(m548) Patrz na ten kierunek, ale bajer!

Audi Dynamic Turn Signals

Nie da się ukryć, że jest to mega gadżet, który idealnie wpisuje się w to, jak ja (w wielkim uproszczeniu) postrzegam markę Audi.

Samochody jak samochody – mają tak i genialne technikalia (quattro, pozycja za kierownicą), jak i żenujące zakamarki konfiguratorów (252-konne A6 Avant z napędem na przód za ćwierć miliona zł) – ale bez wątpienia adresowane są głównie do ludzi, którzy noszą niebieskie koszule z białymi kołnierzykami, mają laptopy cieńsze niż margolciowy zeszyt do przyry i jak raz do roku nie zmienią telefonu na większy i cieńszy, to swędzi ich pod kolanami.

To samochody będące wielkimi gadżetami. Mają być szybkie, by móc każdemu na autostradzie siedzieć na zderzaku. Mają mieć wielkie ekrany, gładziki i łopatki za kierownicą, by nadmiar ficzerów aż się ulewał. Mają mieć najlepsze materiały zmontowane tak, by nawet taksówkarz z dziada pradziada nie dał rady nigdzie długopisu na sztorc wetknąć. Mają mieć ogromne grille i ledowe światła, by nikt z Superbem ich nie pomylił.

Ogólnie coraz bardziej lubię Audi i coraz rzadziej się już z nich nabijam, ale nie ma co ukrywać – te wozy o wiele mniej są, moim zdaniem, nastawione na dostarczanie przyjemności z jazdy i poczucia zespolenia z mechaniką niż współczesne BMW, Mercedesy czy nawet Lexusy. Audi stawia na gadżety, tak to widzę. I bardzo słusznie, to dobry kierunek – zamożny klient ma w dupie zachowanie w zakręcie i łatwość wywołania nadsterowności – gdzież miałby z tego korzystać – na trasie Warszawa-Poznań?

Nie wiem, czy widzieliście kiedykolwiek, jak na bramkach opłat zachowuje się kierowca Audi A6? Kierowca czegokolwiek innego, jak podnosi się szlaban, to powoli rusza jednocześnie chowając bilon i kwitek (które przed chwilą dostał), zamykając szybę, poprawiając majciory na fotelu. Po prostu rusza.

Tymczasem kierowca A6… ja nie wiem, czy oni się gdzieś na to umawiają, czy mają jakieś swoje głęboko ukryte w sieci TOR fora z rankingami… on wychodzi z progu pełną bombą jak tylko szlaban drgnie. Przechodzi pod nim na milimetry. Nim podniesie się całkowicie, on jest już daleko poza szeroką rozbiegówką.

Nie mam jakoś specjalnie szybkiego auta, ale ogólnie daje radę. Kilka razy z nudów (autostrada Wwa-Poznań to najnudniejsze miejsce we wszechświecie) ścigałem się z kimś od szlabanów. Wszyscy ruszaliśmy podobnie – gdy się szlaban uniósł, gdy była 100-procentowa pewność, że nam dachu nie przerysuje.

Dwa raz ścigałem się z Audi A6. Wątpię, by ci kierowcy w ogóle wiedzieli, że się z nimi ścigam, bo gdy ja czekałem jeszcze na pełne otwarcie szlabanu, oni już daleko z przodu, na lewym pasie, siedzieli komuś na zderzaku – mimo tego, że to mój szlaban jako pierwszy zaczął się podnosić.

Ale o czym to ja pisałem… a, o gadżetach. No i teraz pojawiło się coś, co – prawdę mówiąc – mogło pojawić się tylko w Audi – pływające kierunkowskazy zwane Dynamic Turn Signals. Co o nich sądzę peroruję w poniższym filmiku.


Bezpośredni link do YouTube

Dla tych z Was, którzy mają awersję do mojej dykcji i ogólnie twarzy, streszczę to w jednym zdaniu: bezsensowny gadżet, który przykuwa uwagę innych kierowców w chwilach, gdy ta ich uwaga powinna być skupiona na obserwowaniu otoczenia. Kropka.

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

Kurde! Kręcę film, montuję go, wklejam prawem cytatu jakieś podwędzone z jutuba materiały, robię obrazek tytułowy, renderuję, aplołduję… a to wszystko, te desperacko poszukujące atencji wywody, te skreślające mą prywatność dywagacje… wszystko to da się w jednym zdaniu streścić. Łapię doła za 3, 2…

29 komentarzy

  1. Strasznie narzekasz, niczym 80 latek :) Porównywać świetlny telebim o wymiarach 3x2m rozkręcony w opór z jasnością z ledowym paseczkiem który musiał spełnić ileś tam norm bezpieczeństwa i nie oślepiać innych na drodze? Really? Równie dobrze można było powiedzieć początkiem lat 00 że typowego kierowcę zbytnio angażowało niebieskie światło nowości pod tytułem ksenon („Łał, a co to za takie niebieskie, skupione światło?! A, popatrzę sobie”)

  2. @Piotrek:
    Ksenon poprawia bezpieczeństwo, bo lepiej świeci. A tutaj? Widać lepiej, że skręca?

  3. Widziane nie raz, ale żeby powodowało tyle zamieszania? Baa, żeby w ogóle w stopniu jakimkolwiek „większym” zawracało głowę? Ot kierunek jest jaki jest, zapala się w nieco niestandardowy sposób, ale nie przesadzajmy.

  4. @Blogomotive , a jak sie zapatrujesz na pomysły świateł stopu które świecą mocniej lub lżej w zależności od siły nacisku na pedał hamulca? Mi się ten pomysł podoba bo wiadomo co robi kierowca przed, czy piłuje heble czy lekko zwalnia, ale np. mój ojciec bardzo źle sie na ten temat wypowiada i używa argumentów jak Twoje z kierunkiem – że to rozprasza niepotrzebnie i wprowadza zamieszanie. Ciekaw jestem co powiesz.

  5. Zagłęb się chłop w technikalia i widoczność tego z daleka, w różnych warunkach, ułamki sekund które decydują o pewnych zachowaniach na drodze są dzięki temu zaoszczędzone.
    A nie „bo mi się wydaj”. Znacznie większe umysły od naszych nad tym pracowały, a nie kilka osób którym wyda się to modne. Takie same larum było podnoszone jak wchodziły pierwsze LEDy z tyłu. Że oślepiają jak ktoś hamuje. Jak ktoś wyżej napisał – z ksenonem.
    Zresztą do dzisiaj mi się zdarza wjechać gdzieś na odległą od cywilizacji wieś i spotkać mignące długimi miejscowe auto, które zamiast patrzeć na drogę, lampi się prosto w reflektor. Może Ci się nie podobać wszechobecne gadżeciarstwo, ale tutaj przynajmniej widać rozwój. Audi Le Mans i pierwsze diodowe reflektory przednie, później trafiły do produkcji. Zwykły Passat B6 jako pierwsze auto na rynku miało w standardzie całokowicie LEDowe lampy z tyłu – dopiero później trafiły one do konkurencji. Ja cenię takie rozwiązania. Mylisz gadżeciarstwo z postępem technicznym moim zdaniem. Przykład gadżeciarstwa? Citroen C4 Cactus. Podoba mi się to auto, ale tandetne (wykonaniem) ekraniki w środku doprowadzają do szaleństwa w codziennej obsłudze. Po co tam są? Bo auto ma być „modne”, nie niosą żadnego postępu, raczej regres.

  6. Panowie (i panie?) ja pierdu, nowe Mondeo/Taurus też to ma i nikt z tego larum nie robi, stare jak i nowe mustangi to miały z tyłu w tych fajnych potrójnych światłach, powiedziałbym że sporo amerykańskich aut to miała i fajnie to wygląda, ale żaden to nowatorski pomysł, tylko uwolninie/ zalobbowanie przepisów UE, które na to do tej pory nie pozwalały (bo nie!) to tak jakby odkrywać cornering lights – zakazane w US&A w bodaj 92, a dopuszczone w UE w ok 2000… no comment. Adaptacyjne światła stop (migające) w US&A zakazane, w UE dopuszczone…. no comment again ;)

    A jak się spojrzy to wszystkie „bajery’ wymyślono z 50 lat temu – takie oczywiste dziś automatyczna klima i elektryka wszystkiego, ale też automatyczne długie światła, samopoziomowanie, skretne reflektory, soczewki, lusterka fotochromowe etc. teraz tylko wszystko dużo łatwiej zrobić, bo elektronika malutka i tania, tak jak programiści w Indiach.

  7. JA uważam że to fajny gadżet. Podoba mi się. W ogóle światła w audi mi się podobają. Inna sprawa to trwałość i koszty naprawy. Kumpel miał uszkodzoną lampę ledową z tyłu w a6 (waliło błędami na zegarach i nie wszystkie segmenty świeciły w świetle stopu). Diagnoza uszkodzona lampa, koszt nowej ponad 1000zł. Na szczęście znalazł gdzieś magika który potrafił to rozebrać i naprawić. Co do poprawy bezpieczeństwa przez takie rozwiązanie to nie jestem do końca przekonany, ale choćby miało to uchronić tylko przed jednym wypadkiem to będę za tym aby to stosować.

  8. Ja ja podzielam opinię Blogo, jechałem już kilka razy za takim nowym Audi i faktycznie co chwile sprawdzałem czy włączył ten kierunek czy nie, jak włączył to „tępa obserwacja” zamiast się skupić na drodze… Inna kwestia to nie wierzę w te ledy tak do końca. Ładne to są, energii zużywają mało, świecą wyaźnie ale… Spadki napięcia aku potrafią już o dziadostwo rozregulować.Poczekajmy parę lat jak te nowe ledy staną się starymi ledami, jak wilgoć powłazi przez uszczelki tu i ówdzie jak akumulatory zaczną padać zimą co chwilę. Zacznie się świetlny festiwal stroboskopów zamiast świateł do jazdy dziennej.

  9. Hmmm… widzę to na ulicach, ale raczej raz czy dwa „O, jakie fajne” i właściwie nic się nie zmieniło. Blogo – poćwicz koncetrację, jeśli Cię to rozprasza ;)

  10. @Piotrek:
    No właśnie pytanie było retoryczne, bo wcale nie uważam, żeby to coś poprawiało, w przeciwieństwie do ksenonów np.
    Zawsze fajnie, że skoro napęd na przód, to chociaż kierunkowskazy „nowoczesne” :).

  11. Trudno się nie zgodzić, że może to powodować efekt „gapienia się” i odwrócenia uwagi. Nie mniej jednak to powszednieje, jak ktoś już napisał są w nowym Mondeo.
    Neony też mogą rozproszyć, ale nic nie rozprasza tak jak idąca chodnikiem dziewczyna w mini. Ja np potrafię taką zauważyć kątem oka nawet w przecznicy. Czy to znaczy że trzeba zakazać dziewczyn na ulicach? :)
    A gdyby nagle na ulicy pojawiła się np Testarossa lub BMW M1 to kto z nas nie skręciłby szyi? Kto z nas na ten moment nie traci koncentracji? Trzeba by zakazać jazdy takimi samochodami, najlepiej gdyby wszyscy jeździli takimi samymi.
    Doskonale rozumiem Twój punkt widzenia i zgadzam się, że to odwraca uwagę od drogi ale jeszcze trochę i ten ficzer już nikogo nie będzie dziwił.
    Pojawi się nowy :)

  12. Tak sobie przypomniałem jeszcze – parę lat temu ringi tak zwracały uwagę, niektórzy nawet montowali takie z allegro :)
    Taki kamyczek do ogródka :)

  13. @Matti Simmo:
    „Znacznie większe umysły od naszych nad tym pracowały, a nie kilka osób którym wyda się to modne.” – serio? pewny jesteś? :D
    „Mylisz gadżeciarstwo z postępem technicznym moim zdaniem. Przykład gadżeciarstwa? Citroen C4 Cactus. Podoba mi się to auto, ale tandetne (wykonaniem) ekraniki w środku doprowadzają do szaleństwa w codziennej obsłudze.” – po co kupowałeś? dla gadżetów czy postępu?

  14. Zgadzam się w całej rozciągłości. Firmy samochodowe nie powinny eksperymentować z czymś tak znacznie wpływającym na bezpieczeństwo jak kierunkowskazy.

  15. Zwróciłem dziś na to uwagę w Q7 nowym – mnie nie zachwyca, wręcz lekkie „ble”, jak pomysl by w merolu zamówić podświetlaną gwiazdę na grillu. Ale pierwsza myśl u mnie – „nówka,a już mu się migacze spieprzyly? A nie, to ma być”. Więc koniec końców chyba sam jednak zwracam na to uwagę..

  16. Mnie najbardziej denerwuje to automatyczne włączanie awaryjnych przy ostrym hamowaniu w francuzach, strasznie to odwraca uwagę od stopów I już parę razy trafiła mi się taka sytuacja ze zanim skumalem ze gość nie miga od tak se tylko daje ostro po heblach to minęło tyle czasu ze robiło się gorąco (dobrze ze mam 4 tłoczkowe brembo :D ) Lepiej to wygląda np. w insignii gdzie przy mocnym hamowaniu stopy zaczynają szybko migać ale I tak moim zdaniem.normalne mocno świecące światła stop sa najpewniejsze.

  17. Coś faktycznie z tymi A6 jest… jak sobie latałem do Poznania to co najwyżej tylko A6 3.0 TDI kombi było w stanie mnie doścignąć :D

  18. Z tymi kierunkowskazami sekwencyjnymi to bez przesady… przecież to jest żadna nowość, w USA mieli to 50 lat temu. Dokładnie od 1966 roku, w Thunderbirdzie. I się jakoś nie pozabijali. Więc nie nowość.

  19. Te kierunkowskazy doprowadzają mnie do szału. Mniej więcej co miesiąc muszę jechać do Niemiec i gdy widzę Audi z tymi idiotycznymi kierunkami, to mną trzęsie.

    To odwraca uwagę nie tylko wtedy, gdy mryga. Mnie to wkurza już w momencie, gdy kierowca Audi zbliża się do wykonywania manewru. Podświadomie wlepiam wzrok w te lipne nieświecące jeszcze diody i wiem, że za moment zaczną swój świąteczno-bazarowy taniec. Koszmar.

  20. To się nazywa „przekombinowanie”. Moim skromnym zdaniem Audi mogłoby wprowadzić masę innych urozmaiceń, dzięki którym ich auta byłyby mniej nudne no ale jak widać dobrych pomysłów brak…

  21. @Blogo
    W sporze Audi vs BMW wydawało mi się że to ten pierwszy jest przekombinowany, aby ukryć to ze źle jeździ. Ale to już historia. Przednionapędowe A6 252KM może jest pomyłką konfiguracyjną, ale jest tez od roku dostępne z Quattro. Silnik TFSI jest IMO ostrzejszy niz BMW 28i, o oba silniki są interesujące w naszym kraju za sprawą akcyzy. LEDy Matrix tez nie oślepiają jak LEDy w BMW. A7 z silnikiem 2.0 jest ciekawie wyceniona. Diesle V6 pracują kulturalniej niż R6. Najciekawsze jest to, że typowa poliftowe A6 jeździ lepiej niz analogiczna 5ka. Nie czuć wielkości, jeździ jakby było 2 klasy mniejsze. Prowokuje do szybszej jazdy niz 5ka. Dynamiczne kierunki mozna przy tym wszystkim wybaczyć. Proponuje przeprosić sie z Audi bo ich niektóre auta dorównały BMW.

  22. Mi samo rozwiązanie nie przeszkadza. Owszem, zwraca uwagę, ale nie w sposób niekontrolowany. Coś innego mnie irytuje za to, czego te kierunkowskazy są żywym przykładem. Jak tu już ktoś wspomniał wcześniej, za kilka lat te nowe LEDy staną się starymi LEDami i co wtedy, jak nagle na drodze o 1.20 am przestaną działać? Jadę dalej, skręcam, odruchem włączam kierunek nieświecący, a z tyłu kogut już mryga i panowie sugerują, że tylko natychmiastowa naprawa uszkodzenia uchroni mnie przed zabraniem dowodu. Ten problem jest już od momentu, jak w Megane II trzeba ściągnąć zderzak do wymiany niektórych żarówek. To jest dopiero stwarzanie zagrożenia na drodze, stosowanie i pozwalanie na stosowanie takich rozwiązań.

  23. Z tego, co pamietam to pierwsze calkowicie ledowe lampy z tylu widzialem w Maserati GT (1998), a nastepnie w Lanci Thesis (2001). W 2003 pojawilo sie BMW 3 coupe.

    I oczywiscie, zadaniem falujacych kierunkowskazow w Audi jest zwrocenie na auto uwagi (czyli, w praktyce jej przerzucenie) i _kokietowanie_ „nowoscia technologiczna”. I _nic_wiecej_.

  24. Z ciekawych, praktycznych gadżetów szukam profesjonalnego alkomatu…Czy możecie coś doradzić w tym temacie?

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *