#250 Nie jestem puchaczem!


Wczoraj potrąciłem rowerzystę. Na przejściu dla pieszych ścieżce rowerowej przecinającej ulicę. Niegroźnie. Miał zielone, a ja skręcałem w prawo. Zawiniłem, ale nie czuję się winny.

27.09.2011 | Komentarze: 308 | Czytaj dalej »





#208 Rower can’t drift


Od 1994 roku, w którym to odebrałem swoje prawo jazdy, czekałem na ten moment. W końcu się wydarzył. Miałem wypadek. Potrąciłem rowerzystę. Tragedia ;(

03.02.2011 | Komentarze: 17 | Czytaj dalej »





#162 Diagnoza doskonała


House M.D.

To chyba najważniejszy post w całej ponad 2-letniej historii tego bloga. Przekażę Wam dziś nadwiedzę, turbowiedzę, megawiedzę… prawdę objawioną. Dzięki niej nikt już nigdy na naszych drogach nie zginie. Jedyny warunek jest taki, by zrozumiała to społeczność Naszej Klasy, Blipa, Wykopu, Grona, Fotki i Golden Line. Dotarcie do nich nie jest łatwe, ale nie jest też niemożliwe… bo ile ich tam, tych użytkowników w sumie jest? Kilkuset? No, góra tysiąc. Plus Wy i mamy całą Polskę. Zatem skupcie się! Zaczynam!

09.09.2009 | Komentarze: 19 | Czytaj dalej »





#122 Juma rodzi jumę


Skręcaj z traski po białe kiełbaski

Nim efektownie i z werwą (vervą?) zakończę tryblogię, postanowiłem dać przedsmak tego, co między innymi wydarzy się na tym blogu wkrótce. A mowa tu o kilku felietonach z tysięcy kilometrów, które przebyłem ostatnimi czasy. I o tych “sytuacjach drogowych”, których doświadczyłem bądź świadkiem ich byłem. Dziś, niejako na rozgrzewkę, o zuchwałej kradzieży. Zimna krew. Na pewniaka. Tak kraść, to ja rozumiem!

01.06.2008 | Komentarze: 5 | Czytaj dalej »





#120 Tryblogia ci moja ostatnia…?


Mach 1 - z taką prędkością biegam...

“Toż to jakaś paranoja!” – pomyślałem na widok Jeremy’ego Clarksona. Nie dość, że gość ma zwyczaj dzwonić do mnie w środku nocy z gratulacjami i pochwałami po publikacji prawie każdego posta (o ile oczywiście jakiś translator mu go przystępnie przetłumaczy), to jeszcze teraz – na tym pieprzonym końcu świata mnie zdybał i niepozornym Focusem dogonił! Ten bloody Angol nie ma za grosz taktu!

19.05.2008 | Komentarze: 6 | Czytaj dalej »





#113 Nikogo nie potępiam


Wielokrotnie przeczytałem dość prosty w przekazie i „obiektywnie oczywisty” tekst Łukasza Warzechy. Wielokrotnie przeczytałem trochę bardziej subiektywny i już nie tak bardzo jednoznaczny tekst Kominka. W przeciwieństwie do nich, mną ten wypadek wstrząsnął, ale…

06.03.2008 | Komentarze: 37 | Czytaj dalej »





#104 Bounce’ujący resorak


Stare auta potrafią nieźle bujać!
Pewnie niejednokrotnie widzieliście auto, w którym jedno kółko cały czas podskakiwało. Co wjechało w dziurkę, to podskakiwało, i podskakiwało, i podskakiwało… Ja, moi drodzy, miałem niewątpliwą przyjemność jeździć takim autem przez cały zeszły tydzień. Codziennie. Z tą małą różnicą, że w tym samochodzie to tylko jedno kółko nie podskakiwało – to zapasowe. Choć ono z kolei miało już prawie 17 lat i sparciały bieżnik kruszył się w palcach…

18.01.2008 | Komentarze: 9 | Czytaj dalej »





#98 Telefon od przyjaciela


Audi MMI. Nie najłatwiejszy, ale chyba o niebo lepszy od rozwiązań Mercedesa i BMW

Pan Stanisław ma nowe Audi A6. Ma też telefon komórkowy, ale że specjalnie obyty w nowych technologiach nie jest, to ani z systemu MMI w tym Audi, ani tym bardziej z zaawansowanych funkcji swojej komórki nie korzysta. Audi umie prowadzić. Ale już zmienić stacji radiowej nie potrafi. Na szczęście w salonie ustawili mu Eskę, więc ma wszystko – i dobrą muzę, i fajowych prezenterów, i mnóstwo ciekawych konkursów. W telefonie zaś nowe kontakty do książki adresowej dodaje mu nastoletni syn – typowy kwarc i geek, który jak większość jego rówieśników, pół dnia spędza konfigurując Linuxa, drugie pół na lol’aniu i rotfl’aniu z cytatów z basha.

I pewnego dnia pan Stanisław jechał sobie i gaworzył z kolegą przez komórkę. Kolega miał problem, więc pan Stanisław jechał zafrapowany – chciałby koledze doradzić, ale nie bardzo wiedział jak. Stanisław myślał, kolega mówił a… przyczajony pod filarem mostu policjant przez lornetkę wychwycił zbliżający się łup. Pewnym krokiem wyłonił się z cienia i lizakiem wskazał na Audi. Ale Audi nie zwolniło…

11.12.2007 | Komentarze: 13 | Czytaj dalej »





#97 Zimowe atrakcje


Metroblox - to ci dopiero była przygoda!

4 lat temu noworoczne święta spędzaliśmy w Szczyrku. Wieczorem, gdy wracaliśmy ze Skrzycznego z deskami przypiętymi na dachu, coś nagle chrupnęło.
- Zapisz się Pios na masaż – przyżartowałem.
- Sam się zapisz. Albo lepiej na jogging, bo twoja deska się zsunęła.

06.12.2007 | Komentarze: 7 | Czytaj dalej »





#91 Motozabobony


Gdy ci czarny kot przebiegnie drogę, uwierz, że to pech!

Hołek ponoć nigdy nie wyjeżdża na OS bez malutkich skarpeteczek swojej córki w kieszeni. Ja z kolei już raz wracałem się z rodziną przeszło 100 km do domu (a na wakacje do Kołobrzegu jechaliśmy) po mój magiczny naszyjny amulet, który zawsze, ale to zawsze mam założony. A wtedy akurat zawieruszył się w łazience. Ale nie ma bata bym gdzieś się bez niego wypuścił. Nota bene jest dość unikatowy: w małej plastikowej fiolce, w specjalnym płynie pluska się ziarnko ryżu, a na nim… pewna zdolna pani napisała malutkim pędzelkiem zdanie… całe zdanie, które Ryba wymyśliła dla mnie. Słyszeliście kiedyś o takim dziwie?

19.11.2007 | Komentarze: 9 | Czytaj dalej »





 1 2 >>


Polecam: Części do aut amerykańskich