#256 Atrybut – bez tego ani rusz (A-J)

Jennifer Lopez ma wielki tyłek. Anna Mucha ma ciążę. Strasburger ma poczucie humoru. Ryba ma mnie. Karolak ma durne okulary. Pamela Anderson ma… coś tam ma, nieważne. Ważne jest to, że każda z tych osób nie byłaby sobą, gdyby pozbawić ją tego jednego, właściwego atrybutu. Ktoś mówi “buty Nike”, Ty od razu widzisz “poduszkę powietrzną” w podeszwie.
#198 Najlepszy vs. Najgorszy (F-I)

Wśród sponsorów znalazły się literki F, G, H oraz I, przy czym G mocno na wyrost. Zobaczmy, co dobrego i złego ma w swej historii Ferrari, Fiat, Ford, FSO, Honda, Hummer, Hyundai, Inifiniti oraz Isuzu.
#31 Wydecholipsa
Przywołany do porządku po dygresyjno-obyczajowo-publicystyczno-beletrystycznych postach, wracam do szeroko pojmowanej motoryzacji. Post krótki, bo i temat niebyt nośny…

Minął mnie zatem dziś w drodze z pracy Polonez Atu z silnikiem Rovera. Zadbany: wszelkie ślady korozji zatuszowane lakierem podobnym do oryginalnego, gustowna ciemna i bąblowata folia na wszystkich dozwolonych prawem szybach, tylne światła pociągnięte wbrew prawa ciemnym spray’em, odgromnik z czerwonym odblaskiem, czarne listy na krawędziach drzwi również z odblaskami – jednym słowem: Pimp My Ride.
Kierujący nim szczawik (to nie jest pejoratywne określenie, nic do niego nie mam, po prostu był młody) miał delikatnie nieświeży i błędny wzrok. Ano bo… Polonez miał założony rasowy, srebrny wydech Mugena w motocyklowym stylu: prosta rura o średnicy przemysłowej rynny. Normalnie możesz sobie w środku zamontować zastawkę, tzw. silencer, ale ten kierowca z tego nie skorzystał…
Hałas, który to auto emitowało, był porażający. Samochody zaparkowane nieopodal zaczynały autoalarmem przywoływać właścicieli. Sygnalizacja świetlna na drodze jego przejazdu przełączała się w tryb awaryjny i migała żółtymi. Na Żoliborzu ponoć wystąpił spadek mocy i przejście na III poziom zasilania. Huta “Sędzimira” wygasiła piece – po raz pierwszy od stanu wojennego. Nieopodal Bełchatowa zapadło się odkrywkowe wyrobisko węgla brunatnego. Apokalipsa!
- Darek, byłeś w sklepie?
- …
- Byłeś w sklepie?!
- …
- Darek!!!
- Co?
- W sklepie byłeś?
- Byłem.
- Kupiłeś włoszczyznę?
- …
- Czy włoszczyznę kupiłeś?
- …
- Darek!!!
- Co?
- @#%&!!!
- Oj, daj spokój, mi ten wydech nie przeszkadza…














RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)
