#491 Motoreklamy z Super Bowl 2016

Super Bowl 50 2016

Jest czas czy go nie ma, chciał czy nie chciał – Super Bowl się odbył, trzeba jechać z koksem. Witajcie zatem już po raz szósty na corocznych dożynkach reklamy. Za nami prywatki z lat 2011, 2012, 2013, 2014 i 2015 – ciekawe, jak będzie w tym roku – czy inba, czy raczej zgon.

Zacznijmy od małej dygresji – otóż do tej pory numeracja Wspaniałych Misek prezentowana była po rzymsku – i to, biorąc pod uwagę powszechnie znaną ignorancję Amerykanów, miało swoisty walor edukacyjny. Bo przecież rok temu nikt nie mówił, że to jest Super Bowl Ex El Aj Ex, tylko wiedział, że to znaczy 49. A jak nie wiedział, to się kogoś pytał i ten mu tłumaczył. Nie wiem co stało na przeszkodzie, by w tym roku był to Super Bowl L. Nawet gdyby jakiś redneck mówił SupaBaulEl, to by się świat nie zawalił. Oraz ciekawy jestem, jak to będzie wyglądało za rok – czy będzie 51, czy wrócą do rzymskich. Fajnie, gdyby wrócili, bo wtedy jest szansa na to, że za jakiś czas będzie Super Bowl CLIX, co w wolnym tłumaczeniu możne znaczyć, że miska, mimo iż wspaniała, to jakoś tak brzęczy. Normalnie #pasjonaciubogiegożartu oraz #rotfl (ej, nie macie wrażenia, że #rotfl to już jest tag z kategorii #pozdrodlakumatych oraz #gimbynieznajo?).

Dobra, dość tego! Tradycyjnie zacznijmy od reklam słabych, których jak zawsze jest więcej niż dobrych. Nie wiem z czego to wynika. Chyba jest to rzecz naturalna, wręcz wrodzona – jestem Polakiem i nic mi się nie podoba.

WeatherTech | Resources

Reklama jest tutaj, nie warto jej oglądać – niezbyt fajnie ograny patos, produkujemy w USA, dajemy pracę, takie tam. Akurat, bo uwierzę. Dziś nie ma na świecie chyba niczego, co by o Chiny nie zahaczyło. Ale ja nie o tym. Otóż ta firma produkuje – uważajcie – gumowe dywaniki do różnych modeli aut. I najwidoczniej zarabia na tym tyle, że stać ją na wywalenie $5mln na 30 sek. spot.

Pomyślcie nad tym – firma produkuje gumowe dywaniki, czyli wyrób w 100% ekwiwalentny względem w zasadzie identycznych dywaników oferowanych w standardzie (lub jako bonus) przez dealerów. Czyli trochę tak, jakbym miał firmę produkującą zagłówki i miał model biznesowy oparty o następujący tok myślenia: co z tego, że każde auto wyjeżdża z salonu z zagłówkiem, skoro każdy może sobie go wyjąć i kupić mój, inny, być może fajniejszy. No i bym zbankrutował. A WeatherTech jakoś nie bankrutuje, wręcz przeciwnie.

Nie zrozumcie mnie na opak – ja wiem, że w Polsce też są firmy wyspecjalizowane w produkcji gumowych dywaników i pewnie taki produkt ma sens (sam takowe kiedyś kupiłem, ale co roku zapominam w zimę ich użyć), ale jakoś nie widziałem, by w TVP1 sponsorowały wieczorną pogodę lub świeciły spoty przed „Jaka to melodia?”. A w Stanach firma robiąca gumowe chodniki obraca się wśród światowych koncernów, dla których miliard straty jest do przeoczenia w tabelkach. Nie ogarniam.

Buick Cascada | The Big Game Meets The Big Day

Obejrzyj i poczuj zażenowanie, tak samo jak i ja je poczułem.

Brief od klienta mówił pewnie o tym, by pokazać typową markę dla wypierdzianych emerytów jako coś atrakcyjnego dla ludzi młodych. Więc agencja usiadała w kolorowym i pełnym miękkich puf liveroomie i eksplodowała kreatywnością – kabriolet, ślub, młoda para, rzut wiankiem, heheszkujące komentarze… Tia, warto wydać na emisję czegoś takiego 5 milionów zielonych. No ja bym wydał. Pewnie w Gliwicach już te Cascady na nocną zmianę trzepią, a kontenerowce pełne aut to w korku na oceanie stoją.

Hyundai Elantra | The Chase

Bardzo średnie. Nawet nie wiem, jak to skomentować. Hmmm… można dwojako. Jeden: oho, uruchamianie zdalne przez zegarek, kolejna furtka dla złodziei aut. Albo dwa: phi, taki sam gadżet jak automatyczne parkowanie. Oraz ten końcowy dialog niedźwiedzi, no zerwałem se boki, cokolwiek to znaczy.

Mając pod ręką kalkulator zrobiłem następujące wyliczenia – Elantra w USA kosztuje od $17,150 – czyli wersja doposażona pewnie jakieś 20 kafli. Niech mają na niej 25% czystego zysku, czyli 5 kafli. A to znaczy, że muszą sprzedać tysiąc takich doposażonych Elantr, by pokryć koszt jednej reklamy. Ciekawe, czy im się to zepnie.

Hyundai Elantra | Ryanville

A tu muszę powiedzieć, że reklama jest urocza. Nie, żebym jakoś Ryana wielbił… acz Deadpool oraz to… oh… ale Elantra w sedanie to jest tak cholernie zgrabny samochód, że głowa mała.

Jakoś tak mam, że jak widzę aktualną Elantrę to sobie myślę – kurcze, ale ładnego Forda Koreańczycy zrobili.

Hyundai | Better

Spoko pomysł, ale zbyt to wszystko przesłodzone. No już pomoc w rozkładaniu staruszce parasola mogli sobie darować. Plus mam pytanie – co ze spalinami z tego „sercowego” silniczka? Bo jeśli ulatniają się tamtędy co myślę, to wzdęcia muszą temu towarzyszyć srogie.

Acz podziwiam konsekwencję, z jaką Hyundai atakuje rynek USA. I co najważniejsze, robi to dobrze – ma pełne gadżetów sedany i wielką lochę z V8. Ja jeszcze należę do pokolenia, które pamięta takie modele jak Pony, Atos, Pride, Shuma i Cerato, i zapach koreańskich plastików, ale Margolcia nie będzie w stanie wskazać różnic dzielących Hondę, Toyotę i np. Hyundaia – wszystkie te marki będą dla niej tak samo prestiżowe lub tak samo zwyczajne – jak zwał tak zwał. Podczas gdy dla mnie nie są i nigdy nie będą. Choćby skały srały i fakty mówiły co innego, ja nigdy marki koreańskiej nie postawię na równi z japońską. Taki ze mnie oldschoolowiec. Na wymarciu.

Honda Ridgeline | A New Truck to Love

Tyle zachodu i CGI by powiedzieć, że na pace jest dodatkowy głośnik…

Kurde, trochę pszypau, podjeżdżasz, przełączasz i wyładowujesz towar przy dźwiękach Gangu Albanii – zupełnie jak te młode Sebixy, co to łażą po mieście z głośniczkami na bluetooth.

Acura NSX | What He Said

Ani auto mnie nie grzeje (co innego stara NSX!), ani reklama fajna.

Profil równie nieciekawy jak Audi R8, a dźwięk wydechu raczej dramatyczny. Serio – mogli zrobić z nim co chcieli, to tylko reklama, nośnik dowolnego kłamstwa – mogli zawarczeć, zabulgotać, nieczysto zakasłać – a zrobili wielkie nic. Połowa wozów na parkingu pod moim blokiem, jak im dasz w palnik na zimnym, ma lepszy wygar z tłumika.

MINI | Defy Labels

Plusik za Tomka Jastrzębia, minus za wulgarną w swej oczywistości walkę ze stereotypami.

Strasznie to jakieś takie płytkie i niekreatywne. Oraz jakoś nie umiem sobie wyrobić zdania o tych nowych MINI… to dziwne, bo tego typu auta powinny budzić co najmniej ambiwalentne uczucia… a u mnie nie budzą żadnych.

Kia Optima | Walken Closet

Powiem tak – to odważne sklejać w umysłach ludzi całkiem ładny samochód ze skarpetkami. Ktoś z Kii powinien to z nami skonsultować, w końcu my Polacy jak nikt inny wiemy, co znaczy „jeździć skarpetą”.

Moim zdaniem taki trochę… blę blę blę… error.

Toyota Prius | The Longest Chase

Na ogół jest tak, że coś jest fajne na początku a potem ciśnienie siada. Tu jest odwrotnie – końcówka ze śpiącymi gliniarzami jest mega.

Prius quattro. Ciekawe, co na to…

Audi R8 | Commander

Nie, nie zachwyca mnie to. Bo już ten motyw gdzieś widziałem, chyba w jakimś filmiku o starym BMW. Oraz nie podoba mi się nowe R8. Stare też mi się nie podoba, ale ma genialny motyw – ten pionowy pas z boku za drzwiami. Nowe tylko udaje, że go ma. Sto punktów ujemnych w kategorii designu.

Wielu twierdzi, że walorem tej reklamy jest to, że nie ma w niej pierdzielenia o technologii tylko jest prosty przekaz – jak pójdziesz pełną bombą, to osiągniesz 330 km/h. Wiecie – w dzisiejszych czasach, pełnych ekologii i nic nie wnoszących gadgetów, chełpienie się V-maxem zakrawa wręcz na wulgaryzm. Ojej, ależ Audi z tą reklamą pojechało, a to urwisy, rizpekt na dzielni, mordeczki.

Sęk w tym, że… dam sobie głowę uciąć, iż na świecie są pewnie 2 miejsca, na które kierowca tej R-ósemki może legalnie wjechać i sobie osiągnąć 330 km/h. Pytanie tylko – po co? Czy jest na sali ktoś, kogo jara prędkość maksymalna? Ja na ten przykład nigdy czegoś takiego w najmojszej nie osiągnąłem. A miałem gdzie. Wielokrotnie. Ale nigdy nie widziałem w tym sensu.

Oraz taka ciekawostka – podobno startujący prom kosmiczny osiąga 300 km/h nim jeszcze cały wzniesie się ponad te podtrzymujące go z boku uchwyty czy wieżyczki. Ale to na pewno wiecie, wszak Klakson o tym pisał.

Hyundai Genesis | First Date

Głupie to, prostackie, oczywiste – ale mnie trochę kupili. Bo Margolcia ma już prawie 12 lat i… sami wiecie.

Ej, serio – tak właśnie wyobrażam sobie jej pierwszą randkę – on z jakimś grzdylem w aucie, a ja za nimi w Komanczu czy innym Tomahawku.

Super Bowl 50 2016

Plus oczywiście rejestrator jazdy przestawiony tak, by filmował wnętrze, wiadomix.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

A teraz trzy najlepsze.
Dwie typowe dla mnie – sentymentalne gnioty.
Plus jeden turbo troll, którego wielce szanuję.

Jeep | 4x4ever

Tak jest, dokładnie, no! Tak właśnie powinno się pokazywać lifestyle. Tak, bym ja, oglądając to, chciał wszystko rzucić w cholerę i robić to, co ci dobrze oświetleni i pięknie ucharakteryzowani aktorzy.

Kupili mnie muzyką oraz akcją z 0:49, jak się dwóch kierowców Jeepa pozdrawia. Kiedyś coś mnie naszło i jak się mijałem z gościem w prawie identycznym BMW to go pozdrowiłem – wiecie, takie „Hej! Siemasz!” wyrażone skinieniem głowy. Cóż, ostatni raz ktoś tak bardzo patrzył na mnie jak na debila, gdy na poboczu wiejskiej drogi utknąłem w stroju Kapitana Ameryki.

Jeep | Portraits

Znacie mnie nie od dziś i wiecie, jaki jestem sentymentalny. Co roku w tych superbowlowych dożynkach jaram się własnie tymi najbardziej patetycznymi reklamami – czy tą z Eminemem (nadal uważam ją za dzieło dekady), czy tą z Eastwoodem, czy super fajną z Hiddlestonem… teraz do tego doszło monumentalnie patetyczne i sentymentalnie wzniosłe to coś:

Kupili mnie w 0:45 tą płynącą łzą.
Kuźwa, ale ze mnie jest rozgotowane tagliatelle…

Bo przyznam się Wam do czegoś – od jakiegoś czasu strasznie jaram się marką Jeep. Ale tak na maksa. Myślę sobie, że gdybyśmy byli w pełni zmotoryzowaną rodziną, to ja miałbym Wranglera (strasznie go ostatnio uwielbiam i marzę, by mieć go testowo na tydzień albo i dłużej), Ryba jakiegoś starego (Grand) Cherokee a Margolcia wiadomo – Renegade’a.

Boże jedyny, jak mi się Wrangler podoba. Ależ jak strasznie bardzo! Wiem, że gdybym go miał, to bym nim pruł wszędzie – i codziennie po mieście, i w wakacje do Chorwacji. A kij tam, że to ledwo po autostradzie jedzie i niewygodne jest jak taboret – legenda marki, legenda modelu… lał bym na wszystko parabolą i bym jeździł słuchając pisku powietrza opływającego wystające zawiasy i dwucalowe szczeliny w karoserii. Serio, wielką platonicznością od jakiegoś czasu darzę Wranglera. Pewnie stąd taki a nie inny wybór reklam.

Toyota Prius | Heck on Wheels

Miejsce pierwsze, bo to jest dzieło wybitne, które w wikipedii powinno figurować jako przykład zwrotu „trolling level master”. Mój Boże, czego w tej reklamie nie ma. Idźmy od początku: When I’m on the road (…) it’s only time I feel alive. Alive, kuźwa, w elektryku? Miszcz! A dalej: They never thought Prius could be so badass. No jak nie miszcz, jak miszcz?! A potem tłusty drift, prawie #kissthewall. Miszcz bez dwóch zdań. Oraz slogan na samym końcu: Let’s Go Places. W sensie, że elektyrki służą do podróżowania, że to takie nowoczesne Gran Turisma i wcale nie trzeba co 300km robić przystanków na 8h.

Mega sztos! Serio, uwielbiam tę reklamę. Chciałbym być tym, który po stronie Toyoty to zatwierdził – dla ludzkości byłbym nikim, ale dla wąskiej grupy kumatych i czytających między wierszami, byłbym Bogiem. 10 punktów dla Gryffindoru!

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

PS. Liczyłem na to, że VW czymś konkretnym przywali, by zamknąć ekologom usta…

32 komentarze

  1. ” Margolcia nie będzie w stanie wskazać różnic dzielących Hondę, Toyotę i np. Hyundaia – wszystkie te marki będą dla niej tak samo prestiżowe lub tak samo zwyczajne – jak zwał tak zwał” – dla ludzi siedzących w motoryzacji już od dawna Hyundai/Kia>Toyota, Honda itd.
    Przykład – 55 000 km Kią Rio bez żadnych, podkreślam żadnych poważnych awarii! Getz prawie 100 000 km, na oryginalnym silniku i amortyzatorach, mam wymieniać więcej? znam mnóstwo przykładów swoich klientów, którzy przesiedli się na koreańskie samochody po zasmakowaniu w europejskiej albo japońskiej „jakości”.

  2. To u ciebie Blogo lubię – z pozoru zwykły wpis, pewnie lista reklam które wszyscy już widzieli, a taką ilością mięcha to okraszasz, że aż szkoda jak się kończy.

    Mnie Jeep nie bierze, nie mój patos. Ale to jak Toyota z Priusem pojechała to też zauważyłem od razu. Niech lepiej powiedzą co biorą i gdzie kupują :D

  3. @Ktosiek – pamiętam, że z Ciebie koreański psychofan, ale tu trochę za mocno pojechałeś… 55k bez poważnych awarii? No sukces… ;)

    Co do reklam – Jeep – nie mój styl, Toyota z Priusem dała radę (szkoda, że stylistyka zaczerpnięta z paskudnej Mirai), poza tym uśmiechnąłem się przy Ryanville i Hondzie. Reszta jakaś taka – nijaka… Jakby twórcy za bardzo się spinali.

  4. Wpis świetny, zarówno zebranie reklam, jak i komentarze. Choć same reklamy, mówiąc szczerze, w tym roku mnie nie porwały (z wyjątkami oczywiście).

  5. Tak, ja też mam Getza. 140 tys. km. z jedną awarią – aparat zapłonowy. Plus oczywiście eksploatacja typu układ wydechowy, hamulce. Tak poza tym nic.

  6. Optimę i Genesisa łatwo pomylić z chociażby tym Chryslerem z reklamy ze Slimem – wielki sedan sunie przez miasto, chromy błyszczą w świetle neonów. I teraz konsternacja, czy faktycznie Korea dogoniła już samochodami zachód? Nie nadrobią jednak w Stanach historii Detroit, no i tej lajfstajlowosci która i mnie podkupuje.
    Nie wiedziałem, że droga do pracy księgowych może być tak ekscytujaca z Priusem.

  7. Ktoś tu się cieszy z 55tys bez awarii albo 100tys na amortyzatorach.

    BMW e36 21 lat, przebieg na liczniku prawie 220tys (rzeczywisty kto go wie) dopiero poddały sie amory z tyłu (przód dalej ori), 220tys i 21 lat i dopiero pierwszy raz wymienione dwa sworznie z prawej strony, lewa dalej ori.

    21 lat a na całym ori wydechu ani grama rdzy.

    Poczekajmy 20 lat i zobaczymy czy dalej ten getz jeździ, albo rio :) albo inna honda (co z tego że silnik i skrzynia hondy działa jak nie ma już budy bo zjedzona)

  8. 55 tys bez awarii:D

    Opel Astra H 1.6 benzyna, 2008r., 150k km – oleje, płyny, klocki, świece.
    Dziękuję.

  9. Z tym audi.. Nie tyle co jara mnie prędość maksymalna co sam fakt podejścia. Jak by wyglądała taka reklama w EU? Na koniec w rogu ekranu by było „*model pokazany różni się od bazowego, spalanie 7.8 litra/100km w cyklu mieszanym”
    Podczas kiedy w USA jest tak: „nowe audi R8! Zapierdala 330!”
    Podejście do tematu jara.

  10. Blogo dziękuję za wpis, super się czytało. Nie wiem jak to robisz ale Piszesz jak mistrz a jak gadasz na yt to chyba przesadzasz z ironia i humorem i kicha się robi. DZIĘKUJĘ ZA TEKST PISANY!

  11. Odnośnie mat to nie są one na standardowym wyposażeniu samochodu o ile takowych nie zamówisz. Jeśli ich nie zamówisz to w Polsce dealer może Ci dorzucić w gratisie, ale na 90% dostaniesz pasujące do Twojego, a nie oryginalne.
    Po drugie maty po jakimś czasie coś trafi, albo guma sparcieje z racji wieku, albo żona jeżdżąca w szpilkach zrobi w nich dziurę, co będzie irytować w zimie gdy cały syf paskudzić będzie dywan. Wtedy pomyślisz o kupnie nowych mat. Za maty dedykowane u dealera zapłacisz krocie, za wyrób chiński śmierdzący na kilomet gumą może troche mniej. Może więc coś wybierzesz z półki po środku.
    Jest jeszcze jeden rzecz, której może pisać nie powinienem. Założę się, że firma na 99% ma kontrakt z jakimś producentem samochodów i dostarcza maty na pierwszą zabudowę (OEM) lub do dealerów (OES). Sęk w tym, że zarabia na tym mało, a produkując pod swoim brandem jako aftersales zarabia sporo więcej. Zresztą to znany model, tak robią chociażby producenci wycieraczek, akumulatorów, opon, felg, itp.

    Co do Hyundaia i zysku to gdyby mieli 25% to Panie kochany z kościoła prezes by nie wychodził dziękując bogu za tak zajebisty produkt.

  12. Haha :D Naprawdę momentami nie potrafiłem się powstrzymać od wybuchnięcia śmiechem ;) Reklamy Priusa dla mnie wygrywają, ale inni też mieli kilka ciekawych momentów. A co do Wranglera – kocham. Ale nie wiem czy bym wybrał. Miałbym spore dylematy, choć nie raz marzyłem o takiej amerykańskiej wersji z lusterkami zamocowanymi do karoserii, żeby móc ściągnąć drzwi, dach, i powariować w terenie :) Ogólnie zastanawiałbym się jeszcze nad Defenderem, bo Mercedes G za drogi, Hummer H1 za duży, a Lamborghini LM Drogie i zajebi*cie ciężko dostępne…
    A podsumowując, super wpis ;)

  13. W tym roku super miska mnie zawiodła.. Nic ciekawego z reklam, zabrakło pazurka jak z Jaguarem, tego chwytu za serce jak przy reklamie Nissana rok temu (z synem, zabrakło ryku silnika i palonej gumy jak reklama Dodga. Jedynie Jeep wyszedł – po prostu na tle tej miernoty wygląda najlepiej.

    A już nic poprostu nic nie może się zbliżyć do tego – https://www.youtube.com/watch?v=ylYd5kh-it8

    Dlaczego to współcześnie amerykanie robią najlepsze auta dla ludzi? Gdzie w europie kupi się sedana/coupe z wolnossącym silnikiem, RWD poprostu do jazdy bez „eco super merkel płacze jak odpalasz”?

  14. Przebrnąłem przez wszystkie reklamy i generalnie może być. Ale ta ostatnia z Priusem rozwala całkowicie. W robocie mam po sąsiedzku zadeklarowanego fana Toyoty, będę miał teraz amunicję żeby po nim jechać ;)

  15. @motobianco
    Uważaj tak z tymi fanami toyoty, sprawdź face blogomotive’a i się zastanów czy warto :-P

  16. W dwóch reklamach muzyka QUEEN – to już jest super :) a co do zwycięzcy to … no no tak…

  17. Ejjj, reklama z misiami jest świetna! :D A Ryan… <3
    Prius wymiata :D a sam samochód z początku był dla mnie paskudny, ale teraz dojrzał mi w bańce i nawet mi się podoba.
    Genesisa lofciam całym mym serduszkiem.
    A Jeep mnie kupił swym hasłem. Mocne.

  18. Blogo! Napisałeś, że Vmax Cię nie jara… Kiedyś też tak myślałem. Fajny masz wszak samochód – przejedź się kiedyś do końca i opisz wrażenia :P
    Ogólnie przy dobrej pogodzie auta można podzielić na dwie kategorie: takie które przy Vmax powodują stres, i takie które przy Vmax powodują euforię i narodziny kolejnych projektów z serii „jak dodać kolejnych parę KM do stada” :)
    A nóż twoja BMW jest w tej drugiej?

  19. Świetny wpis Blogo. Dobrze, że wróciłeś już z tej Białki. Krzysiek, reklama Dodge’a doskonała.

  20. Z tym Ryanem to coś pomieszałeś, w reklamie Hujdaja nie występuje Ryan Gosling tylko Ryan Reynolds

  21. W reklamie z Audi R8 to przy 300 km/h powinny mu odlecieć ze 2 tłoki – jak w rakiecie.
    @ipe80 skąd znasz takie słowo „z kąd”?

  22. A przepraszam mea culpa. Nie mniej pozostaje czepialskie pytanie o 8 godzinny postój co 300km. Toż to nie elektryk. Do dalszych podróży się toto nadaje jak najbardziej i w dodatku tanio jak na amerykańskie ( i nie tylko) warunki. Problemem (przy najmniej w III generacji) jest wyjący podczas próby „gwałtownego” przyspieszenia silnik. A reklamy a jakże mistrzowskie.

  23. Imo calkiem fajna reklama dywanikow. Slaby produkt do reklamowania. Z dorobiona idea znacznie bardziej trafiajace.

  24. Uwielbiam reklamy z superbowl – nie tylko motoryzacyjne, ogólnie jest to chyba jedyny blok reklamowy, który mogę obejrzeć bez zdenerwowania

  25. Faktycznie reklama wycieraczek może wzruszyć, zwłaszcza, że jest zrobiona typowo w amerykańskim stylu. Ze zwykłych gumowych wkładów, robi się coś niesamowitego. :)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *