#495 Aprowizator Niezbitych Walorów, czyli test Skody Superb Combi

Film widzieliście?

To dobrze, bo tym razem nie będę tu dublował przegadanych tam kwestii. No może tylko troszkę. Minimalnie.

PREZENCJA

Mów co chcesz, Superb wygląda dobrze. Po prostu dobrze. A już w ogóle najlepiej to wygląda w takim pełnym błota plenerze z budową w tle. Bo tak sobie właśnie wyobrażam sposób, w jaki swój czas wolny spędza przeciętny właściciel Superba – otóż dogląda dziury w ziemi, którą kupił na 25-letni kredyt.

Skoda Superb Combi

Ale ze mnie kabareciarz. Ale to nie koniec – obadajcie to – oto typowy rewir Superbów w roku 2028, gdy jako kilkunastolatki będą ściągane na potęgę z Reichu z przebiegiem 193 kkm, i parkowane na typowych polskich podwórkach ogrodzonych cmentarnym płotem z betonu.

Skoda Superb Combi

Tia, chyba czas kupić domenę kabaretomotiv.pl
Dobra, ale prawda jest taka, że wóz wygląda tak dobrze, że aż peszy:

Mam tylko jedną uwagę. Otóż są takie auta, które wyglądają fajnie niezależnie od tego, jaki mają felunek. Wiadomo, że im większe koła, tym lepiej. Ale nie ma konieczności. Taki np. Mercedes klasy C wygląda OK na bazowej 16-calowej feldze, BMW serii 3 również na 16-tkach jakoś nie razi, natomiast Mondeo jest już tak wielkim wielorybem o tak tłustych płaszczyznach bocznych, że poniżej 18″ nie powinno się schodzić.

Superb ma podobnie – ten mój testowy miał 18 cali i to było idealnie. Niestety na mieście jeździ sporo sztuk z kołami 16″ no i jest źle, bardzo źle. Te ostre kanty karoserii, te dość długie zwisy… jak założysz za mały felunek, to straszną taniochą wieje. Coś jak pierwsza Honda Jazz lub Polonez na wąskim moście – malutkie koła głęboko ukryte w nadkolach. Jakbyś zbyt wielką budę na za małym podwoziu postawił.

Oraz jeszcze jedna dziwna sprawa – na ogół jest tak, że jak samochód jedzie, to zyskuje. Wówczas ruch dodaje mu szyku, maskuje niedostatki urody, takie tam. Z Superbem jest odwrotnie – lepiej wygląda zaparkowany.

Skoda Superb Combi

Jak jedzie, wtedy jakoś tak powszednieje – nie masz czasu kontemplować krzywizn i cięć, a zaczynasz dostrzegać zbyt ciężki i wiszący przód, i takie ogólne otłuszczenie sylwetki – którego nie widać na postoju, bo ją pięknie przełamują te cięcia, fajne LEDy, chromowane listwy…

WNĘTRZE

Najtrudniejszy temat. Nadal nie wiem, dlaczego wydaje mi się nijakie i nudne. Nie chcę o tym pisać, bo wychodzę na jakiegoś estetę pijącego białą herbatę z odstającym małym paluszkiem. Gdybym chociaż wiedział, co jest z tym wnętrzem nie tak, gdybym umiał powiedzieć, że to jest złe a tamto jest w złym miejscu… Ale nie umiem.

Jest bardzo dobrze zmontowane i poprawne ergonomicznie.

Skoda Superb Combi

Absolutnie nie zachwycam się doborem materiałów. Są po prostu OK – gdzieniegdzie świetne, gdzieniegdzie słabe (plastik przy ekranie). Wrażenie ogólne jest dobre, bez dwóch zdań, ale nie aż takie, by piać z zachwytu. A miałem wersję L&K, czyli wyżej to już tylko Audi/Bentley/Bugatti*

* niepotrzebne skreślić

Skoda Superb Combi

Oraz moim zdaniem Peugeotowi w modelu 508 (Posesor Uciążliwych Błahostek) jakoś lepiej udało się to wszystko pospinać – tam wrażenie masz takie, że wszystko jest w dotyku jakieś takie bardziej tłuste i mięsiste. Ale merytorycznych uwag do Superba nie mam. Poza jedną…

ZEGARY

…ma prze-ohydne zegary. Wstrętne.

Skoda Superb Combi

Jak coś takiego widzę, coś tak nieciekawego, to się zawsze zastanawiam, jak wielki koncern mógł coś takiego stworzyć. Przecież produkowanie rzeczy brzydkiej kosztuje tyle samo co ładnej. Obie wymagają w zasadzie tyle samo materiałów i obie ktoś zaprojektował (za co wziął hajs). Pytanie retoryczne: czemu powstają rzeczy brzydkie?

Wstrętne zegary. Ohydne szare obwódki. Słaba czcionka. Brzydki wyświetlacz. Absolutna kwintesencja nijakości. Jak coś takiego widzę, to mimo świadomości tego, jakim mentalnym i manualnym mańkutem jestem, wiem że… ja bym to zrobił lepiej.

PODŚWIETLENIE

Jedno mogłoby je uratować – piękne, soczyste zielone podświetlenie, jakie kiedyś wszystkie Skody miały. Ależ to było urocze – takie świeże, prawie pachniało. Ja rozumiem, że Opel porzucił swą standardową żółć, bo żółć wygląda jak wypalająca się biała żarówka. Rozumiem, że VW porzucił gencjanę, bo była absolutnie do dupy. Ale czemu Skoda przeszła z pięknej zieleni na idiotyczną biel?

Skoda Superb Combi

Rzygam już tym białym podświetleniem. Wszystko dziś jest białe. Modlimy się do LEDów. Czcimy trupią bladość. Modelki są coraz chudsze, mężczyźni coraz bardziej zniewieścieli. Im nóżki bardziej krzywe, stópki bardziej do środka a twarz więcej blada, tym więcej folołersów na Insta i Snapie. Nawet ci dzisiejsi „drwale” to jakieś pieprzone wymoczki – broda zadbana, podgolona, uczesana, cera blada…

Lada moment Karyny z Warki zaczną te swoje ogolone brwi białą farbą na czole malować. I rzęsy na biało zafarbują. Co za wieś. Epidemia bielactwa, psia ich mać. A nie, chwileczkę, czekaj…

Skoda Superb Combi

Fajnie, że jest ta zielona kreseczka, ale to za mało.
Skodo, wróć do zielonego podświetlenia!
Ja cię proszę!

JAZDA

Bardzo OK, acz spodziewałem się czegoś innego. Po lekturze tych wszystkich testów, w których Superb potrafi wygrać z Bentley’em, BMW serii 7 czy choćby tylko z Audi A6… spodziewałem się konkretnego komfortu. Tymczasem Superb jeździ po prostu poprawnie. Jest dość cichy (acz silnik ma irytujący warkot, ale o tym za chwilę), zawieszenie specjalnie nie tłucze, dziury są dobrze wybierane… no i to by było na tyle.

Wiem, jak jeździ BMW serii 5. Wiem, jak jeździ moja 18-letnia trójka. Wiem, jak jeździ Citroen C5 na hydro. Wiem, jak mięsiście jeździ Peugeot 508. Niestety nie wiem, jak jeździ Superb. Serio, nie umiem nic o tym powiedzieć. Ot, jeździ. Od A do B we względnej ciszy, przy względnym komforcie i bez zbędnej nerwowości.

Nie wyróżnia się absolutnie niczym – ani na plus, ani na minus. Nie mam zielonego pojęcia, czym się niektórzy dziennikarze jarają. Ot, dobre podwozie. Ale mam wrażenie, że tak samo dobrze jeździła kilka lat temu moja służbowa Vectra 1,9 CDTI Caravan z 2006 roku. Że tak samo jeździ Mondeo 2,0 EcoBoost (MY2013) mojego kumpla. Że tak samo jeździ…

TRYBY JAZDY

Jako gadżeciarz nie mogę napisać nic innego niż – ale bajer, aż 5 trybów jazdy!

Skoda Superb Combi

Cztery predefiniowane i jeden własny z tak wieloma opcjami, że zabija ćwieka prosto w mózg. Patrzysz i kombinujesz… a może będzie lepiej, jak zawias (DCC) wezmę jednak na „Normal”, ale za to światła ustawię na „Sport”? Ej, a jakby tak aktywny tempomat (ACC) przestawić na „Eco” a napęd na „Sport”? Jak to wszystko przemnożysz, to masz jakieś 500 opcji. Pięćset. Czy wiesz, że jeśli masz 500 różnych opcji i codziennie jeździsz na innej, to do tej wybranej pierwszego dnia wrócisz dopiero po pięciuset dniach?! MATEMATYKA, GŁUPCZE!

Skoda Superb Combi

Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, że… trochę się tym bawiłem, może nazbyt krótko, ale jedyne co faktycznie było czuć po zmianie, to inną pracę skrzyni – po prostu raz działała poprawnie (zmieniała biegi w typowym dla diesla stylu, czyli dość nisko, pozwalając na jazdę „momentem”) a innym razem jakby miała oprogramowanie typowe dla benzynówki (bezsensownie ciągnęła obroty pod czerwone, gdzie żaden diesel już praktycznie nie jedzie, bo krzywa momentu dawno już do dna nurkuje).

Ale to nie jest przytyk do Superba. W zasadzie w żadnym innym aucie nie spotkałem się z dobrze działającymi trybami jazdy. W każdym jest to zrobione za miękko, zbyt delikatnie. Zmiana pomiędzy Normal a Sport to lipa – coś tam bardziej warczy, gaz mniejszego nacisku wymaga… ale nic więcej, gadżet dla amatora.

Jak klikam „Sport” to oczekiwałbym wiecie… pardą za langłydż… konkretnego pierdolnięcia, a nie popierdułek. Jak wciskam „Eco” to oczekiwałbym wiecie… solidnego zamulenia, a nie lekko latającej kierownicy i gaśnięcia podczas postoju. Ale wiem wiem… tak drastyczne zmiany są niemożliwe. I okej. Dlatego nie mam nic do Skody, że działa to tak jak działa, czyli w zasadzie nie działa.

Mi się to nie podoba, ale wiem, że są tacy, dla których to jest gwóźdź programu – z dziećmi wożą się na „Eco”, w drodze do pracy na „Normal” a wieczorem na skłosza bombią na „Sport”. Ja nie lubię takich zmian – ja lubię wczuć się w auto i samodzielnie oszczędzać lub zapieprzać, nie potrzebuję takich guzików z metkami. Ale nie odbieram potrzeby ich posiadania innym.

SIMPLY CLEVER

Parasolka w drzwiach nie robi na mnie wrażenia – może dlatego, że nie używam parasolek. Nie mam swojej, a jak pada to wolę zarzucić kaptur / czapkę / beret typu garnek, niż chrzanić się na wietrze z tymi drutami. Mini kieszonka z boku oparcia również na nic mi się nie nada. Zagłębienie w podłokietniku pozwalające utrzymać tablet tak, by się nie obijał, również szału nie robi. A półeczka mająca niby wzmacniać sygnał GSM tak bardzo śmierdzi gadżetami z FeuVert z roku 2004, że aż szkoda o niej wspominać.

Skoda Superb Combi

Mam wrażenie, że kiedyś Skoda była faktycznie sprytna, a dziś, w tym Superbie, gdzieś to umknęło. No bo gdzie do diaska jest osobno otwierana tylna szyba w kombi? Albo ta bajerancka otwierana na dwa sposoby klapa w sedanie/liftbacku? Albo bezprzewodowa ładowarka – kuźwa, jak IKEA może ją wsadzać w tandetne szafeczki nocne, to czemu Superb za 100+ kafli nie może jej mieć?

Czepiasz się a tak naprawdę sam nie wiesz, czego oczekujesz. Taki jesteś mądry, tak krytykujesz, a napisać nie umiesz, co niby byłoby takie clever. Ech, ci blogerzy.

Racja, tak właśnie jest. Ale do tych przemyśleń skłoniło mnie uber-idiotyczne umieszczenie guziora otwierającego bagażnik. No niech szlag trafi całe Mladá Boleslav. Chwalą się, że tacy są niby sprytni, a obadaj akcję – parkujesz, cofasz, dojeżdżasz tyłem do innego auta i w zasadzie manewr skończony, można wysiadać, ale jeszcze coś z żoną gadasz, dzieciak coś chce, a czujnik wyje jak potłuczony. Ja wiem, że wystarczy wypiąć wsteczny i wrzucić „P”, ale czasami człowiek działa prostolinijnie – jak coś wyje, to szukasz guzika, który to wyłączy. O, tu jest. Klik, ale ręka się omsknęła i… bagażnik KABĄG.

Skoda Superb Combi

Sześć razy mi się to zdarzyło. I za każdym razem szlag mnie trafiał a przed oczyma stawało mi to całe „Simply Clever”. Ależ kląłem. A wystarczyłoby go wyżej przesunąć – tam przecież po każdej stronie są dwie nieużywane zaślepki. Wtedy to byłoby clever.

JAK SIĘ SIEDZI?

Dobrze, wygodnie, fotele spoko. Dość szybko się wjeździłem, było mi OK. Aktywny tempomat w połączeniu z aktywnym Lane Assist sprawia, że wóz sam jedzie, skręca, hamuje – normalnie jak Tesla. Fajny gadżet. Konkretny wgląd w przyszłość motoryzacji – czy się nam to podoba, czy nie.

Acz cały czas pamiętam dwie rzeczy, które mnie zaskoczyły, jak po raz pierwszy wsiadłem. Pierwsza – że nie można bardziej obniżyć fotela. W tak wielkim aucie powinno się siedzieć troszkę niżej. Ale po godzinie przestało mi to przeszkadzać. Tragedii nie ma.

Skoda Superb Combi

Druga – że pierwszy rząd jest jakoś tak bardzo do przodu przesunięty. W sensie, że siedzisz jakby zbyt blisko zderzaka, że za tobą jest coś za dużo auta. Że jakoś tak masz za blisko do przedniej szyby, a za daleko do tylnej. Dziwne uczucie. Ale minęło równie szybko jak to związane z wysokością fotela. Więc wspominam o tym tylko jak o ciekawostkach.

SILNIK

2 litry, ropa, 190 koni. Na papierze dzik, na żywo nic specjalnego. Auto jest szybkie, ale ciężko to poczuć – skrzynia pracuje gładko, silnik budą nie szarpie – ot naciskasz i odjeżdżasz. Niestety przy dość irytujących warkocie.

Skoda Superb Combi

Tyle się naczytałem o tym, jak to Superb jest wyciszony, jaki to komfort oferuje… a tymczasem ten Diesel tak cholernie niemiło klekocze. I prowadzi to do prostej konkluzji, że nie ma czegoś takiego jak komfort częściowy. Komfort pojmuje się zero-jedynkowo i jest albo absolutny, albo go po prostu nie ma. Robisz sobie prostą check-listę:

  • praca zawieszenia,
  • gładkość silnika i skrzyni biegów,
  • jakość wnętrza i pozycja za kierownicą,
  • hałas,

i wszystko oceniasz jako 1, gdy jest OK albo 0, gdy lipa. I o aucie komfortowym możesz mówić tylko wtedy, gdy masz cztery raz „1”. Bo nie ma czegoś takiego, jak auto komfortowe, w którym zawieszenie tłucze. Albo komfortowe, w którym skrzynia szarpie. Albo – tak jak w przypadku tego Superba właśnie – komfortowe, w którym niemiło i zbyt głośno klekocze silnik.

CZY BYM CHCIAŁ?

Nie. Mimo tego, że jak stoi, to podoba mi się bardzo. Cholernie bardzo.

Skoda Superb Combi

Ale jakoś nie czuję takiego auta – tak dużego, majestatycznego, krążowniko-drogowego. Może dlatego, że się trochę oszukuję, że staram się na siłę być młody i oczekuję od auta jakiś emocji, jakiś doznań – ciężko chodzącej kierownicy, mięsistego zawieszenia, drobnej agresji w układzie jezdnym… a nie tylko bliskiej perfekcji umiejętności przewiezienia mnie stąd do tamtąd. Gdybym szukał wielkiego kombi, by trzaskać z rodziną długie trasy, to raczej wziąłbym Peugeota 508 (mimo wielu irytujących drobiazgów) – bo jakiś bardziej zwarty i otulający mi się wydawał.

