#502 Zachowałem się irracjonalnie

Czwartek, 22 z groszami, wracam z deski spocony tak, że płynę. Jadę 3-pasmówką po środkowym. Prawym pasem jedzie Insignia. Zbliżam się do skrzyżowania – niedaleko za nim jest mój skręt w prawo. Przed nami światła zmieniają się na czerwone. Nie wiem co mnie podkusiło, ale docisnąłem i wjechałem przed Opla. Nie, nie zmusiłem go do ostrego hamowania – po prostu zachowałem się dziwnie, trochę irracjonalnie, ale NIE niebezpiecznie.

Zatrąbił przeciągle. Uniosłem dłoń w przeprosinach, ale głowy nie dam, że to widział – była noc, moja tylna szyba była lekko zaparowana (bo moje zapocenie), ja wolno kojarzyłem i nie pomyślałem, by awaryjnymi mignąć.

Ruszyliśmy. Ja normalnie, bo zaraz mam skręt w prawo. On z buta, skoczył na środkowy, wyprzedził mnie, zajechał mi drogę i zatrzymał się tuż przed moim skrętem blokując mi pas. Wysiadał i widzę, że do mnie idzie.

W takiej sytuacji możesz zrobić tylko jedno – również wysiąść. Jak zostaniesz w aucie, to od razu przegrałeś. Bo on stoi obok, patrzy na Ciebie z góry, ma się za szeryfa. Jak stoicie obok siebie, to przynajmniej jest prawie ten sam poziom.

Tu nie był ten sam poziom, bo Pan miał brzuszek, góra 170 cm i śmieszny chód taki człap-człap na boki. A ja kuźwa rosły Adonis – tylko że przepocony tak, jakbym się w ubraniu kąpał.

– Pojebało cie kurwa ja pierdole kurwa spieszysz sie gdzieś kurwa zajechać ci kurwa naucz sie jeździć kurwa wpierdalasz sie przed maske kurwa co ci to dało kurwa?!

Miał trochę racji, ale byłem zbyt zmęczony, by poszukiwać w tej rozmowie sensu. Więc powiedziałem:
– Widzi Pan jak ja wyglądam? Wie pan skąd ten pot, czemu cały płynę? Jak mnie coś zezłości, to się pocę i wiele mi nie trzeba, żeby dostać szału – powiedziałem ocierając pot z czoła i ten, co mi miał za chwilę kapnąć z nosa. – Patrz pan na to!

Złapałem t-shirt z przodu i go skręciłem tak, jak się wyżyma pranie, aż pot poleciał na ziemię solidną strugą.

– Ostatnim razem spociłem się tak 4 lata temu i za pobicie dostałem wtedy zawiasy na 3 lata.

– Pierdol się kurwa spierdalaj kurwa jeździć sie naucz kurwa!!
…ale słowa te wykrzykiwał już do mnie z Insignii i zaraz potem odjechał.

Mega jaram się takimi akcjami. Jak się zepniesz, to zawsze taki debil cię przegada i wyjdziesz na winnego. Ale jak podejdziesz do niego na pełnym luzie z odrobiną beki, to kuźwa nie ma bata – o ile nie trafisz na żołnierza mafii, zawsze będziesz górą.

11 komentarzy

  1. Nie wjeżdża się przed insignie, octavie tdi, passata tdi i audi a6 3.0tdi quattro. Nigdy tego nie rób. Kierują nimi świry, a różni je tylko poziom zarobków – masz np. handlowca świra na dorobku w skodzie, accounta lub kierownika regionalnego świra w insigni/passacie i właściciela trzech komisów z telefonami w galerii handlowej – największy świr – a6 3.0tdi.

    Swoją drogą zachowałeś się jak typowy właściciel e46 320d;-)

  2. Kurcze Blogo..miałem podobną sytuację w czwartek… Jade se swoją Insignią na trzypasmówce, kulturalnie, prawym pasem, nigdzie sie nie spieszę… Aż tu nagle jakiś debil mi zajezdża drogę w czarnej E46….no jak nie wyskoczę…:))

  3. W naszych stronach Insigniom się nie zajeżdża. Nigdy! Bo większość Insigni ma z przodu i z tyłu dodatkowe niebieskie światła. Kiedyś dawno temu mojemu Starowi zajechał podobnie drogę Maluch. To ja po klaksonie pneumatycznym, ale krótko, nie tak nachalnie. Z Malucha na to wyszedł pan starszy, stuprocentowy działkowiec i idzie do mnie. Ja pozamykałem się w Starze, ale z wysokości kabiny (tu relacja jest lepsza niż w przypadku osobowki) chojraczę do niego przez okno. Nie wiem co mnie podkusiło, żeby pokazać mu na podkreślenie moich wywodów nóż – taką zwykłą finkę.
    Pan starszy zawrócił na pięcie i zza fotela kierowcy w Maluchu wyjął spokojnie ostrze….. od kosy. Zanim zdążyłem zareagować podszedł i z całej siły wbił to ostrze w…..oponę? Nie, nie w oponę. Wbił je w drzwi mojego Stara… Ostrze wyszło mi pod udem. Pan wyszarpnął ostrze i chciał je wbić chyba drugi raz, ale nie wiem na pewno, bo wtedy już wrzucałem trzeci bieg omijając szeroko Malucha mordercy. Do dziś nie zajeżdżam i nie reaguję na zajechanie.

  4. Śmieszne są takie sytuacje :) Wszyscy jesteśmy użytkownikami drogi, ale kto choć raz nie zrobił czegoś podobnego? Zdarza się – to wszystko. Szkoda, że nie każdy potrafi to pojąć :)

  5. Nie wjeżdża się przed insignie jak już wyżej wspomniano bo oprócz różnych typów osobowości może jeszcze zamrugać na niebiesko, zawyć znajomo i wysiąść mundurowy :P

  6. Ja przy sobie noszę zawsze pałkę teleskopową (batona) – wystarczy, że wyjdę i zamaszystym ruchem go rozłożę, a już jest inna rozmowa :)
    Przypomina mi się scena z pierwszej części filmu „Akademia Policyjna”, gdzie ten duży murzyn, zwany „High Tower” uczył się jeździć – wjechał w inne auto, właściciel idzie do niego wkurzony, a High Tower tylko wyszedł z auta, wyprostował się – tamten zwątpił na sam widok :)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *