range Extender

Uwielbiam BMW i3 i trochę mi szkoda, że służy tutaj za przykład głupot, które dziennikarze motoryzacyjni odstawiają.

Otóż przejdę od razu do sedna – jest sobie taki konkurs jak „International Engine of the Year”. Prestiżem to ocieka, a bzdura to jest taka sama jak COTY. Ale niech se tam będzie, nie w tym rzecz. Otóż w tym roku na przykład w konkursie na silnik o pojemności do 1 litra (zaznaczę, że w grę wchodzą tylko silniki samochodowe) trzecie miejsce zajął Range Extender z BMW i3, który nie jest niczym innym, jak silnikiem motocyklowym przerobionym na agregat, którego zadaniem jest doładowywanie baterii.

International Engine of the Year

Gdzie w opisie zawierającym słowa „motocyklowy” oraz „agregat” znajduje się jakiekolwiek nawiązanie do samochodu? Idąc tym tropem za rok drugie miejsce może zająć np. agregat prądotwórczy Hondy (o choćby taki), jeśli tylko ta zdecyduje się go wstawić do elektrycznego Jazza.

Dobra, to tyle tytułem wstępu do mojego 3-minutowego jutuberowania:


Bezpośredni link to YouTube.

I jeszcze jedna dygresja na koniec. A w zasadzie pytanie. Czy może mi ktoś z Was wytłumaczyć, jak to jest możliwe, że 9 lat z rzędu (DZIEWIĘĆ!!!) w kategorii silników o pojemności od 1 do 1,4 litra wygrywa… VW 1,4 TSI Twincharger?

International Engine of the Year

Przecież to jest ten najgorszy silnik świata, który w standardzie oferuje ficzery takie jak:

  • pękające tłoki i pierścienie
  • psucie się sprzęgiełka magnetycznego pompy wodnej
  • szybko rozciągający się łańcuch rozrządu w komplecie z wadliwym napinaczem
  • źle zaprojektowany wariator odpowiedzialny za sterowanie fazami rozrządu
  • przeraźliwie piszczący kompresor
  • wadliwie działający układ wtryskowy, który odpowiada za zmywanie filmu olejowego (akcja serwisowa dotyczyła 71 tys. aut)
  • abstrakcyjne, jak na posiadaną pojemność, zużycie paliwa.

.

Generalnie krótka wizyta na forach i już wiesz, że ten silnik jest po prostu gniotem. I, szczerze mówiąc, nie mam z tym problemów i nie szydzę z VW – nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. VW od lat jest w absolutnej światowej awangardzie technologicznej i dziwiłbym się, gdyby mu się takie wpadki nie zdarzały. Przyznać również trzeba, że koncern starał się wyjść z tego z twarzą – silnik ten był non stop modyfikowany i chyba już w okolicach 2011 roku przestał być totalną wtopą i z rekomendacji zakupowej „unikaj jak ognia” awansował na „kupujesz na własne ryzyko”.

Tymczasem „dziennikarze motoryzacyjni”, ludzie oblatani, fachowcy, kuźwa guru personalni i doradcy biznesowi – przez 9 lat z rzędu przyznawali mu pierwsze miejsce w swojej kategorii pojemnościowej. Przecież wiedzieli o tym, jakie są z nim problemy! Pewnie kilku z nich nawet o tym pisało! I co? I sprzęgło. Najwidoczniej są takie zawody, w których posiadanie refleksyjnej natury oraz umiejętności łączenia faktów są po prostu niewskazane.

No.

Wywaliłem to siebie i jest mi teraz lżej.

30 komentarzy

  1. To jest trochę już nudne, co robią dziennikarze. Najpierw Skoda wygrywająca w każdym zestawieniu, potem chore akcje z silnikami, teraz ta prądnica z i3. Co bardzo dla mnie ciekawe to to że rozmawiałem z wieloma dziennikarzami moto i wszyscy twierdzą, że nie ma nacisków i ich opinie w testach są niezależne, ale i tak wygrywa Skoda.

    A poruszać kwestii tych konkursów nie ma po co – są pewnie wożeni, pojeci, łechtani więc wiadomo – broń borze nie można docenić silnika koreańca, bo się niemiecki brat obrazi.

    Dno i metr nagaru. Dobrze, że o tym piszesz, ale to nic nie zmieni, to jest inny świat nie zerkający na nas maluczkich, oni wiedzą najlepiej bo się przez 4 dni jakimś autem powozili albo przed naposaniem artykułu weszli na fora i copy-paste.

  2. Rozumiem że swoją opinię o dziennikarzach motoryzacyjnych piszesz teraz bo Złomnik jest na wakacjach i na plaży nie ma neta? ;)

  3. @Blogo:
    Jeśli już piszesz jakieś hmmm… dyskusyjne kwestie, to poprzyj proszę dowodami. Jakież są w kwestii rzekomej „absolutnej światowej awangardy technologicznej”? Serio pytam, jakieś nowe zawieszenie opracowali, może napęd kosmiczny jakiś, silniki wodorowe czy coś?

  4. Cytując ciocię wikipedię: Jury ocenia poprzez „subiektywne wrażenia z jazdy oraz własną techniczną wiedzę”. Więc czego Ty się Blogo spodziewasz? Jak subiektywnie, to subiektywnie. Ja subiektywnie oceniam, że te wszystkie „konkursy” to jedna wielka kupa, o!

  5. @radosuaf: Ej, c’mon, ja wiem, że PSA i FIAT sobie świetnie radzą, ale nie można odbierać VW zasług w rozwoju takich technologii jak wtrysk bezpośredni, modułowość platform (tu są bezsprzecznym liderem), swego czasu TDI na pompowtryskiwaczach. Może nie byli w tym wszystkim pierwsi, może nie każda technologia okazała się warta utrzymania, ale przynajmniej nie stali w miejscu.

    Postaw obok siebie VW i dowolny koncern z Japonii lub Korei – tam się nic nie dzieje, albo kopiują albo rozwijają technologie stare jak świat (VTEC). Dopiero niedawno Mazda coś nowego zrobiła z tym dziwnym stopniem sprężania.

  6. swoją drogą silnik 1.6 z BMW/PSA wygrywa tylko jeden rok z rzędu mniej. A też w wieku dziecięcym miał te same problemy co 1.4 z VW, czyli rozciągający się rozrząd i niedziałający napinacz.

  7. „nie można odbierać VW zasług w rozwoju takich technologii jak wtrysk bezpośredni, modułowość platform (tu są bezsprzecznym liderem), swego czasu TDI na pompowtryskiwaczach”
    To tak jakby zasługą już było to, że co kilka lat wychodzi nowy model auta/silnika. Takie zasługi to ma każdy producent i tu VW się niczym nie różni od pozostałych. W niczym nie przodują, w niczym jakoś specjalnie nie odstają w tyle. Taki typowy średniak, który nie ma zapędów do wprowadzania innowacji w swoich produktach. Każdy kolejny model to nie rewolucja, tylko ewolucja. Oni są po prostu perfekcyjnie dobrzy w byciu średnim, bo ludzie widać mają zapotrzebowanie na takie pojazdy. Nawet ten silnik 1.4TSI, czy pijący olej jak auta z przed 50 lat 2.0 TFSi chyba nie wpłynęły jakoś negatywnie na postrzeganie marki. Sprzedają się auta z tymi silnikami nadal dobrze, w końcu 1.4tsi to silnik roku :)

  8. @Blogo:
    Wtrysk bezpośredni to chyba akurat Mitsubishi cisnęło we współczesnej formie. Wg Wiki to VAG nie był nawet wśród pionierów, zdążył ich wyprzedzić Nissan, Toyota, PSA itp. itd…
    Modułowość platform – a jaka z tego wartość dodana DLA KIEROWCY? Bo moim zdaniem żadna raczej. No chyba, że się zaraz dowiemy, że niższe koszty produkcji, tylko to się chyba nie przekłada na ceny sprzedaży samochodów :).
    Pompowtryskiwacze okazały się tak świetnym rozwiązaniem, że VW stosuje common rail od ładnych kilku lat…
    VAG robi dobre mechanicznie samochody, ale z innowacyjnością to akurat u nich bardzo średnio

  9. Od kiedy ostatnio Motor i AutoŚwiat napisał o przepalaniu oleju w TSI/TFSI to wszędzie pełno specjalistów od ubytku oleju w tych silnikach. To nic, że najwięcej oleju przepalają silniki już 4-6 letnie a te nowsze typowe ilości. Ale teraz właśnie najwięcej krytyki dopada te silniki. Oczywiście słusznej, było nie było problem jest ale trochę tak nie w tempo. Albo i jednak w tempo, w te wtórne, bo właśnie teraz te silniki lądują na rynku wtórnym i pojawia się wielkie odkrycie problemu i co wzmianka o silnikach to musi się pojawić jakiś błyskotliwy komentarz o przepalaniu oleju ;)

    Tak więc, ja o przepalaniu oleju w TFSI pisałem zanim stało się to modne!!!jeden! :D

  10. @Spalacz:
    Ale te 4-6 letnie w sensie, że taki „stary” silnik już ma prawo przepalać, czy była jakaś wada, której już nie ma?

