#256 Atrybut – bez tego ani rusz (K-M)


Źle to poprzednio wytłumaczyłem – nie szukamy atrybutu, który jest w jakimś aucie standardowy. Każda Alfa ma trójkątny grill, a każde BMW ma podwójne przednie światła – i nie jest to wyróżnikiem konkretnego auta. Ale białe tarcze w Hondzie, terenowe opony w Jeepie czy choćby odpowiednie felgi w Abarth’cie świadczą o tym, że właściciel wie o co biega i ze smakiem dobiera detale. Znajdźmy te NIESTANDARDOWE smaczki, które czynią dane auto rasowym, oki?

24.10.2011 | Komentarze: 23 | Czytaj dalej »





MotoPrezent | Lamborghini Gallardo


To nie jest samochód – to jest silnik z doczepionymi fotelami, kołami i całkiem fajną blacharką. On nie reaguje nerwowo – on jest jednym wielkim kłębkiem nerwów. Jest bulterierem, któremu stanąłeś na mosznie. Jest samicą tyranozaura, która przyłapała Cię w kuchni, gdy sobie z jej wysiedzianych jajek kręciłeś kogiel mogiel.

10.10.2011 | Komentarze: 38 | Czytaj dalej »





MotoPrezent | Marzenia nastolatka


Uwielbiam program “Megafabryki” na kanale National Geographic. Niedawno był odcinek o aucie, które swą prostotą i szczerością od zawsze mnie rozwalało. Dodge Viper – król superkarów. “Dlaczego do tej pory jeszcze takim nie jeździłem?” – zadałem sobie to pytanie i zalogowałem się do Facebooka, by zalać Wasze tablice żalami zgorzkniałego blogera. A tymczasem…

26.09.2011 | Komentarze: 29 | Czytaj dalej »





#198 Najlepszy vs. Najgorszy (J-L)


Kolejna część cyklu i kolejni sponsorzy – dziś są nimi: J, K oraz L. Czyli do skóry dobieramy się Jaguarowi, Jeepowi, Kii, Lamborghini, Land Roverowi, Lancii, Landwindowi oraz Lexusowi.

17.11.2010 | Komentarze: 7 | Czytaj dalej »





#166 Auto Arystokracja 2009 (ciekawostki)


Szczerze wątpię, byście wiedzieli, że…

07.01.2010 | Komentarze: 6 | Czytaj dalej »





#135 Auto Arystokracja 2008/3


Honda Accord

Najpierw wokół mnie panowała cisza absolutna. Potem usłyszałem pierwsze głosy. Gdzieś obok, niedaleko… świat stawał się coraz głośniejszy. Zacząłem rozpoznawać pojedyncze słowa. Powoli łączyłem je w zwroty, te zaś w zaczątki zdań. Orzeczenie, podmiot, dopełnienie, epitet… powoli składałem je w głowie do kupy… „Chciał go zjeść… Prawie go połknął… Ludożerca…” – słowa rozumiałem, sensu nie łapałem ni-w-ząb… O kurcze! Ja krążę gdzieś w górze, nad tym całym zamieszaniem, nad moim ciałem… wolny i lekki… czyżbym już miał odłożyć łyżkę?

03.10.2008 | Komentarze: 6 | Czytaj dalej »







Polecam: Części do aut amerykańskich