W Superbie czułem się jak w za dużych butach – ochota na szybsze pojechanie jakiegoś zakrętu przechodziła mi zanim w niego wjechałem. Ochota na jakieś szczeniackie tasowanie po zatłoczonej obwodnicy mijała mi przy pierwszej nerwowej zmianie pasa. Fotel trzymał mnie dobrze, do kierownicy nie miałem za daleko, zawieszenie nie bujało się przesadnie… ale trzewia mi mówiły, że coś jest nie tak, że wóz jest za luźny, że jak zrobię coś nerwowego, to zacznę latać po kabinie. Albo on zacznie latać po drodze, a ja będę zdany na łaskę systemów.

Irracjonalne odczucie. Ale bardzo mnie to hamowało. Kilka razy próbowałem i zawsze kończyło się na tym samym – na daniu sobie siana i jechaniu płynnie z innymi.

Żeby nie było – ja własnie tak zwykle jeżdżę – płynnie i delikatnie. Ale jak każdy mężczyzna, któremu wydaje się, ze nadal jest małym chłopcem, czasami lubię zrobić coś lekko głupiego. I samochody dzielą się na takie, które na taki wygłup przyklaskują i wręcz szepczą Ci do ucha „No dawaj, dalej, ziom nie pękaj!” oraz na takie, które najpierw znacząco chrząkają, a potem tubalnym głosem mówią „Ależ Paniczu, Panicz chyba raczy żartować!

I taki właśnie jest ten Superb. Taki Ą-Ę. Obiad przygotowany z doskonałych składników, ale kompletnie bez przypraw. Merytorycznie nic nie jestem mu w stanie zarzucić. To jest produkt bliski doskonałości. Ale…

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

PS. Na koniec nieistotne przemyślenia – otóż poprzedni Superb Combi miał Cx 0,30. Ten w wersji Combi GreenLine (na 16-calowych kołach) ma 0,275. Nie wiem ile ma ten wypasiony Laurin&Klement na tłustych 18-tkach, ale jeśli z taką dynamiką będzie postępowała poprawa aerodynamiki, to kolejny Superb Combi będzie ciął powietrze (i mniej trąb za sobą pozostawiał) lepiej niż Calibra.

Skoda Superb Combi

55 komentarzy

  1. „Gdybym szukał wielkiego kombi, by trzaskać z rodziną długie trasy… to raczej wziąłbym Peugeota 508 (mimo wielu irytujących drobiazgów) – bo jakiś bardziej zwarty i otulający mi się wydawał.”
    Tylko przez jaki czas ten Peugeot będzie zwarty i otulający? raczej niezbyt długo, a Skoda to Skoda, możesz być pewny, że od momentu opuszczenia salonu po paru latach i wieluset tysiącach kilometrów Superb będzie jeździł tak samo. Zresztą wolny rynek wtórny jasno weryfikuje ile wart jest Peugeot, a ile Superb i tutaj nie ma co się śmiać z porównań z klasą premium bo 5 letni Superb ma ceny zbliżone do równoletniego BMW e90 czy A4 B8.
    Opus magnum segmentu E.
    Wytrzymałość i trwałość dostawczaka połączona z nowoczesną techniką i wrażeniami z jazdy limuzyny to sztuka, która do tej pory udała się tylko Skodzie i VW(ale ten drugi jest droższy więc Skodzie bardziej).
    Skoda jest jak Apple, wielu marudzi bo wydaje się droższa niż auta o papierowo podobnych właściwościach mniej prestiżowych producentów, tylko ciekawe, że mimo tego chętniej wybierana przez profesjonalistów, bo nie liczy się to co na papierze, liczy się to co w rzeczywistości a tutaj mamy połączony elegancki nienarzucający się minimalistyczny design ale z fantazyjnymi detalami, niesamowity feedback i immersja pomiędzy maszyną, a prowadzącym, które inspirują i zachęcają do bycia lepszym, do tego wizerunek, który cię określa i daje znak otoczeniu, że cenisz dobrą jakość i minimalistyczną elegancką formę bez taniego efekciarstwa. Ogólnie Skoda to efektywność, a nie efekciarstwo jak u konkurencji.

    1. „Wytrzymałość i trwałość dostawczaka połączona z nowoczesną techniką i wrażeniami z jazdy limuzyny”

      Super to raczej łączy technikę i wrażenia z jazdy dostawczakiem oraz wytrzymałość i trwałość limuzyny. Francuskiej, na hydro, z lat 80-tych.

      A jeśli już upierasz się przy wytrzymałości i trwałości dostawczaka, to się zgodzę. Pod warunkiem, że tym dostawczakiem jest VW T5, a nie Ducato, czy inne Daily.

      1. Ja często w warsztacie rozmawiam zklientami ogólnie o samochodach , ich odczuciach i co sprawiło że wybrali ten model akurat .. Często schemat jest taki że jak klient chce kupić samochód premium to nawet nie jedzie Skoda na jazdę próbną . Według mnie gdyby Skoda stworzyła równoległa markę i zbudowała jej prestiż nie mieliby problemu ze sprzedawżą samochodu za 50% więcej

  2. @radosuaf czy ja Cię gdzieś obraziłem, że wyzywasz mnie od pijaków? po prostu rozwijam wątek, Rafał patrzy na to z perspektywy nowego auta, ok, ale nie każdy ma ten luksus.
    Samochód to wybór na lata, a Skoda jest najtańszym dobrym samochodem na lata, w dodatku przyjemnym w obcowaniu. Skody są jak dobrzy przyjaciele, może widząc obcując z nimi nie czujesz nadmiernej ekscytacji, ale jest przyjemnie i możecie sobie ufać. Peugeoty, Fiaty czy Ople niestety nie, z nimi jak z kobietami do ślubu (momentu kupna i jakiegoś roku) wszystko jest pięknie, a później zaczyna się … życie codzienne niezbyt przyjemne, żeby nie wyszło, że jestem Skodofilem to Hondy to też auta na lata, ale już pieniądze nie te.

  3. Blogo skąd te 232k za 520d? Na dziś to 194 200 zł wg cennika [http://www.bmw.pl/content/dam/bmw/marketPL/bmw_pl/topics/pricelists-brochures/pricelists/BMW_Pricelist_5_Series_Sedan.pdf.asset.1457628427825.pdf]

    Dodając, że to ostatnie dni F10 przed wprowadzeniem G30 rabaty u dealerów są po 20% – cena 5tki w podstawowym jest na poziomie 155k. I w tym miejscu nawet cennikowo Super nie wypada jakoś.. superowo ;)

  4. @Damian
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Dowcip – przyda się i być może zrozumiesz komentarz Radosuafa.

    A Skoda? Jak to Skoda – ciężko znaleźć jakiś mega plus (może poza dużymi bagażnikami w klasie, ale są osoby, takie jak ja, którym to nie robi różnicy), ciężko znaleźć jakąś kategoryczną wadę. I to w sumie jest minus tych wozów – są szare, nijakie, poprawne do bólu, niewyróżniające się, niewidzialne, nie powodujące żadnych emocji.
    @Blogo – przypomnij sobie jak zareagowałeś na wygląd zegarów w Lexusie IS 1-szej generacji. To jest element nie-nudny w wozie (a propos okolic 10 minuty filmu).

  5. @Damian:
    Kolega wyżej Ci już napisał. Z Twojego komentarza wyłania się taka sterta stereotypów, że nawet nie mam siły się do tego odnosić. Piszę to jako właściciel 13-letniego Peugeota 307. Bynajmniej nie dlatego, że mnie nie stać na nic innego.

  6. @radosuaf
    W sumie komentarz Dawida nadaje się do jakiegoś plakatu marketingowego. Podzielić go na 1-2 zdaniowe elementy i już paręnaście plakatów do salonów gotowe :D

    Z tymi flotami to w ogóle kosmos, bo znam 2 floty, które mają set-wozów i jedna przeszła z opla na… Hyundaia, a z takiej octavii korzysta jako „bieda-rezerwówki”. Druga flota? Ze skody przeszła na Opla, bo „astry widać na drodze, bo są ładniejsze”.

  7. @radosuaf, nie wątpię, że Cię stać, za równowartość 13 letniego Peugeota mógłbyś mieć 10 letnią Dacię albo Alfę Romeo, 11 letniego Fiata albo 15 letnią Skodę albo 20 letnie BMW itd. tylko, że ja tu piszę o ludziach, których stać na auto z salonu i którzy dokonują tego wyboru świadomie.
    Gratuluję zadowolenia z Peugeota i polecam przejść się do salonu Skody i choćby przejechać się, to zmieni Twoją perspektywę, w dodatku teraz są dostępne bardzo atrakcyjne formy finansowania także może dreams come true.

  8. (…) chętniej wybierana przez profesjonalistów, bo nie liczy się to co na papierze, liczy się to co w rzeczywistości a tutaj mamy połączony elegancki nienarzucający się minimalistyczny design (…)
    – Astra F sedan

    (…)niesamowity feedback i immersja pomiędzy maszyną, a prowadzącym,(…)
    – Matiz bez wspomagania

    (…) które inspirują i zachęcają do bycia lepszym (…)
    – o ja……Jezus, do diabła! Albo prezes Jarosław, może?

    (…)do tego wizerunek, który cię określa i daje znak otoczeniu, że cenisz dobrą jakość i minimalistyczną elegancką formę bez taniego efekciarstwa (…)
    – dżem z Biedronki

    A gdzie ta Skoda?

    BTW – do Astry F nic nie mam, fajne auto :).

  9. Damian, wiemy, że jesteś Skodovy i masz z tego hajs, ale już nie rób siary, pliz. Nie wątpimy, że Superb jest dobry (oczywiście póki nie dolewasz po raz n-ty oleju do „cudownego” TSI a w ASO mówią, że problem nie istnieje), świetnie wykonany we wnętrzu i przestronny. Sam nie siedziałem i nie jechałem, chętnie bym przetestował (choćby po to, by sprawdzić, czy bagażnik jest wystarczająco szeroki, czy tak debilnie zabudowany jak w większości innych nowych kombiaków). Póki co wierzę na słowo tym, co mieli okazję. Ale blogi innych ludków nie są miejscem na bezczelną marketingową agitkę. REKLAMA KOSZTUJE. Dziwię się, że Blogo jeszcze nie kliknął „delete”, bo jak czytam Twą pisaninę tutaj to wielkie czerwone „VERBUNG” miga mi na ekranie.

