#205 Zabierz dziadkowi prawko!

Ja też kiedyś będę emerytem. I jak każdy dzisiejszy emeryt, będę miał jakąś Toyotę lub Kię, o którą będę dbał bardziej niż o własne zaprasowane w kancik spodnie. I będzie mi się wydawało, że wszystko jest OK. Tymczasem wszystko będzie cholernie dalekie od OK.
Zdarzenie
Corolla wyskoczyła z podporządkowanej i zatrzymała się na środku drogi. Za kierownicą siedział emeryt. Nawet na mnie nie spojrzał (mimo że dość gwałtowanie hamowałem i nawet mi się trąbnięcie wyrwało) – był zbyt zaaferowany tym, że samochód mu zgasł, i że nie mógł wrzucić biegu. Patrzył się na dźwignię, majtał nią, poprawiał okulary i nic – nadal stał na środku drogi. Na szczęście jadący z przeciwnej niż ja strony autobus nie wyhamował i przygrzał mu w prawe koło. Corolkę obróciło tak sprytnie, że mogłem jechać dalej. Mimo wszystko wysiadłem. Nie po to, by sprawdzić czy wszystko jest OK – wysiadłem, bo takie zdarzenie to idealny temat na blogonotkę.
Cóż… gdyby emerytowi nie spadły podczas tej kolizji okulary, nawet by jej nie zarejestrował. Wysiadł i rozglądał się nerwowo. Nim jednak do niego doszedłem, zdążył już wsiąść do auta i chciał jechać dalej. Na szczęście kolizja rozłączyła mu chyba silnik ze skrzynią biegów, bo poza piłowaniem auta nic się nie działo. Na moje pytanie, gdzie się wybiera, odpowiedział, że to nie moja sprawa. Odstąpiłem na bok, niech kierowca autobusu się z nim użera.
Kierowca autobusu to był stary wyjadacz – rozmowę zaczął od grzecznościowego “Czemu żeś kurwa stanął zamiast jechać dalej?!”, po czym siłą wyciągnął emeryta z Toyoty. Musiał to zrobić, bo inaczej Toyota by spłonęła – emeryt nie dawał za wygraną i piłował ją po odcięcie licząc na to, że nagle jakiś bieg mu zaskoczy.
Z powodu narastającej agresji w całym tym zajściu (kierowca autobusu zluzował, za to dziadek dostał chyba palpitacji i prawie płuca wypluł, lżąc kierowcę i wszystkich jego pasażerów, każdego z osobna), pojechałem sobie. Nie chciałem nasiąknąć tym klimatem, by potem na blogu mięsem niechcący nie rzucić.
Nauczka
Czego mnie nauczyło to zdarzenie? Niczego nowego – od dawna wiem, że oczy trzeba mieć wokół głowy, że emeryci jeżdżą słabo i że nie ma co z nimi dyskutować.
Jeszcze niedoszli zabójcy
Dziś jednak chciałbym jasno i zdecydowanie powiedzieć jedną rzecz – starzy ludzie za kierownicą to zabójcy! Nawet nie potencjalni zabójcy. Oni dziś są jeszcze niedoszłymi zabójcami. To nie jest tak, że większość z nich może kogoś kiedyś przejechać. Nie “większość“. I nie “może“. I nie “kiedyś“. Każdy z nich już niedługo kogoś przejedzie. Bez dwóch zdań!
Wyobraź sobie…
Wyobraź sobie, że siedzisz za sterami myśliwca F16. Z Twoim refleksem pracownika biurowego, umiejętnością omdlewania na dziecinnej karuzeli i wymiotowaniem podczas turbulencji przy podchodzeniu do lądowania na Okęciu, dla zwykłego pilota myśliwca jesteś 82-letnim emerytem. I dlatego nie latasz myśliwcem. Bo nawet jeśli nie od razu, to przy byle trudniejszym manewrze być go rozbił. I na bank byś się nie zdążył katapultować, bo wymiociny zalałyby Ci szybkę w kasku, a w ramiona złapałby cię skurcz.
Tymczasem 82-letni emeryt co niedzielę wsiada do swojej Corolli i najnormalniej w świecie gdzieś sobie nią jedzie. Mija szkoły, osiedla, auta pełne rodzin z dziećmi i wydaje mu się, że wszystko jest tak samo jak 30 lat temu. Mi też się wydaje, że w kosza gram tak samo jak 10 lat temu. Fakt, że drybling mam teraz trochę lepszy, ale już nie wsadzam. Coś za coś. Za 10 lat będę gorzej dryblował. I nadal nie będę wsadzał. W wieku 70 lat nie będę ani dryblował ani wsadzał. No, chyba że majty do pralki, a i to z wielkim trudem, o ile sobie do tego czasu pralki nie zamontuję wyżej, by nie musieć się schylać.
Kiedy w lipcu 2008 roku w spowodowanym przez siebie wypadku zginął prof. Geremek miałem nadzieję, że temat emerytów za kierownicą podchwycą media, Miałem nadzieję, że coś się stanie, by do minimum ograniczyć sytuacje, w których w Twój pełen dzieci samochód może wjechać bardzo, bardzo stary człowiek, który po prostu zasłabł (lub się zdrzemnął) za kółkiem. Niestety…
Zabierz dziadkowi prawko!
Dlatego dziś chciałbym wykorzystując całą moc swojego bloga zakrzyknąć: Jestem za obowiązkowym, corocznym badaniem starych kierowców (gdy np. przekroczą jakiś sędziwy wiek – dajmy na to 70-lat). Nie chcę ich tym upokorzyć. Chcę, by końcówkę swego życia spędzili godnie – bez dźwigania odpowiedzialności za śmierć niewinnych ludzi, w których wjechali. Zupełnie niechcący. Bo po prostu sobie na moment przysnęli.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Tak… ja też kiedyś będę emerytem. I jak każdy dzisiejszy emeryt, będę miał jakąś Toyotę lub Kię, o którą będę dbał bardziej niż o własne zaprasowane w kancik spodnie. I będzie mi się wydawało, że wszystko jest OK.
Mam tylko nadzieję, że do tego czasu wejdą już w życie przepisy, które nie pozwolą mi usiąść za kierownicą, gdy będę już do tego niezdolny. Wiem, że będę się na te przepisy zżymał, będę klął i darł się pod jakimś “krzyżem”, że to ogranicza moją wolność. Ale wierzę, że nikt się wtedy moim krzykiem nie przejmie. Że ludzie miło się do mnie uśmiechną i potakująco pokiwają głowami. A potem sobie pójdą. Bo i po co mieliby dyskutować z ogarniętym demencją starcem…
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Jeśli zgadzacie się z tym wpisem, możecie go wykopać.
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!












RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)


Miałem podobną sytuację. Dziadek wyjechał z podporządkowanej z 10m przed moją maskę.
Fartem udało mi się skręcić w ulicę, z której wyjeżdżał.
Dziadek nawet się nie spojrzał i chciał odjechać. Dogoniłem go na skrzyżowaniu i kazałem zjechać na parking. Kilka uwag mu przekazałem.
W związku iż ostatnio robię kurs na instruktora spotkałem się z jedną rzeczą. Wymagana dla instruktorów psychotechnika. Co 5 lat test, a po 60-tce co rok (jak dobrze pamiętam).
Dlaczego by nie zrobić wszystkim kierowcom i kandydatom na kierowców?
Oprócz prawka, OC dodatkowo papier, że ma się zdaną psychotechnikę.
Może to by rozwiązało ten problem?
Podpisałbym się pod tym wszystkimi czterema kończynami, ale nie nauczyłem się jeszcze pisać stopami ;).
Takie badania powinny już zostać wprowadzone dawno temu. A i innym grupom ludzi należałoby je przeprowadzać (na przykład takim, co to czerwonych świateł nie widzą, czy też tzw. halogeniarzom, którzy przy lekkiej tylko mgiełce muszą zapier**** wszystkie dostępne światła w pojeździe).
We wrześniu jechałem Gierkówką od Piotrkowa w stronę Częstochowy. Prędkość 120km/h, jadę sobie spokojnie prawym pasem, lewym wyprzedza mnie jakiś przedstawiciel handlowy. Zbliżamy się do dołączającego pasa z prawej, po mojej lewej ciągle wyprzedzające mnie samochody. Na pas dołączający z prawej wjeżdża focus i zamiast wykorzystać te kilkaset metrów pasa rozbiegowego, pakuje mi się przed maskę. Hamowanie ze 120km/h, unik w prawo na pas rozbiegowy. Przy mijaniu oparłem się o klakson patrząc na tego mistrza kierownicy – siwe włosy, czoło przyciśnięte do szyby jakby zmniejszał opór powietrza. Nawet się nie obrócił w moją stronę, gdy trąbiłem. Jechałem przy nim dobre 150m trąbiąc, ale dziadziuś nie raczył spojrzeć na osobę, której mógł przed chwilą odebrać życie. To już nie jest wada wzroku, to nie są trzęsące się ręce czy niedowład nóg. To po prostu starczy zanik mózgu.
Czytam te opisy zdarzeń i wiem, że każdy kierowca ze swego doświadczenia może przytoczyć podobne na każdy zadany temat: czy to b. młodych kierowców, kobiet za kierownicą, przedstawicieli handl. itp.
Ja wszystkie stłuczki miałem z winy młodych kierowców: jeden nie widział bo go słońce oślepiło, drugi jechał z kolegami i tak się zagadał, że rąbnął mi w tył. Jaki stąd wniosek?
Żaden! A może powinienem domagać się, aby prawko można mieć dopiero po 30? A może idąc dalej tym tropem tylko między 35 a 55 rokiem życia? Bo wcześniej to brawura a później to starość?
A tak poważnie, to może mniej agresji i wykorzystywania za wszelką cenę wywalczonej pozycji na jezdni. Bo tu dzieje się walka: jestem szybszy o ułamek sek. i ci poruszający się wolniej, to frajerzy.
A może coś o pozytywach starszego wieku? Takich jak: doświadczenie, rozwaga, brak agresji itd.?
Dopiero wtedy temat jest obiektywniej potraktowany…
[...] zabierz dziadkowi prawko. Wpis opublikowany dnia 17.01.2011 Kategoria: [Na poboczu] | Tagi: dramat panie dramat, [...]
Badania okresowe powinny być przeprowadzane po przekroczeniu pewnego wieku, do tego nie mam żadnych zastrzeżeń. I nie jest to złośliwość, bo osobiście nie mam absolutnie żadnego problemu ze starszymi kierowcami, badania powinny być robione dla dobra kierowców, bo nie każdy potrafi odstawić prawo jazdy.
Mój nieżyjący już dziadek potrafił. Odkąd pamiętam nie jeździł już samochodem, czyli odłożył papier niedługo po sześćdziesiątce. I dobrze zrobił, bo słuch miał już bardzo kiepski.
Ale formalnie przecież nie byłoby żadnego problemu żeby śmigał te ~20 lat temu rocznym Polonezem Caro który przypadł mu w spadku po bracie. Postanowił jednak sprzedać auto i jeździć sobie spokojnie tramwajami i autobusami, także na działkę.
Ale takie same badania powinni przechodzić młodzi kierowcy. Albo PJ powinni otrzymywać najpierw na próbę. Albo z wszczepionym lokalizatorem gps, który rejestrowałby wszystkie przekroczenia prędkości – nie wiem, mnie nie płacą za to żeby poprawiać bezpieczeństwo na naszych drogach, niech mądrzejsi ode mnie główkują.
Osobiście jestem zdania, że kto miał zrobić prawo jazdy już sobie zrobił i nowych nie powinni wydawać. Mniej byłoby młodych gniewnych na drogach, korki by się zmniejszały z biegiem lat, a i PKP miałoby więcej klientów.
tk, pisząc o PKP zapomniałeś wstawić słowo “wkur****ych” pomiędzy “więcej” a “klientów” ;)))
ja bym tam wszystkim pozabierał PJ bo jak patrze co ludzie wyprawiają to mnie ostatnio taki road rage łapie, że sam się boje jeździć :/
Rano przeczytałem wpis Blogo i pomyślałem: Dobrze gada, w górę dziada!
Akcja właściwa. Okolice M Wilanowska, godzina 17:30, średnia prędkość 4,2 km/h. Słyszę sygnał pojazdu uprzywilejowanego gdzieś za sobą, lokalizuję go więc w lusterku i próbuję zjechać na krawężnik, przesuwając się odrobinę do przodu (jak to zwykli robić wszyscy kierowcy w takich sytuacjach). Mister przede mną natomiast… włączył WSTECZNY i jedzie na moją maskę!
Ja: BIIIIIIIP, baranie!
Czujnik parkowania: Tit tit, tittittit, tiiiiiiit!
Klakson: Tiitiiiiiiit!
I chyba tylko ten ostatni sprawił, że pan się zreflektował i zmienił zdanie co do zmienienia faktury mojego przedniego zderzaka. Potem zmieniłem pas i patrzę: okularki, na oko 65 na karku i Opel Corsa lat ok. 10 z przebiegiem max 20 tysięcy.
I owszem, każda grupa kierowców ma coś za uszami i należałoby przedsięwziąć środki mające ukrócić zarówno głupotę młodych jak i gapowatość starych – ale tu mówimy o tych ostatnich.
Co do młodych to próbne prawo jazdy wydaje mi się dobrym pomysłem. Zrobiłbym to tak, że jak zbierze taki ponad 9 pkt karnych to od razu zabieramy mu prawko. Jakiś bufor musi mieć, pozwólmy mu raz nie zapiąć pasa lub nie włączyć świateł;)) A 9 dlatego, by każde maksymalne przekroczenie prędkości (bo to ona w przypadku młodych jest chyba największym problemem) zabierało mu prawko.
A co do starszych osób to Blogo masz teraz szansę, podpowiem Ci jak to zrobić: najpierw załóż na FB odpowiedni FB/grupę, zbierz tam kilka tys. osób, podrzuć pomysł kilku dziennikarzom samochodowym, a stronę na FB komuś z Gazeta.pl i masz flame murowany. Potem wystarczy młody poseł, który chce się wykazać i pójdzie.
Cholerka, ale się rozpisałem. Czy za najdłuższego komcia są nagrody?;)
N lat temu sędziwy sąsiad wioząc Warszawą (!) kilka pokoleń rodziny wjechał pod TIRa. Przeżyły 2 dziewczynki. Znany był w mieście, nawet jak jechał pod prąd to nikogo dotąd nie dziwiło. Ale pojechał raz tam gdzie go nie znano i…
Popieram apel Blogo. Młody kierowca mało wie, ale nadrobi refleksem. Stary wie dużo, ale nie zdąży wykorzystać wiedzy w sytuacji zagrożenia.
BOL – to wszystko to były drobe kolizje.
Wypadki z “dziadkami” zazwyczaj kończą się tragiczniej. To nie zarysowanie zderzaka tylko wjchanie pod koła pędzącego auta lub zrobienie czegoś znacznie głupszego niż drobna ocierka.
Młodzi też robią błedy ale myślą (niedotyczy pijanych i pod wpływem środków od. – ale tu wiek z kolei nie ma znaczenia) i nie chcą się zabić – co właśnie odróżnia ich od dziadków za kierownicą…
Jeśli miał bym do wyboru drobną stłuczkę na światłach z winy młodego czy irracjonalny manewr dziadka stawiający Cię do podjęcia decyzji przy większej prędkości to zgadnij co bym wybrał…
@Krasus, pomysł dobry, ale jak widać Blogo słabo sie czuje na fejsie, ledwo 100 fanów przekroczył :P
Ja uważam fejsa za absurdalny serwis. Prywatnie jestem na nim kompletnie nieaktywny, fanpejdż bloga założyłem niejako w celach naukowych – muszę FB ogarnąć trochę do pracy.
Jeśli ktoś z Was czuje się na siłach – proszę, zakładajcie grupy itp. Ja mogę użyczyć tekst, coby za jakiś manifest służył i kręćcie akcję. Oczywiście jakby miało do czegoś dojść w wielkich mediach itp, chętnie spiję śmietankę ;)
A ilość fanów… cóż, 100 to równa liczba, spoko. Sukcesem będzie, jak mi Junior zbyt mocnego kopniaka nie wymierzy ;)
Niestety nie piszę o Apple, nie piszę o relacjach damsko męskich, nie wrzucam newsów z motoblogów z USA, sam w sobie jestem dość introwertyczny i jak każdy “satyryk”, mam depresję – więc na tysięczne grono fanów nie mam co liczyć. Tak to sobie tłumaczę ;)
Noszę okulary i co 5 lat przechodzę dość kompleksowe badania (wszystkie, nie tylko te na oczy) i wydają mi nowe prawo jazdy. Mimo iż od lat mam stałą wadę i wcale nie jakąś ogromną, to mam taki obowiązek. A ktoś inny jak dostanie prawko w wieku np. 18 lat, to ma spokój do końca życia – chyba, że jest generalna wymiana prawa jazdy. I nieważne, czy rok po zrobieniu prawa jazdy zakłada okulary, bo mu się ujawniła wada wzroku, czy w międzyczasie miał wypadek, w którym stracił oko, albo ma w jego wyniku niedowład kończyn, utracił rękę, nogę, nie potrafi utrzymać równowagi, stracił słuch – on ma prawo jazdy i nikt mu jeździć nie zabrania. Czujecie paradoks? Ja również jestem za regularnymi badaniami dla kierowców. Tym bardziej, że i tak je przechodzę. ;)
Też podzielę się historią z życia. Lat kilka (zaraz będzie -naście) temu, Gdańsk, środek tygodnia. Turlam się autem godziną wczesnoranną (około 12) na uczelnię. Wąska lecz zazwyczaj dość ruchliwa uliczka, przede mną zielone Tico a w nim kierowca z nie do pomylenia z niczym innym beretem na głowie. Dojeżdżamy do czerwonego światła spokojnie hamując. W tym momencie widzę jak z deski Tico zsuwa się coś i spada przed fotel pasażera. Ten pochyla się i zaczyna tego szukać, w zaaferowaniu zapominając wyhamować do końca samochód. Pomimo tego, że gdy zorientowałem się co się dzieje zacząłem trąbić, zajęty kierowca Tico zupełnie nie reaguje, podczas gdy jego auto powolutku (jakieś 2-3 km/h) przetacza się przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. Po drugiej stronie wreszcie znajduje to czego szukał, spokojnie podnosi się i jedzie dalej. Z mojej perspektywy nie widziałem oczywiście dokładnie kierowcy i jego wyrazu twarzy, ale założę się, że nawet nie zorientował się że cokolwiek się stało.
I niech mi ktoś powie, że taka sytuacja mogłaby zdarzyć się kierowcy w wieku 20, 30 czy 40 lat.
ej blogo wyluzuj :D, chciałem być na siłe złośliwy tylko ;)
sam średnio trawie FB, znaczy jest ok do kontaktu, ale wsadzanie go na siłę wszędzie gdzie się da mnie mierzi, zwłaszcza że muszę to robić w pracy ciągle :/ no ale zostało mi tylko 27 dni roboczych do końca i spadam.
eniłej
http://thesocietypages.org/socimages/files/2011/01/washington_poist_and_facebook.jpg
Do kk:
“Młodzi też robią błedy ale myślą (niedotyczy pijanych i pod wpływem środków od. – ale tu wiek z kolei nie ma znaczenia) i nie chcą się zabić – co właśnie odróżnia ich od dziadków za kierownicą…”
Aleś poszedł! Pewnie- gdy mają niską emeryturę, to chcą się z rozpaczy zabić!
A tak poważnie, to na udowodnienie każdej z tez można znaleźć masę przykładów i tyle…
Do lagunault:
nie do końca tak jest. Poczytaj “Prawo o ruchu…”
art.122 ust.3 pkt.a
@rzepak: Spoko, spoko – wyczułem złośliwość. Wszak to ja Ciebie (i Was wszystkich) jej nauczyłem ;)
Ech…. proszę, poczytajcie: http://olsztyn.wm.pl/33665,Dwie-osoby-potracone-na-pasach-Starsza-pani-nie-zyje.html
Nie wiadomo jeszcze, na ile wiek kierowcy był tu przyczyną, ale artykuł znakomicie pasuje do tematu…
[...] Każdy z nich już niedługo kogoś przejedzie.” Pamiętacie? To z manifestu “Zabierz dziadkowi prawko!”. Sprzed dwóch dni. A dziś… 77-letni kierowca, Daewoo Matiz, przejście dla pieszych… [...]
Mój Starszy zawsze powtarza, że emeryci powinni jeździć chodnikami:D
Dokładnie. Ja rozumiem, że sam kiedyś będę emerytem i będę chciał jeździć najdłużej jak się da, jednak kiedy nogi nie te, refleks to to już się staje niebezpiecznie.
Jestem za badaniem kierowców w podeszłym wieku.
Wybaczcie, że odkopuję taki stary wpis, ale aż dziwne, że przy okazji nikt nie wkleił tego linka:
http://www.mmwroclaw.pl/333060/2010/9/20/jechal-pod-prad-smiertelny-wypadek-na-obwodnicy-olesnicy-wideo
@lagunaut: Nie jest tak, jak piszesz. Ja w momencie robienia badań do PJ miałem już zdiagnozowaną wadę wzroku, na PJ widnieje jak byk wpis 01.06 (wymagane okulary), a mimo to mam dokument wydany bezterminowo. ;) Co nie zmienia faktu, że jestem za wprowadzeniem obowiązkowych okresowych badań.
up!
[...] mój manifest “Zabierz dziadkowi prawko“, który odbił się echem tak wielkim, że prawie niezauważalnym? Ja też o nim [...]