(m145) Przylgnij sobie coś
Zbirkos ma na swoim blogu konkurs, w którym do wygrania są narzędzia Adama Słodowego (coś dla Was, ulubieni Wy moi Alfiści ;-) oraz podkładki Gecko do których wszystko przylgnie – tutaj link do konkursu.
Narzędzi nie potrzebuję – nie dawno kupiłem sobie swój wymarzony budżetowy / ekonomiczny komplet składający się ze 124 końcówek. Każda wykonana z cyny. A wkrętak… a wkrętach również z cyny. Nie macie pojęcia, w jakie esy-floresy mogą się końcówki i wiertełka zwijać!
Jednak zawsze mnie korciło, by sobie taką podkładkę Gecko sprawić. Sęk w tym, że jak podchodziłem z nią do kasy, czułem że nie wypada, że nie przystoi czegoś takiego na deskę sobie rzucić. Ale kto wie – może się złamię. Ktoś z Was poleca? Serio pytam.

Pamiętam, jak kiedyś w Feu Vert chyba stała taka testowa koło stojaka z choinkami zapachowymi z przylgniętym do niej jakimś atrapowym telefonem. Z nudów (bo kolejka była duża) przylgłem do niej moją Nokię E71 i metalowa klapka od baterii się poluzowała przy pierwszej próbie odelgnięcia.
Pomyślcie – gdyby z czegoś takiego robić tapicerkę foteli, wystarczyłoby odziać się w latex (nie mówcie, że czasami się Wam to nie zdarza – wyjść na miacho w opiętych portach błyszczących na pośladach) i problem słabego trzymania bocznego foteli przestałby istnieć. Co tam trzymanie boczne! Z pasów i poduszek można by zrezygnować. Naprawdę nikt na to jeszcze nie wpadł? Niemożliwe… na pewno inżynierowie Volvo i Saaba już to parę lat temu przerabiali.














RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)
