#188 Zlot Gwiaździsty (2/3)

Nie znam się na starych auta – to dopiero początek mojej przygody z pojazdami starszymi ode mnie. Nie będę się zatem silił na przeszukiwanie gógla i sypanie danymi jak z rękawa. Ja nawet nie wiem w przybliżeniu, z jakich roczników są te auta – więc lepiej nie będę się kompromitował i w tej część relacji z imprezy po prostu popatrzcie na fotki.
(m170) Pierwszy SLS dotarł
TK, nagrodzony w konkursie “SLS AMG Wyścigi Blogerów“, otrzymał swój wyczekiwany i wymarzony samochód. Pojeździł, pościgał się i wyjeździł benzynę do cna – a winą za to mnie obarcza. Cóż, przywykłem ;)
A co przeżył i co widział blog ten wszystko Wam opowie… ;)
Zazdraszczam fury.
[Konkurs] Fffffffuuuuuuuuuu….!

W niedzielę o północy zakończył się konkurs, w którym miałem wygrać wyjazd do fabryki AMG na ekskluzywne testy Mercedesa SLS. Zwróćcie uwagę na słówko „miałem” – jest w tym wpisie kluczowe.
[Konkurs zakończony] Test Mercedesa SLS AMG

…zrobię, jeśli mi w tym pomożecie. Bo wystarczy, że wszyscy jak jeden mąż obejrzycie od początku do końca zamieszczony poniżej film. Dacie radę, bo to 30 sekund ociekające motoryzacyjną zajawką!
(m149) Mercedes dotarł
Przemek (ten Przemek od tego tekstu) we wtorek trzynastego uścisnął dłoń laweciarzowi, który dowiózł mu wygranego Mercedesa. Zobaczcie, jaką fotorelację przygotował:

Ciekawym co z resztą aut…
(m102) Mercedes SLS concept
Jak bardzo piękny ten samochód by nie był w realu, nigdy nie przebije swojego pierwowzoru z tego koncepcyjnego rysunku. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam takie szkice – są esencją motoryzacji!
#156 Rąbek u spódnicy

Cholernie ciężko jest stworzyć coś pięknego i ponadczasowego. I cholernie łatwo jest to spartolić. Wystarczy drobiazg… rąbek u spódnicy… i już cała chlubna historia leży w gruzach. Stare modele uzyskują na giełdach ceny wyższe niż nówki prosto z salonu. Dlaczego? Bo te stare są doskonałe, a te nowe spartolone…
(m56) You better stop!
W oczekiwaniu na drugą część opowieści niesamowitej acz prawdziwej, obejrzyjcie sobie reklamę Mercedesa klasy B. To słabe auto (by nie rzecz – beznadziejne), ale jakże uroczo reklamowane…
Uwodzi mnie ta reklama. Ta pani. Ta muzyka. Ten spokój.
Urocza całość, prawda?
PS. A jako, że ostatnio mam zajawkę na wszelkie covery (ileż można słuchać wersji oryginalnych!), poniżej ta sama piosenka w wykonaniu Edyty Górniak. Ładne, emocjonalne, ślicznie zaśpiewane. Ale jakoś uroku i seksapilu reklamy to tutaj nie ma.
PSS. Jakby co, to oryginał wygląda tak.














RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)