    Blogo – Superb może i wygląda dobrze, ale nie w srebrnym. W srebrnym nic nie wygląda dobrze. W srebrnym nic nie wygląda w ogóle, bo znika w tłumie innych srebrnych. A nawet jak stoi samotnie to wygląda mdło. Może dlatego jest tak popularny – zero ryzyka, zero wrażeń, mdli ludzie, mdły kolorek. A w zasadzie brak tegoż. A co do reszty – przejechałbym się. Serio. Ale raczej by mnie nie wpuścili – ani celebryblogerem nie jestem (niszowa pisanina dla k. 18 podobnych mi wariatów to za mało), ani dziennikarzem, ani odpowiednio prestiżowo nie wyglądam by ściemniać, żem zainteresowan. A szkoda (nomen omen), bo chętnie skonfrontowałbym moje uprzedzenia z rzeczywistością.

  10. Jaki Skodovy? jaka reklama? to już nawet nie można swojej opinii napisać? tekst jest o Superbie z odniesieniem do 508 i do tego się odnoszę, stricte do tematu, w przeciwieństwie do was.

  11. Jako właściciel min. Passata B5FL – nie odprowadzę Cię wzrokiem:)
    Superb wreszcie nie ma zaburzonych proporcji – to fajne.
    Nie zgodzę się, że kierowca najnowszego Passata lub A4 będzie pożądał Superba. Znam poprzednie A4 i najnowszego passata – oba auta są lepiej wykonane od Superba – przy czym Passat jest już bardzo blisko aczwórki.
    Natomiast nie jest wcale tak, że ten superb to jest niewiadomo co pod względem jego pozycjonowania w stosunku do innych aut tego czy innego segmentu. Auto dobrze wyposażone będzie kosztować tyle co nieco gorzej wyposażony passat. Dla mnie to żaden argument bo superb jest ogromny i to jest jego cecha, która jest dla mnie wadą. Gdy kupowałem auto pod kątem dużego bagażnika na wózek to brałem pod uwagę paska, mondeo, octavie, insignię i superba – wszystkie w okolicach 4lat. Stanęło na mondeo (czyli na decyzji żony – ja chciałem zwykłego robola czyli octavię). I powiem tak – wolę po mieście poruszać się starym paskiem b5 bo jest mniejszy, ma więcej powierzchni przeszklonej – łatwiej manewrować/zaparkować, więcej z niego widać. Mondeo jest już duże, a Superb jest ogromny – zdecydowanie wolę otulające mnie wnętrze (np. bmw 3) niż taki autobus.
    Podsumowując – jako typowy młody ojciec wolałbym lepiej doposażyć octavię (też ma większy bagażnik, a mimo to nie jest takim słoniem) niż kupić superba. Aha i Damian – bardziej od octavii wolałbym civica w kombi – bo jeszcze ładniejszy i lepiej wyposażony w podobnej cenie. Do tego nie spier…li się tak jak T(F)SI – moje osobiste niemiłe doświadczenia.

  12. @Damian:
    Chłopie, ja mam trzy samochody, w tym jeden, który obierałem w salonie w grudniu 2015, więc zluzuj poślady…
    Jak bym chciał sobie kupić duże kombi, to bym sobie kupił C5, a na Superba bym nawet nie spojrzał.

  13. Teraz rozumiem dlaczego ikonka w trybie KOMFORT to podpaska…. komfort zerojedynkowy: cieknie albo nie cieknie :D

  14. @Blogo:
    1. Czy Ty ostatnią płytę z muzą kupiłeś w liceum? ;)
    2. Czy radio w Superbie nie obsługuje tagów MP3? :)

  15. Czyli: duży, ładny, nudny? To poproszę.

    Chociaż, Mundek i Madzia 6 chyba jednak ładniejsze…

  16. @radosuaf
    Czy Ty ostatnią płytę z muzą kupiłeś w liceum?
    Ziom, ja w liceum kupowałem jeszcze kasety. A potem od razu przesiadłem się na mp3 z Napstera.

    Czy radio w Superbie nie obsługuje tagów MP3?
    Nie wiem nawet, czy moje mp-trójki są otagowane – bałagan w tym mam, zbieram je skąd popadnie.

  17. @Blogo:
    O, to tak jak ja! Zapomniałem w ogóle, że było coś takiego jak Napster! Ale ja miałem po drodze etap CD jeszcze.

  18. IMO największy problem z Suberbami (tym i poprzednimi generacjami), jest taki, że nie może być zbyt dobry, zbyt ładny i zbyt dobrze jeździć, by nie wejść w ogródek VW. (Podobnie zresztą VW vs. Audi, a pozycjonowania Seata nie ogarniam). Ohydne zegary, nijaki zawias, wstrzemięźliwy sport – nie wierzę, że to jest przez przypadek. VAG potrafi to lepiej ogarnąć, ale wtedy musisz zapłacić za znaczek bardziej premium.

  19. @Alecki:
    Ale wiesz że różnica w cenie między tym konkretnym Superbem (L&K) a Passatem Highline z tym samym silnikiem jest na poziomie 8 tysięcy złotych przy cenie ~150 000?

    I surpise-surprise, to Passat jest tańszy (146 vs 154 tysięcy), chociaż nieco mniejszy i gorzej wyposażony.

  20. Właśnie o tym mowa. Superb kosztuje tyle co mazda 6, vw passat czy mondeo – różnice są nieduże. Dlatego skoda jest w porządku ale nie wyróżnia się niską ceną tak jak to było przy pierwszej octavii.

  21. Właśnie gadałem z prawdziwym Damianem Ś. (czyli Skodovym) – twierdzi, że pisaninka tutejszego Damiana to nie on, zwracam tedy honor oraz kajam się i margaretam publicznie za tak niegodne pomówienie. Byłem zdziwiony – Prawdziwy Damian nie cisnąłby tak bezczelnej marketoidalnej agitki na nieswoim blogu. Teraz sprawa jest jasna.

