#505 Samochód osobowy jest jak lew krul dżungli

Jestem zdania, że narzekanie na jakość i wytrzymałość samochodów to przejaw ignoranctwa. Nie ma na świecie innych maszyn zdolnych przetrwać tak przypadkowe, agresywne i często bezmyślne traktowanie jak zwykłe samochody osobowe. Nie ma również na świecie innych maszyn, przed którymi stawia się tak absurdalne wymagania (mają raz za razem okrążać Ziemię bez kaszlu, chrząkania i nie daj Boże nieplanowanego postoju), jednocześnie oddając je w ręce często kompletnie bezmyślnej gawiedzi.

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

Ej, ale wiecie, że teraz bardziej jara mnie jutub i dlatego blog leży odłogiem, że realizuję się w kręceniu filmików? Nie wszystkie są stricte o samochodach… w zasadzie większość to jakiś lifestyle czy inne vlogo-pochodne wynurzenia… ale co zrobić, tak mi się porobiło, straciłem serce do słowa pisanego. Być może filmowanie kiedyś mi przejdzie i tu wrócę, ale na razie się nie zapowiada. Też się z tym nie do końca dobrze czuję, bo filmiki to jednak głupota i trywialność, a dobry tekst to, co by nie mówić, prawie jak literatura, sztuka wyższa. Ale jest jak jest.

Zerkajcie więc na mój jutubowy kanał – średnio raz na tydzień coś się tam pojawia. Moim zdaniem fajnie mi to wychodzi. No w każdym bądź razie ja, proszę Was Szwagry Wy moje, oglądam siebie z nieskrywaną przyjemnością. Hasztag narcyzm.

youtube.com/blogomotive

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

Ale wracając do wynurzeń nt. osobówek… otóż TIRy, maszyny kopalniane, samoloty, rakiety, statki kontenerowce – być może napotykają na cięższe warunki niż zwykła osiedlowa droga – ale one mają profesjonalną obsługę, tam nie ma w zasadzie przypadkowych i nieprzewidzianych sytuacji, przeglądy są robione na ogół zawsze na czas, części i serwis jest prima sort a użytkowanie odbywa się wedle ściśle określonych norm wyłącznie przez przeszkolony personel.

A użytkowanie osobówki to bardzo często pełna bomba na zimnym, jak masz zły humor to nie omijasz studzienek, jak cię przypili to na krawężnik wskakujesz, jak cię nie stać to lejesz chrzczoną breję lub fryturę, jak lecisz na spotkanie handlowe to nie ma zmiłuj – zawsze 100% mocy i brak czasu na ochłodzenie turbiny. Osobówek nie traktuje się jak skomplikowanego mechanizmu – je się traktuje jak kuźwa chińską zapalniczkę – ma działać, ma mnie dowieźć, ma zimą grzać a latem chłodzić. Proste zero-jedynkowe wymagania bez zdawania sobie sprawy, jak skomplikowany jest to mechanizm. Pan wymaga, przedmiot musi.

A mimo wszystko taki zwykły osobowy samochód bez większych problemów robi 2 okrążenia kuli ziemskiej po równiku. A potem, po grubszej acz taniej (w porównaniu do cen z rynku profesjonalnego) naprawie (zawieszenie, być może duperele w silniku, być może wydech) robi kolejne 120kkm. A potem niejednokrotnie następne. Czasami w trakcie coś trzeba naprawić, czasami trzeba zadzwonić po lawetę, czasami coś zacznie stukać… ale przypadki w zasadzie zerowej awaryjności liczy się w tysiącach, jeśli nie milionach.

Kuźwa… tak serio… moim zdaniem nie ma na świecie bardziej wytrzymałego produktu niż zwykła cywilna osobówka. Ludzie, którzy takie auta projektują, to cholerni geniusze – bo mimo tego, że nie mają szans przewidzieć każdej ewentualności (tysiące stylów jazdy, miliony rodzajów dróg, miliardy nietypowych zdarzeń), to tworzą produkt dający sobie z tym wszystkim radę.

Tak patrzę na TEN FILMIK i jestem w szoku. Zacznij tak traktować prostacki z technologicznego punktu widzenia expres do kawy i po tygodniu zdechnie. Zacznij tak tłuc się po bezdrożach zwykłym rowerem (urządzeniem prostackim jak młotek) to złamiesz ramę. Nawet taki telefon dla aktywnych drwali (taki w gumie, z klawiszami i antenką) nie wytrzyma miesiąca, gdyby go traktować tak jak pani Grażyna traktuje swoje zwykłe miejskie Clio. Co więcej – nawet kula do kręgli by się poddała po kwartale, gdyby robić z nią to, co pan Janusz robi ze swoim Passatem.

Zwykły samochód osobowy to inżynieryjny majstersztyk, to zwieńczenie tysięcy lat naszego rozwoju, to poziom wytrzymałości doprowadzony wręcz do absurdu, to KRUL PRODUKTÓW TAK JAK LEW JEST KRUL DŻUNGLI.

5 komentarzy

  1. Niewątpliwie masz dużo racji w tym co napisałeś. Pojazdy osobowe na prawdę potrafią wiele znieść, ale także zdarza się, że niejednokrotnie zawodzą w momentach gdy nie powinny. Pojazd trzeba traktować z szacunkiem, ale również z chłodną głową. Nie powinno się szarżować, należy o niego dbać, aby nam posłużył jak najdłużej.

    A co do jego wytrzymałości… zdania jestem, że wioskowe traktorki zniosą jednak znacznie więcej, pozdrawiam! :))

  2. Nareeeeeszcie text. Brawo. Brawo dlatego, że dobry. Dobry jest ten text dlatego uważam, że nawet jak odbierzesz kiedyś Oscara za filmy, to nie powinieneś mimo to rezygnować z pisania. Zgadzam się w kwestii osobówek, choć jako tzw techniczny w firmie transportowej uważam, że tzw TIR w dzisiejszych czasach tez trafia na przypadkowych nieprofesjonalistow, MUSI jeździć piątek świątek i wymaga się od niego 120kkm ale… rocznie. W ciagu tego roku wozi towary ciezsze niz on sam i policja wszystkich krajow kontroluje go 5 razy. Dla mnie to TIR jest King of the Dżungla. Dlatego tylko 7 firm w Europie ma coś do powiedzenia w tej sprawie.

  3. Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości! Prawda jest taka, że osoby – szczególnie które mają starsze pojazdy uważają, że nie mają już nic z nimi do stracenia i decydują się na to, aby jeździć nimi po najgorszych wertepach. Prawo jazdy zdaje coraz więcej osób, które naprawdę przez pół życia powinny jeździć z zielonym listkiem na szybie ;)

  4. Coś w tym jest, osoby które odrazu zdadzą prawo jazdy myślą że już wszystko im można i później dochodzi do tragedii, jak to mówią przez pierwszy rok od zdania prawo jazdy powinno się jeździć w kasku ! Z czasem człowiek nabywa odpowiedniego doświadczenia.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *