★ ROZMYŚLANIA

#504 Zimówki i myjnia

Wczoraj przed snem naszły mnie dwa przemyślenia.

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

(1) Dwa komplety kół (letnie i zimowe) to chała. Bo jak masz tylko opony, to po sezonie jedziesz do wulkanizatora, on ci je zmienia i przy okazji co sezon dobrze wyważa. A jak masz na działce całe koła, to je samemu zmieniasz i temat z głowy – zmienione, można pocinać. A potem się okazuje, że ostatnie wyważanie robiłeś 4 sezony temu (gdy zimówki kupiłeś), wiele ciężarków odpadło i takie tam. Oczywiście na kierownicy nic nie czuć, ale to nie znaczy, że wszystko gra.

Dlatego chyba teraz przed zimą sprzedam moje felgi 16″ wraz z zimówkami (są po 4 sezonach, ale nadal 6-7mm bieżnika – na bank u kogoś jeszcze sezon/dwa polatają) i kupie za to komplet zimowych gum na 17-calowe białe felgi. I będę co sezon zmieniał u wulkanizatora. Może wyjdzie trochę drożej, ale dzięki temu zawsze będę miał dobrze koła wyważone.

Oczywiście, że po każdorazowym samodzielnym przełożeniu kół na działce mogę jechać do wulkanizatora na wyważanie, ale tak nie robię. A gdybym robił, to po cholerę się męczę z samodzielną zmianą – skoro i tak on potem musi mi koła zdjąć i ciężarki ogarnąć, to niech przy okazji gumy przełoży. Niby jest oszczędność w posiadaniu 2 kompletów kół, ale nie wiem, czy to ma sens, czy to czasem nie podchodzi pod lekkie druciarstwo: „Stary, ja sobie zmieniam koła samemu, to jest oszczędność. Że co? Kiedy ostatnio wyważałem? 4 lata temu, jak opony kupiłem. Wtedy mi je montowali na tych felgach i od razu wyważyli, od tego czasu gumiarza na oczy nie widziałem – i do teraz jest idealnie, zero bić na kierze, wierz mi ziom, jest OK, dobre wyważanie i na 10 lat starczy!

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

(2) Obejrzałem wiele filmików i przeczytałem wiele tekstów na temat amatorskiego, takiego zwyczajnego (nie detailingowego) mycia samochodu i dochodzę do wniosku, że najmniej szkodliwe dla lakieru są myjnie automatyczne. Bo bezdotykowy karczer nic nie domywa, a jak użyjesz tej szczotki co tam się w wiadrze kisi, to w zasadzie równie dobrze mógłbyś pumeksem szorować. A mycie na działeczce ręcznie na dwa wiaderka jest spoko, ale tylko latem oraz jak jesteś amatorem, to nie ma bata – i tak rys narobisz – bo gąbeczka nie ta, bo mikrofibra nie za 80zł tylko jakaś z działu kuchennego w Oszą, bo wody w wiaderkach 8 razy nie zmieniałeś tylko całość na jednym zestawie obleciałeś, bo…

A taka myjnia przy stacji, to o ile nie jest jakaś zrypana i stara jak świat, to najmniej szkód narobi. A propos – jeden z filmików, o których wspominam:

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

PS. Nowy vlog o Clio R.S. jest tutaj.



komentarzy 35

  1. Krzysiek

    Dolicz jeszcze do kosztów szybsze zużywanie się opon – za każdym razem przy wymianie opony i zdejmowaniu / zakładaniu jej z felgi strzela, bije, te wszystkie obręcze się wyginają i opony stają się mniej odporne, więc szybciej trzeba kupować nowe.

    Ale ja tam się nie znam, zawsze wymieniałem, teraz jak mam dwa komplety felg to mogę sobie tak gadać :P

    • Tomek

      Od 25 lat jestem w branży oponiarskiej i jak czytam ze felgi się krzywia od zakładania opon to za głowę się chwytam takich bzdur juz dawno nie czytałem. Chłopie chyba że ktoś zakładał Ci opony młotkiem … nie piszcie takich głupot. ..

  2. Adren

    Wątpie, by te uszkodzenia wynikające z zakładania opon na felgę miały jakiekolwiek znaczenie – przecież i tak po 3-4 latach (max!) opona nadaje się na śmieci. Szybciej się bieżnik zetrze, niż obręcz się zmęczy zakładania/zdejmowania.

  3. Kuba

    Jest też opcja wielosezonówki i zamierzam ją przetestować w tym roku. Dobrej jakości oponki tego typu powinny dać radę przy małym i lekkim samochodziku, który i tak śniegu nie widzi, nawet zimą.

    • Tomek

      I tu kolego masz rację. Przy małym przebiegu i jeździe w przysłowio mówiąc w koło komina polecam jak najbardziej. Warto byłoby zakupić coś lepszego a nie najtańsze na rynku tak gdyby co… podpowiada to oponiarz

  4. Kroolik

    Ja uzywam Michelin CrossClimate i polecam – jesli nie masz demona 200KM+ z napedem na tyl to w wiekszosci przypadkow beda wystarczajace na miejskim sniegu i w lato. W koncu nie musze sie pierdzielic z wozeniem zimowek, wywazaniem i wymiana – raz na rok przeloze jedynie kola zeby sie nie poprzypiekaly i wymienie opony na nowe jak na tych sie zetrze bieznik.

  5. dapo

    W zimie łatwo zarysować felgi, tym bardziej jeśli używasz opon zimowych o niższym profilu, tak jak zamierzasz zrobić. Zatem po zimie możesz mieć wydatek na renowację felg. Gdy masz dwa komplety te gorsze zakładasz zimę. Wiele osób na zimę zakłada felgi stalowe. Inna sprawa że za wymianę opon typu Run on Flat płaci się więcej i one rzeczywiście mogą tracić swoje właściwości z każdym zdjęciem założeniem. Poza tym nikt Ci nie broni wyważać co rok. Jedź wywarzyć opony po 4 latach i zobaczysz czy rzeczywiście były tak źle wyważone.
    Ja mam do obu samochodów po dwa komplety felg aluminiowych. Jak je sam zmieniam to mam okazję zobaczyć co się dzieje w okolicy kół z autem. Może klocki się kończą , może jakieś gumy/ osłony już mają dość.

  6. Gościu

    Pierwsze primo. Wielosezonówki. Jak jeździsz głównie po dużym mieście w PL to masz najwyżej kilka dni w roku z błotem pośniegowym. Może raz się przejedziesz po białym puchu. Jak jedziesz w góry, w głęboki śnieg to i tak musisz się zakuć w łańcuchy.
    Ja kupiłem żonie do jej auta. Przynajmniej z tym mam spokój.

    Drugie primo. Nie ma czegoś takiego, że poodpadały ciężarki, na kierze wszystko gra ale coś tam „magicznego” jest nie tak. Gdyby było nie tak, to by było to czuć. Jak nie czuć przy bardzo dużych prędkościach to drgania na tyle minimalne, że mają znikomy wpływ na resztę samochodu.

    Trzecie primo. Kolejki u gumiarzy w sezonie jesień/zima i zima/wiosna.
    Przychodzi zima. Poniedziałek:
    – Muszę zmienić opony, bo śgnieg zaczyna padać.
    – Ale dzisiaj jedziesz z dzieckiem do lekarza, może jutro?
    – Jutro nie, bo mam spotkanie firmowe. We środę pojadę po pracy.
    – Ale w środę idziemy na imieniny do mojej mamy, to może czwartek?
    – Ok, w czwartek.
    W czwartek awaria w pracy, musisz zostać dłużej. Wieczorem styrany wychodzisz z pracy, nie masz już siłu na nic, tylko prosto do domu.
    Piątek. Gumiarz mówi, że nie ma czasu, zarobiony. Może w poniedziałek. Wkurw level 100%.

    Mija tydzień, potem następny. W końcu zmieniasz te cholerne opony. Od tego czasu ani grama śniegu.
    W drugą stronę historia podobna, z tym że do zmiany na letnie tak nie pili jak na zimówki. Więc akcja trwa 3-4 tygodnie.

    True story bro. Zastanów się cztery razy potem zrezygnuj. Działeczka, klucz i nieco fizycznej roboty. Satysfakcja. Obejrzysz klocki, osłony przegubów czy nie dziurawe, łączniki stabilizatorów poszarpiesz.
    A na koniec, jak już auto stoi na nowych kapciach to kopniesz w oponę. Like a PRO.

  7. devdd

    jest 3 wyjście – jadę do mechanika z kompletem kół na zmianę. Za wyważenie i założenie płacę 20zł. Także tego..

    • Tomek

      Nie chce wiedzieć co to za usługa za 20 zł wyważenie plus przykrecenie

  8. Mav

    ad. 1) Samemu koła przekładać? Przecież się pobrudzę… wiozę całe koła na przekładkę i wyważanie u gumolepa. Ponadto na zimę mam felgi stalowe z dużym balonem (2 cale mniejsze niż alusy na lato).

    ad. 2) Myjnia automatyczna – jak masz auto, które ma ~10 lat to ok, ale jak masz coś wyprodukowanego po około 2010 to możesz równie dobrze tym samym pumeksem jechać. Nowe lakiery są bardzo miękkie i podatne na zarysowania. Bezdotyk jest ok i domywa wszystko pod warunkiem położenia pod niego dobrego wosku i po myciu lecimy quick detailerem. Potem następne mycie znowu elegancko wszystko zmywa.

  9. Misior

    Ja mam dwa komplety:

    – 17” alu na lato,
    – 15” alu na zimię,

    Stalówki miałem sezon, ale kiedy patrzyłem na auto to aż mnie telepało :)
    Jeden komplet jest na aucie, drugi leży u gumolepa. Kiedy trzeba zmienić, płacę 40 PLN za wyważenie i przekładkę, dopłacam 60 za kolejny sezon przechowywania. Moim zdaniem komfortowe rozwiązanie, bo nie muszę targać kół do/z piwnicy/działki, brudzić bagażnika itede itepe.

    • dapo

      Jak masz garaż pod budynkiem nic nie musisz targać, ani pakować i wozić. Poza tym masz okazję żeby wyjść z domu, podłubać przy aucie (zmienić koła, zajrzeć tu i tam, sprawdzić czy coś się złego nie dzieje z zawieszeniem, klockami tarczami czy osłonami) i przy okazji wychylić czteropak piwka.

  10. mp

    Jest jeszcze przy okazji wymiany opon możliwość wymiany zaworków. Ja raz w roku wymieniam komplet i tym sposobem mam spokój z pompowaniem a i od razu widać czy coś się dzieje z oponami. Na zimówki często zmieniam zbyt wcześnie a na letnie zbyt późno.

  11. Ernesto

    Dwa komplety kół i lecisz przy zmianie do wulkanizatora.
    Co do 17 w zimie – może jestem nadwrażliwy ale 6 lat temu też miałem e46 i w zimę spróbowałem 17tek. Co ja się napociłem gdy spadł większy śnieg – zupełnie inna jazda niż na 16tkach, które w ten śnieg lepiej się wbijały, a ja śmigałem sobie miło. Szerokość w 17 miałem 235 i to był mój pierwszy i ostatni raz z dużym rozmiarem w zimie.

  12. Jerzy

    A nie można z całymi kołami jeździć na wymianę do serwisu, żeby wymienili i przy okazji wyważyli? Tzn. rozumiem, że z oponami ujdzie nie wymienić kół samodzielnie, a z kołami to zalatuje metroseksualnością?;)

  13. Jurek

    Ja wyważam opony przy każdej przekładce ( mam tylko jeden komplet felg). Po pierwsze, za każdym razem mam możliwość skontrolowania stanu amortyzatorów, tarcz czy klocków hamulcowych. Po drugie, zużycie opon podczas przekładki jest znikome. Na 5 lat życia opon tylko 5 x je zdejmiemy i 5 x założymy. Po trzecie gumiarz jest kolegą z podstawówki, więc jest okazja do spotkania towarzyskiego i zawsze znajduje się termin. A po czwarte jak zmieniam na zimowe to nie czekam do pierwszego śniegu tylko zmieniam wcześniej i w ten sposób unikam szaleństwa po pierwszych opadach.

  14. yatzek.tm

    Myślę, że dobrze mieć 2 komplety kół, ale jeździć wymieniać do warsztatu. Facet robi demontaż / wyważanie / montaż, a Ty sobie oglądasz tarcze, klocki, amorki, co tam jeszcze chcesz. Gdy facet wyważa, poproś go, zanim zdejmie gotowe koło z maszyny, żeby obrócił je o, powiedzmy, 90 stopni i puścił wyważarkę jeszcze raz. Zobaczysz wtedy, co warta jest jego maszyna

  15. bonczek_hydrofor

    Mam dwie pary kół z oponami w obu autach i przy każdej wymianie wyważam..grosze kosztuje . a spokój na sezon

    • dapo

      bonczek_hydrofor
      dwie pary kół czyli cztery koła – no inaczej nie da się jeździć normalnie samochodem -:)

  16. Autosalon

    Ja tam w 3 samochodzie cisnę na wielosezonowych.
    Co prawda raczej bym ich nie montował do jakiś pocisków typu LFA, ale w takich pierdziawkach do 140KM jakimi jeżdżę w zupełności wystarczają.
    Szczególnie w okresach przejściowych gdy rano minus 3 a w dzień 10 stopni., a takich dni jest coraz więcej.
    Tylko w sumie to nie rozwiązuje problemu wyważania psia jucha.

  17. Jakub

    Generalnie z bezdotykiem jest ta sprawa, że 90% bezdotyków w Polsce jest rozpieprzona, właściciele dziadują na chemii, obniżają temperaturę, zmniejszają stężenia i nie serwisują sprzętu regularnie- stawiają, zatrudniają ciecia i jakoś to idzie, przeważnie jako dodatek do większego biznesu, w rodzaju cpn czy koło jakiegoś sklepu. Gdy taką myjnią zajmuje się właściciel, który na dodatek ma o tym jakie- takie pojęcie, to może to dobrze działać.

  18. WDR

    A dlaczego nie kupić by tak wyważarki i samemu wyważać sobie kola w garażu? i wtedy maczo level 1000 i szacun na dzielni ;) Sam wyważasz i sam montujesz :)))

  19. Jazda bez trzymanki

    Jeśli chodzi o mycie, to nie ufam myjnią. Lepiej znaleźć , trochę wolnego czasu, i samemu załatwić tą sprawę, a najlepiej to jeszcze z dzieciakiem, zawsze tyle frajdy przy tym jest. Polecam dla urozmaicenia rodzinnej rutyny;) Używane opony, tak , ale skusiłbym się tylko na letnie, wolę być pewien, tego na czym jeżdżę.

  20. car4vip

    jakoś nie wierzę wielosezonowym, sam zmieniam same opony, one przecież się co sezon zużywają, ścierają, nie wolno tego nie kontrolować bo to źle wpływa na jazdę itd.

  21. jcb

    Nie wierzysz wielosezonówkom bo ich nie sprawdziłeś. Dobre (Good Year, Vredestein, Michelin) opony wielosezonowe w zimowych warunkach (śnieg, lód, błoto pośniegowe) sprawują się lepiej niż średniej jakości opony zimowe a latem jedynym minusem jest nieco większy hałas generowany przez bieżnik.
    Od 3 lat używam Good Year’ów i spełniają swoją rolę w 100% (auto może niezbyt mocne ale nie małe – Volvo 940 kombi)

  22. Reggie

    Blogo, a takie pytanie mam… Będzie jakiś nowy wpis (wpis, nie video) przed nadejściem Mikołaja?

    • yatzek.tm

      Wygląda na to, że przed Mikołajem nowego wpisu może już nie być ☹ Szkoda, że Blogo zapomniał chyba o czytatych. Fajne są te jego filmy, nawet chętnie je ogladam, ale nie da się ich, tak jak równie fajnych textów, pochłaniać nocami obok śpiącej już żony.

  23. e-AutoSklep.pl

    W naszym mieście jednak myjnie ręcznie są bardziej oblegane niż automaty. A co do wymiany opon to zauważalny jest trend opon uniwersalnych wielosezonowych gdyż zimy w naszym kraju a szczególnie w mieście są mizerniutkie. Tak więc dla „niedzielnego” kierowcy nie potrzeba zimówek.

  24. Adrian

    Jeśli ludzie mają opony letnie i zimowe na osobnych felgach, to prawdopodobnie większość z nich wymienia je samemu. Wcale się nie dziwię, bo samemu wymienię opony w 20 minut, a na wulkanizacji muszę nieraz czekać dłużej, nawet gdy umówię się na konkretną godzinę. Odnośnie wyważania – na wulkanizacji kiedyś „dowiedziałem się”, że póki nic w kołach nie bije i kierownica nie drży, to znaczy że opony są dobrze wyważone. Nie wiem skąd pan wulkanizator czerpał wiedzę, ale na pewno nie z artykułów podobnych do tego :)

  25. iParts.pl

    Odniosę się do wymiany opon lub całych kół. Mimo że mamy dwa komplety kół (na lato i na zimę) to warto przed każdą wymianą poprawnie je wyważyć u wulkanizatora. Warto także pamiętać, że koła która zostały ściągnięte z samochodu, najlepiej dobrze wymyć i schować do garażu.

  26. Blogomotive

    @yatzek: Jakoś we mnie pisarz umarł. Za dużo mam pracy, za wiele godzin przed komputerem zawodowo spędzam. Kręcenie i montowanie filmików łatwiej niż pisanie mi teraz przychodzi. Też gdzieś podskórnie chciałbym więcej pisać, ale nie mam siły ze sobą walczyć i się zmuszać. Może kiedyś, bloga wszak nie kasuję… ale na razie bardziej jutub.

  27. Simon1987

    Myślenie typowego polaczka. Wymiana koła samemu to świetny interes pod warunkiem, że… masz własną wyważarkę i klucz dynamometryczny. Każdy kto choć trochę zna się na motoryzacji wie, że samodzielna wymiana koła to tylko pozorna oszczędność. Jeśli komuś szkoda kasy na wulkanizatora to później wyskoczy z hajsu u mechanika albo u tego samego wulkanizatora kupując nowe opony bo tym prędzej czy później skończy się jazda na niewyważonych kołach. Do tego trzeba będzie zainwestować w nowe tarcze.
    http://tg-wulkan.pl/samodzielna-wymiana-kola-dlaczego-robisz-zle/

  28. yvr

    Dwa komplety kół mają jedną wielką zaletę: nie kiśniesz na początku zimy w kolejce do wulkanizatora. Zakładasz zimówki wtedy, kiedy ich potrzebujesz, a wiadomo że w naszym klimacie lepiej jeździć na letnich ile wlezie (bo zimówki są lepsze, ale tylko na śniegu, a śniegu to u nas prawie tyle co nic).

  29. luckyboy

    Ja ujeżdżam opony całoroczne, bo zanim opona osiągnie 4mm, to będzie miała 6 lat, stanie się twarda i nadawać się będzie do wymiany. Wolę jeden komplet opon, ale świeżych, niż 10 lat jeździć na 2 kompletach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *