#256 Atrybut – bez tego ani rusz (N-S)


Po dłuższej przerwie wracamy do dywagacji na temat tego, co jest atrybutem marki. Ale takim innym atrybutem. Na przykładzie Alfy Romeo – wiadomo, że wyróżnia ją grill podobny do tarczy. Ale coś takiego ma każda Alfa. Tym, co każda mieć powinna (a w standardzie tego na ogół nie dostaje) są np. felgi z elementami kółek. Albo drewniana kierownica. Kumacie o co chodzi? O te detale, które po zakupie auta sami możecie do niego dołożyć, by mieć rasowy wóz, a nie beżowy plastik na kołpkach.

16.11.2011 | Komentarze: 47 | Czytaj dalej »





#198 Najlepszy vs. Najgorszy (S)


Dziś znów słabo ze sponsorami – tylko litera S. Cóż poradzić, chude czasy dla blogosfery nastały, nijak nie idzie zarobić. Dobra, zamiast się wyżalać, popatrzmy co w temacie “naj-naj” ma do powiedzenia Saab, Saleen, Scion, Seat, Skoda, Smart, Spyker, Ssang Yong, Subaru i Suzuki.

22.11.2010 | Komentarze: 9 | Czytaj dalej »





BBC09 Eliminacje 31-34/34 (zakończone)


Dziś 7 (ostatni!) dzień eliminacji w plebiscycie Best Bloggers’ Car 2009 i pięć ekscytujących pojedynków. Koniec głosowania we wtorek 2 lutego o godzinie 23:59. Kierując się emocjami wywalcie z gry 8 zbytecznych wozów!

31.01.2010 | Komentarze: 12 | Czytaj dalej »





BBC09 Eliminacje 11-15/34 (zakończone)


Dziś 3 dzień eliminacji w plebiscycie Best Bloggers’ Car 2009 i pięć ekscytujących pojedynków. Koniec głosowania w piątek 29 stycznia o godzinie 23:59. Kierując się emocjami wywalcie z gry 10 zbytecznych wozów!

27.01.2010 | Komentarze: 4 | Czytaj dalej »





BBC08 Eliminacje 13-16/34


Dziś 4 dzień eliminacji w konkursie Best Bloggers’ Car 2008 i cztery ekscytujące pojedynki. Koniec głosowania w sobotę 17 stycznia o godzinie 23:59. Kierując się emocjami wywalcie z gry 8 zbytecznych wozów!

15.01.2009 | Komentarze: 13 | Czytaj dalej »





BBC07 Ćwierćfinał 13-24/60


Dziś 2 dzień ćwierćfinału i 4 ekscytujące pojedynki (65-68 z 80). Dajcie z siebie wszystko. Koniec głosowania w piątek 25 stycznia mniej więcej o godzinie 23:59. Bądźcie w zgodzie z własnymi emocjami. Zapraszam!

23.01.2008 | Komentarze: 12 | Czytaj dalej »





BBC07 Eliminacje 11-20/120


Dziś 2 dzień eliminacji w konkursie Best Blogers’ Car 2007 i kolejne ekscytujące pojedynki (6-10 z 60). Dajcie z siebie wszystko. Koniec głosowania w niedzielę 6 stycznia o godzinie 23:59. Bądźcie w zgodzie z własnymi emocjami. Zapraszam!

04.01.2008 | Komentarze: 9 | Czytaj dalej »





#77 A ty, czy lubisz być gangsta?


Założę się, że 50Cent również siedzi w aucie jak prawdziwy gangsta

Jeszcze pół roku temu, gdybyście mnie zapytali, co w samochodzie jest najważniejsze z punktu widzenia wygody i frajdy z jazdy, powiedziałbym, że:

Tak odpowiadałbym pół roku temu. Ale dorosłem, dojrzałem, zmądrzałem i pewne rzeczy zrozumiałem. Dziś, gdy jestem już stateczną, poważną i odpowiedzialną głową rodziny oraz uznanym blogerem (wielokrotnie cytowanym w tygodniu „Nie”, dwutygodniku „Las Polski” oraz miesięczniku „Trendy Food”, na pytanie, co mój wymarzony samochód mieć powinien, odparłbym, że…

Mój wymarzony samochód powinien zapewniać… gangsterską pozycję za kółkiem! Tak! Nisko, półleżąco, głęboko i soczyście. Kierownica na tyle blisko, by móc luźno położyć lewy nadgarstek na godzinie 12. Głowa ledwie wystająca ponad krawędź drzwi. Korpus ukryty przed postrzałem za bocznym, wzmocnionym słupkiem. Pełne gangsta!

Wiem, że brzmię śmiesznie. Żenująco wręcz. Ale tak mi się porobiło. Każdy samochód oceniam najpierw pod kątem pozycji za kółkiem. Jeśli jest zbyt wysoka, za mało miejsca pozostaje nad głową lub patrząc z boku widać mi nie tylko głowę i fragment szyi, ale również ramię – auto odpada. Owszem – nadal mi się podoba, lecz wiem, że raczej bym go nie kupił. Przykłady?

Podoba mi się nowy Ford Focus – jest duży (potężny wręcz, jak na kompakta), ma ładne detale i całkiem przyjemne wnętrze. Co z tego, skoro, siedzi się w nim wysoko i przez to auto wydaje się o numer za małe. Odpada.

Nawet podoba mi się nowa Vectra – szczególnie 5-drzwiowa wersja GTS robi wrażenie (choć przyznam, że przednie światła sprzed liftingu, te kwadratowe, nie były może tak efekciarskie, ale jakoś bardziej do kanciastej sylwetki pasowały – te nowe łezki wydają się takie ni-przypiął-ni-wypiął). I co z tego, skoro nawet jak najniżej opuszczę fotel, nad głową zostają mi ledwo 3cm. Wieczorem to nawet spoko – kręgosłup jest lekko zmęczony, chrząstki między kręgami ściśnięte całodzienną grawitacją, sylwetka przygarbiona i kilka cm mniej. Ale z rańca, gdy wypoczęty i z rozciągniętym po nocy kręgosłupem mierzysz te kilka centymetrów więcej, jadąc do pracy kompletnie demolujesz nażelowaną grzywkę. Do bani.

Poprzednie Mondeo (nowego jeszcze swą obecnością nie zaszczyciłem) miało podobny problem, co Vectra – niby duże auto, niby przestronne, niby z wygodnymi fotelami – a jednak trochę jak przy stole. Kiszka.

I dlatego, bacząc niemalże wyłącznie na pozycję za fajerką, strasznym ostatnio uczuciem darzę nowego Seata Leona! Cóż, patrząc na niego z zewnątrz, trudno uczuciem go nie darzyć – wygląda naprawdę dobrze. Gorzej z wnętrzem – jest nijakie. Poza jedną rzeczą. Poza pozycją. Za kółkiem. Prawie na ziemi. Ledwo głowa wystaje ponad dolną linię szyb. R-E-W-E-L-A-C-J-A! Chciałbym go mieć. Zwykłego. 1,6 litra. W benzynie. Byleby ledwo łypać ze środka.

To jest jakieś podskórne, wrodzone odczucie. Nie potrafię w aucie, w którym siedzę zbyt wysoko, zbyt dużo mnie przez okna wystaje, zbyt mało mam miejsca nad głową… nie potrafię w takim aucie czuć się bezpiecznie i swobodnie. Czuję się, jakbym zaraz miał wysiadać. Podróż w dłuższą trasę strasznie mnie męczy… psychicznie. O co w tym wszystkim chodzi? Pojęcia nie mam…! Ale nic na to poradzić nie mogę…

Mam pewną teorię – po prostu się starzeję i podświadomie szukam auta, w którym mógłbym bez uszczerbku dla podsufitki w kapeluszu jeździć.

Założę się, że każdy z was ma tę jedną, jedyną fobię, przez pryzmat której przygląda się wszystkim autom. Ja muszę nisko siedzieć. A wy? Czy musicie się chłodzić? Czy mieć twarde podparcie żeber i nerek? Czy patrzeć na niebieskie zegary? Czy mieć regulację radia w kierownicy? Czy miękko sunąć nad dołkami? Czy czuć gabaryty auta? Czy nie bujać się w zakrętach? Czy mieć drewno na desce? Czy…?

07.10.2007 | Komentarze: 24 | Czytaj dalej »





#45 Kubek w kubek


Niby trochę inne, a jednak takie same

Walter de Silva chyba się zmęczył. Opadł z sił. Skapcaniał. Po prostu przyzipował. Bo… wspawał ten sam przód do Seata Toledo, Altea i Altea XL. Siłą rozpędu wspawał go również do Leona, choć tu jest jakby niższy i szerszy.

Kierowco, jeśli mieszkasz w domku i masz garaż oraz wywaliłeś kupę szmalu na pełne przydrogich gadżetów Toledo lub usportowioną wersję Leona z opcjonalnym pługiem zamiast przedniego zderzaka, pamiętaj – zawsze wjeżdżaj do garażu przodem – tak, by sąsiedzi widzieli tył twojego auta. Przodem szyku nie zadasz… Łatwiej mają mieszkańcy bloków – tam na osiedlowych parkingach można parknąć byle jak i szpanować profilem.

Ej, a może tak powinno być? Może auta tej samej marki powinny mieć prawie identyczny wygląd? Może musi je coś łączyć? Może na tym polega właśnie tożsamość markowa?

19.06.2007 | Komentarze: 8 | Czytaj dalej »







Polecam: Części do aut amerykańskich