#284 Oto nowe BMW serii 3, caramba!

Spojrzałem na telefon – Karolina. Czego ona może znowu chcieć? Czy ona nie ma zegarka? Takie to pilne, że do jutra poczekać nie może?
- Cześć Karolina – odebrałem z uśmiechem. – Nie, nie jest za późno, nigdy nie jest za późno. Jutro? No oczywiście, że tak, z przyjemnością. A będę mógł się przejechać? Aha, nie. Ale to nic, naprawdę luz. No to papatki, do jutra.
#230 Premiera BMW 1M

… odbyła się w paddocku BMW w przeddzień Verva Street Racing. Strasznie nie chciało mi się iść, ale w końcu się przemogłem. Ależ byłbym debilem, gdybym został w domu!
#192 Wsi spokojna, wsi wesoła (1/3)

Nie bez powodu na zaproszeniu były kalosze – prawie cały teren hali EXPO XXI wyłożony był trawą – świeżą i mokrą jak cholera. Co mnie podkusiło, by iść w nowych Adidasach?! W dodatku białych! Ech, zawsze miałem problem z doborem stroju do okazji. Wszystko przez moich rodziców – na komunię ubrali mnie w biały garniturek i nawet ksiądz z ambony żartobliwie prosił „tą zagubioną dziewczynkę” o przejście na drugą stronę. „Niech to białe do dziewczynek dołączy” – tak rzekł na cały kościół. Do dziś się po tym nie podniosłem i stroje źle do okazji dobieram.
#181 Zemsta na piątkę (3/3)

Najpierw usłyszałem głos Stopsa, potem głosy innych ludzi. Później z ciemności zaczął wyłaniać się obraz – wiele głów, wszędzie głowy… jakby jechały, odjeżdżały w tył. Nim całkowicie doszedłem do siebie, wiedziałem już co jest grane – znów byłem wleczony za nogę i jechałem na plecach po podłodze przez tłum przypatrujących mi się gości. Czy wyglądałem godnie? Raczej nie. Ale cóż ja mogę na to poradzić, że właśnie taki mam styl bycia na imprezach?
#181 Zemsta na piątkę (2/3)

Mam wrażenie, że różnimy się znaczenie w kwestii rozumienia słowa „niebawem”, którym zakończyłem poprzednią część tej opowieści, prawda? Ale odrzućmy na bok spory, nie wadźmy się – bo oto wreszcie dojrzałem do tego, by temat pociągnąć dalej. Na czym to myśmy skończyli? A no tak – dziś szef BMW Polska rusza do akcji – z dumnie wzniesioną dłonią w geście Lecha Wałęsy. V jak Vendetta. Remember remember the… 16th of February.
#181 Zemsta na piątkę (1/3)

Z miesięcznego letargu wyrwał mnie dźwięk telefonu. Niechętnie wstałem z fotela i podszedłem do stolika, na którym gwizdał, brzęczał i wibrował mój nowiutki HTC. Z wyświetlacza uśmiechał się do mnie Znajomy PR-owiec. Musnąłem palcem ekran, włączyłem tryb głośnomówiący i ponownie wróciłem na fotel.
#173 Nowe BMW serii 5 (0/?)

Zima za oknem szaleje i posiedziałby człowiek w domu. Ale nie – nie może – bo codziennie po kilka zaproszeń na premiery, wernisaże i zamknięte pokazy ląduje w mojej skrzynce pocztowej. Czasami muszę z nich skorzystać dla własnej higieny psychicznej – dzięki nim mam powód by się umyć, ogolić, wyjść z domu, spotkać ludzi, porozmawiać. To dzisiejsze jednak szczerze mnie uradowało!
#164 Szklana pułapka II (2/3)

Rzadko mi się do tej pory zdarzało, bym kolejne odcinki publikował tak dzień po dniu. Już prędzej tydzień po tygodniu, lub nawet wcale… (tak, był jeden taki przypadek i nie chcę do niego wracać). A zatem… Let’s get back to the action! Pamiętacie? Mówią na mnie Trawnik. Choć w tym odcinku nie będą mieli okazji…
#164 Szklana pułapka II (1/3)

Gdybym był statystycznym blogerem (czyli takim, jakich na świecie większość) całą historię związaną z oficjalną premierą BMW 5GT opisałbym Wam tak: „Zadzwonił do nie Znajomy PR-owiec i dzień później dostałem oficjalne zaproszenie. Impreza była bardzo udana a samochód jest fajny. A teraz zobaczcie, jak to mój szalony kocurek Mookie śmiesznie sobie śpi” – i tu wkleiłbym kilka zdjęć zwierzaka. Zapewne byłby to najpopularniejszy post na tym blogu. Ale nie – nie złamię się i nie pójdę w koci populizm. Jak przystało na nowelistę-amatora uraczę Was opowieścią w 3 częściach. No sorry…
#137 Prem7erowe dzielenie 5/5

Jakiś czas temu wydało mi się, że wokół mnie jest coś więcej niż tylko ciepła ciemność i to blade, ekologicznie przygaszone światełko gdzieś tam, daleko. Lecz szybko odepchnąłem tę myśl – było mi błogo w tym stanie, pływam na falach miękkiej i ciepłej czerni i o nic się nie musiałem troszczyć. Przed chwilą jednak wyraźnie usłyszałem, że nie jestem tu sam. Jakieś wytłumione głosy, rozbłyski światła… i ten zapach… taki sterylno-alkoholowy…
- O! Już jest Pan z nami! Ciekawe, co Pan pamięta…?














RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)