    Choć zastanawia mnie, czy aby tutejszy Damian to nie Kaczy znany onegdaj z komentarzy na Złomniku. Też tak bełkotał.

  22. @Leniwiec:
    Jak na Kaczego to zbyt skomplikowane słownictwo – to był prosty, uczciwy chłop :). Trochę szkoda, że już nie ubarwia rzeczywistości :(.

  23. Ja bym nie kupił żadnej Skody, te auta są po prostu dobre, poprawne. I przez tą swoją poprawność nie wzbudzają żadnych emocji – pozytywnych bądź negatywnych. Dla mnie auto musi mieć coś więcej niż tylko dobrze jeździć i mieć duży bagażnik. Skodę bądź Opla poleciłbym człowiekowi, który w ogóle nie zna się na motoryzacji, a potrzebuje samochodu do przemieszczania się z punktu A do punktu B.

  24. Blogo, to jak porównasz jakość wykonania/wykończenia takiego Superba do BMW 3? Inny segment, niby im wyższy to nie tylko zwiększa się rozmiar, ale i komfort jazdy, ale jednak są to też inne „klasy” marek. A jakby na to nie spojrzeć, cena takiej nowej trójeczki jest zbliżona do nowej Skodinki.
    Pytanie bierze się stąd, że nie mam okazji zapoznać się bliżej z dużą ilością aut, ale znając swojego Focusa MK2 i uważając go za auto nie najwyższych lotów (ot, średnia półeczka), myślałem, że Octavia 2 będzie bardzo podobna. A tu po przejechaniu się autem kumpla zauważyłem, że oczywiście, znacznie więcej miejsca, ale wszystko jakieś takie rozklekotane, plastiki znacznie gorsze, a powinno być podobnie. I do tej pory myślałem, że następną może brać Skodę, bo w końcu za te same pieniądze jak to napisałeś dostajesz o pół segmentu więcej. A po przejechaniu się czar prysł.

  25. Krzysiek może Twój znajomy miał bieda wersję dojechaną. Generalnie Ford stosuje najtańsze tworzywa, niżej jest chyba tylko renault. Dla mnie octavia wnętrze ma jak mondeo, lepsze niż focus – porównuję tu octavię elegance z mondeo titanium.

  26. @Ernesto – nie wiem, ciężko mi powiedzieć. Inną Octavią 2 nie jechałem, tylko jedynkami. Ty jak rozumiem porównujesz Octavię 2 z Mondziakiem MK4? Czy już 3 vs MK5?
    Nasuwa mi się tylko myśl – to gdzie w takim razie ci wolfburscy Czesi oszczędzają?

  27. Nie będę si popisywał wiedzą na temat tego modelu bo nie jeździłem. Obracam się w innych zdecydowanie tańszych i starszych galaktykach motoryzacji> Dla mnie jednak wizualnie ginie w tłumie i wygląda jak oderwany człon pociągu pancernego….zresztą nie tylko ten model. Kolor srebrny jak „przedmówca” napisał rozmywa go na parkingu wśród wielu innych tej barwy. Jakiś taki klockowaty obrobiony wzdłużnie ciosami siekiery…Bardziej podoba mi się nowa Fabieda..bardziej jadowita. Nie mniej jednak opis bardzo ciekawy i dużo wnoszący jak dla mnie. Pozdrawiam

  28. Ech, Blogo, mieszasz.

    Octavia II faktycznie wg płyty podłogowej od Golfa V była w segmencie C i tak kosztowała (miałem w 2011 służbówkę 1.2TSI 105km z sensownym wyposażeniem za 60 tys), ale wymiarami zewnętrznymi i – zwłaszcza – wnętrzem była prawie pełną gębą segmentem D. Dzięki wielowahaczowemu zawieszeniu (tak!) jeździła też lepiej niż większość kompaktów.

    Analogicznie Superb II współdzielący płytę z Passatem, czyli segment D, ale dzięki jakimś sztuczkom w środku i na zewnątrz – E jak byk. Cennikowo też za jakieś 85 tys chyba można było ją mieć – to nie jest cena klasy wyższej, tylko średniej.

    Także Fabia II „oszukiwała”, bo jakie auto segmentu B było w ogóle w kombi, a w dodatku miało 500l bagażnik (tylko w środku nie dało się oszukać – w żadnym innym aucie na jeździe próbnej nie stykałem się łokciem ze sprzedawcą siedzącym obok, brrr..).

    ALE w najnowszych generacjach Octavii i Superba wszystko się zmieniło! Octavię powiększono w każdym już wymiarze do D ale włącznie z ceną – za 60 tys jej już nie kupisz, min 63 tys za 1.2TSI ale już tylko 85km, a to już za mało bo przecież masa auta z segmentu D wzrosła.

    Podobnie chyba jest z Superbem.

    Więc masz nieaktualne info, sorry!

  29. Krzysiek – porównuję octavie 2 z mk4.
    kn0x – clio jest w combi i jaką pełną gembą superb jest w klasie np. audi a6? Mondeo jest dłuższe od superba, Mazda 6 dłuższa od mondeo i nikt nie twierdzi, że przeskoczyły klasę. Wymiary to nie wszystko.

  30. Ale to jest jajopseudokombki !

    Czasem obok siebie staną na podwórku kolejne generacje „combi” skody i widać efekt garbienia się a nie niech tylko obok pojawi się stare/starsze klasyczne praktyczne kanciaste „kombi” i jajokombi ;] bez komentarza o ewolucji :D

  31. Za podsumowanie niech służy tekst z pobranego przed chwilą cennika nowego Superba:

    Informujemy, że ze względu na duże zainteresowanie Klientów
    należy liczyć się z wydłużonym czasem oczekiwania na odbiór
    ŠKODY Superb i ŠKODY Superb Combi w szczególności w wersji
    wyposażenia Laurin & Klement. O szczegóły zapytaj sprzedawcę

    W chwili obecnej czas oczekiwania na nowego Superba to… 9 miesięcy. Dla porównania na Passata czeka się 2 miesiące. Klienci zagłosowali nogami (i kieszenią). I tyle.

  32. @Staszek – na L&K czeka się dłużej, bo linie produkcyjne są zajęte przez tańsze wersje, masowo kupowane przez floty

  33. @kn0x:
    „jakie auto segmentu B było w ogóle w kombi” – Peugeot 206/207 SW. No ale już nie ma :(.

  34. @up – aktualnie Renault Clio i Seat Ibiza; wcześniej Fiat Palio, Pug 206, Corsa, Polo…

  35. Dla wielu ludzi problemem jest to, że „Skoda nie wygląda” lub „szwagier ma merca i będzie się śmiał, że nudne” i wolą wybrać coś innego. Dla mnie skoda to obecnie bardzo ciekawy wybór, nie tylko w kwestii wyjazdu z rodziną, psem i pełnym bagażnikiem z Łodzi do Kołobrzegu, ale też jako dobre auto w stosunku jakość-cena.

  36. @hurgot sztancy:
    Zapomniałem o Clio! Pozostałe przez Ciebie wymienione mnie nie interesują ;).

  37. „Dla wielu ludzi problemem jest to, że „Skoda nie wygląda””

    Tak, jest wiele osób dla których auto ma wyglądać. Również w srodku oprócz epatowania się równym spasowaniem plastikow ma wyglądać. Jest wiele osób, które tak mają i zapewniam, że nie są nienormalni. Jakiś czas temu wsiadłem do Rapida i było słabo – to że coś jest spasowane, to nie znaczy, że to prawie premium, a czarny to nie elegancja – to żałoba.

  38. Kombi B: Corsy na rynku prawie nie ma. Polo w tej chwili ma minimum 15 lat. Palio też zabytek. 206 miało malutki bagażnik. 207 kombi ma minimum 4 lata. Z nowych kombi B na runku zostaje faktycznie Fabia/Clio/Ibiza. Skoro piszecie o nowych Skodach, to nie podawajcie przykładów podanych wyżej.

  39. Skoda jest dla ludzi którym wszystko jedno, więc takie wszystko jedno dla mas produkują.
    Co do siedzenia przy przedniej szybie.
    Nic dziwnego, Superb to zwykły Golf na MQB więc jest deko idiotyczny przy swojej długości.
    Takie vaneo na A-klasie. Mały ryjek i odwłok pijanego kleszcza.

  40. Przeczytałem Damiana.
    o so chodziiii???
    Pracuje w Auto Świecie czy innym vagowym pisemku?
    Bo przecież fanem przeciętności i nijakości być nie można.

  41. Nowy Superb bardzo mi się podoba, ale Blogo chciałem zapytać jak to jest z tym wnętrzem w nowym Superbie. Jeździłem Superbem II po liftingu i bardzo zaskoczyła mnie jedna rzecz, konkretnie szerokość całego wnętrza. Podróżowałem we dwie osoby i to co mnie najbardziej zdumiewało to jak tam jest ciasno i non stop trącałem się z pasażerem łokciami, nie było to to co myślałem o tym aucie. Prawdą jest to że na nogi miejsca jest w brut, ale już nie na szerokość. Co by jednak nie mówić autem jeździło się całkiem fajnie, dobre materiały, wyjątkowo żwawy TSI i wygląd.

  42. Bardzo fajne auto, wydaje się pojemne, niemniej jednak słyszałem sporo opinii, że w tych Skodach w środku jest zwyczajnie ciasno. Sam nie sprawdzałem, może kiedyś :)

  43. Samochód bardzo fajny, nic dodać nic ująć. Silniki są w nich wytrzymałe ale sprawność silnika zależy głównie od kierowcy jak nim jeździ. Też słyszałem że jest w nich ciasno to zależy od przyzwyczajenia. Bardzo fajny blog zapraszam na mojego dopiero początki.
    Pozdrawiam.

  44. Aaaahhaha znowu wraca odwieczny problem skody: jak zrobić auto dobre i chętnie kupowane, a przy okazji nie ukraść klienta Passatowi i A4 (ten przedział cenowy..)?

    Wersja Laurin&Klement rzuca na kolana, boli jedynie paleta silników… „Możemy ją Panu sprzedać z dowolnym silnikiem pod warunkiem, że będzie to TDI” ;/

  45. Kiedyś zastanawiałem się nad zakupem Skody Superb, ale zawsze odkładałem zakup, bałem się jakości wytrzymałości itp. Widząc nową Skodę będę musiał z żoną porozmawiać :)

  46. Lubię Skody. A znacie taki sprzęt jak alkomat fitalco grafit? Może ktoś go ma i może o nim napisać?

  47. „jak coś wyje, to szukasz guzika, który to wyłączy. O, tu jest. Klik, ale ręka się omsknęła i… bagażnik KABĄG.”

    Hmm trochę to dziwne bo bagażnik otwiera się dopiero po długim przytrzymaniu przycinku. przypadkowe nacisniecie nie otwiera bagaznika

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *