#256 Atrybut – bez tego ani rusz (A-J)

Jennifer Lopez ma wielki tyłek. Anna Mucha ma ciążę. Strasburger ma poczucie humoru. Ryba ma mnie. Karolak ma durne okulary. Pamela Anderson ma… coś tam ma, nieważne. Ważne jest to, że każda z tych osób nie byłaby sobą, gdyby pozbawić ją tego jednego, właściwego atrybutu. Ktoś mówi “buty Nike”, Ty od razu widzisz “poduszkę powietrzną” w podeszwie.
#249 Frankfurt 2011: misja CLS (2/?)

Previously on Lost: Od wygłaskanego z butelki typu PET Dżina zażyczyłem sobie Mercedesa CLS, zapominając o szkaradzieństwie jego aktualnej wersji. By posiąść auto z pierwszej wymarzonej serii zmuszony byłem wyruszyć w podróż do Frankfurtu, by tam na miejscu prosić włodarzy Mercedesa o przywrócenie starego modelu do sprzedaży.
#198 Najlepszy vs. Najgorszy (A-B)

Jakie jest najlepsze BMW? Jaki jest najlepszy Ford? A jaki jest najgorszy Fiat? Albo najgorsza Mazda? Teraz nie interesują mnie auta ze środka stawki – tylko ten najgorszy i najlepszy model. Tak często myślę o tych sprawach, że czasami w nocy nawet na minutę zasnąć nie mogę. Rozwiązanie tych licznych zagadek stało się moją obsesją. Dlatego teraz w ciągu kilku najbliższych dni czeka Was potok moich wynurzeń. Współczuję Wam. Szczerze.
#166 Auto Arystokracja 2009 (ciekawostki)

Szczerze wątpię, byście wiedzieli, że…
#166 Auto Arystokracja 2009 (2/3)

Na wstępie chciałem Was wszystkich, Wy moi czytelnicy, opieprzyć. 40 dni minęło od poprzedniego postu (pierwszej części tej opowieści), a na maila dostałem raptem 8 ponagleń o ciąg dalszy i 1 groźbę karalną, w której ktoś korzystający z poczty na o2.pl i posługujący się pseudonimem „janek91” roztaczał wizję przywalenia mi w nos swoją malutką, niepełnoletnią piąstką. Co się z Wami dzieje? Kiedyś to były czasy – tydzień ciszy na blogu i od razu maile, blipnięcia i oferty organizacji grup wsparcia dla pisarza bez weny. A teraz? Dziewięć, pożal się Boże, maili. Blogosfera umiera. To proces nieodwracalny. Ale do rzeczy!
#71 9016KM, 10910Nm, 173 cyl (2z3)
[wróć do części pierwszej]
Audi R8
V8, 4200 ccm, 420 KM, 430 Nm, 4×4

Obok stało Audi R8. Tak, tak – ten superkar. A co najlepsze, był otwarty. I dostępny bez kolejki. Wsiadłem. Wsunąłem się raczej. Nikt nie czekał obok, nikt się nie zbliżał – miałem czas ta organoleptykę. No, moi drodzy, rewelacja! Kto wie, czy wnętrze nie jest lepsze i bardziej rasowe niż w 911 Turbo! Genialne materiały, genialnie niska pozycja za kółkiem, genialna konsola środkowa, genialne zegary i genialna skrzynia biegów… która niestety tylko genialnie wygląda. Ten Lambo-stajl z wyciętymi w metalu ścieżkami jest do dupy – nie da się lekko i naturalnie zredukować np. z 3. na 2. Nie można na ukos – trzeba po linii “H” – założę się, że szybkiej zmianie biegów to nie sprzyja. Poza tym mam wrażenie, że po roku w aucie pełno byłoby opiłków metalu. Ciekawe tylko, co by się ścierało szybciej – drążek czy te ścieżki. Słabo, jeśli jednak drążek zmiany biegów. No bo jedziesz sobie prędkością podróżną (285 km/h), delikatnie zwalniasz na zakręcie (260 km/h) szykując się do redukcji na piątkę i… aluminiowa gałka wraz z fragmentem dźwigni zostaje ci w dłoni. Nie wpadasz w panikę, tylko zwalniasz do bezpiecznej prędkości (230 km/h) i zaczynasz gmerać przy skrzyni…














RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)
