(m541) Podmiana opon

Kolega kupił auto w komisie. W sumie całkiem spoko – czarna Alfa 159 kombi, ładna i zadbana, w dobrym dieslu, rocznik 2010, oczywiście przebieg 194kkm, z Włoch, opłacona.

W sumie wszystko OK poza jednym – komis udostępnił koledze fotki z Włoch i tam Afla stała na tych samych felgach, ale na innych letnich oponach. Ciężko powiedzieć na jakich konkretnie, bo fotki słabej jakości, ale bankowo na innych.

Kolega zastanawiał się, po co komis miałby opony zmieniać… aż odkrył, że te co ma, to są Conti Premium Contact 1 z roku… 2000.

Czujecie to? Komis w aucie za 30 tys. zł podmienił 5-letnie gumy na 15-letnie. Nie wierzę, że te 5-letnie sprzedali osobno – raczej pracownik sobie w prywatnym aucie upgrade zrobił.

A to urwis.

18 komentarzy

  1. Normalna praktyka niestety. Chcą zarabiać na wszystkim.
    Dlaczego np Espace mojego znajomego, kupiony w komisie na Modlińskiej, sprowadzony z południa Francji stał na zimówkach? :D
    Generalnie zadowolony jest, fura naprawdę solidna, podobnie jak reszta samochodów na placu, ale człowiek się zastanawia. ;)

  2. W kombi jeżdżą zombi – Alfa Romeo jest Sportwagon ;)
    15 letnie opony to strach przekroczyć 50km/h, a pewnie ~800zł za opony 5 letnie to już warto było kombinować

  3. Miałem podobny przypadek z Civiciem. Na drugi dzień po zakupie wywaliło mi bombla gdzieś 20 km od domu, całe szczęście, że stojąc na parkingu w pore to obczaiłem i założyłem dojazdówke. Nie chce myślec co by się stało gdyby opona strzeliła na zakręcie. Bombel był wielkości sporego jabłka. Wiem jedno, mirki z komisów nie mają sumienia ŻADNEGO!! Pierdolnąć plaka na opony z których bałbym się zrobić głupia chuśtawkę dla dziecka to już jest tak chore, że brak słów. Na drugi dzień kumpel polecił gościa, który sprowadza prywatnie auta z niemiec i ma ponoć cały garaż opon w bardzo dobrym stanie. Pojechaliśmy do niego i kupiłem 4 piętnastki 205/50 w bardzo dobrym stanie, które zdarł z jakiegoś ściągniętego kilku latka, i wiadomo jakie opony musiał upchnąć do niego później… PATOLOGIA.

  4. rar., niby patologia, ale sam kupiłeś u niego opony. Skoro jest popyt…
    A nie chciał od Ciebie tych starych opon z bąblem?

  5. Kto samochód w komisie kupuje ten potem długo żałuje. Czekam na dalsze sensacje o Alfie, z pewnością będą kolejne odkrycia. Czy kolega chociaż sprawdził auto w ASO przed zakupem czy lubi niespodzianki?

  6. To było 3 lata temu, miałem z 20 lat i napalony byłem na Civa, a z budżetem 7tysi nie chciało mi sie w nie skończoność czekać ,aż pojawi się igła serwisowana przez 20 lat w aso… Po oglądnieciu kilkunastu szrotów, miałem dość szukania. Co ciekawe samo auto było w bardzo dobrym stanie i nie żałowałem zakupu. Tak nawiasem mówiąc teraz zakup takiego civica itp ściągniętego z raichu to całkiem spoko sprawa jeśli ktoś potrzebuje taniego auta do pracy. Jeśli handlarz już ściąga coś takiego to napewno nie kupił tego odwiniętego z drzewa, bo by mu się poprostu nie opłacało składać, i jeśli ktoś przejeździł nim tyle lat w niemczech to jest duża szansa, że był serwisowany na cywilizowanym pozniomie, a jeśli miałby poważnego dzwona, to wylądowałby na złomie.. Tylko do kosztów wymiany rozrządu dolicz wymiane opon hhehe

  7. Wymiana opon w używanym szrocie z Reichu.
    Phi!
    To normalna(?) praktyka w części(?) salonów sprzedających nowe auta. Ktoś z Was kiedykolwiek pytał się kupując nowe auto czemu stoi na hankookach czy innej budżetowej gumie? Niby zarobek niewielki, pewnie nie w każdym aucie, ale ziarnko do ziarnka…

  8. Normalna sprawa, jak dawno temu robiłem w komisie to się to robiło.
    Albo zapasy w niemcach kiedyś były alu to się zamieniało na stalówki, po czterech sprowadzonych A6 szedł komplet za 3-4tys.
    Na gumach do większych samochodów zarabiało się 1,5tys., w trudnych czasach to niekiedy tyle ile zarobek na całym aucie, zwłaszcza, że na allegro wszystko bez faktury.

  9. Oj, Hankook to ostatnio jest już tzw. opona premium. Do wielu BMW (Audi chyba też widziałem) montują je na pierwszy montaż. Nie ma tutaj żadnego oszukiwania czy podmiany na własną rękę, po prostu dobra opona i na takiej wyjeżdżają z fabryki. Ogólnie tak Hankook dużo w marketing i PR musi ładować bo pełno ich logo, głownie w motorsporcie. Hankook dostarcza opony do niemieckiej serii DTM i pewnie stamtąd idzie to też na cywilne auta.
    http://www.motorsport.v10.pl/DTM,zostaje,przy,oponach,Hankook,co,najmniej,do,2016,roku,97271.html

  10. @ Tommi:
    Mercedes zaczął stosować opony Kumho w roku 2008, Hankook od 2010-2011 pojawiał się na pierwszych montażach w kilku markach montowanych w UK. Czasami nie jest to żaden wałek.. A czasami – wolna amerykanka Mirka z komisu… :(

  11. Hankook tak mi się napisało, bo po prostu kojarzy mi się z budżetową marką. W lanosie miałem, takie skojarzenie.
    Koherencja.
    Nie oceniam samej gumy czy też tego, że mercedes ją pakuje do aut za grube tysiące ;)
    Tak czy siak numer wart co najmniej dania liścia sprzedającemu :)

  12. Się nie da się edytować posta?
    Sprawdziłem w polecanym przez naszego mistrza sklepie oponiarskim i faktycznie hankook jest w zakładce „premium”.
    Kapkę muszą na pozycjonowanie marki jednak wydawać…

  13. Czytam cholera i nie wierzę! Mój najbardziej zaufany blacharz, który para się sprowadzaniem aut zrobił to samo. NOSZ CHOLERA! Auto z 2009r, a moje opony miszelinki z 2001.

  14. Hmm osobiście nie miałem przygód z oponami, ale może tylko dla tego ze auta były zawsze kupowane od właścicieli a nie handlarzy.
    Moje obecne auto (VW Polo) z roku 2000 miało opony z 1999 w fabrycznym rozmiarze, dojechane na maxa, strasznie spękane w rowkach (to zobaczyłem dopiero po zdjęciu przy kupnie zimówek).
    Dziwię się ze tyle wytrzymały, ale może to dlatego że były to „michałki”.
    Takie montowane teraz hankooki czy kumho pewnie 13lat nie wytrzymają, co nie zmienia faktu że są dobrymi oponami, bo jakis czas na tych pierwszych jeździłem. obecnie auto toczy się na chińskim Nankangu i tez dają radę, gdyby porównać je z czymś 2-3 krotnie droższym pewnie różnica by była, ale tylko przy ostrej jeździe.

  15. Lubię czytać Twój blog, lubię Twój styl wpisów, ale… Coś mnie skręca jak czytam „samochód w dieslu” lub „samochód w benzynie”. Równie dobrze mógłby być w basenie, albo w stodole. Daleko mi do jakiegoś grammar-nazi, bo sam pewnie robię błędy, ale na takim fajnym blogu motoryzacyjnym nie powinno być tego Januszowego slangu.

  16. Ale to jest fejsbuczany slang, a nie januszany. Tak się teraz mówi, w tych internatach. Wszyscy tak teraz robią bo taka jest tendencja. Tak być ma.
    Nawet nauczyciele w szkole mówią do ciebie „ziom”.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *