#508 …umrze razem z nami.

Mam taką tezę, że dziś osoba, którą stać na takie lepsze i droższe nowe auto (100+ tys. PLN) i jako tako jest w motoryzacji ogarnięta (czyli jeździ szybko i bezpiecznie)…

…to rozróżnia tylko dwa rodzaje napędu:
– prestiżowy na 4 koła (bez wchodzenia w technikalia),
– jakiś inny.

Kult RWD umrze razem z nami.

18 komentarzy

  1. Jak mawiał klasyk „Mirmiłku, nie desperuj…”

    Hyundai wprowadza RWD, Alfa Romeo wchodzi w RWD, Amerykanie nie zamierzają produkować Mustanga i Camaro z FWD (choć Challenger AWD już jest, więc może masz rację).

    Myślę, że świat się nie kończy…

    1. @PoGOOD: jak to Hyudai wprowadza? Przecież oni produkują RWD od dawna! Poza tym jest jeszcze Toyobaru, Miata/124, Toyota planuje wskrzeszać Suprę, a Renault Alpine. Więc chyba nie jest tak wcale źle. Wygląda na to, że do producentów dotarło, że eko i prestiż może i dobrze wygląda w materiałach PRowych, ale wizerunku nie stworzy

      1. True. Hultaj od zawsze miał RWD u siebie w Korei. Piłem do tego, że zobaczyli w końcu wartość w wyjściu z RWD w szeroki świat.
        A eko i prestiż wcale nie oznacza, że ma być budyń w zawiasie i 1.0 turbo z trzech garów pod maską. Audi nadal ma S i RS, AMG sprzedaje się więcej niż niejednej „eko-padliny” – świat nadal potrafi być piękny.

  2. Zes sie wysilil ze hej heeej. Normalnie z godzina czytania i druga na przemyslenia o tekscie.

  3. Liczę, na to, że kolejny tekst będzie znacznie obszerniejszy :) Bo tu nawet podyskutować nie ma nad czym – do czego się odnieść?

  4. Rafał, wiesz, siedzę sobie teraz w mojej e46 w centrum Wawy, na Mokotowskiej dokładnie. Jestem tu (w centrum Wawy )pierwszy raz od… 1980 roku. Wspominam swiat widziany oczami 9-latka, a Ty tu takim sentymentalnym textrm mnie częstujesz. Wpadaj na Mokotowską (bo posiedzę tu w aucie jeszcze pewnie godzinkę do dwoch) to powspominamy czasy monopolu RWD i to co z niego zostało. Zawsze, jakby co, zostają jeszcze ciężarówki, wiec nie umrzemy.

    1. No i lipa. Posiedziałem troche w Wawie, Pałac Kultury nadal na swoim miejscu tak jak w 1980, a Rafała nie spotkałem ☹ . A u nas na dalekiej i głębokiej prowincji (mamy tu blachy DSW) mówią, że jak się pojedzie do Stolicy, to na bank albo Fronczewskiego, albo Gajosa czy innego sławnego człowieka można spotkać ot tak, w Żabce na Marszałkowskiej na przykład. Żaka i Pazurę za to widziałem… na bilboardzie. A, i wielkiego na kilka pięter Panasewicza. A Ciebie Blogo nie, szkoda. Ale przynajmniej prawie 1000km w RWD dzis zrobiłem.

  5. @PoGOOD: nie wiem dlaczego nie mogę odpowiedzieć bezpośrednio na twój ostatni komentarz…

    Z tym hultajem to nie tak do końca, bo RWD mają w ofercie na cały szeroki świat przecież już od blisko 10 lat, więc dostrzegli potencjał powrotu do RWD jako jedni z pierwszych chyba. I im się opłaciło :-)

    A poza tym, tak z ręką na sercu: jakie znaczenie ma rodzaj napędu w obecnie produkowanych samochodach? Konfiguracja zawieszenia i kalibracja elektroniki i tak powoduje, że wszystkie samochody w typowych warunkach prowadzą się niemal jednakowo. A jak spróbujesz doprowadzić do warunków nietypowych, żeby sprawdzić, czy RWD nadal jest nadsterowne to i tak komputer odetnie ci całą moc mrugając filuternie czerwoną diodką…

    Więc jak dla mnie (ortodoksyjnego wyznawcy RWD), to RWD może se śmiało umierać. Mocne RWD na rynku wtórnym będą żyły jeszcze dłuuuugo. A tak naprawdę to tylko w ich przypadku da się naprawdę tym RWD nacieszyć

    1. @YatzeK – powolę sobie się z Tobą nie zgodzić w kwestii braku odczuwalnych różnic między FWD a RWD w dzisiejszych czasach. Sam tez jestem fanem RWD (do innych aut staram się nie wsiadać :) i o ile faktycznie w takim np. Lexusie z wyjącą pomyłką zamiast skrzyni biegów (cvt) i układem kierowniczym dającym mniejsze wyczucie niż najtańsza kiera do PS2, to faktycznie trudno stwierdzić obecność RWD, to jednak większość nawet normalnych RWD aut (normalnych w sensie braku literek AMG, M czy QV) zupełnie inaczej jeździ na codzień niż FWD, nawet przy normalnej jeździe, dalekiej od ingerencji elektroniki. Takie ruszanie z miejsca na lekko śliskiej nawierzchni, jak Ci lekko tyłkiem zakręci, albo lekkie dodanie gazu w zakręcie, powodujące jego zacieśnienie a nie początek płużenia, albo wyczucie balansu auta przy zmianach obciążenia to przecież rzeczy nie do ogarnięcia dla żadnego FWD auta, a dla mnie to definicja freude am fahren na codzień :)

