(USB10) Eliminacje 1 z 2 (koniec)

Dziś pierwszy (i zarazem przedostatni) dzień eliminacji w konkursie “Ulubiony Samochód Blogosfery 2010″. Przed Wami 12 pojedynków – w każdym walczą ze sobą 3 auta. Głosowanie trwa do poniedziałku 17/01 do godziny 23:59.
(m195) Clean diesel? My ass!

Czysty diesel? Już bardziej prawdziwe jest wyrażenie “dowcipny Jan Pietrzak” czy choćby “bezstronne TVN”. Nawet “prestiżowy Hyundai” brzmi lepiej.
Nie wierzcie, że samochody mogą być ekologiczne. One z zasady ekologiczne nie są. I nic tego nie zmieni. Dlaczego więc ten facet nie umarł? Wyjaśnić można to w dwójnasób – albo za płytko gumowego węża w rurę wetknął, albo ów wąż był gdzieś przetarty i puszczał dym bokiem. Bąąąą… i zagadka rozwiązana.
(m189) Pamiętacie ten konkurs?
No, ten w którym rozdałem 6 samochodów. Był bez precedensu w naszym PL internecie… A tak mi się przypomniał, jak obejrzałem te reklamowe zabawy z Audi:
(m185) Audi A5

Jakoś za Audi nie przepadam. W sumie mogłoby tej marki w ogóle nie być. Poza tak naprawdę niezbyt przydatnym w normalnej jeździe systemem Quattro, chyba nic te auta nie wniosły. Po prostu kiedyś Herr Piech pomyślał sobie, że pokonkuruje trochę z BMW i Mercedesem. Rozglądał się i akurat trafiło na Audi. Wiem, że to mocno skrócona historia tej marki, ale czasu nie mam, piszę na szybko, na kolanie…
(m172) Bry bry brrrry bry
Audi Q5 nie jest zachwycające, ale ta reklama jest urocza. W sam raz na poniedziałek, w którym stężenie pyłków traw wszelkich przekroczyło dopuszczalne normy tak bardzo, że gdy spojrzycie pod słońce to na niebie zobaczycie zielonkawą tęczę a uchylenie ust skutkuje zielonym nalotem na zębach. Gdyby dziś spadł śnieg, byłby zielony.
(m167) Audi Q5
Szczerze mówiąc, nie bardzo jest się na pierwszy rzut oka do czego przyczepić – to Audi wygląda zgrabnie, ma fajne detale i nie wali po oczach nadwagą ani zbytnim rozdęciem. Ale jak zawsze jest jakieś “ale”. A w zasadzie jest ich kilka…
(m159) Peugeot RCZ
Dobrze wiem, co ten samochód znaczy dla Peugeota – jest próbą (chyba jeszcze nie rzutem na taśmę, bo wcale z tą marką nie jest aż tak źle) powrotu do tworzenia aut, które zasługują na swój znaczek (moim zdaniem jeden z najpiękniejszych w kategorii moto). Pamiętacie te 405-tki z oznaczeniem S16? Te wszystkie 205-tki z silnikami 1,9 litra? Te 106-tki Rallye? Wtedy o Peugeotach marzyła młodzież. Dziś tylko kobiety (207), taksówkarze (407, niezasłużenie niedoceniany model!) i ja, choć coraz mniej (607).
(m152) Audi dotarło
W końcu laweta pojawiła się również u Floga (tego Floga od tego tekstu) i… ale co ja będę sobie język strzępił, skoro Flogu sam mi wszystko w mailu podesłał. Oddaję mu zatem głos:
“Brykę dostałem w środę i nie omieszkałem jej od razu sprawdzić. W końcu to 3,2l w benzynie! Nie pozostało mi nic innego jak zabrać ją na małą przejażdżkę. Niestety problemem okazała się Micra, której reakcję poznaliście w ostatnim komentarzu. Tak więc niczego nieświadome zielone paskudztwo wysłałem na przegląd połączony ze zmianą opon a sam z moją lepszą połówką wybrałem się na test. Zaczęliśmy od spokojnych, polskich, wiejskich dróg

gdzie sprawdzaliśmy zawieszenie. Nie mogło oczywiście zabraknąć swojskich wiosennych dziur. Po wizycie na wsi udaliśmy się sprawdzić właściwości jezdne nowego nabytku

oraz przetestować moc silnika

Po kilkunastu kilometrach szaleństwa daliśmy odpocząć A4ce i udaliśmy się na obiad nieopodal ogrodu botanicznego

Na tle kwitnących drzew biała audica prezentowała się całkiem okazale. Krótka wizyta w lesie aby dotlenić płuca po ciągłym siedzeniu w samochodzie

Jak widać samochód radził sobie całkiem nieźle. Obronną ręką wyszedł także z przygód jakie zafundowała mu moja ślicznota – najpierw lekki offroad,

później cięższe klimaty

aby zakończyć ostrym hardkorem


Po takim szaleństwie nie pozostało nam nic innego jak przetestować jego przyczepność na pobliskim opuszczonym lotnisku

Około godziny 17 dostaliśmy wiadomość, że Micra jest do odbioru więc trzeba było wracać. Po dojechaniu do punktu serwisowego oddałem kobiecie kluczyki a sam odwiozłem paskudztwo do domu. Nie było zachwycone widokiem lśniącego w słońcu Audi czego dowodem jest jego wrogie spojrzenie

Słońce jest zachwycone Audicą – ja jednak pozostaje wierny ideałom i kontynuuje eksploatacje Micry. Szmelcwagenem niech jeździ kobieta.”
(m134) Riposta musi nadejść!
Nie jest zła ta reklama. Jest nienadęta i taka pogoda. No i wbrew pozorom kulturalna.
Ale wiecie co w tej reklamie jest najlepsze?
Że wręcz prosi się o ripostę. I to celną.
Ech, niech mnie BMW nie zawiedzie!
PS. Pamiętacie co było onegdaj? Nie? To kliknijcie tutaj.
#166 Auto Arystokracja 2009 (ciekawostki)

Szczerze wątpię, byście wiedzieli, że…














RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)