  11. @Spalacz
    Auta ocenia się zwykle trafnie dopiero z perspektywy czasu, czasem całkiem długiej perspektywy. Sporo aut na początku wydawało się fajnych, a po kilku latach było dopiero wiadomo, że to gniot. Przecież nikt nie będzie oceniał usterkowości auta, które wyjechało właśnie z salonu, bo to nie ma sensu.

  12. @radosuaf, w sensie jako taka wada fabryczna, tj. złe pierścienie na tłokach a w kolejnych latach już to poprawiono co rozwiązało problem,

    @michal, ale to dotyczył silników które wyjechały z salonu i miały ten problem a nie „z perspektywy czasu”, z perspektywy czasu to już na początku było źle ale z czasem ewentualnie zrobiło się jeszcze gorzej…

    to jest właśnie cały sens wychwycenia tego przepalania oleju w TFSI/TSI że jako nowe auta już ten olej przepalały i trzeba było robić dolewki np. po kilka litrów między wymianami… nie ma tutaj żadnej długiej perspektywy, po prostu parę lat temu wyjeżdżałeś z salonu, robiłeś kilka tysięcy km przebiegu i zapalała się kontrolka aby dolać 1 litr oleju…

    teraz to już tak trochę po ptokach…

  13. A ktoś jeszcze wierzy w takie gnioty jak Car of the year czy Engine of the year? Chyba tylko spece którzy Auto-Świat uważają za profesjonalną i techniczną gazetę.

  14. hmmmm, tak na ten Auto-Świat wszyscy psioczą a u fryzjera to tylko Pani Domu i Plotek są bardziej wymięte od ciągłej lektury przez oczekujących…
    A tak na poważnie – szeroko rozumiana prasa motoryzacyjna, tak samo jak większość produktów dla masowego odbiorcy dobierana jest pod tego właśnie odbiorcę. Zobaczcie sprawę z drugiej strony – znajdź Skodę Fabię/Octavię czy VW Polo/Golfa/Passata z bezproblemowym silnikiem. Taki w stylu lej paliwo, zmień olej raz na 10k km i pasek raz na 100k km i po temacie. Nie dasz rady (bo 1.6 mpi już wycofali). I tak tłum wali dzwiami i oknami do salonów a używki (czyli wiemy już z czym dany samochód m problem) są jednymi z najdroższych na rynku! Jakaś paranoja. Ja nie wiem jak to jest możliwe, że Renault Laguna II nie jest najbardziej poszukiwanym autem o najwolniej spadającej wartości na rynku wtórnym…
    Społeczeństwo, w uogólnieniu i po agregacji jest głupie i będzie ślepo powtarzać i robić to co się mu powie. Wystarczy, że wystarczająco wiele źródeł nada ustalony komunikat aby bezrefleksyjnie został przyjęty przez szeroką publikę. Na koniec masz super volkswagena, skodę o najlepszej relacji ceny do produktu (tzw. value for money) która nie jest ani dobra ani tania ani trwała a ludziska jakby mogli to oddaliby po nerce i jednym oku aby mieć taką wypierdzianą skodzinę po Niemcu i Volkswagena po Szwajcarze (bez urazy dla obu nacji).

    PS: konkurs Engine of the Year nigdzie nie mówi o trwałości czy bezawaryjności. Kryteria są proste: ODCZUCIA TU I TERAZ. A taki 1.4 TSI z katalogowymi 122 koniami popycha Octavię do 100km/h w wysokie 9 sekund. Maksymalny moment obrotowy dostępny od samego dołu plus dobra reakcja na gaz. Jak na tu i teraz to parametry są więcej niż zadowalające. Takich osiągów w trwałym silniku szukałbym w 2.0 benzyna (ale w konkursie to już inna liga bo 2.0tfsi tylko w katalogu ma 211KM bo hamownie pokazują powyżej 230KM).

    Dla większości poziom Auto-Świata jest wystarczający do tego by uchodzić za wyrocznię. Problem mają Ci myślący trzeźwo…

  15. @KOC, Blogo
    co do 1.4 TSI… miałem civica VII gen. 1.6/110KM, robił setkę w 9,2s. palił 11l. przy kawalerskim pałowaniu na 17″ felgach. Oleju nie brał ani grama, nawet żarówki się w nim nie paliły.
    Do Blogo: Więc ja nie wiem czym się podniecać w VW i ich technologii jak zwykłe 1.6 robi to co oni kosmicznymi rozwiązaniami.

  16. Ale tutaj chodzi o 1.4 TSI turbo + kompresor, który ma ponad 160 KM a nie te podstawowe 122 KM z samym turbo…

    Na konkursowej stronie napisali:
    Volkswagen 1.4-litre TSI Twincharger
    (Volkswagen Eos, CC, Tiguan (160ps), Seat Ibiza, Alhambra (150ps), Ibiza Cupra (180ps))

    i to jest niewiele modeli, wcześniej ten silnik był w Golfach, A3, chyba w każdym modelu VAG w którym montowali małe silniki…

    Ten podstawowy 1.4 TSI wcale nie był tak wybitnie awaryjny, cała ta zła sława właśnie zeszła z tego Twinchargera, to też jest odpowiedzią na pytanie dlaczego ludzie dalej kupują te awaryjne 1.4 TSI… bo kupują inny silnik…

  17. @monogramus:
    ja nie bronię VW. Konkurs EOTY uważam za pozbawiony sensu i treści.
    Pokazuję jednak jak całość funkcjonuje.
    Zauważ, że silnik 1,4 jest w kategorii 1,0 do 1,4. Niestety ale 1,6 jakie przytoczyłeś jest w kategorii 1,4 do 1,8 a to oznacza silniki po 200KM dające setkę poniżej 8.
    Sorry, taki mamy system:(

    Lubię silniki Hondy. Doceniam niezawodność. Lubię je kręcić do odcięcia. Mają dobre osiągi. Ale moja żona pewnie jak wsiada to takie TSI lubi bardziej bo auto dobrze przyśpiesza z każdych obrotów. Kręcenia silnika na wysokie obroty nie lubi (tak zakładam, bo nie widziałem u niej uśmiechu gdy nagle redukuję o dwa biegi aby maksymalnie szybko zwiększyć prędkość).

  18. VAG przez ostatnie lata rzeczywiście jest w awangardzie. Konkretnie w awangardzie robienia frajera z nabywcy. Proszę, mamy takie wspaniałe silniki, bierzcie i upalajcie to wszyscy – a gdy potem taki klient, który za ciężki pieniądz zanabył jeden z tych cudów techniki, przyjeżdża do ASO by na gwarancji zgłosić, że wprdla olej, to dowiaduje się, że problemu nie ma, że jest jak ma być, za to zaraz po gwarancji usterka jest „magicznie” diagnozowana i odpowiednio wyceniana. To samo było w przypadku rozrządu 1.2 i 1.4 TSI. I to, że – jak pisze Spalacz – poprawili wszystkie te silniki i BYĆ MOŻE nie sprawiają teraz takich problemów, nie znaczy, że umieli wyjść z tego z twarzą. Wyjściem z twarzą byłby komunikat: „dobra, spartoliliśmy tę konkretną rzecz – w nowej wersji jest już poprawiona, a tych, którzy kupili starszą, zapraszamy do serwisów, oczywiście ZA FRI”. Ale nie, idź pan, problemu nie ma, zużycie oleju w normie. Amerykanie wiedzieli, co z tym fantem zrobić i poszły pozwy zbiorowe. U nas też powinny.

    Tak, wpadki się zdarzają, prawdą jest, że nie myli się ten, kto nic nie robi, ale trzeba umieć wziąć to na klatę, a nie wykorzystywać jako dodatkowy sposób na ogolenie klientów. No chyba, że taki od początku był plan – tyle, że poszedł trochę za dobrze, o czym świadczy wyżej wspomniany przypadek nabywców z USA.

  19. „przyjeżdża do ASO by na gwarancji zgłosić, że wprdla olej, to dowiaduje się, że problemu nie ma”

    mógłbyś to rozwinąć? że niby co, jadę zgłosić przepalanie oleju a mi mówią, że oleju nie ubywa i wszystko jest w porządku?

    z tego co piszesz, też wcześniejsze Twoje wypowiedzi, to na moje oko po prostu jesteś po lekturze tekstu z Motoru i dzięki temu stałeś się internetowym specem od przepalania oleju w silnikach VAG i tematach powiązanych…

    Poszedłbym krok dalej, powinni nawet i Tobie wysłać list polecony z przeprosinami bo jako ustawowy konsument byłeś być potencjalnie zainteresowany ich autami gdyż docierały do Ciebie reklamy więc mogłeś kupić silnik z usterką.