      Obaw Blogo tez nie podzielam, bo tyle modeli z napędem RWD w Europie co teraz, to chyba przez ostatnie 20 lat nie było dostępnych, a to świadczy o tym, ze ktoś je kupuje :) i to nie tylko czytelnicy Twojego bloga/vloga:)

  6. A po co nam RWD? To najstarszy rodzaj napędu i ma swoje wady. Jedynym autem które szanuje za napęd na tył to toyota GT86 , mała waga ,dźwięk boksera ,sportowe prowadzenie i rwd i cienkie opony dające marną trakcje.Dzięki temu daje mnóstwo frajdy jako auto do wściekania się ,bajka. W samochodach segmentu E ,F po co rwd? Wielkie krowy ,nie na zakręty ,otwarty dyfer i niewyłączalne systemy kontroli trakcji uniemożliwią jazdę w poślizgu. W segmencie D ,no powiedzmy samochodów rodzinnym zależy nam bardziej na bagażniku niż tył napędzie. Proponuje przejechać się fajniejszymi fwd niż nurkującym A4 z silnikiem przed przednią osią ,podsterowność dotyka również samochodów RWD ,zdaje mi się ,że na początku każdego szkolenia zaczyna się od obalenia mitu podsterownego FWD. Napęd nie decyduje o prowadzeniu w 100% raczej w 5%. Raczej ciężkie AWD nie ruszy szybciej od lekkiego FWD z dobrymi laczkami. Jestem w sumie za napędem na 1 oś dla samochodów do segmentu C ,a wyżej razem ze wzrostem mocy i wagi AWD. Renault kombinuje teraz z fwd i skrętną tylną osią ,więc będzie całkiem ciekawie. Tak w ogóle to jestem trochę szalony i chciałbym ,żeby 370z i Mustanga z napędem AWD i turbodoładowaniem.

    A co do kultu RWD to fajnych samochodów z RWD dwie dekady temu też było jak na lekarstwo.
    Były Nissany ,miaty i kilka roadsterów ,muscle cary ,jaguar xk i kilka supersamochodów ,trackdayowych samochodów i lotus Elise i tzw. tanie porsche.No i król w koronie co nazywa się M3.
    dzisiaj są 370Z ,Eco mustang ,jakieś musclecary ,jaguar F-type i kilka super samochodów ,trackdayowych samochodów i lotus Elise i tzw. tanie porsche i prawie ferrari(alfa 4c). Teraz obok M3 jest nowa Alfa,więc wniosek z tego taki że kult rwd to ściema nigdy nie było ich jakoś dużo ,teraz jest więcej modeli niż w przeszłości .

    Ps. Ludzie nieznający się na napędach to nie tylko jacyś nowobogaccy ,jakbyś zapytał emerytkę które kółka kręcą się w jej pandzie też by nie wiedziała :P a nie mówię już o posiadaczach A4 fwd ,którym ktoś wcisnął auto z nalepką quattro i do dzisiaj chwalą właściwości jezdne i gardzą innymi napędami XD.

  7. FWD niezależnie od mocy i techniki, w mniejszym bądź większym stopniu zakłuca feeling z układu kierowniczego przy dynamicznej jeździe i to wystarczy by woleć RWD. Nawet spokojną jazdę w RWD kontra FWD można porównać do otwierania wstrząśniętej butelki napoju. FWD jest gazowane a RWD nie ;)

  8. W pewnym stopniu zgadzam się z przedmówcami. Jeździłem wieloma przednionapędowymi samochodami i jazda jest rzeczywiście o wiele bezpieczniejsza niż tymi na tył. Moje stare bmw e39, wystarczyło że trochę deszczu napadało i już potrafiło chodzić bokiem, jednak dawało coś czego nie daje jazda przednionapędówkami-FRAJDĘ! Zdarzyło mi się także jeździć BMW e90 i powiem wam że tutaj już jest tyle systemów że jazda tym samochodem to już nie to samo.

  9. Miałem kiedyś Ładę ta to miała dopiero napęd na tył. Zimą można było całą drogę bokiem jechać, jak się nie wrzuciło ze 150 kilo do bagażnika to jazdy nie było.

  10. Zgadzam się z Tobą w stu procentach. Ale to też wina motoryzacji w europie. Prawie wszystkie marki pchają fwd albo 4×4 w wielu autach. Pojedyncze marki bądź modele stosują rwd ale jest to nisza. Druga sprawa jest taka że modne są suvy i dlatego kult upośledzonego 4×4 (oczywiście tylko w tym segmencie) się szerzy.

  11. Nie przesadzajcie panowie. Trochę racji macie że ludzie zapominają o tym napędzie. Ale dla prawdziwych miłośników motoryzacji on zawsze będzie istniał i zawsze będzie jednym z lepszych. Sama jeżdżę 350z i nigdy w życiu nie zamieniłabym tego na cokolwiek z przednim napędem :)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *