#193 Dzień bez samochodu


Ponoć ogólnopolski. A nawet europejski. Ja wiem, że na pewno ursynowski, mój, najmojszy. Tak naprawdę to nawet bym się gdzieś przejechał, ale mój Nissan postanowił go celebrować. Wczoraj wieczorem powiadomił mnie o swoich zamiarach jaskrawą pomarańczową lampką. Taką z symbolem silnika. Cóż – chce święta, to ma. Niech sobie stoi.

22.09.2010 | Komentarze: 3 | Czytaj dalej »





(m161) Nissan Tiida


Mam Almerę i wszystkie Nissany darzę sentymentem. Też tak macie? Założę się, że tak. I w chwili, gdy w salonach pojawiła się Tiida, serce mi stanęło. Nijak nie potrafiłem wzbudzić w sobie sympatii do tego auta. Wysokie, proste (by nie powiedzieć: prostacie), zwyczajne – straszna, pozbawiona klasy chałka. Na domiar złego Tiida jest bezpośrednim następcą Almery. Mojej Almery. Powinna mi się zatem podobać. Ale się kurde nie podoba. Nijak.

04.06.2010 | Komentarze: 5 | Czytaj dalej »





#178(4) Micra po lifcie


Dziś na tapecie Nissan Micra – spoko tekst, który zajął 4. miejsce w konkursie „6 aut na 3. urodziny bloga”. Jest lekki, przyjemny i momentami ironiczny. Taki w sam raz. Miłej lektury.

18.03.2010 | Komentarze: 15 | Czytaj dalej »





#177 Genewa 2010 w weekend (2/3)


Podtytuł: pojazdy kategorii „MISZCZ”.
1660 km z Warszawy do Genewy to nie przelewki. Na szczęście droga prowadziła przez niemieckie autostrady, na których – wiadomo – można 114 koni puścić cwałem.

08.03.2010 | Komentarze: 15 | Czytaj dalej »





(m125) Słownikowy Drag Race


W międzyczasie, gdy Wy zastanawiacie się nad doborem odpowiednich zawodników do BBC09, mnie zastanowiła tematyka drag racingu. Naoglądaliśmy się tych wszystkich Topgirów i wydaje się nam, że ‘drag race’ to wyścig na ileśtam czwartych mili dwóch tylnonapędowych aut klasy GT. A tymczasem, jak podają słowniki drag znaczy wlec, ciągnąc a nawet bronować.

Oto prawdziwy, słownikowy i encyklopedyczny drag race:

Było wleczone? Było.
Było ciągnione? Było.
Na dobrą sprawę, to i glebę lekko zbronowali…

14.01.2010 | Brak komentarzy | Czytaj dalej »





(m124) Mały może więcej


Pół aut z mojego osiedla zostało uwięzionych w zaspach dzięki mistrzowi w traktorze, który sprytnie przejechał z pługiem chodnikami i parkingiem. I bardzo dobrze! Od tego jest zima, by tkwić w zaspach, pożyczać prądu kablami i na krytych galerio-handowych parkingach rozmrażać zamarznięty letni płyn w spryskiwaczach.

Jednak niektórzy wyjechać gdzieś muszą. Powiedzcie szczerze – marzycie o sąsiedzie z takim sprzętem, prawda?

Tak sobie myślę, że Patrol jest chyba jedynym autem, które bym wybrał – jeśli miałbym sobie kiedyś kupić terenówkę do prawdziwych wiejsko-błotnych przepraw. Wielkie opony, wysoki zawias, poobijana karoseria i mnóstwo naklejek na tylnych szybach.

Taki Nissan Patrol jest jak rower, który mieliście w dzieciństwie (mówię do wszystkich tych urodzonych przed 1980 rokiem) – Wigry, Karat, Bratek czy – w najgorszym wypadku – Ukraina. Podjeżdżało się pod sklep i zsiadało z roweru w biegu. On jechał dalej i parkował czołowo w ławce / ścianie / drzewie / płocie. I nigdy, przenigdy nie spadł mu łańcuch, nie skrzywiła się kierownica ani nie odpadło dynamo. Dzwonek działał nawet wtedy, gdy był pełen piachu. Dało się jechać leśnym duktem bez trzymanki nawet wtedy, gdy przedniemu kołu niewiele brakowało do wstęgi Mobiusa.

Dziś rower, który przewróci się z podnóżka, od razu ma do wymiany aluminiowe rogi i dzwonek, przerzutka przestaje cokolwiek jorgać a silikonowa wstawka na siodełku od razu zaczyna wyciekać przez rozdartą dermę. Takie są dzisiejsze terenówki. Stary Nissan Patrol nosem je wciąga na drugie śniadanie.

12.01.2010 | Komentarze: 5 | Czytaj dalej »





(m98) Nissan Pathfinder


Powiększ: Nissan PathfinderWiem, że to nie jest prawdziwa terenówka a tylko konfekcja dla lanserów. Ale cóż mam począć, skoro podoba mi się okrutnie, bo i ładny bardzo, i dla rodziny wymarzony…

16.07.2009 | Komentarze: 2 | Czytaj dalej »





(m95) Drobiazg a kręci


Niestety nie byłem na zlocie klubu Nissana, ale w ramach pokuty ;) obejrzałem wszystkie filmiki. Na tym poniższym jest jeden drobiazg, który mnie rozwalił. Tak spokojnej i eleganckiej erupcji mocy dawno nie widziałem. Obczajcie moment, w którym ten Nissan rusza w lewo po łuku. Mniej więcej 1:10 min.

Oglądałem to dziesiątki razy. Bardzo mnie to kręci…
[Tu Ryba]: Rafciu, nie wydurniaj się, idź albo spać, albo do lekarza!

15.07.2009 | Komentarze: 3 | Czytaj dalej »





 << 1 2