  20. Nie, że nie ubywa, tylko, że ubywa w normie.

    A to, o czym pisali w Motorze i AŚ wiedziałem już dawno – wystarczy czytać, gadać z ludźmi i np. mieć znajomego zajmującego się zarządzaniem flotami.

  21. Spalacz Ty adwokacie diabła. Spalanie oleju to żadna nowość i na forach audi/vw temat był mielony od 2011 roku ale nie w kontekście wady silnika bo nikt tego tak nie nazywał, a w kontekście upierdliwości. Vw spie… sprawę i odsyłał klientów z niczym, przez długi czas twierdzac, że wszystko jest ok.
    Co do wyższości innowacyjności vw nad japończykami – no shit – a hybrydy toyoty, które się nie psują i diesle hondy robiące po 500kkm bez awarii? Blogo – jak coś się nie psuje to nie znaczy, że nie jest innowacyjne;-)
    Vw chce być największym producentem aut na świecie, a to sie zawsze kończy źle dla nabywców (przypomnijcie sobie wzrastającą awaryjność gdy liderami byli gm i potem toyota).

  22. Z tym spalaniem oleju to potwierdzone info. Passat B6 1.8 TSI którym miałem nieprzyjemność jeździć przez jakiś czas zżerał dobre 0,7-0,8l na 100. A najechane miał niecałe 95 000 (niekręcone bo to był pierwszy właściciel. ASO umywało ręce i się wykręcało normami a ty weź człowieku kupuj olej bańkami…

  23. @Ernesto, ja sam mam 2.0 TFSI, kupione jako nowe, i nikt mnie nie odsyłał z niczym twierdząc, że jest OK…

    ale racja, mój błąd, że się czepiam w sytuacji gdy badamy „tak ogólnie o VAG”… tak ogólnie VAG to mnie nie interesuje poza tym moim autem…

    @Hans, za 0,7-0,8 litra na 1000 km w Audi na gwarancji był remont silnika albo wymiana silnika na nowy jak było widać przecieki na cylindrach… nie ma żadnej normy co by mówiła, że to jest „w normie”…

  24. @Spalacz
    Primo. Mówię o Volkswagenie. Nie o Audi.
    Secundo. Skoro „nie ma żadnej normy co by mówiła, że to jest w normie” to w takim razie VW ma jakiś problem z personelem w ASO…

  25. Mój znajomy ma 1.4 tsi w Superbie z 2009 roku(myślicie że to za mały silnik, ale wbrew pozorom daje rade do codziennej jazdy, dobrze przyśpiesza i 200 też poleci) Przejechał już nim ponad 200 tyś w tym jakieś 80 na gazie. Zero awarii. Tak jak pisał ktoś wcześniej 1.4 TSi to kilkanaście wersji silników. Jedne się psują inne nie. Poza tym ludzie którzy jeżdżą bez awarii nie piszę na forach bo nie mają o czym. Na forach właśnie piszą Ci którzy mają jakiś problem.
    Kwestia też tego ile osób ma problem z tymi silnikami i jak to ma się procentowo do całej produkcji. Jak wiadomo 1.4 tsi jest w VW, skodach, seatach , audi więc zrobili ich miliony. Zatem pytanie czy te wadliwe w ogólnym rozrachunku to przypadkiem nie mniej niż kilka procent.
    Nie piszę tego bo lubię VW (stali bywalcy blogu wiedzą czym jeżdżę) ale trzeba spojrzeć na sprawę obiektywnie. Sam rozważałem zakup VW dla żony do miasta i też trochę bałem się że TSI się będzie psuło. Niestety uznałem że VW jest mocno przereklamowany i co za tym idzie po prostu za drogi. Może inne marki nie są lepsze, ale niewiele VW ustępują i są po prostu tańsze.

  26. ….i znowu wszędzie ten „cholzwagen”… Innych samochodów nie ma. Nie istnieją. Zdematerializowały się porażone niemiecką „solidnością” i „prestiżem”… ;)

  27. W przyszłym roku 1.4 tsi twincharger już nie wygra. Oficjalnie umarł w czerwcu tego roku. Aktualnie najmocniejszy jest 1.4 TSI ATC(odłączane 2 cylindry) 150 koni. Na pasku, bez kompresora, ze starego silnika została tylko podobna pojemność. Jak ktoś chce więcej to musi zamówić 1.8, o ile się da, bo choćby ibiza cupra z rynku wyparowała razem z owym 1.4 TSI 180 HP.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *