(m337) Najmniej obciachowa TANIA fura blogosfery

(by PoGOOD) Zasady zakwalifikowania wózka na tę listę były powtarzane kilka razy, ale skoro będziemy jej używać przy naszych następnych zakupach samochodowych [taaa... jaaasneee...], podrzucam dla potomności.
#256 Atrybut – bez tego ani rusz (K-M)

Źle to poprzednio wytłumaczyłem – nie szukamy atrybutu, który jest w jakimś aucie standardowy. Każda Alfa ma trójkątny grill, a każde BMW ma podwójne przednie światła – i nie jest to wyróżnikiem konkretnego auta. Ale białe tarcze w Hondzie, terenowe opony w Jeepie czy choćby odpowiednie felgi w Abarth’cie świadczą o tym, że właściciel wie o co biega i ze smakiem dobiera detale. Znajdźmy te NIESTANDARDOWE smaczki, które czynią dane auto rasowym, oki?
#242 Forza Italia, mają rozmach…

To miał być podobno ostatni taki ciepły weekend w tym roku. A zatem postanowiłem go spędzić stosownie – czyli na zlocie Forza Italia. Wolałem to bardziej niż Mazury, Kaszuby czy morze. Bo, co tu dużo gadać, ci pasjonaci włoszczyzny dobrzy są. Mają rozmach, sk…
#198 Najlepszy vs. Najgorszy (M-N)

Dzisiejszy odcinek nie cieszył się specjalnie popularnością wśród sponsorów – mamy ich tylko dwóch: M oraz N. Sprawdźmy, co tam słychać wśród aut marki Maserati, Maybach, Mazda, McLaren, Mercedes, Mercury, MG, Mini, Mitsubishi oraz Nissan.
#166 Auto Arystokracja 2009 (ciekawostki)

Szczerze wątpię, byście wiedzieli, że…
#166 Auto Arystokracja 2009 (1/3)

Ależ ten czas leci – to już dwa tygodnie minęły od Auto Arystokracji! Zastanawiałem się, czym zwłokę w relacji wytłumaczyć. Może powinienem ściemnić, że mnie ktoś pobił i dopiero wyszedłem ze szpitala? A może to ja kogoś pobiłem i dopiero wyszedłem z więzienia? A może byłem w śpiączce? Albo mnie porwano? Nie, to nie ma sensu – dość już tu na blogu ponawijałem Wam makaronu na uszy. Opiszę wszystko jak było naprawdę – bez ściemy, koloryzowania i zbędnego samouwielbienia. A zacznę od…
#86 Wyzbyć się uprzedzeń

Gdybym potrafił teraz, tak w tej chwili, już… wyzbyć się wszystkich uprzedzeń i niechęci do niektórych aut, i gdybym miał w kieszeni solidna gotówkę, ale nie jakieś 100 tysięcy, tylko coś w okolicach 50-60 tyś, i gdybym miał dziś, teraz już kupić sobie auto… bez żadnych uprzedzeń powtarzam… to… kupiłbym sobie miniaturę Maserati… Fiata Lineę bym kupił… bez namysłu.. za wygląd… styl… cholernie rasowy styl…
#71 9016KM, 10910Nm, 173 cyl (2z3)
[wróć do części pierwszej]
Audi R8
V8, 4200 ccm, 420 KM, 430 Nm, 4×4

Obok stało Audi R8. Tak, tak – ten superkar. A co najlepsze, był otwarty. I dostępny bez kolejki. Wsiadłem. Wsunąłem się raczej. Nikt nie czekał obok, nikt się nie zbliżał – miałem czas ta organoleptykę. No, moi drodzy, rewelacja! Kto wie, czy wnętrze nie jest lepsze i bardziej rasowe niż w 911 Turbo! Genialne materiały, genialnie niska pozycja za kółkiem, genialna konsola środkowa, genialne zegary i genialna skrzynia biegów… która niestety tylko genialnie wygląda. Ten Lambo-stajl z wyciętymi w metalu ścieżkami jest do dupy – nie da się lekko i naturalnie zredukować np. z 3. na 2. Nie można na ukos – trzeba po linii “H” – założę się, że szybkiej zmianie biegów to nie sprzyja. Poza tym mam wrażenie, że po roku w aucie pełno byłoby opiłków metalu. Ciekawe tylko, co by się ścierało szybciej – drążek czy te ścieżki. Słabo, jeśli jednak drążek zmiany biegów. No bo jedziesz sobie prędkością podróżną (285 km/h), delikatnie zwalniasz na zakręcie (260 km/h) szykując się do redukcji na piątkę i… aluminiowa gałka wraz z fragmentem dźwigni zostaje ci w dłoni. Nie wpadasz w panikę, tylko zwalniasz do bezpiecznej prędkości (230 km/h) i zaczynasz gmerać przy skrzyni…
#64(logo) Trójząb czy widelec?

Trójząb Maserati to tradycyjny symbol Bolonii – miasta, w którym auta te były pierwotnie produkowane. Gdyby wszystkie logotypy tworzyć w ten sposób, żaden producent nie chciałby produkować aut ani w Warszawie, ani w Toruniu. Bo kto chciałby ma masce wozić półnagą syrenę w głupiej pozie lub stary i skruszony piernik. Co innego Kraków – auta ze smokiem na masce schodziłyby jak ciepłe bułeczki.

A jeśli to nie jest trójząb? Może to jest widelec – ten, którym założyciel Maserati (nazwiska nie pomnę) zwijał sobie codziennie spaghetti? A może to są widły – te, którymi lokalny mafiozo straszył założyciela Maserati (nazwiska nie pomnę)? Albo wskaźnik używany przez włoskiego odpowiednika Adama Słodowego, który programem o kartonowych resorakach zainspirował założyciela Maserati (nazwiska nie pomnę) do założenia Maserati?
No nie zgadniesz. Nie dojdziesz. Nie utrafisz. Pas. Finito. Odpadam.














RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)
